Przejdź do treści głównej serwisu INFOR.pl
Znajdujesz się: INFOR.pl > Aktualności
Opublikowano dnia: 2006-07-26
Dopiero za ćwierć wieku dogonimy starą Unię pod wględem warunków życia. Dystans rozwojowy moglibyśmy nadrobić znacznie szybciej, gdyby usunięte zostały bariery krępujące naszą gospodarkę.
Polska gospodarka rozwija się w tempie 5 proc. rocznie. Podobny wzrost produktu krajowego brutto może się utrzymać w następnych latach.
– Ten rok pokazuje, że 5-proc. tempo wzrostu gospodarczego można osiągnąć bez istotnych reform o charakterze strukturalnym, bez wyraźnego wzrostu inwestycji – mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
Jeśli na tym poprzestaniemy, to dopiero w 2031 roku będziemy mieli taki sam średni poziom PKB liczony na mieszkańca, jak w starych krajach Unii Europejskiej. Nie jesteśmy jednak skazani na nadrabianie dystansu rozwojowego aż przez ćwierć wieku. Okres ten mógłby się skrócić do dwunastu lat, gdyby wzrost gospodarczy wyniósł 8 proc., co jest możliwe.
– W ostatnich trzech, czterech latach kraje nadbałtyckie rozwijają się w tempie 8-9 proc. rocznie. Nie musimy pozostawać w tyle za nimi – podkreśla Janusz Jankowiak. Wyjaśnia, że nasze tempo wzrostu gospodarczego mogłoby być szybsze od obecnego, gdyby doszło między innymi do reformy finansów publicznych. To uwolniłoby środki z bieżącej konsumpcji na inwestycje.
Także prof. Jan Winiecki, prezes Towarzystwa Ekonomistów Polskich uważa, że moglibyśmy rozwijać się szybciej, gdyby nie liczne bariery krępujące gospodarkę.
– Z ośmiu państw, które razem z nami weszły do Unii Europejskiej, mamy najniższy poziom wolności gospodarczej i najwyższy poziom przeregulowania gospodarki – akcentuje prof. Jan Winiecki.
Zdaniem Ireneusza Jabłońskiego, eksperta Centrum im Adama Smitha, powinniśmy brać przykład z Irlandii. Kraj ten po zmarnowaniu 10 lat na powtarzaniu błędów starej Unii Europejskiej sformułował własny program rozwoju i w ciągu 15 lat osiągnął 125 proc. średniego poziomu PKB na mieszkańca Wspólnoty.
– Tymczasem nawet 5-proc. tempo wzrostu gospodarczego będzie u nas trudne do utrzymania, jeśli nie dokonamy w gospodarce odpowiednich zmian – przestrzega Ireneusz Jabłoński.
Jego zdaniem należałoby zrezygnować z obecnej ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Należy powrócić do rozwiązań z początku lat 90., do ustawy Mieczysława Wilczka i Mieczysława Rakowskiego, która weszła w życie w 1989 r. – aby tak się stało, konieczne są tylko i wyłącznie decyzje polityczne.
– Ustawa ta stwierdzała, że co nie jest prawem zakazane, jest dozwolone, zawierała tylko kilka obszarów działalności limitowanych licencjami i koncesjami. Dzisiaj takich obszarów jest 216 – podkreśla Ireneusz Jabłoński. Według niego trzeba też zmienić system fiskalny, który represjonuje dzisiaj pracę. Należałoby też znacznie zwiększyć liczbę przedsiębiorstw objętych kartą podatkową i rozliczaniem ryczałtowym. Trzeba równocześnie uprościć i ograniczyć liczbę płatników podatku VAT, który jest drogi i skomplikowany – wprowadzając zasadę ryczałtową rozliczenia.
– Jeśli to się stanie, będziemy się rozwijać w tempie 7-8 proc. rocznie – ocenia ekspert Centrum im. Adama Smitha.

Kliknij aby zobaczyć ilustrację.

JANUSZ K. KOWALSKI
janusz.kowalski@infor.pl


Źródło: Gazeta Prawna Nr 144/2006 z dnia 2006-07-26

Brak komentarzy.

Twój komentarz może być pierwszy!

Dodaj komentarz:

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

* - pola wymagane.

Copyright © 2007 - 2008 INFOR PL S.A.