|
Media elektroniczne dobrze wiedzą, jak połechtać ego Polaków i zachęcić ich do kliknięcia i przeczytania tekstu. Jednym ze sprawdzonych sposobów jest umieszczanie na portalu relacji cudzoziemca, który po wizycie w Polsce rozpływa się nad tym jak jest nowoczesna, czysta i bezpieczna. Ta nowoczesność, zwłaszcza w zakresie cyfryzacji usług, ma jednak cenę, z której wiele osób zdało sobie sprawę w ubiegłym tygodniu w związku z informacją o wycieku danych medycznych 19 mln osób w firmie MyDr. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski uznał, że w tej sprawie państwo zdało egzamin, bo w razie sytuacji krytycznej, jaką jest wyciek danych w prywatnej firmie, wkracza państwo – czyli służby – i pilnują by te dane nie pojawiły się na rynku. Czy państwo nie powinno jednak aby zareagować wcześniej? Czy powinno dopuścić do tego, że dane, w tym medyczne, 19 mln osób są w posiadaniu prywatnej firmy? Czy nie lepiej jest uniemożliwić wyciek tak dużej liczby wrażliwych danych obywateli z jednego, niepublicznego źródła, niż potem gasić pożar i starać się uniemożliwiać posługiwanie się tymi danymi na rynku? Władza w tej sprawie nie powinna mieć czystego sumienia. Być może skupiła się jednak na innej ubiegłotygodniowej sprawie, która powinna zaciążyć na sumieniu. Chodzi oczywiście o plan powołania Macieja Berka, ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, do Trybunału Konstytucyjnego. Premier Tusk tłumaczy to m.in. tym, że jest osobą bezstronną, państwowcem i zaprowadzi porządek w TK. Trudno jednak zrozumieć, jak członek rządu odpowiedzialny za nadzór nad procesem legislacyjnym, czyli tworzeniem prawa przez obecny rząd, ma teraz bezstronnie oceniać tę legislację jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego. I jak wytłumaczyć to tysiącom obywateli, którzy wychodzili na ulicę i protestowali przeciwko upolitycznianiu, a właściwie ubezwłasnowolnieniu TK, za poprzedniej ekipy rządzącej? Możliwe zatem, że rzeczywiście Polska zaskakuje cudzoziemców poziomem bezpieczeństwa i porządku. Ale z nowoczesnością, rozumianą także jako gwarancja rządów prawa i odpowiedzialności państwa za instytucje publiczne i obywateli w czasach wielu zagrożeń, wciąż nam nie po drodze.
|