| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Prawo > Sprawy rodzinne > Rozwody > Rozwód kościelny > Rozwód kościelny a zdrada

Rozwód kościelny a zdrada

Zdrada nie musi skutkować tzw. rozwodem kościelnym, czyli stwierdzeniem nieważności zawiązanego małżeństwa. Kiedy niewierność może stanowić o zasadności dla wszczęcia kościelnego procesu o nieważność małżeństwa?

Jeszcze raz jednak pragnę zauważyć, iż rzeczywistość ludzka jest jednak bardziej skomplikowana aniżeli wyliczone przeze mnie w prosty sposób powyższe przypadki; co oznacza, iż należy się podjąć głębszej analizy każdego z nich. Przykłady przytoczone przeze mnie w tej powyższej formie mają jedynie na celu nie stawianie znaku równości pomiędzy zdradą a koniecznością zasadności kościelnego procesu małżeńskiego. Podobnie rzecz przedstawia się przy kolejnej przyczynie prawnej.

Kolejnym tytułem prawnym, na podstawie którego może przebiegać proces małżeński, a widzianym w kontekście zdrady, jest wykluczenie wierności, jedności małżeńskiej (kan. 1101 §2 KPK).

Polecamy serwis: Rozwód kościelny

Tak, jak jeszcze przy przyczynie rozpatrywanej powyżej, przynajmniej jeden ze współmałżonków może być „niewinnym”, w tym znaczeniu, iż nie działa do końca dobrowolnie, tak przy tym tytule mamy do czynienia z pewnym, używając kolokwializmu, wyrachowaniem. Osoba taka, składając przysięgę małżeńską nie chce zobowiązać się do tego elementu czy przymiotu małżeństwa, działa zatem świadomie oraz dobrowolnie.

Już jednak na podstawie powyższych informacji wydawać by się mogło, iż tytuł ten będzie łatwiejszy do udowodnienia aniżeli poprzedni, tymczasem nic bardziej mylnego.

Rozpatrzmy zatem kolejno, dlaczego można mówić o zasadności prośby o przeprowadzenie kościelnego procesu w wyniku zdrady (zdrad) czy w kontekście niezdolności natury psychicznej, czy wykluczenia.

Istotą niezdolności jest jej uprzedniość, oznacza to tym samym, iż – w naszym analizowanym przypadku – przynajmniej jedna ze stron już w okresie przedślubnym miała problemy z utrzymaniem wierności. Oczywiście można spotkać się z zarzutem, iż osoba taka może rzeczywiście utrzymywać w tajemnicy swój problem, ale gdy jest on rzeczywisty, to będzie to niezwykle trudne wówczas do zatajenia; pomijam fakt, iż w przypadku rozpoczęcia pożycia intymnego przed ślubem, abstrahując od oceny tego na płaszczyźnie religijno-moralnej, druga strona może już zaobserwować pewne i to może nawet spore nieprawidłowości na tej płaszczyźnie. Pomijam obserwacje tego w okresie następującym już po zawarciu związku.

Z kolei przy wykluczeniu istotną rolę odgrywa nie tylko zachowanie, ale też wyraźna postawa, wola osoby wykluczającej. Na stronie powodowej spoczywa obowiązek udowodnienia, iż strona ta już w okresie przedślubnym nie chciała (bardzo ważne sformułowanie) dochować wierności, iż strona ta prezentowała taką postawę, wolę również w okresie poślubnym.

Pomocą będzie też sporządzenie odpowiedniej opinii przez biegłego w pierwszym przypadku (przy pierwszym tytule), obok oświadczeń stron, zeznań świadków itp.; zaś w drugim przyznanie się symulanta, obok innych środków dowodowych (oświadczenie strony powodowej, zeznania świadków itp.).

Zatem reasumując, na podstawie pokrótce zaprezentowanej wiedzy widać już zrozumienie, dlaczego zdrada po jakimś okresie szczęśliwego stażu małżeńskiego nie kwalifikuje się tak łatwo jako przesłanka do wszczęcia procesu o stwierdzenie nieważności zawartego małżeństwa.

Zobacz również: Czas trwania procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego

reklama

Narzędzia

POLECANE

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Eksperci portalu infor.pl

Marzena Jaworska

Radca prawny   

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »