REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Czy same „pasy” wystarczają dla oznaczenia przejścia dla pieszych? Kto ma pierwszeństwo na takim przejściu: pieszy, rower lub hulajnoga, pojazd przejeżdżający w poprzek?

Mirosław Siwiński
Radca Prawny nr wpisu WA-9949 Doradca Podatkowy nr wpisu 09923
Nexia Advicero
Doradztwo podatkowe, księgowość, corporate services, obsługa płacowo-kadrowa
Czy same pasy wystarczają dla oznaczania przejścia dla pieszych? Kto ma pierwszeństwo i kto jest winny kolizji na takim przejściu: pieszy, rower lub hulajnoga, czy pojazd przejeżdżający w poprzek?
Czy same pasy wystarczają dla oznaczania przejścia dla pieszych? Kto ma pierwszeństwo i kto jest winny kolizji na takim przejściu: pieszy, rower lub hulajnoga, czy pojazd przejeżdżający w poprzek?
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Artykuł niniejszy stanowi polemikę z artykułem Pana Profesora Ryszarda A. Stefańskiego "Przesłanki konstytutywne definicji przejścia dla pieszych" dostępnego w bibliotekanauki.pl a dokładnie z zawartym w nim tezą, iż nie można mówić o przejściu dla pieszych innym niż dorozumiane, jeżeli jest ono oznaczone wyłącznie znakiem poziomym P-10 (tzw. i dalej „pasy”) bez jednoczesnego oznaczenia takiego przejścia znakiem pionowym D-6. Problem jest o tyle istotny, że jego rozstrzygnięcie pozwala ocenić kto ma pierwszeństwo na takich pasach oraz może mieć wpływ na to, kto będzie uznany winnym w przypadku kolizji na takim przejściu: osoba (pieszy), rower lub hulajnoga korzystająca z przejścia czy pojazd przejeżdżający w poprzek takiego przejścia. Dodatkowo może to być również istotne dla użytkowników przejazdów dla rowerów i odpowiedniego oznaczenia ich znakami D-6a i P-11.

Podstawy glosowanego wnioskowania

Na wstępie pragnę podkreślić, iż nie polemizuje z sposobem wnioskowania dokonaną przez Pana Profesora Stefańskiego (poza jednym wnioskiem), lecz z podstawami tego wnioskowania i wskazuje pewne wątpliwości co do wybranej metody wykładni (ale nie jej przeprowadzenia).

Jak wynika z podsumowania zawartego w tym artykule jedynym znakiem, który konstytuuje przejście dla pieszych jest znak pionowy D-6, „przeważnie obustronny”, czyli umieszczony z obu stron drogi (co stanowi zalecenie). Znak P-10 ma natomiast, zdaniem Pana Profesora, charakter „dodatkowy i służy przede wszystkim pieszym, wskazując, że w danym miejscu można przekraczać drogę” Co więcej, jeżeli nawierzchnia nie nadaje się do jego umieszczenia nie musi być namalowany/położony to dla oznaczenia przejścia dla pieszych wystarczy znak pionowy D-6 będzie wystarczający dla oznaczenia przejścia dla pieszych (nie będącego przejściem dorozumianym).

REKLAMA

REKLAMA

Uzasadnianiem tej wykładni ma być treść znaków, ale również argument „o charakterze normatywnym”: „Z załącznika nr 1 do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, znak D-6 stosuje się przy wszystkich przejściach dla pieszych (pkt 5.2.6.3), a znaku P-10 nie stosuje się w przypadku, gdy nawierzchnia nie nadaje się do jego umieszczenia. Jeżeli istnieje potrzeba ustalenia przejścia, przejście to można wyznaczyć tylko znakami D-6, przeważnie obustronnymi, umieszczonymi po obu stronach drogi.”

