| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Biegli rewidenci > Wciąż jest szansa na dobrą i bezpieczną nową ustawę o biegłych rewidentach

Wciąż jest szansa na dobrą i bezpieczną nową ustawę o biegłych rewidentach

Wywiad z Krzysztofem Burnosem, prezesem Krajowej Rady Biegłych Rewidentów, przy okazji XVI Dorocznej Konferencji Auditingu, która odbyła się w dniach 21-23 października 2015 r. w Jachrance k. Warszawy.

W wyjątkowo trudnym okresie objął Pan funkcję szefa samorządu biegłych rewidentów. Akurat ogłoszone zostały założenia do nowej ustawy o biegłych rewidentach i ich samorządzie i musiał Pan na różnych forach alarmować, że zmierzają one w niekorzystnym dla środowiska biegłych rewidentów kierunku. Na jakim etapie ten proces jest obecnie?

Krzysztof Burnos: Rzeczywiście, w wielu wypowiedziach publicznych wyrażałem nasze zaniepokojenie zarówno ogólnym kierunkiem projektowanych zmian, jak i niektórymi konkretnymi propozycjami. 30 września 2015 r. odbyła się w Ministerstwie Finansów konferencja uzgodnieniowa, wieńcząca etap konsultacji projektu, i teraz jestem w trochę lepszym nastroju. Co nie oznacza jeszcze, że dyskusja zakończyła się i wszystkie wątpliwości zostały usunięte.

Wszyscy zainteresowani przedstawili na niej swoje opinie?

Krzysztof Burnos: Opinie to wszyscy zainteresowani tą regulacją przedstawili już wcześniej. My także. Konferencja uzgodnieniowa poświęcona była tym propozycjom lub uwagom, które nie zostały przez Ministerstwo Finansów uwzględnione w procesie konsultacji. Gdy resort otrzymał stanowiska podmiotów zainteresowanych, to sporządził raport rozbieżności. I właśnie na tej konferencji analizowaliśmy te rozbieżności. Krajowa Rada zgłosiła dość długą listę swoich uwag do założeń.

Czy jakaś część z nich została przez zespół pracujący nad projektem uwzględniona?

Krzysztof Burnos: Tak, w raporcie rozbieżności zauważyliśmy poprawę jakościową tych założeń. W tym także w odniesieniu do naszych najważniejszych zastrzeżeń. Przede wszystkim zniknęła z założeń „biała lista” usług dozwolonych dla badań nie-JZP. My to krytykowaliśmy, więc cieszymy się, że nie będzie listy badań dozwolonych.

Duże zmiany w ustawie o biegłych rewidentach i ich samorządzie od czerwca 2016 roku

A jak to ma się do regulacji unijnych? Bo tam są pewne ograniczenia.

Krzysztof Burnos: Rzeczywiście rozporządzenie przewiduje „czarną listę” usług zakazanych, ale tylko w odniesieniu do badań jednostek zaufania publicznego. Tymczasem w założeniach do naszej krajowej ustawy była propozycja stworzenia listy negatywnej, tzw. „białej listy”, która miała wymieniać usługi dozwolone, które można będzie wykonywać zarówno w jednostkach zaufania publicznego, jak i w podmiotach niebędących jednostkami zaufania publicznego. Przepisy unijne nie wymagają takich ograniczeń w odniesieniu do tego drugiego segmentu, więc my uważaliśmy, że to byłaby nadregulacja. No i bardzo mile zostaliśmy zaskoczeni, gdy zobaczyliśmy, że w raporcie rozbieżności już nie ma tego elementu. Czyli nie będzie listy usług dozwolonych ani zakazanych dla rynku badań nie-JZP.


Krzysztof Burnos, prezes KRBR

Czy to rzeczywiście był taki groźny pomysł?

Krzysztof Burnos: To byłoby groźne z punktu widzenia postrzegania biegłego rewidenta w tym segmencie rynku jako uniwersalnego doradcy i partnera biznesowego. Wymagane przez prawo Unii Europejskiej ograniczenia dla wzmocnienia niezależności, a może raczej percepcji niezależności audytora, mają dotyczyć stosunkowo wąskiego rynku jednostek zaufania publicznego. A według tych wstępnych założeń w Polsce to miało być przeniesione na cały rynek badań. W tej sytuacji dostępność do innych usług byłaby znacząco ograniczona. I w dłuższej perspektywie wpłynęłaby na pozycję biegłego rewidenta w stosunku do innych profesji, na przykład zajmujących się doradztwem podatkowym czy wycenami. Bo tych usług miało nie być na liście usług dozwolonych. A więc byłyby zakazane dla biegłych rewidentów. Cieszymy się, że ten spór mamy już za sobą.

