Przejdź do treści głównej serwisu INFOR.pl
Znajdujesz się: INFOR.pl > Aktualności
Opublikowano dnia: 2006-07-26
Ustawodawca tak zmienia przepisy, by fiskus otrzymał kolejne narzędzie do zwiększenia wpływów budżetowych. Stąd powrót przepisów dotyczących klauzuli obejścia prawa.

Rozmawiamy z DARIUSZEM MALINOWSKIM
 
• Ministerstwo Finansów w projekcie zmian do Ordynacji podatkowej zaproponowało powrót do koncepcji tzw. klauzuli obejścia prawa podatkowego. Na czym polega proponowana zmiana?
– Projekt wprowadza do Ordynacji podatkowej nowy przepis. Jest to art. 24c stanowiący, zgodnie z uzasadnieniem do projektu, próbę rekonstrukcji klauzuli obejścia przepisów prawa podatkowego po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 maja 2004 roku [sygn. akt TK 4/03 – przyp. red.].
Jeżeli podatnik, dokonując czynności prawnej, której celem były głównie korzyści podatkowe, osiąga zamierzony rezultat gospodarczy, dla którego odpowiednia jest inna czynność prawna, to skutki podatkowe wywodzi się z czynności prawnej odpowiadającej treści tego zdarzenia gospodarczego.

• Czy treść tej propozycji nie przypomina przepisu zakwestionowanego przez Trybunał Konstytucyjny?
– Istotnie treść nowego art. 24c Ordynacji podatkowej łudząco przypomina uchylony mocą wyroku TK przepis art. 24b par. 1 Ordynacji podatkowej. Stanowił o­n, że organy podatkowe i organy kontroli skarbowej, rozstrzygając sprawy podatkowe, pominą skutki podatkowe czynności prawnych, jeżeli udowodnią, że z dokonania tych czynności nie można było oczekiwać innych istotnych korzyści niż wynikające z obniżenia wysokości zobowiązania podatkowego, zwiększenia straty, podwyższenia nadpłaty lub zwrotu podatku.

• Co więc projektodawca chce osiągnąć, skoro sens proponowanego przepisu jest zbliżony do uchylonego poprzednio przez Trybunał?
– Autorzy zmian argumentując potrzebę wprowadzenia przepisów stwierdzili, że TK nie wykluczył istnienia normy obejścia prawa podatkowego, ale wskazał na prawne uwarunkowania jej wprowadzenia. Ich zdaniem proponowany przepis jest poprawny z punktu widzenia legislacyjnego i spełnia wymagania prawne wskazane w wyroku TK, z czym oczywiście nie można się zgodzić.

• Zaproponowane uzasadnienie jest zatem mało przekonujące?
– W świetle zaproponowanych zmian jasne jest, że organy administracji podatkowej będą miały prawo zakwestionować skutki podatkowe danej czynności, jeśli stwierdzą, że celem jej dokonania były głównie korzyści podatkowe. Oznacza to, że podatnik dokonując czynności prawnej przez prawo dozwolonej może zostać obwiniony o to, że osiąga cel, który jest traktowany jako zakazany. W sytuacji, gdy nie ma normy prawnej nakazującej podatnikom przeprowadzenie transakcji w taki sposób, aby zapewnić fiskusowi najwyższe wpływy z tytułu podatków, trudno proponowane rozwiązanie prawne uznać za prawidłowe. Podatnik ma prawo do tego, aby na gruncie obowiązującego prawa zapłacić podatek tak niski, jak to tylko możliwe.

• Mówimy tu o tzw. optymalizacji podatkowej, która przecież nie jest zakazana. Czy
tak?
– Optymalizacja podatkowa nie jest zakazana. Zastrzeżenia w uchylonych przepisach budziły niedookreślone zwroty, które nie zapewniały jednolitego rozumienia przepisów prawa. Błędów tych autorzy nie wystrzegli się również teraz. Sformułowanie typu „korzyści wynikające z zapobieżenia obniżenia wysokości zobowiązania podatkowego” są pojęciami nieostrymi, co stwarza groźbę dowolnego ich definiowania przez organy administracji podatkowej i dostosowywania do potrzeb danej chwili.

• Jakie konsekwencje może mieć tak skonstruowany przepis, gdyby został uchwalony i stał się częścią systemu podatkowego?
– Z treści nowego przepisu wynika, że kwestionowane będą czynności prawne, których celem dokonania były głównie korzyści podatkowe. Nie można oprzeć się wrażeniu, że użyty zwrot stanowi dla organów administracji podatkowej doskonałe narzędzie do zwiększenia wpływów budżetowych fiskusa. Jeśli organ uzna, że czynność prawna została dokonana głównie dla korzyści podatkowych, to czy ma znaczenie, że będzie miała o­na również uzasadnienie gospodarcze, ekonomiczne i prawne?
Aktualne również pozostają rozważania TK dotyczące braku wyjaśnienia w przepisach kwestii okresu, jaki należałoby przyjąć przy ocenie osiągnięcia korzyści. Jak słusznie zauważył TK, nie zawsze to, co wydaje się korzyścią na początku prowadzonej przez podatnika działalności, musi być nią w jej trakcie lub nawet po jej zakończeniu. W przypadku czynności dwu- i wielostronnych nasuwa się kolejna wątpliwość co do podmiotowej strony owych korzyści: czy muszą być o­ne aktualne i adekwatne dla wszystkich stron czynności. Rodzi to w konsekwencji ponownie dylemat dotyczący nie tylko obiektywnego, ale również subiektywnego spojrzenia na ocenę skutków dokonywanych czynności.

• Czyli istnieje obawa ponownego naruszenia zasad konstytucji?
– Należy spodziewać się, że jeśli proponowane przepisy zostaną uchwalone w zaproponowanym kształcie, staną się przedmiotem skargi do TK.

Dariusz Malinowski
Doradca podatkowy, dyrektor Zespołu Postępowań-Podatkowych i Sądowych KPMG Polska Audyt, w latach 1994-1998 pracownik Urzędu Kontroli Skarbowej w Toruniu
Rozmawiała Aleksandra Tarka


Źródło: Gazeta Prawna Nr 144/2006 z dnia 2006-07-26

Brak komentarzy.

Twój komentarz może być pierwszy!

Dodaj komentarz:

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

* - pola wymagane.