Koszyk zakupowy znów droższy. Najnowsze dane przynoszą jednak dobrą wiadomość

REKLAMA
REKLAMA
Ceny podstawowych produktów nadal rosną, ale najnowsze dane przynoszą wyraźny sygnał wyhamowania. W sierpniu koszyk podstawowych artykułów podrożał o 1,7 proc., a za spowolnienie dynamiki cen odpowiadały przede wszystkim obniżki w wybranych kategoriach żywności. To kolejny miesiąc, w którym tempo podwyżek słabnie.
- Polacy płacą więcej za podstawowe produkty
- Wysoka baza porównawcza
- Napoje bezalkoholowe
- Rozwieranie tzw. nożyc cenowych
Polacy płacą więcej za podstawowe produkty
Z przedstawionych w raporcie danych wynika, że w sierpniu br. zestaw codziennych zakupów zdrożał średnio o 1,7 proc. rok do roku, w lipcu wzrost wyniósł 1,9 proc., a w czerwcu – 2,7 proc. , zdaniem prof. Sławomira Jankiewicza z Uniwersytetu WSB Merito, mimo że wzrost cen był niższy kolejny miesiąc z rzędu, nie oznacza to polepszenia sytuacji gospodarstw domowych.
REKLAMA
REKLAMA
„Ceny dalej rosną, a więc płacimy więcej. Warto też zwrócić uwagę na to, że badanie mierzy zmiany cen koszyka w sklepach detalicznych, a nie wszystkich kosztów życia, które – według GUS – w zeszłym miesiącu wzrosły o 3,4 proc. rok do roku. Raport nie uwzględnia czynników inflacjotwórczych, obciążających całą gospodarkę, w tym m.in. podwyżek cen paliw na stacjach oraz energii i gazu – odpowiednio o 24,2 proc. i 4,1 proc. rdr.” – zaznaczył ekspert.
Wysoka baza porównawcza
Dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito zwrócił z kolei uwagę, że za spowolnienie tempa podwyżek cen w sklepach detalicznych odpowiada stosunkowo wysoka baza porównawcza w przypadku produktów tłuszczowych, czyli poziom cen w ubiegłym roku, a także sezonowe spadki cen niektórych produktów spożywczych.
„Wraz z końcem sezonu na warzywa i owoce oraz efekcie jesienno-zimowego wzrostu kosztów produkcji żywności, tendencja spadkowa może zostać zatrzymana. W kolejnych miesiącach spodziewałbym się wręcz przyspieszenia tempa podwyżek cen w sklepach detalicznych z powodu sytuacji na rynku paliw. Jeśli się on nie ustabilizuje, na pewno znajdzie to odzwierciedlenie we wzroście cen w zasadzie wszystkich kategorii produktów” – przewiduje Fiks.
REKLAMA
Napoje bezalkoholowe
Ceny żywności i napojów bezalkoholowych poszły w górę w sierpniu br. średnio o 0,9 proc. rdr. Dla porównania, w lipcu podwyżki w tym segmencie wyniosły 1,2 proc., a w czerwcu – 1,9 proc.
„Napoje bezalkoholowe były jednym z najsilniejszych motorów wzrostu cen z powodu rosnących kosztów wdrożenia i obsługi systemu kaucyjnego, zapowiedzi podwyżek podatku cukrowego oraz podwyższonego, sezonowego popytu na napoje i wodę w upalne dni” - wskazał Jankiewicz.
Ekspert zaznaczył, że do wyhamowania wzrostu cen produktów codziennego użytku przyczyniła się również wojna cenowa, którą toczyły ze sobą przede wszystkim największe sieci dyskontów.
„Sieci handlowe wykorzystały okres wakacyjny do walki o klienta masowego, oferując wielopaki, rabaty lojalnościowe oraz obniżki cen produktów pierwszej potrzeby. To wymusiło na supermarketach i mniejszych sklepach elastyczność i obniżki marż, co zahamowało wzrost cen w skali całego handlu detalicznego” – dodał Jankiewicz.
Według analityków UCE Research, różnica między wzrostem cen produktów żywnościowych i napojów bezalkoholowych, a całym analizowanym koszykiem wyniosła w sierpniu 0,8 punktu procentowego. Część kategorii spożywczych zanotowała zaś wyraźny spadek cen rok do roku.
Rozwieranie tzw. nożyc cenowych
W opinii Jankiewicza widać rozwieranie się tzw. nożyc cenowych. „Z jednej strony mamy dynamicznie taniejące w skupach płody rolne i żywność poddaną presji promocji. Z drugiej – obserwujemy rosnące ceny towarów przemysłowych w sklepach detalicznych. Wywołują je coraz wyższe koszty pozarolnicze, obejmujące paliwo, prąd, gaz i koszty pracy” – podsumował ekspert.
Dane pochodzą z cyklicznego raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza objęła ceny 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą 95,4 tys. cen detalicznych z 43,7 tys. sklepów należących do 64 sieci handlowych. Badaniem objęto dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.
REKLAMA
REKLAMA