Monitor Księgowego – prenumerata

50 Ściąg Księgowego z aktualizacją online

Samorząd protestował także przeciwko wydłużeniu obowiązku archiwizowania dokumentacji z badań.

Krzysztof Burnos: Tak, obecnie to jest pięć lat, a w propozycji pojawiło się nagle 11 lat. To byłyby niesamowite koszty przechowywania, a do tego te dokumenty byłyby przechowywane w okresie, w którym już nie można by było wszcząć żadnego postępowania wobec biegłego rewidenta. Bo zgodnie z tymi samymi założeniami postępowanie dyscyplinarne czy kontrolne mogłoby być uruchomione najpóźniej w szóstym roku po zakończeniu badania. Wycofano się z tej propozycji i teraz ma to być siedem lat. Pozytywnie oceniamy też zmiany odnośnie zbyt daleko naszym zdaniem idącego rozwiązania w odniesieniu do kar za przewinienia dyscyplinarne biegłych rewidentów. Cztery miliony złotych jako górna granica to stanowczo za dużo. To potężna kwota, która stanowiłaby barierę wejścia do zawodu, a gdyby już taka kara miała być zastosowana, to oznaczałaby ruinę kancelarii. Na szczęście po konsultacjach ta górna granica została obniżona do jednego miliona. Ja tu mówię o tych rozwiązaniach, których Ministerstwo Finansów rozważa zmianę. My przyjmujemy to z zadowoleniem, ale jednocześnie chcę zaznaczyć, że one jeszcze nie są dla nas w pełni satysfakcjonujące.

Na przykład w sprawie archiwizacji chcielibyśmy utrzymania dotychczasowych okresów i taki wniosek złożyliśmy na konferencji uzgodnieniowej. Podczas tej konferencji mówiliśmy też z uznaniem o wycofaniu tego pomysłu z „białą księgą” usług dozwolonych. Ale jednocześnie pytaliśmy, po co jest limit 70 proc. wynagrodzenia za dodatkowe usługi w odniesieniu do badanych nie-JZP. To miałoby polegać na tym, że jeśli audytor przeprowadza dla jakiejś firmy badanie za 10 tys. zł, to inne usługi może jej świadczyć najwyżej za 7 tys. zł. Do tego Ministerstwo Finansów chciało wprowadzić zakaz dla doradztwa podatkowego, wycen i innych usług, które nie zawsze zagrażają niezależności audytora. Owszem, pewne dodatkowe usługi mogłyby zagrażać niezależności, ale przecież my mamy kodeks etyki, z którego wynikają dla nas określone ograniczenia w tej dziedzinie. I nie jest tak, że bierzemy od badanego klienta każde zlecenie.

To czego samorząd oczekuje w sprawie tego limitu? Podniesienia kwoty?

Krzysztof Burnos: My zabiegamy o jego zniesienie. W prawie unijnym on został przewidziany dla jednostek zaufania publicznego, gdzie pewne ograniczanie spektrum usług świadczonych przez audytorów jest uzasadnione. Bo jeśli firma z tej kategorii upadnie, to skutki tego może odczuć cała branża, albo i gospodarka. Przecież światowy kryzys finansowy, który dał asumpt do tych zmian, nie został wywołany przez małe firmy, tylko przez wielkie koncerny, banki, fundusze inwestycyjne. I w tym kontekście trzeba widzieć zmiany wprowadzone przez dyrektywę i rozporządzenie unijne. Najważniejsze zmiany dotyczą tam jednostek zainteresowania publicznego, a może lepiej powiedzieć: jednostek o szczególnym znaczeniu systemowym dla gospodarki. A więc nasza krajowa regulacja powinna skupiać się na wymaganiach dotyczących tego sektora, a nie windować niepotrzebnie dodatkowe przepisy w odniesieniu do pozostałej części przedsiębiorstw.

Sporną kwestią był też okres rotacji audytorów badających jedną firmę. W założeniach do projektu ustawy pojawił się okres krótszy od tego z rozporządzenia Unii Europejskiej?

Krzysztof Burnos: Niestety, Ministerstwo Finansów jest w tym punkcie nieugięte i obstaje przy rotacji co osiem lat audytora dla jednostek zaufania publicznego. My nadal uważamy, że tu powinna obowiązywać przyjmowana w większości krajów praktyka, czyli 10 lat, ale nie wiem, czy uda nam się to wywalczyć. Chociaż tym zainteresowani są także inni uczestnicy procesu konsultacji, w tym firmy korzystające z audytu, które to skracanie okresu rotacji traktują jak utrudnienie dla siebie. Więc one także będą jeszcze zabiegać o zmianę w tej dziedzinie. Natomiast uzyskaliśmy pierwszy krok do kompromisu w odniesieniu do rotacji wewnętrznej – cztery lata dla audytu w jednostkach zaufania publicznego i siedem lat w pozostałych podmiotach. A pierwsza propozycja przewidywała cztery lata dla wszystkich. Niemniej cały czas uważamy, że wewnętrzna rotacja nie powinna być regulowana ustawą, podobnie jak to jest w przepisach unijnych, które nie określiły wymogów zmiany kluczowego biegłego rewidenta w badaniach nie-JZP.

