Będą wielkie zmiany w rachunkach za wodę. Zapłacimy jeszcze więcej? Opłaty zostaną naliczone po nowemu

REKLAMA
REKLAMA
Ceny prądu i gazu już dawno nadwyrężyły domowe budżety. Teraz nadchodzi widmo kolejnych obciążeń, tym razem za wodę i ścieki. Rząd po miesiącach konsultacji przygotowuje zmiany w zasadach ustalania taryf, które mogą oznaczać wyższe rachunki w wielu gminach. To rewolucja, która nie wszystkim się podoba, a samorządy biją na alarm.
- Majstrowanie przy cenach za wodę
- Tak ma wyglądać nowa procedura zatwierdzania taryf
- To nie jest rozwiązanie realnych problemów?
- Pozytywne zmiany, ale z obawami o skutki dla mieszkańców
Jak to jest z tym płaceniem za wodę? Rachunek nie dotyczy wyłącznie samego zużycia wody z kranu. W praktyce znaczną, a często największą, część opłat stanowią koszty odbioru i oczyszczania ścieków. To właśnie one w największym stopniu wpływają dziś na wysokość końcowej kwoty widniejącej na fakturze.
REKLAMA
REKLAMA
Już w 2024 roku w wielu samorządach, szczególnie w dużych miastach i aglomeracjach, łączna cena za metr sześcienny wody wraz z odprowadzaniem ścieków przekroczyła poziom 15 złotych – wskazuje serwis biznes.info. W części regionów stawki są jednak znacznie wyższe. Przykładowo w województwie śląskim opłaty zbliżają się do 25 zł za metr sześcienny, a miejscami nawet przekraczają tę granicę.
Majstrowanie przy cenach za wodę
Czy teraz za wodę trzeba będzie płacić jeszcze więcej? Jak informuje money.pl, rząd przygotował projekt nowelizacji ustawy dotyczącej systemu zatwierdzania taryf za wodę i ścieki. Zakłada on powrót do modelu obowiązującego przed 2018 rokiem, w którym kluczową rolę w ustalaniu cen ponownie odgrywały samorządy. Gminy odzyskają możliwość zatwierdzania taryf, choć całkowite wycofanie się państwowego regulatora nie jest planowane.
Zgodnie z propozycją, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie nadal zachowa uprawnienia nadzorcze i będzie mogło ingerować w proces taryfowy, jednak w znacznie węższym zakresie niż obecnie. Projekt przewiduje również możliwość wprowadzenia przez samorządy tzw. taryfy progresywnej, w której cena wody rosłaby wraz ze zwiększonym zużyciem. Rozwiązanie to nie będzie jednak obowiązkowe.
REKLAMA
Tak ma wyglądać nowa procedura zatwierdzania taryf
Projektowane przepisy szczegółowo opisują procedurę ustalania nowych stawek. Proces rozpoczyna przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne, które składa do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta wniosek o zatwierdzenie taryfy, wyjaśnia money.pl. Potem organ wykonawczy gminy analizuje przedstawiony projekt pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami oraz przygotowuje rekomendację dla rady gminy, która podejmuje ostateczną decyzję.
Nowo ustalone taryfy miałyby obowiązywać maksymalnie przez trzy lata. Ministerstwo dopuściło jednak możliwość skrócenia okresu obowiązywania aktualnych stawek, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Wody Polskie zachowają prawo interwencji w sytuacji znaczących podwyżek, konkretnie wtedy, gdy wzrost taryfy wyniesie co najmniej 15 proc. Wskaźnik ten ma być liczony z uwzględnieniem średniej inflacji z trzech lat poprzedzających moment złożenia wniosku taryfowego.
Nowelizacja otwiera także drogę do stosowania taryf progresywnych, czyli systemu, w którym stawki rosną wraz ze wzrostem zużycia wody. Vacatio legis dla tego rozwiązania zostało wydłużone, aby samorządy miały czas na przygotowanie lokalnych regulacji i dostosowanie systemów rozliczeń.
To nie jest rozwiązanie realnych problemów?
Propozycje rządu spotkały się jednak z krytyczną oceną części środowisk samorządowych Związek Miast Polskich podkreśla, że nowe przepisy nie odpowiadają na postulaty zgłaszane od wielu lat przez gminy. Money.pl przywołuje stanowisko organizacji przyjęte pod czas posiedzenia w lutym.
- Związek od wielu lat konsekwentnie postulował dokonanie zasadniczych zmian w tym zakresie, wskazując na liczne problemy praktyczne wynikające z obecnych regulacji prawnych. Wskazywał w szczególności na brak realnego uwzględnienia uwarunkowań lokalnych, ograniczenie samodzielności jednostek samorządu terytorialnego oraz nadmierne wydłużanie i komplikowanie procesu taryfowego, co negatywnie wpływa na stabilność finansową przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych - wskazali samorządowcy.
Ich zdaniem projekt nie tylko nie upraszcza systemu zatwierdzania taryf, lecz w praktyce utrwala jego dotychczasowe słabości. Kontrowersje budzi zwłaszcza możliwość wprowadzenia progresywnych stawek za wodę.
To nie jest tak, że jeden metr sześcienny wody będzie gratis i jak ktoś zużywa tylko tyle, to nie dostanie faktury - tłumaczy cytowany przez money.pl Arkadiusz Chęciński, wiceprezes Związku Miast Polskich i prezydent Sosnowca. - Przecież jej dostarczenie, uzdatnianie też kosztuje. To bardzo populistyczne rozwiązanie, które oceniamy źle i według nas jest to niesprawiedliwe wobec mieszkańców – dodaje Chęciński.
Pozytywne zmiany, ale z obawami o skutki dla mieszkańców
Nie wszystkie zapisy projektu spotkały się jednak z negatywną oceną. Związek Gmin Wiejskich RP pozytywnie odnosi się między innymi do wprowadzenia mechanizmu rozliczania średniego zużycia wody w przypadku niesprawnego wodomierza oraz możliwości obciążenia odbiorcy kosztami kontroli, jeśli reklamacja okaże się nieuzasadniona.
Organizacja zwraca jednak uwagę, że nowe regulacje mogą oznaczać dodatkowe obciążenia organizacyjne dla gmin. Jednocześnie podkreśla, że niezależnie od zmian systemowych ostateczne koszty funkcjonowania gospodarki wodno-kanalizacyjnej i tak będą ponoszone przez mieszkańców - w postaci wyższych rachunków za wodę i ścieki.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



