Pracoholizm pod lupą ekspertki. Dlaczego nie umiemy odłączyć się od pracy?

REKLAMA
REKLAMA
Dotychczas badacze uważali, że na rozwój pracoholizmu bardziej podatne mogą być osoby o wysokim poziomie neurotyzmu lub perfekcjonizmu. Najnowsze badania wskazują, że większy wpływ ma kultura organizacyjna czy zachowanie przełożonych - powiedziała PAP psycholożka, ekspertka SWPS Żaneta Rachwaniec.
- Pracoholizm jako forma uzależnienia behawioralnego
- Czynniki sprzyjające rozwojowi pracoholizmu
- Granica między zaangażowaniem w pracę a pracoholizmem
Światowy Dzień Pracoholików obchodzony jest 12 sierpnia.
REKLAMA
Psycholożka z Uniwersytetu SWPS i psychoterapeutka Żaneta Rachwaniec, prezeska Fundacji „Po Skrzydła”, w rozmowie z PAP podkreśliła, że choć oficjalnie pracoholizm nie występuje w klasyfikacji uzależnień, to jego kryteria i objawy wykazują wiele podobieństw do innych uzależnień.
Pracoholizm jako forma uzależnienia behawioralnego
Rozmówczyni PAP wyjaśniła, że do tych podobieństw należą m.in. nieumiejętność ograniczania, utrata kontroli, polegająca na kontynuowaniu intensywnej pracy, pomimo problemów, jakie to generuje, odczuwanie niepokoju, kiedy się nie pracuje czy negatywne konsekwencje w życiu prywatnym. Zaznaczyła, że dla niektórych praca staje się receptą na radzenie sobie z trudnymi emocjami. Dodała, że tak samo jest w przypadku innych uzależnień - np. od alkoholu.
- Tak, jak w przypadku alkoholizmu, na takiej samej zasadzie pracoholicy uciekają od trudnych emocji w pracę, przy czym nie jest to tak negatywnie postrzegane. Pracoholizm jest takim rodzajem uzależnienia, któremu wręcz często się kibicuje. Teraz być może więcej mówi się o tym, że to nie jest dobre, ale kiedyś taka osoba była nagradzana. Wciąż tak jest, w postaci chociażby lepszych zasobów finansowych - powiedziała.
Czynniki sprzyjające rozwojowi pracoholizmu
Zapytana o to, jakie osoby mogą być bardziej podatne na popadnięcie w pracoholizm, przyznała, że do tej pory badacze uważali, że mogą być to np. osoby, które mają duży poziom neurotyzmu albo perfekcjonizmu. Podkreśliła jednak, że najnowsze badania wskazują, że większy wpływ na kształtowanie się pracoholizmu ma kultura organizacyjna czy też zachowanie przełożonych.
- Jeżeli przełożony sam dużo pracuje, także w czasie wolnym, narusza granice pracowników, wysyłając im w swoim czasie wolnym maile czy dzwoniąc do nich, to w takiej organizacji pracownicy też będą mogli łatwiej w ten pracoholizm popadać. Natomiast jeżeli organizacja jest taka, że kiedy pracujemy, to pracujemy, ale mamy też swoje życie prywatne, to jest to dla tych pracowników bardziej chroniące - wskazała.
Ekspertka podkreśliła, że pierwszym sygnałem, który może wskazywać na objawy pracoholizmu, jest wykonywanie pracy nawet wtedy, gdy nie ma takiej potrzeby. Zaznaczyła, że nawet, jeżeli ktoś lubi swoją pracę, to wciąż powinien wyznaczać sobie granice pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym - np. po zakończeniu pracy wyłączając komputer czy telefon.
- Myślę, że kluczowe jest to, żebyśmy, wychodząc z pracy, jednak wyłączali telefon, podczas urlopu np. wyłączali, jeżeli mamy w prywatnym telefonie służbową pocztę albo jakiekolwiek służbowe komunikatory. Każda taka wiadomość jest bodźcem, który będzie powodował pewne rozchwianie - zaznaczyła.
Granica między zaangażowaniem w pracę a pracoholizmem
Spytana o to, czy w kwestii pracoholizmu widoczne są różnice pokoleniowe, podkreśliła, że to przedstawiciele młodszych pokoleń, częściej stawiają granicę między życiem prywatnym i zawodowym.
- Oni często bardziej sobie cenią to, że mają jakąś swobodę, że pracują mniej, mogą sobie gdzieś pojechać niż same zarobki, tytuły, czy prestiż, który się z tą pracą wiąże - zaznaczyła.
Ekspertka zwróciła jednak uwagę, że na rozwój pracoholizmu wśród młodych może wpływać m.in. presja wywierana przez media społecznościowe. Wyjaśniła, że współcześnie nawet odpoczynek często jest postrzegany jako aktywność, która powinna łączyć się z produktywnością.
Według Eurostatu w 2025 roku rzeczywista tygodniowa liczba godzin pracy pracowników w UE zatrudnionych na pełen i niepełny etat w wieku 20-64 lat w ich głównym stanowisku wynosiła średnio 35,9 godziny, spadając z 36,9 godziny w 2015 roku. Polacy są jednym z najdłużej pracujących narodów w UE, według miary przepracowanych godzin w tygodniu. Najdłuższe tygodnie pracy odnotowano w Grecji (39,6 godzin), Bułgarii i Polsce (obie po 38,7) oraz na Litwie (38,4). Najkrótszy w Holandii - 31,9 godzin.
REKLAMA
REKLAMA



