Wlepiają karę za niepłacenie abonamentu RTV tym, którzy... nie mają telewizora i radia. Jak to możliwe?

REKLAMA
REKLAMA
Jedni go karnie płacą, inni ten obowiązek lekceważą, za co grozi kara. Od lat kolejne ekipy rządzące nie są wstanie rozwiązać sprawy abonamentu radiowo-telewizyjnego, z którego finansowane są media publiczne. Swojego czasu był pomysł, żeby w pakiecie płacili go ci, którzy mają kablówkę. Teraz rząd rozważa inne rozwiązanie. Abonament RTV miałaby zastąpić opłata audiowizualna. Powiązana z podatkiem dochodowym, byłaby pobierana z automatu przez skarbówkę. Na razie jednak obowiązują stare zasady, a tym którzy nielegalnie słuchają radia i nielegalnie oglądają telewizję grożą kary nawet wtedy… kiedy nie maja odbiorników.
- Takie stawki za abonament RTV obowiązują teraz
- Zamiast abonamentu RTV będzie nowa opłata
- Urzędnicy tropią nielegalne oglądanie telewizji i słuchanie radia
- Opłaty abonamentu żądają nawet bez telewizora. Jak to możliwe?
- Kontroler ukarze za telewizję na laptopie i radio w telefonie
- Źródło poboru sygnału nie ma znaczenia
Takie stawki za abonament RTV obowiązują teraz
9,50 za radio, 30,50 zł za korzystanie z telewizji, tyle dokładnie wynosi teraz miesięczny abonament RTV i choć suma może nie jest astronomiczna, wielu Polaków, zgodnie zresztą z ogólnokrajową tendencją, od dawna obowiązkowej opłaty nie uiszcza. To wielki, ciągle nierozwiązany problem, bo z abonamentu finansowane są media publiczne. Ponieważ jego ściągalność jest niska, do tego interesu państwo musi dokładać. Ile? Od dwóch do trzech miliardów złotych rocznie.
REKLAMA
REKLAMA
Zamiast abonamentu RTV będzie nowa opłata
Czy batem na tych, którzy płacić nie chcą, okaże się zastąpienie abonamentu opłatą audiowizualną? Taki pomysł rozważa rząd. Powiązana z podatkiem dochodowym opłata, byłaby automatycznie pobierana przez skarbówkę.
O jakiej kwocie mowa? O 108 złotych rocznie, a więc 9 złotych na miesiąc. Jej wysokość szłaby do góry, ponieważ składka miałaby być waloryzowana. Takie rozwiązanie wydaje się tańsze, ale w przeciwieństwie do abonamentu RTV, który wiąże się z opłatą za posiadanie odbiornika, opłata audiowizualna obciąży każdego dorosłego Polaka.
Zgodnie z projektem ustawy, która musi przejść jeszcze cały proces legislacyjny, abonament RTV ma przestać obowiązywać z początkiem stycznia 2027 roku. Na razie jednak obowiązują stare zasady.
REKLAMA
Po zakupie nowego urządzenia właściciel ma 14 dni na jego rejestrację, a opłaty należy wnosić do 25. dnia każdego miesiąca. Jedni abonament RTV karnie płacą, inni ten obowiązek lekceważą.
Urzędnicy tropią nielegalne oglądanie telewizji i słuchanie radia
Tych, którzy „nielegalnie” słuchają radia i „nielegalnie” oglądają telewizję tropią urzędnicy. W naszym domu może zjawić się kontroler Poczty Polskiej i sprawdzić, czy mamy zarejestrowany odbiornik i czy płacimy abonament. Jeśli nie, trzeba będzie zapłacić karę. Jaką? To trzydziestokrotność miesięcznej abonamentowej opłaty. Jeśli kary nie zapłacimy, ściągnięciem pieniędzy zajmie się urząd skarbowy.
Opłaty abonamentu żądają nawet bez telewizora. Jak to możliwe?
Abonament RTV przestaje być przypisany wyłącznie do klasycznego telewizora czy radia. Coraz wyraźniej obejmuje także urządzenia, które do tej pory uchodziły za „niewinne” – jak smartfony czy komputery.
Na oficjalnej stronie Poczty Polskiej pojawiły się zapisy wprost odwołujące się do tego orzeczenia – poinformowała interia.pl. Wynika z nich jasno: jeśli sprzęt pozwala na odbiór programów publicznych, może zostać uznany za odbiornik RTV.
Punktem zwrotnym okazała się sprawa z lutego 2018 roku. Kontrolerzy Poczty Polskiej weszli do jednego z przedsiębiorstw i zauważyli program telewizyjny wyświetlany na monitorze LCD podłączonym do komputera.
Ich wniosek był jednoznaczny: sprzęt powinien być zarejestrowany, a abonament opłacany. Ponieważ tak się nie stało, nałożono karę w wysokości 681 zł.
Firma nie zgodziła się z decyzją i skierowała sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten przyznał jej rację. W uzasadnieniu podkreślono, że choć odbiór mediów publicznych przez internet jest możliwy, to jednak – jak wskazał sąd –
„ustawa o abonamencie RTV nie przewiduje rejestracji i opłat w przypadku urządzeń powstałych w wyniku ekspansji nowych technologii”.
Kontroler ukarze za telewizję na laptopie i radio w telefonie
Sprawa nie zakończyła się jednak na tym etapie. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił stanowisko WSA i opowiedział się po stronie kontrolerów.
W swoim wyroku NSA przesunął punkt ciężkości. Abonament nie jest już związany z konkretnym urządzeniem, lecz z samą możliwością odbioru mediów publicznych. To zasadnicza zmiana. W praktyce oznacza to zwiększone ryzyko kar. Oglądanie TVP na laptopie czy słuchanie Polskiego Radia przez telefon może zostać uznane za podstawę do naliczenia opłaty, o ile sprzęt nie został zarejestrowany.
Jednocześnie NSA zaznaczył ważne zastrzeżenie. samo posiadanie urządzenia nie wystarczy. Kluczowe jest jego faktyczne wykorzystanie do odbioru treści publicznych.
Źródło poboru sygnału nie ma znaczenia
Interia.pl cytuje informację z oficjalnej strony Poczty Polskiej. „Zgodnie z wyrokiem NSA z dnia 7 marca 2023 r. o sygn. akt II GSK 94/20, każde urządzenie techniczne, które spełnia ustawowy warunek, a więc umożliwia natychmiastowy odbiór programu, jest odbiornikiem radiofonicznym lub telewizyjnym. Podstawowym kryterium jest zdolność urządzenia do odbioru programów bez względu na źródło poboru sygnału np. antena czy złącze internetowe”.
W praktyce oznacza to jedno. Podczas kontroli może paść pytanie nie tylko o telewizor czy radio, ale również o laptopa i smartfon. Jeśli potwierdzimy, że służą do odbioru mediów publicznych, a nie są zarejestrowane – kontrolerzy mają prawo nałożyć karę i zobowiązać do ich zgłoszenia. Granica między „sprzętem do pracy” a „odbiornikiem RTV” właśnie przestała być oczywista.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