Zastrzeżenie natury normatywnej

Glosowany artykuł powołuje się na m.in. przepisy obowiązującego także obecnie rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. z 2019 r., poz. 2311 ze zm., dalej „rozporządzenie z 2003”). Rozporządzenie to zostało wydane na podstawie delegacji ustawowej zawartej w uchylonym już przepisie art. 7 ust. 3 ustawy z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2024 r. poz. 1251 ze zm., dalej „Prd”.). Przepis ten miał następujące brzmienie: Minister właściwy do spraw transportu w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw wewnętrznych, uwzględniając konieczność zapewnienia czytelności i zrozumiałości znaków i sygnałów drogowych dla uczestników ruchu drogowego, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe warunki techniczne dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także warunki ich umieszczania na drogach.

Warto go porównać z obecnie obowiązującym przepisem art. 7 ust. 3a Prd, zgodnie z którym Minister właściwy do spraw transportu w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw wewnętrznych i Ministrem Obrony Narodowej określi, w drodze rozporządzenia:
1) wzory, znaczenia i zakresy obowiązywania znaków i sygnałów drogowych w ruchu drogowym,
2) wzory lub rodzaje i zakresy stosowania urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego,
3) warunki, jakim powinny odpowiadać znaki i sygnalizatory drogowe oraz urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego,
4) podstawowe warunki sytuowania znaków i sygnalizatorów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego w pasie drogowym
- uwzględniając postanowienia umów międzynarodowych oraz czytelność i zrozumiałość znaków i sygnałów drogowych dla uczestników ruchu drogowego, a także konieczność zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

W obu zacytowanych przepisach pogrubiłem elementy różnicujące: obowiązujące rozporządzenie określa wyłącznie warunki techniczne znaków drogowych i warunki umieszczania tych znaków na drogach. Przyszłe rozporządzenie, jakie zostanie wydane na podstawie art. 7 ust. 3a Prd (póki co nie istnieje), będzie już mogło określać nie tylko te warunki, ale także znaczenie i zakres obowiązywania znaków drogowych w jednym akcie prawnym, co obecnie nie ma miejsca.

REKLAMA

Rozporządzenie to zostało zatem albo wydane z przekroczeniem upoważnienia ustawowego albo też Pan Profesor Stefański nieprawidłowo oparł się na normach technicznych wywodząc z nich skutki materialnoprawne. Jednakże norma prawna nie może być wyinterpretowana w ten sposób, co wielokrotnie podkreślał Trybunał Konstytucyjny (por. przykładowo wyroki w sprawach U 4/09, P 11/98, K 1/05, K 37/06).
W świetle powołanych orzeczeń TK oparcie się na treści normatywnej wynikające wyłącznie z załącznika do rozporządzenia, a nie z jego treści budzi wątpliwości. Normy zawarte zarówno w treści rozporządzania, jak i jego załącznikach wydane z przekroczeniem upoważnienia ustawowego, muszą być pominięte. Zaś wywodzenie obowiązków osób (obywateli) bezpośrednio z norm technicznych jest co do zasady niedopuszczalne, o ile normy te nie zostały wyraźnie przywołane w treści aktu prawnego powszechnie obowiązującego (ustawy lub rozporządzenia) w sposób precyzyjny w odniesieniu do tych osób.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Jednakże Pan Profesor Stefański oparł się również na przepisach rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. z 2019 r. poz. 2310 ze zm., dalej „rozporządzenie z 2002 r.), które z kolei zostało wydane na podstawie uchylonego art. 7 ust. 2 Prd, zgodnie z którym Minister właściwy do spraw transportu i minister właściwy do spraw wewnętrznych, w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej, uwzględniając w szczególności konieczność dostosowania sygnałów drogowych do postanowień umów międzynarodowych, określi, w drodze rozporządzenia, znaki i sygnały obowiązujące w ruchu drogowym, ich znaczenie i zakres obowiązywania. W przypadku zatem tej normy prawnej nie można poczynić analogicznych zastrzeżeń konstytucyjnych.

Warto się zatem przyjrzeć przepisom rozporządzenia z 2002 r. oraz 2003 r. i zastanowić, które przepisy były podstawą wnioskowań z którym przypadkiem wykładni niezgodne z Konstytucją mamy do czynienia, jak również czy wybór metody wykładni w głosowanym artykule był najbardziej trafny?