Pierwsza wersja założeń do projektu ustawy wywołała w środowisku biegłych rewidentów spore zaniepokojenie, bo – jak pisali Państwo do Ministerstwa – proponowane zmiany mogłyby doprowadzić do niekorzystnych zmian na tym rynku. Szczególnie zagrożone poczuły się mniejsze firmy audytorskie. Czy po konsultacjach i konferencji uzgodnieniowej te zagrożenia są mniejsze?

Krzysztof Burnos: To okaże się, gdy będzie znana ostateczna wersja założeń do projektu, a potem sam projekt. Jeżeli jest tak, jak nam się wydaje, że w kwestiach, w których zgłosiliśmy swoje zastrzeżenia, a ze strony Ministerstwa uzyskaliśmy potwierdzenie ponownego rozpatrzenia naszej argumentacji. A w efekcie powstanie ustawa, która nie utrudni funkcjonowania firmom audytorskim w sektorze poza jednostkami zaufania publicznego oraz nie stworzy zbyt licznych barier dla utrzymania się tych małych i średnich firm audytorskich, które działają na rynku badań jednostek zaufania publicznego. Tam wymogi są wyższe, ale myślę, że dadzą one szanse na rozwój także mniejszych firm audytorskich.

Pojawiła się też obawa, że skutkiem tych projektowanych zmian może być także osłabienie samorządu biegłych rewidentów. Jak pod rządami tej projektowanej ustawy będzie wyglądał nadzór nad pracą biegłych rewidentów? Na ile on będzie państwowy, a na ile samorządowy?

Krzysztof Burnos: Ten projekt idzie w kierunku, który przewidział unijny regulator. Bezpośrednie kontrole jakości w odniesieniu do badań jednostek zaufania publicznego będą prowadzone przez nadzór publiczny. Ale duża część zadań kontrolnych będzie też delegowana do samorządu. Bo konstrukcja prawa europejskiego jest taka, że ostateczna odpowiedzialność za jakość badań sprawozdań finansowych należy do nadzoru publicznego. Ale ten nadzór może pewne funkcje związane z zapewnieniem jakości delegować do innych organizacji. Zazwyczaj jest to działający w danym kraju samorząd biegłych rewidentów. Nadzór publiczny odpowiada za jakość wszystkich badań, ale bezwzględnie jest zobowiązany do wykonywania inspekcji jednostek zaufania publicznego. Może natomiast swoje zadania w odniesieniu do pozostałych badań delegować naszemu samorządowi. Mam nadzieję, że tak się stanie, i wszystko na to wskazuje. To będzie oznaczało pewne okrojenie kompetencji samorządu, ale nie można powiedzieć, że zostaniemy zmarginalizowani. Myślę, że będziemy zajmowali się obszarem badań nie-JZP oraz innych czynności rewizji finansowej, a także innych czynności zawodowych biegłego rewidenta. My będziemy stali na straży jakości tych wszystkich usług, a nadzór publiczny będzie zajmował się tylko badaniami o znaczeniu systemowym.

Przedmiotem sporu była także procedura, według której miałyby być prowadzone postępowania dyscyplinarne wobec biegłych rewidentów. Czy to nadal jest problemem?

Krzysztof Burnos: Tak. Proponowana jest zmiana procedury ustalania odpowiedzialności biegłego rewidenta. We wszystkich samorządach zawodowych procedura ta prowadzona jest zgodnie z kodeksem postępowania karnego. On jest właściwy dla odpowiedzialności karnej i kontraktowej, bo daje pełne prawa stronie obwinionej do tego, żeby udowodnić swoją niewinność. Co więcej, tam obowiązuje zasada domniemania niewinności, a więc oskarżający musi udowodnić winę. W postępowaniu administracyjnym, które ma obowiązywać w odniesieniu do biegłych rewidentów, to obwiniony ma wykazać swoją niewinność. Wprowadzenie tej zmiany wymagałoby, według autorów projektu, zlikwidowania w samorządzie dwóch organów – rzecznika dyscyplinarnego i sądu dyscyplinarnego. Gdyby do tego doszło, byłby to precedens i ewenement, bo we wszystkich 17 samorządach zawodów zaufania publicznego w Polsce są sądy i rzecznicy dyscyplinarni.

Narzędzia księgowego

reklama

PRACA DLA KSIĘGOWYCH

BIURA RACHUNKOWE

POLECANE

reklama

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

Dorota Smoleńska

Dziennikarka, redaktor

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »