Madryt radzi sobie z problemem dzików dzięki myśliwym-łucznikom. Dlaczego w Polsce polowanie z łukiem nie jest legalne?

REKLAMA
REKLAMA
Coraz większa liczba dzików bytująca na terenach polskich miast stała się jednym z najbardziej istotnych codziennych problemów. Zwierzęta te nie tylko niszczą tereny zielone, ogrodzenia i prywatne ogrody ale stwarzają realne zagrożenie wypadkami drogowymi, czy nawet atakami na ludzi. Warto w tym kontekście przytoczyć przykład stolicy Hiszpanii. W Madrycie od ponad dekady skutecznie, bezpiecznie i dyskretnie redukuje się populację dzików na obszarach zurbanizowanych przy użyciu myśliwych łuczników. A władze polskich miast pozostają nadal bezradne, głównie przez przestarzałe przepis prawne dot. łowiectwa. Bo polskie prawo nie dopuszcza polowania z łukiem - w odróżnieniu od kilkunastu państw Europy.
- Dlaczego dziki przenoszą się do miast?
- Polskie prawo łowieckie: Sztywne zasady i bariera 150 metrów
- Dlaczego tradycyjne metody łowieckie zawodzą?
- Hiszpański przykład: Jak Madryt opanował problem dzików w mieście
- Cicho, bezpiecznie i humanitarnie: Dlaczego łuk to idealne narzędzie polowania na terenach miejskich
- Legislacyjny pat
- Rygorystyczne szkolenia IBEP i etyka myślistwa łuczniczego
- Łucznicza mapa Europy. Państwa które pozwalają na polowanie z łukiem
- Podsumowanie
Dlaczego dziki przenoszą się do miast?
Dziki to bardzo inteligentne zwierzęta, które bardzo szybko przystosowały się do miejskiego środowiska w otoczeniu ludzi. Znajdują tu bardzo dobre warunki bytowania: dużo pożywienia (np. miejskie nasadzenia, niezabezpieczone śmietniki, wyrzucane odpadki, a czasem wręcz dokarmianie przez mieszkańców) a mało zagrożeń. Dzikom w naturalnym środowisku zagrażają przede wszystkim wilki i ludzie (myśliwi). Wilki raczej rzadko zapuszczają się do miast (choć to się już zmienia), a myśliwi są ograniczeni przez Prawo łowieckie a przede wszystkim przepis zakazujący strzelania do zwierzyny w odległości mniejszej niż 150 m od zabudowań mieszkalnych.
Tak dr hab. Jakub Borkowski, prof. UWM z Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurkiego w Olsztynie, odpowiedział na pytanie: Co sprawia, że dzikie zwierzęta przychodzą do miasta?:
„Bezpieczne środowisko. Jest takie pojęcie jak krajobraz strachu. Chodzi w nim o to, że obecność drapieżników, ale też myśliwych, sprawia, że zwierzęta nie czują się bezpiecznie. Nie chodzą swobodnie w ciągu dnia po otwartej przestrzeni, bo się boją, że zaatakuje je drapieżnik albo myśliwy zrobi im krzywdę. W związku z tym dopasowują się do krajobrazu, w którym są takie miejsca, gdzie nie ma tych zagrożeń. Miasta należą właśnie do nich. Jeden i drugi czynnik są wyeliminowane, a to powoduje, że są dla zwierząt atrakcyjne. Oprócz schronienia znajdują w miastach także pożywienie. To wynika z tego, w jaki sposób ludzie gospodarują odpadkami i na ile one są dla zwierząt dostępne. Są nawet osoby, które wręcz dokarmiają dzikie zwierzęta.”
Prof. dr hab. inż. Wojciech Pusz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu wskazuje na następujące przyczyny obecności dzików w miastach:
1) Łatwy dostęp do pożywienia: Główną przyczyną pojawiania się dzików na terenach miejskich są ludzie, którzy nieświadomie je przyciągają poprzez wyrzucanie odpadów bio obok śmietników, otwarte wysypiska oraz dokarmianie ptaków resztkami jedzenia.
2) Sprzyjające warunki bytowe: Miasto działa jak „wyspa ciepła”, oferując wyższą temperaturę niż tereny pozamiejskie.
3) Bezpieczeństwo. Dziki zauważyły, że ludzie nie wyrządzają im krzywdy. Dlatego czują się w miastach bezpiecznie, zaczęły traktować miasto jako swoje naturalne środowisko i przyzwyczaiły się do obecności ludzi oraz psów.
REKLAMA
REKLAMA
Polskie prawo łowieckie: Sztywne zasady i bariera 150 metrów
Aktualnie obowiązująca ustawa Prawo łowieckie (art. 4 ust. 2) definiuje polowanie wyłącznie jako tropienie i strzelanie z myśliwskiej broni palnej oraz łowienie przy pomocy ptaków łowczych. Łuk nie figuruje w katalogu dozwolonych narzędzi myśliwskich, co w świetle przepisów Art. 42aa pkt 12 Prawa łowieckiego czyni polowanie z nim nielegalnym.
Co więcej, przepisy nakładają dwa zasadnicze ograniczenia odległościowe (Art. 42aa pkt 13 Prawa łowieckiego):
1) zakaz strzelania do zwierzyny w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań mieszkalnych.
2) Zakaz strzelania w odległości mniejszej niż 500 metrów od miejsc zebrań publicznych w czasie ich trwania.
Dlaczego tradycyjne metody łowieckie zawodzą?
Wymóg zachowania 150 metrów odstępu od zabudowań mieszkalnych podczas odstrzału dzikiej zwierzyny sprawia, że tradycyjna gospodarka łowiecka jest całkowicie bezużyteczna na terenach miejskich, takich jak osiedla, parki czy ogródki działkowe. Użycie klasycznej myśliwskiej broni palnej w granicach miast jest niebezpieczne i kłopotliwe.
Istnieje duże ryzyko rykoszetu a pocisk z broni myśliwskiej (zwłaszcza ze sztucerów) może przelecieć nawet klika kilometrów. Ponadto wystrzał w centrum osiedla wywołuje panikę wśród mieszkańców i płoszy zwierzęta, zwiększając ryzyko ich niekontrolowanej ucieczki na jezdnię. Samorządy i koła łowieckie pozostają bezradne, a próby odłowu żywołownego są kosztowne i często mało efektywne.
Hiszpański przykład: Jak Madryt opanował problem dzików w mieście
Na przełomie 2011 i 2012 roku władze lokalne Madrytu, zmagając się z narastającą liczbą kolizji drogowych oraz incydentów z udziałem agresywnych dzików, zwróciły się o pomoc do Federacji Łowieckiej Madrytu (FMCh). W odpowiedzi utworzono SCAES-FMC (Servicio de Controladores con Arco de Especies Silvestres de la Federación Madrileña de Caza - czyli Służba Łuczniczych Kontrolerów Dzikiej Zwierzyny Madryckiej Federacji Łowieckiej), która powstała w ścisłej współpracy z Federacją Łowiecką Madrytu, członkiem Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Łowieckiej (RFEC). Była to grupa wyspecjalizowanych myśliwych łuczników składającą się z kilkudziesięciu osób (52-58 osób).
Ci łucznicy pracują jako wolontariusze i są wybierani na podstawie ich umiejętności i doświadczenia, aby zapewnić najwyższą skuteczność i bezpieczeństwo polowań.
Kluczem do sukcesu madryckiego programu redukcji populacji dzików okazała się specyfika polowania z łukiem.
Łucznicy prowadzą często ostrzał ze specjalnych stanowisk nadrzewnych (zasiadek) lub podwyższeń, stosując perfekcyjne metody maskowania. Cichy strzał z łuku nie wywołuje huku, dzięki czemu operacje odbywają się niezauważalnie dla mieszkańców i nie prowokują protestów opinii publicznej.
Co więcej łucznicy polując z ww. podwyższeń (powyżej 6 metrów), celują w dół. Dzięki temu tor lotu strzały zawsze kończy się w ziemi, eliminując ryzyko rykoszetu. Polowania odbywają się często w nocy, a łucznicy używają celowników termowizyjnych i nowoczesnych łuków bloczkowych.
W ciągu kilku lat ta grupa łuczników wyeliminowała kilkaset dzików na terenach miejskich i podmiejskich.
W oficjalnych raportach Wydział Środowiska Wspólnoty Madrytu potwierdził, że stała i dyskretna presja łowiecka sprawiła, iż dziki zaczęły szerokim łukiem omijać osiedla mieszkaniowe i strefy zurbanizowane.
Jak zauważa FACE - Europejska Federacja Łowiecka i Ochrony Przyrody, poza fizyczną redukcją populacji dzików, obecność myśliwych sprawiła, że dziki zaczęły ponownie odczuwać lęk przed człowiekiem i wycofywać się z terenów zurbanizowanych w głąb lasów.
Madrycka Agencja Ochrony Środowiska uważa SCAES-FMC za bardzo skuteczne narzędzie zarządzania dziką przyrodą. FACE wskazuje, że również inne miasta w Hiszpanii, takie jak Oviedo , Gijón , Vitoria , Alicante, czy Malaga, zaczęły powoływać specjalne zespoły myśliwych – łuczników.
REKLAMA
Cicho, bezpiecznie i humanitarnie: Dlaczego łuk to idealne narzędzie polowania na terenach miejskich
Zdaniem ekspertów, wprowadzenie łuku myśliwskiego jako alternatywnego narzędzia redukcji dzikiej zwierzyny może rozwiązać problem bezpieczeństwa i akceptacji społecznej polowań w miastach.
Jak wskazuje Polskie Stowarzyszenie Myślistwa Łuczniczego (www.bowhunter.pl), nowoczesny łuk bloczkowy w rękach myśliwego łucznika jest wyjątkowo skutecznym i bezpiecznym narzędziem polowania. Świadczą o tym następujące elementy:
1) Łuk w pełnym naciągu utrzymywany jest tylko i wyłącznie siłą ludzkich mięśni i nie można go w żaden sposób mechanicznie zablokować w tej pozycji czyniąc go załadowanym i gotowym do strzału (tak jak w przypadku naciągniętej kuszy). Ta funkcjonalność w zasadzie eliminuje ryzyko przypadkowego i niezamierzonego wystrzału z łuku.
2) Ze względu na bardzo mały dystans między łowcą a zwierzyną, wynoszący maksymalnie 30 metrów (z czego 95% strzałów pada z odległości do 20 metrów) a także z uwagi na fakt, iż polowania łucznicze odbywają się z reguły w porze dziennej, nie jest możliwe (z tej odległości przy świetle dziennym) nierozpoznanie celu i w efekcie postrzelenie człowieka.
3) Najczęściej stosowana, łucznicza metodyka myśliwska (zasiadka) wyklucza ryzyko rykoszetu strzały (ok. 90 % to strzały oddawane pod dużym kątem w dół w kierunku ziemi) natomiast nieporównywalnie mniejsza niż w broni palnej energia kinetyczna strzały niemal eliminuje ryzyko, iż podczas polowania z podchodu strzała po przejściu przez tuszę przypadkowo zrani osoby postronne.
Okazuje się też, że polowanie z łukiem jest jednocześnie stosunkowo jedną z najbardziej etycznych i humanitarnych metod polowania.
Jak wskazuje Ziemowit Tokarski, Prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Myślistwa Łuczniczego: Wbrew obiegowym opiniom strzała myśliwska przynosi śmierć szybko. Przeprowadzone dotychczas badania mocno uzasadniają tezę, iż pozyskanie zwierzyny następuje bez zadawania zbędnego bólu (za Geore´n B. 2019. The Mode of action of the broadhead tipped hunting arrow). Wyniki badań materiału biologicznego wykazują jedynie nieznacznie podniesiony poziom tzw. hormonów stresu we krwi zwierzyny pozyskanej łukiem. Oznacza to, że impuls bólowy związany z penetracją słabo unerwionych organów ostrzem grota jest zbyt słaby, aby pobudzić organizm do typowej reakcji na ostry ból i stres. Ze względu na to funkcjonuje teza, iż zdolność do odczuwania ostrego bólu zostaje w tym czasie znacznie ograniczona.
Powyższe sprawia, iż polowanie z łukiem jest oficjalnie promowane przez międzynarodowe organizacje ochrony przyrody (FACE 2020). Jedną z głównych przesłanek, na których oparto ww. rekomendację, jest wysoki poziom akceptacji społecznej dla tej sztuki łowieckiej.
Legislacyjny pat
Polskie Stowarzyszenie Myślistwa Łuczniczego od ponad dziesięciu lat zabiega o legalizację myślistwa łuczniczego w Polsce. Stowarzyszenie to przygotowało kompleksowe projekty nowelizacji Prawa łowieckiego oraz rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania (…).
Propozycje legislacyjne Stowarzyszenia zakładały w szczególności:
- umożliwienie wykonywanie polowań w Polsce również za pomocą łuku;
- wprowadzenie pojęcia łuku myśliwskiego oraz uprawnień łuczniczych nadawanych po specjalistycznym przeszkoleniu i egzaminie w PZŁ.
- określenie warunków technicznych: minimalną siłę naciągu łuku (od 18 kg na ptactwo do 27–29 kg na jelenie i łosie), wagę strzały oraz wymiary grotów o średnicy cięcia min. 2,5 cm.
- wprowadzenie wymogu, że myśliwy może oddać strzał do zwierzyny z łuku myśliwskiego znajdującej się od niego w odległości nie większej niż 30 metrów.
Niestety, starania te trafiają na stały opór ze strony urzędników. Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Biuro Analiz Sejmowych powołują się na "brak polskich badań naukowych" dotyczących skuteczności łuku. Jednocześnie te same instytucje wielokrotnie odrzucały wnioski uczelni wyższych (np. Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu) o wydanie zgody na przeprowadzenie odstrzału badawczego.
Co ciekawe, z badań socjologicznych przeprowadzonych wśród myśliwych PZŁ i pracowników Lasów Państwowych wynika, że blisko 60% badanych popiera legalizację polowania z łukiem w Polsce, a zdecydowana większość nie wierzy w mity o rzekomym wzroście kłusownictwa.
Rygorystyczne szkolenia IBEP i etyka myślistwa łuczniczego
Myśliwi łucznicy stawiają swoim adeptom wyjątkowo wysokie wymagania moralne, etyczne i sprawnościowe.
Program IBEP (International Bowhunting Education Program)
Aby polować z łukiem, myśliwy musi przejść wyśrubowane szkolenie teoretyczne i praktyczne. Międzynarodowy Program Edukacyjny Myślistwa Łuczniczego (International Bowhunting Education Program – IBEP) został już rozpowszechniony w niemal wszystkich państwach europejskich – w tym także w Polsce, gdzie myśliwi pozyskują uprawnienia do wykonywania polowania z łukiem w krajach dopuszczających myślistwo łucznicze. Egzamin strzelecki wymaga np. trafienia 5 z 6 strzał w strefę komory figur na nieoznaczonych dystansach do 25 metrów.
Standardy polowania z łukiem
Łucznik wyostrzonym zmysłom zwierzyny przeciwstawia wyłącznie swój spryt, opanowanie i doświadczenie. Podejście na odpowiedni do strzału dystans 15–20 metrów wymaga rygorystycznego maskowania zapachu i ruchu myśliwego - łucznika.
Zasada nieoddawania niepewnego strzału
Jeśli zwierzę wyczuje obecność myśliwego lub wykaże oznaki zaniepokojenia, łucznik ma bezwzględny obowiązek zrezygnować ze strzału i pozwolić zwierzęciu odejść.
Etyka
Do organizacji łuczniczych nie mają wstępu osoby ukarane za kłusownictwo, pozbawione prawa do posiadania broni lub wydalone dyscyplinarnie z kół łowieckich, co czyni to środowisko wzorem dyscypliny.
Łucznicza mapa Europy. Państwa które pozwalają na polowanie z łukiem
Polska ze swoim całkowitym zakazem należy do malejącej grupy państw europejskich. Polowanie z łukiem jest w pełni legalne i regulowane przepisami w około połowie państw Europy, w tym w: Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Słowacji, Węgrzech, Serbii, Bułgarii, Estonii, Portugalii, Włoszech, Turcji, na Wyspach Alandzkich oraz Grenlandii.
Jedną z najnowszych jest decyzja ministerialna państw Beneluksu M(2025) 1 z lipca 2025 roku, która oficjalnie uznała nowoczesny łuk myśliwski za legalną, bezpieczną i ekologiczna metodę gospodarowania populacjami zwierząt w Belgii, Holandii i Luksemburgu.
European Bowhunting Federation (EBF) prowadzi wykaz państw europejskich, których prawo dopuszcza polowanie z łukiem.
Brak legalizacji łuku w Polsce skutkuje także tym, że polscy myśliwi łucznicy wyjeżdżają na polowania komercyjne za granicę – najczęściej do słowackich gospodarstw hodowlanych (zvernice), zostawiając setki euro w budżetach tamtejszych Lasów Państwowych.
Podsumowanie
Przykład Madrytu pokazuje, że myślistwo łucznicze nie jest reliktem przeszłości, lecz nowoczesnym, precyzyjnym i niesłychanie skutecznym narzędziem zarządzania przyrodą w miejscach, gdzie broń palna stwarza zbyt duże zagrożenie. Dopóki w Polsce nie nastąpi zmiana Prawa łowieckiego i dopuszczenie polowania z łukiem, polskie miasta będą bezradne wobec narastającego problemu dzików.
oprac. Paweł Huczko
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