Zastrzeżenia odnośnie wybranej metody wykładni i uwagi do wnioskowania

Pomijając w tym miejscu szeroki wywód dotyczący całości przepisów o przejściach dla pieszych, zgodzić się należy z głosowanym artykułem, że rozważyć należy wzajemny stosunek przepisów D-6 i P-10. Przepisy rozporządzenia z 2002 r. wypowiadają się jednak dość skromnie na ich temat:
§ 47 ust. 1 Znak D-6 "przejście dla pieszych" oznacza miejsce przeznaczone do przechodzenia pieszych w poprzek drogi.
§ 88 ust. 1 Znak P-10 "przejście dla pieszych" oznacza miejsce przejścia dla pieszych.

W mojej ocenie mimo nieco innego opisu (brak sfomułowania: „w poprzek drogi” przy znaku P-10) przepisy te oznaczają to samo, tylko pierwszy w zakresie znaku pionowego, a drugi w zakresie znaku poziomego. Stąd też poniekąd słuszny wniosek głosowanego artykułu, iż „Pierwszy z nich oznacza miejsce przeznaczone do przechodzenia pieszych przez jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko, a drugi oznacza powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych.” w mojej ocenie nic do sprawy wnosi choć jest to powiązane z wnioskiem o prawidłowości postawionej tezy o prymacie znaku D-6, w oparciu wyłącznie o przepisy rozporządzenia z 2003 r.: „a takie rozróżnienie wskazuje cel ich stosowania. Znak D-6 „przejście dla pieszych” stosuje się w celu oznaczenia miejsca przeznaczonego do przechodzenia pieszych w poprzek drogi, a znakiem poziomym P-10 wyznacza się powierzchnię przejścia. Znak D-6 umieszcza się w odległości do 0,5 m od krawędzi przejścia lub przejazdu od strony nadjeżdżających pojazdów (pkt 5.2.6.1 i 2 zał. nr 1 do r.w.t.z.s.d.). Znak ten ma kluczowe znaczenie, gdyż wskazuje kierowcom miejsce przeznaczone do przechodzenia pieszych w poprzek drogi. Z tego powodu znak ten stosuje się przy wszystkich przejściach dla pieszych (pkt 5.2.6.3 zał. nr 1 do r.w.t.z.s.d.). Jest to znak lokalizujący przejście. Umieszczenie tego znaku nadaje powierzchni jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska, przeznaczonej do przechodzenia pieszych w poprzek drogi status przejścia dla pieszych. (…) Znak P-10 „przejście dla pieszych” jako znak drogowy poziomy poprzeczny jest stosowany w celu oznaczenia miejsc przeznaczonych do ruchu pieszych w poprzek drogi. Wyznacza powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska tramwajowego przeznaczoną do poprzecznego ruchu pieszych (pkt 4.1. zał. nr 2 do r.w.t.z.s.d.). (…) Można nie oznaczać powierzchni jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska tramwajowego znakiem P-10, jeżeli nawierzchnia jezdni nie nadaje się do umieszczenia tego znaku, np. wykonanej z kostki granitowej lub bazaltowej, a istnieje potrzeba ustalenia przejścia – przejście to można wyznaczyć tylko znakami D-6, umieszczając je po obu stronach drogi. Zaleca się, aby były to znaki dwustronne (pkt 5.2.6.3 zał. nr 1 do r.w.t.z.s.d.). Zamieszczenie tego znaku po obu stronach drogi sygnalizuje uczestnikom ruchu, że na powierzchni przejścia dla pieszych nie są namalowane pasy (zebra). Oznakowanie pasami ma charakter dodatkowy i służy przede wszystkim pieszym, wskazując, że w danym miejscu można przekraczać drogę.”

