| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Prawo > Sprawy rodzinne > Rozwody > Rozwód kościelny > Nerwica jako niezdolność do podjęcia obowiązków małżeńskich

Nerwica jako niezdolność do podjęcia obowiązków małżeńskich

Niejednokrotnie Strony chcące rozpocząć starania o stwierdzenie nieważności swojego małżeństwa, bądź będące już w trakcie tegoż procesu mylnie podchodzą do choroby i na stan jakiegoś zdenerwowania używają terminu „nerwica”. Jaki wpływ ma ta choroba na relacje między małżonkami?

Czy taki związek jest możliwy?

Postawmy sobie zasadnicze więc pytanie, czy związek z taką osobą jest możliwy? W szczególności, jeżeli reprezentuje następujące, cechy: strona czuje się uprawniona do tego, co jest ważne dla zaspokojenia jej potrzeb, a potrzeby te są dosyć specyficzne. Innymi słowy,  nie ma czegoś takiego jak rezygnacja z danej potrzeby w zasadnej sytuacji. Następnie, strona nie poczuwa się do zmiany siebie, swojej osoby - jest typowym egocentrykiem, ma postawę roszczeniową, pozostaje skoncentrowana wyłącznie na sobie. Chce również osiągnąć coś bez włożenia w to swojego wysiłku i widzi się bogiem we własnej wyobraźni. W  relacjach z innymi utrzymuje dystans, posiada wyidealizowany obraz siebie i stosuje swoje prawa innych traktując jako „przedmioty”, które mogą jej służyć. Winę upatruje nie w sobie - wyznaje zasadę, iż kocha się kogoś za coś, nigdy dla niej samej, zatem w danym związku wychodzi z założenia, iż to nie ta miłość. Także pożycie intymne pozostaje poza sferą uczuć, a nawet może być związane z różnymi perwersjami. Związek zawiera, gdyż „tak się zwykło robić”; zawiera związek z osobą, której nie zna na tyle, aby to móc uczynić.

Wyliczając te cechy, winno się mieć na uwadze kilka kwestii: pierwsza to ta, że nerwica to coś znacznie innego niż nerwowość. Po drugie, wyliczone cechy składają się na różne typy tejże choroby, innymi słowy każdy typ na swoje objawy. Po trzecie, nie można jednego symptomu uogólniać, w tym sensie, jakoby już jeden dowodził nerwicy. Bardzo dobrze oddają to dwa ostatnie przykłady: gdy związek zawarty jest po krótkim czasie, (zwykle dochodzi do tego ciąża), która stanowi bezpośrednią przyczynę wstąpienia w małżeństwo, gdyż „tak się u nas przyjęło”: iż konsekwencją zajścia w ciążę jest ślub. Z tego właśnie ostatniego przykładu, wcale nie odosobnionego, nie można zdiagnozować od razu nerwicy. Innymi słowy nie można powiedzieć tak: „Taka sytuacja miała miejsce u mnie, to znaczy, iż druga strona, albo ja była (byłem) chora (y)”. Nic bardziej mylnego, nie dość, że może to podchodzić pod inny rodzaj niezdolności, to czasami obie strony mogą być całkowicie zdolne do zawarcia związku mimo właśnie takiego, a nie innego podejścia, które zastosowały w swoim życiu.

Czy można mówić o przegranej sprawie w kościelnym procesie małżeńskim?

Na koniec odpowiadając już wprost na postawione zapytanie: czy związek małżeński z taką osobą jest możliwy, czy założenie rodziny z taką osobą jest realne? Czy jest realny związek trwający nie jakiś ograniczony czas, ale praktycznie do końca życia danej strony? Czy jest możliwe stworzenie rodziny, w której jest dziecko, dzieci, które jednak swoją osobą, potrzebami zupełnie naturalnie wymagają skoncentrowania właśnie na nich swojej uwagi, swoich działań? Nie.

reklama

Narzędzia

POLECANE

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Eksperci portalu infor.pl

Michał Sroczyński

Doradca podatkowy

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »