Najpierw więc pieniądze w kopertach zbierają wychowawcy. Potem wraz z listą uczniów przekazują je do dyrektora szkoły. Tego, co dalej z nimi robi, nikt już nie kontroluje, twierdzi "GW".
- Dyrektorzy potrafią wybrać ofertę nawet o połowę droższą, niż proponuje konkurencja, mówi agent ubezpieczeniowy z Rzeszowa. Wszystko zależy od tego, co dostaną w zamian.
Najczęściej dyrektorzy wybierają prowizje w gotówce sięgające nawet jednej czwartej zebranych składek. Część dyrektorów wydaje je np. na nagrody dla zdolnych uczniów, inni potrafią całą sumę schować do kieszeni, twierdzą agenci.
Dyrektorzy kilku szkół, z którymi rozmawiała "GW" (żaden nie chciał mówić pod nazwiskiem) zaprzeczają, że biorą prowizję. Ale twierdzą, że "słyszeli o takich przypadkach w innych szkołach". (PAP)
Komentarze:
dzentelmen (2008-09-05 13:07:09)
Widać że praktyka brania prowizji za wszelką cenę i po szkodzie klientów przeszła teraz na opiekunów dzieci, kto będzie następny? Pogotowie, jak Cie zabierze z wypadku to Ci sprzedadzą ubezpieczenie w razie następnego wypadku? Złe praktyki agentów przechodzą na inne branże. Ja się już z nimi na szczęście pożegnałem i wybrałem directa bo oni myślą o klientach nie tylko z perspektywy kasy!
Dodaj komentarz:
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
* - pola wymagane.