W tym obszernym cytacie pominąłem elementy opisu, jak należy wyznaczyć tzw. pasy/zebrę, jakiej powinny być szerokości i inne wymogi techniczne, wychodząc z założenia, iż wniosek ostateczny oparty jest wyłącznie o zacytowane fragmenty. Brzmi on bowiem następująco: „można dojść do konkluzji, że powierzchnia jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska, przeznaczona do przechodzenia pieszych w poprzek drogi, uzyskuje status przejścia dla pieszych tylko wówczas, gdy jest oznaczona znakiem pionowym D-6 „przejście dla pieszych”, oznaczającym miejsce przeznaczone do przechodzenia pieszych w poprzek drogi. Nie wystarczy dla nadania takiej powierzchni charakteru przejścia dla pieszych zastosowanie tylko znaku poziomego P-10, oznaczającego powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska tramwajowego, przeznaczoną do poprzecznego ruchu pieszych.(…) znak D-6 stosuje się przy wszystkich przejściach dla pieszych (pkt 5.2.6.3), a znaku P-10 nie stosuje się w przypadku, gdy nawierzchnia nie nadaje się do jego umieszczenia. Jeżeli istnieje potrzeba ustalenia przejścia, przejście to można wyznaczyć tylko znakami D-6, przeważnie obustronnymi, umieszczonymi po obu stronach drogi.”

W istocie przyznać trzeba, iż w pkt 5.2.6.3. Załącznika nr 1 do rozporządzenia z 2003 r. wprost stwierdzono, iż znak D-6 należy stosować przy wszystkich przejściach dla pieszych. W istocie również pkt ten stanowi, iż jeżeli nawierzchnia jezdni nie nadaje się do umieszczenia znaku poziomego oznaczającego przejście dla pieszych, a istnieje potrzeba ustalenia przejścia, przejście to można wyznaczyć tylko znakami D-6, umieszczając je po obu stronach drogi. Treść tej normy technicznej jednak wyraźnie wskazuje, szczególnie w połączeniu z pkt 4.1 załącznika nr 2 do tego rozporządzenia, wskazuje, że umieszczenie samego znaku D-6 bez znaku P-10 jest sytuacją wyjątkową – kiedy z przyczyn technicznych nie można umieścić znaku P-10. Co do zasady jednak znak P-10 powinien być na przejściu umieszczony, co potwierdza również pkt 5.2.6.1. Załącznika nr 1. Warto przy tym zauważyć, iż przepisy te posługują się wyłącznie terminami o tym jak znaki powinno się wyznaczyć, umieścić, a w ogóle nie posługują się słowem „obowiązują” lub innym wyrażeniami o podobnym znaczeniu.

Porównanie tych wszystkich norm, a w szczególności użycie w pkt 5.2.6.3. Załącznika nr 1 sformułowania „należy stosować”, może być moim zdaniem interpretowane jako dopuszczenie, od strony technicznej, wyznaczenia przejścia niesugerowanego oznaczonego wyłącznie znakiem P-10. Oba bowiem analizowane znaki z zasady powinny być umiejscowione w odpowiedni sposób przy przejściu dla pieszych, ale prawodawca dopuścił tu ustępstwa. Potwierdza to wykładnia funkcjonalna tych przepisów rozporządzenia z 2003 r., jak i treść przepisów rozporządzenia z 2002 r., na podstawie których w ogóle nie można wywieść zakresu obowiązywania tych znaków.

Wniosek taki jest również logiczny na podstawie praktycznych przykładów. Nie da się nie zauważyć, głosowany artykuł to potwierdza, iż nieco odmienni są adresaci tych znaków: D-6 widoczny jest przede wszystkim dla pojazdów – ciężko sobie wyobrazić sytuację, w której pieszy lub rowerzysta, będzie sprawdzał z boku przejścia jaki i czy w ogóle stoi tam jakikolwiek znak pionowy. Ten bowiem jest widoczny przede wszystkim dla kierujących pojazdami, co wynika z technicznych wymogów ich umieszczenia. Prowadzący pojazdy oczywiście zazwyczaj widzą również znaki P-10, co powodują, że nawet brak znaku D-6 nie powoduje u nich braku świadomości odnośnie istnienia przejścia dla pieszych (względnie przejazdu dla rowerów nieoznaczonego znakiem D-6A, ale wyznaczonego znakiem P-11). Nieprzypadkowo wskazałem tu również znaki przejazdów dla rowerzystów, bo są one dość rzadkie.

Przykład

Powyższe świetnie ilustruje prawdziwy przykład oznaczenia skrzyżowania ulic Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej w Warszawie, gdzie ruch pieszych, rowerów, hulajnóg i samochodów jest bardzo intensywny. Na wszystkich pasach przy tym skrzyżowaniu mamy znaki P-10 i obok nich P-11.
Przed skrzyżowaniem jadąc Świętokrzyską od ulicy Nowy Świat mamy znak D-6, ale nad tym skrzyżowaniem już nie. Ten sam znak jest umieszczony przed skrzyżowaniem od strony ulicy Emilii Plater, gdzie również ten znak występuje. Takie umiejscowienie znaku oznacza, że nie obowiązuje on po drugiej stronie skrzyżowania. Innymi słowy idąc tropem wykładni głosowanego artykułu kierowcy po przejechaniu skrzyżowania mieliby pierwszeństwo przed pieszymi idącymi przez P-10, bo znak D-6 już tam nie obowiązuje tych, którzy skrzyżowanie przejechali, tylko tych, którzy są przed nim.
Znaku D-6A próżno tam szukać, więc korzystanie przez rowery i hulajnogi przez przejazd P-11 jest wyłącznie dokonane na własne ryzyko (całe szczęście, że te przejścia są zabezpieczone sygnalizacją świetlną, ale ta przecież ta nie zawsze działa, nawet w ścisłym centrum Warszawy).

Przykład ten pokazuje do jak absurdalnych zachowań w praktyce może prowadzić taka wykładnia językowa, pomijająca wykładnie celowościową. Zresztą, jak wskazałem wyżej, słowa użyte w przepisach rozporządzenia z 2003 r. budzą również wątpliwość, czy wykładnia językowa została dokonana prawidłowo.

Konkluzje

W moje ocenie, na podstawie przedstawione argumentacji, uważam, że teza glosowanego artykułu Pana Profesora Stefańskiego jest nieuprawniona. Prawa o obowiązki uczestników ruchu zostały w niej oparte na bazie norm technicznych lub norm wydanych z przekroczeniem upoważnienia ustawowego (czego nie udało mi się ostatecznie rozstrzygnąć).

Ponadto wykładnia przepisów proponowana w głosowanym artykule może, o zgrozo, prowadzić do absurdalnych lub niebezpiecznych zachowań uczestników ruchu, a także niewłaściwego rozstrzygania o winie uczestników kolizji na przejściach dla pieszych (i przejazdach dla rowerów).

Mirosław Siwiński, radca prawny

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Bank oddaje odsetki. Czy zwraca wszystko, co należy się kredytobiorcy? Niestety nie zawsze

Klienci naszej kancelarii – Kancelarii Radców Prawnych Kosowicz i Piechota-Młot s.c. – otrzymują wiadomości, w których banki informują o zaprzestaniu naliczania odsetek od kredytowanych kosztów pożyczki, zmianie harmonogramu oraz przekazaniu części pobranych odsetek na konto do spłaty pożyczki. Banki nie tylko zapowiadają takie rozliczenia, lecz także dokonują już zwrotów. W części przypadków obejmują one jednak wyłącznie okres od 23 kwietnia 2026 r., czyli dnia wydania wyroku TSUE w sprawie C-744/24, do dnia rozpatrzenia reklamacji. Zarówno treść tych wiadomości, jak i dokonywane rozliczenia rodzą dwa istotne pytania: dlaczego pomija się wcześniejsze odsetki i na jakiej podstawie bank decyduje o przeznaczeniu zwracanych pieniędzy?

Odpowiedzialność porządkowa pracowników. Jak nałożyć karę na pracownika? Jak bronić się przed ukaraniem?

Kodeks pracy daje pracodawcy prawo do nakładania na pracowników kar porządkowych. Nie można jednak karać pracowników w sposób dowolny. Prawo pracy ściśle określa katalog kar i tryb postępowania w celu ukarania pracownika.

335 tys. zł za linię energetyczną przechodzącą przez działkę potwierdzone przez Sąd Najwyższy. Nowe orzeczenia mogą zwiększyć prawa właścicieli nieruchomości

Przez lata przedsiębiorstwa energetyczne i przesyłowe powoływały się na zasiedzenie, odmawiając właścicielom nieruchomości wynagrodzenia za korzystanie z ich gruntów. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 19 marca 2026 r. mogą mieć istotne znaczenie dla takich spraw. W jednym z postępowań właściciel nieruchomości uzyskał 335 237 zł wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu. Prawnicy wskazują jednak, że nie każda działka z urządzeniami przesyłowymi automatycznie daje podstawę do roszczeń.

Sądy: ZUS może zamrozić emeryturę. Zdarzało się w ZUS, że na rok. Przez podpis życia. Ale jest jeszcze Konstytucja RP

Trudno w to uwierzyć, ale naprawdę są przepisy, które pozwalają wstrzymać np. 1 października 2026 r. emeryturę do 1 października 2027 r. Jest to przepis niekonstytucyjny w mojej ocenie – rodzaj błędu ustawodawczego, który nie jest korygowany od lat. Wstrzymanie emerytury dotyczy czasu potrzebnego ZUS-owi na sprawdzenie, czy emeryt żyje – tak, aby świadczenie nie trafiło do oszustów pobierających emerytury/renty po śmierci osoby uprawnionej. I prawidłowe brzmienie przepisu powinno nakazywać ZUS-owi wypłatę emerytury – po sprawdzeniu wszystkiego – za okres od 1 października 2026 r. , a nie dopiero od 1 października 2027 r.

REKLAMA

Burmistrz Lizbony mówi „stop” hulajnogom elektrycznym. Czy w Polsce też tak będzie?

Burmistrz Lizbony Carlos Moedas ogłosił zakończenie programu wynajmu elektrycznych hulajnóg. Decyzję podjęto po serii poważnych wypadków z udziałem tych pojazdów, w których ginęli ludzie.

Więcej osób z niepełnosprawnościami będzie zwolnionych z opłat miejscowej i uzdrowiskowej. Ze zwolnienia skorzysta też osoba towarzysząca

Choć nie tak dawno pisaliśmy o tym, że zdaniem Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych rozszerzenie zwolnienia z opłaty miejscowej na wszystkie osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów prawnych nie wydaje się uzasadnione, to dziś możemy przekazać dobrą wiadomość. Zakres zwolnienia opłat miejscowej i uzdrowiskowej się zmienił.

Świadczenie pieniężne dla osób pełniących funkcję sołtysa. Kiedy zmiana wysokości?

Osoby, które pełniły funkcję sołtysa, mają prawo do specjalnego świadczenia pieniężnego wypłacanego co miesiąc przez KRUS. Jakie warunki należy spełnić, żeby otrzymać tzw. świadczenie sołtysowe?

SN: Zasiłek i świadczenie dają łącznie 1,5 roku. Przejście na świadczenie rehabilitacyjne wymaga pozytywnych rokowań

Na co to są rokowania? Na odzyskanie zdolności do pracy. Takiego wymogu nie ma w przypadku zwykłego zasiłku chorobowego, który przysługuje na pół roku. W przypadku chorób wymagających operacji, to często za mało, aby stanąć na nogi. Wtedy ZUS oferuje rodzaj komba - najpierw zasiłek chorobowy (6 miesięcy), a potem świadczenie rehabilitacyjne. Kombo jest prawdopodobnie coraz częściej stosowane 5-8 lat przed przejściem na emeryturę. Wtedy zaczynają narastać kłopoty ze zdrowiem związane z wiekiem.

REKLAMA

Sanatorium a turnus rehabilitacyjny dla seniora. Czym się różnią?

Czym różni się turnus rehabilitacyjny od sanatorium? Kto może skorzystać z takiego wsparcia w leczeniu? Czy senior otrzyma dofinansowanie do pobytu? Prezentujemy najważniejsze zasady!

Liczba ofert pracy znów spadła. Nie wszystkie branże tracą

Barometr Ofert Pracy ponownie zanotował spadek. We wrześniu liczba ofert zatrudnienia zmniejszyła się już drugi miesiąc z rzędu, choć sektor usług notował rekordową aktywność rekrutacyjną.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA