Sąd: Emeryt potwierdza w ZUS, że jednak żyje. Za czas wyjaśnień ZUS nie chce oddawać emerytur
REKLAMA
REKLAMA
Pomimo że ZUS po uzyskaniu „poświadczenia życia” wznowił wypłatę emerytury, to uczynił do dopiero od daty złożenia wniosku przez ubezpieczoną, nie zaś od daty faktycznego wstrzymania świadczenia. Emeryt jest pozbawiony przez ZUS emerytury za okres, w którym prawo do jej otrzymywania bez wątpienia mu przysługiwało.
- Czym jest podpis życia, którego niekiedy domaga się ZUS od emerytów i rencistów?
- Sąd: ZUS nie może wstrzymać emerytury przez zmianę mieszkania.
- Sędziowie skrytykowali ZUS:
- Sędziowie wskazali na bezprawność działań ZUS wobec emerytki - podpis życia to wyjątkowa instytucja, nie powinna być nadużywana
Źródło artykułu: Wyrok z dnia 10 października 2024 r. – Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie (sygn. akt VII U 901/24) link do wyroku
REKLAMA
REKLAMA
Czym jest podpis życia, którego niekiedy domaga się ZUS od emerytów i rencistów?
ZUS ma prawo w wyjątkowych sytuacjach sprawdzić, czy emeryt żyje. Odbywa się to poprzez tzw. "podpis życia". Opisaliśmy tą instytucję w poniższym artykule:
Działa to tak - ZUS wysyła wezwanie do podpisania odpowiedniego formularza. Jeśli emeryt (o którym ZUS sądzi, że nie żyje) nie przekaże ZUS oświadczenia, to ZUS wyda decyzję, którą wstrzyma wypłatę świadczenia.
Wypłata zostanie wstrzymana:
REKLAMA
- od miesiąca, w którym ZUS wyda decyzję w tej sprawie albo
- od następnego miesiąca, jeśli ZUS nie będzie mógł wstrzymać wypłaty wcześniej.
ZUS rozpocznie ponowną wypłatę świadczenia od miesiąca, w którym świadczeniobiorca złoży w placówce ZUS prawidłowo wypełniony formularz „Poświadczenie dalszego istnienia prawa do pobierania świadczeń”.
I z omówionego w artykule poniżej wyroku wynika, że ta praktyka jest niezgodna z prawem bo powoduje utratę kilku emerytur, które ZUS-owi zajmuje wyjaśnienia sprawy.
Sąd: ZUS nie może wstrzymać emerytury przez zmianę mieszkania.
Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie ocenił taką sprawę:
Emerytka miała wstrzymaną emeryturę przez prawie rok bo ZUS zastosował procedurę podpisu życia. Jak wznowił emeryturę to okazało się, że kobieta straciła emerytury za okres od 1 marca 2023 r. do 1 lutego 2024 r. Ubezpieczona skutecznie podniosła przed sądem, że organ rentowy wznowił wypłatę należnej jej emerytury, jednak od dnia 1 lutego 2024 r. nie zaś od dnia wstrzymania wypłaty, tj. od dnia 1 marca 2023 r.
Kuriozalne, że powodem uznania przez ZUS, że emerytka nie żyje i do czasu jak ZUS uzyska od niej podpis życia była ... przeprowadzka. Kobieta zmieniła adres zamieszkania, ponieważ sytuacja finansowa doprowadziła ją do konieczności sprzedaży mieszkania, w konsekwencji okresowo nie posiadała stałego miejsca zamieszkania ani adresu do korespondencji. Nie miała świadomości o konieczności poinformowania organu rentowego o zmianie adresu zamieszkania.
Sędziowie skrytykowali ZUS:
Czego wyrazem jest poniższy fragment uzasadnienia wyroku:
"Skoro wstrzymanie emerytury związane jest tylko z niepewnością co do pozostawania przy życiu świadczeniobiorcy i na wypadek śmierci takiej osoby chodzi o niedoprowadzenie do pobrania świadczenia przez kogoś innego, to taki cel zostaje osiągnięty już przez wstrzymanie wypłaty. Jeśli potwierdzi się śmierć świadczeniobiorcy, to poprzez instytucję wstrzymania z art. 134 ust. 1 pkt 2 uzyskuje się zamierzony efekt i taka regulacja doprowadza do zamierzonego przez ustawodawcę, opisanego wyżej skutku.
Co się dzieje jak postępowanie wyjaśniające potwierdzi, że emeryt żyje? Należy oddać mu wszystkie zaległe emerytury. Sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości i tak argumentowali: "Jednakże jeśli okaże się, że świadczeniobiorca żyje, czyli nie zaszła okoliczność powodująca ustanie prawa do świadczenia, w postaci śmierci osoby uprawnionej (art. 101 pkt 2 ustawy emerytalnej), to pozbawienie go wypłaty świadczenia za ten okres, w którym istniała niepewność co do okoliczności pozostawania przy życiu, utrata prawa do wypłaty świadczenia jest nieadekwatna do zamierzonego celu wprowadzenia przedmiotowej regulacji i jej efekty pozostają w rażącej dysproporcji do celu, a tylko konstytucyjna proporcjonalność w ograniczaniu prawa do zabezpieczenia społecznego po osiągnięciu wieku emerytalnego uzasadnia takie ograniczenie"
Takie stanowisko zajął nie tylko Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie (sygn. akt VII U 901/24). Znajdziemy je także w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 grudnia 2017 r., III AUa 1049 /16.
Sędziowie wskazali na bezprawność działań ZUS wobec emerytki - podpis życia to wyjątkowa instytucja, nie powinna być nadużywana
Sąd uznał, że nie było podstaw do wstrzymania emerytury i żądania poświadczenia życia. ZUS nie otrzymał żadnej informacji o śmierci ubezpieczonej – ani od banku, ani od rodziny. Miał też możliwość sprawdzenia, czy żyje w bazie PESEL, a rachunek bankowy wskazany do wypłaty emerytury był aktywny. Poświadczenie życia służy przecież przede wszystkim zapobieganiu pobieraniu świadczeń po śmierci emeryta przez osoby nieuprawnione.
W uzasadnieniu wyroku, czytamy: "Brak było podstaw prawnych do wdrożenia przez ZUS procedury poświadczenia życia celem weryfikacji przysługiwania dalszego prawa do świadczenia, gdyż nie wpłynęła do organu rentowego żadna informacja o zgonie ubezpieczonej. Co więcej, organ rentowy, aby uzyskać pewność w tej kwestii mógł podjąć działania zmierzające do ustalenia czy ubezpieczona pozostaje przy życiu i taką informację otrzymałby z bazy PESEL. Poza sporem jest również i to, że we wniosku o przyznanie prawa do emerytury ubezpieczona podała numer konta bankowego, na który organ rentowy miał obowiązek przekazywania jej świadczenia, a było ono aktualne także w dacie wstrzymania jej wypłaty emerytury. Poza sporem jest także to, że do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, nie wpłynęła żadna informacja z Banku, w którym ubezpieczona posiada rachunek bankowy, a który został wskazany organowi do wypłaty emerytury, co do tego że ubezpieczona nie żyje. Nie wpłynęła również żadna informacja o śmierci ubezpieczonej ani ze strony rodziny, ani ze strony banku."
W niniejszej sprawie wątpliwości Sądu budzi zatem okoliczność czy organ rentowy miał podstawy, by powziąć tak daleko idące w swych następstwach przypuszczenie odnośnie do śmierci ubezpieczonej i czy zasadnie, wobec przeszkody w realizacji świadczenia, organ rentowy wstrzymał ubezpieczonej emeryturę, a następnie podjął wypłatę, jednak dopiero od dnia złożenia wniosku, a nie od daty wstrzymania wypłaty świadczenia.
Niewątpliwie, instytucja zawarta w art. 128 ww. ustawy, określana mianem „poświadczania życia”, została wprowadzona do przepisów emerytalnych w związku ze zdarzającymi się w praktyce przypadkami pobierania świadczeń emerytalnych po śmierci świadczeniobiorcy, np. poprzez odbieranie świadczeń przez domownika lub osobę upoważnioną, istotnym problemem okazało się bowiem pobieranie świadczeń za osoby nieżyjące
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



