| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Prawo > Konsument i umowy > Prawa konsumenta > Konsument w sieci > Głos eksperta: czy ACTA zagraża naszej wolności?

Głos eksperta: czy ACTA zagraża naszej wolności?

Problem nie leży w samych zapisach umowy ACTA, ale w dotychczasowej praktyce implementowania do polskiego prawa regulacji dotyczących telekomunikacji i internetu. Ograniczenie wolności w internecie?

Ubiegły tydzień przyniósł gwałtowne protesty uliczne przeciwko podpisaniu przez Polskę umowy handlowej dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi, znanej pod skrótem ACTA. Protestujący wskazywali, że podpisanie przez Polskę tej umowy będzie skutkowało ograniczeniem wolności w internecie. Z drugiej strony nie tylko przedstawiciele rządu, ale również prawnicy zajmujący się własnością intelektualną zapewniali, że ACTA niczego nie zmieni, ponieważ w polskim prawie są już przepisy implementujące do polskiego systemu prawnego większość postanowień tej umowy, a te dotychczas nieimplementowane są fakultatywne i Polska ich implementować nie musi. Czy wobec tego należy się obawiać ograniczenia wolności w internecie w wyniku implementacji ACTA? Niestety, tak.

Zobacz: Utwór zbiorowy

Obawa o ograniczenie wolności w internecie wynika nie tyle z samych postanowień ACTA, ile z dotychczasowego sposobu implementowania regulacji unijnych dotyczących telekomunikacji i internetu. Przykładowo zawarte w dyrektywie 2006/24/WE postanowienia dotyczące retencji danych zaimplementowano w ten sposób, że zgodnie z przepisami art. 180a – 180c ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne obowiązuje maksymalny dopuszczalny okres retencji danych (24 miesiące), a zakres danych podlegających retencji jest szerszy niż wymagany przez dyrektywę, ponieważ obejmuje dane o lokalizacji telekomunikacyjnych urządzeń końcowych. Ten przykład pokazuje, że w sytuacji, w której postanowienia acquis communautaire dopuszczają restrykcyjne działania wobec obywateli, nasz ustawodawca nie tylko wykorzystuje je w pełni, ale idzie jeszcze dalej. Należy się obawiać, że tak samo byłoby w przypadku ACTA.

„Właściwe organy”

Przykładowymi postanowieniami ACTA, które mogłyby podlegać „rozszerzającej implementacji”,podobnej do tej, jaką zastosowano przy retencji danych, są postanowienia art. 27 ust. 4 ACTA, które zezwalają na możliwość „ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, co do którego istnieje podejrzenie, że jego konto zostało użyte do naruszenia, jeśli ten posiadacz praw zgłosił w sposób wystarczający pod względem prawnym żądanie dotyczące naruszenia praw związanych ze znakami towarowymi, praw autorskich lub praw pokrewnych i informacje te mają służyć do celów ochrony lub dochodzenia i egzekwowania tych praw”. Takie ujawnienie mogłoby nastąpić na podstawie nakazu wydanego przez „właściwe organy”. W obecnym stanie prawnym takim właściwym organem w Polsce jest sąd rozpoznający powództwo o naruszenie autorskich praw majątkowych, a podstawą prawną do wydania są przepisy art. 80 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że uprawnienie do wydania takiego nakazu może przez polskiego ustawodawcę zostać rozszerzone na inne „organy właściwe”, którymi, zgodnie z postanowieniami art. 5 pkt c ACTA, są „odpowiednie organy sądowe, administracyjne lub organy odpowiedzialne za egzekwowanie prawa zgodnie z prawem danej Strony”. Oznaczałoby to, że uprawnienie do wydania nakazu, o którym mowa w art. 27 ust. 4 ACTA, mogłaby dostać np. Policja albo Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

reklama

Narzędzia

POLECANE

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Eksperci portalu infor.pl

Inwestycje w Kurortach

Serwis nieruchomościowy

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »