| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Prawo > Sprawy rodzinne > Rozwody > Rozwód kościelny > Czy można mówić o przegranej sprawie w kościelnym procesie małżeńskim?

Czy można mówić o przegranej sprawie w kościelnym procesie małżeńskim?

W kościelnym procesie małżeńskim często dochodzi do wyroków negatywnych, czyli takich kiedy nie stwierdzono nieważności małżeństwa. Czy można mówić zatem o przegranej sprawie?

Skoro tak przedstawia się sytuacja to można postawić dosyć kontrowersyjne pytanie o sens podjęcia starania o stwierdzenie nieważności swojego małżeństwa. Takie pytanie może pozostawać w związku ze źle pojętym rozumieniem prawdy obiektywnej. W końcu może pozostawać w związku z pewną obojętnością, typu: „że skoro chodzi o dojście do prawdy obiektywnej to ona sama się obroni, a każdy wie, że mój pierwszy związek jest nieważny”. Nic bardziej mylnego. Pomijając płaszczyznę moralną, to właśnie przez podjęcie prawnych kroków i to właściwych nie obserwuje się jakiegoś zniechęcenia, a wręcz dążenie do potwierdzenia stanu faktycznego/prawdy.

Jak to powyżej zostało już stwierdzone, na pewno można przytoczyć też inną argumentację, bowiem nie można całkowicie odrzucać argumentów strony przeciwnej, a wręcz odwrotnie, warto byłoby się w nie wsłuchać i przeanalizować. O „przegranej” można mówić wtedy, gdy zabrakło wiedzy i przykładowo, zamiast wyjść z propozycją tej właściwej przyczyny, zaproponowana została zupełnie inna - zamiast opisać na podstawie odpowiednich faktów właściwą przyczynę, uwaga skoncentrowana została na zbytecznych zdarzeniach.

Zobacz też: Stwierdzenie nieważności małżeństwa – jak rozpocząć?

reklama

Narzędzia

POLECANE

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Eksperci portalu infor.pl

Piotr Barchan

Ekspert ds. Leasingu, Menedżer

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »