Będą wielkie zmiany w cenach gazu. Termin już podali. Zapłacimy jeszcze wyższe rachunki?

REKLAMA
REKLAMA
Rosną rachunki, drożeją usługi i codzienne zakupy, a gospodarstwa domowe muszą coraz uważniej przyglądać się swoim wydatkom. Tymczasem na horyzoncie pojawia się kolejna ważna zmiana. Regulowane ceny gazu nie będą obowiązywać bezterminowo. Ochrona odbiorców indywidualnych ma potrwać do końca 2027 roku. Później zasady ustalania cen mogą się zmienić, a wysokość rachunków w większym stopniu będzie zależeć od sytuacji na rynku i ofert sprzedawców.
- Koniec taryf miał być wcześniej
- Tyle teraz kosztuje gaz w taryfie myOrlen
- Dlaczego zapadła decyzja o przedłużenie ochrony?
- Dostawali rekompensaty z publicznych pieniędzy
- Co się stanie po 2027 roku?
- Od czego będzie zależeć rachunek za gaz?
- Na to trzeba będzie zwracać uwagę po zmianie zasad
- Koniec taryf nie to nie koniec ochrony
Więcej zapłacimy za gaz? Nie od razu. Gospodarstwa domowe nie zostaną nagle pozbawione ochrony przed zmianami cen gazu. Z informacji przekazanych przez Urząd Regulacji Energetyki wynika, że obowiązek zatwierdzania taryf będzie funkcjonował do końca 2027 roku.
REKLAMA
REKLAMA
Taryfy zatwierdzane przez prezesa URE mają zabezpieczać gospodarstwa domowe przed gwałtownymi zmianami cen surowca. Mechanizm ochronny obejmuje również określone grupy odbiorców użyteczności publicznej. Chodzi między innymi o szkoły, szpitale, przedszkola oraz żłobki. Oznacza to, że regulowane ceny nie dotyczą wyłącznie prywatnych gospodarstw domowych.
W rozmowie z money.pl prezes URE Renata Mroczek potwierdziła, że ceny gazu dla odbiorców indywidualnych pozostaną stabilne w 2026 r. Jednocześnie wskazała na konkretną datę końca obowiązywania obecnego systemu. Obowiązek taryfowania ma wygasnąć z końcem 2027 roku. Według dostępnych informacji obecnie nie są prowadzone prace nad kolejnym przedłużeniem tego rozwiązania.
Koniec taryf miał być wcześniej
Koniec regulowanych cen gazu był już wcześniej wyznaczany na inną datę. Początkowo zakładano, że taryfy dla gospodarstw domowych przestaną obowiązywać wraz z końcem 2023 roku. Plany zmienił jednak kryzys energetyczny. W związku z gwałtownymi zmianami cen gazu rząd zdecydował o przedłużeniu ochrony o kolejne cztery lata.
REKLAMA
Dzięki temu sprzedawcy gazu muszą przedstawiać Urzędowi Regulacji Energetyki taryfy dla określonych grup odbiorców. Regulator analizuje składane wnioski, a następnie zatwierdza stawki, które obowiązują klientów objętych systemem taryfowym.
Nie oznacza to jednak, że rachunek za gaz jest przez cały czas taki sam. Na końcową wysokość faktury wpływają także inne elementy, między innymi koszty dystrybucji czy opłaty abonamentowe.
Tyle teraz kosztuje gaz w taryfie myOrlen
W 2026 roku URE poinformował o utrzymaniu dotychczasowej taryfy myOrlen do końca roku. Cena gazu ziemnego oraz stawki abonamentowe dla gospodarstw domowych i wybranych odbiorców publicznych pozostały na poziomie 197,29 zł za MWh. Decyzja dotyczyła klientów tego sprzedawcy.
Warto przy tym pamiętać, że sama cena gazu za MWh nie jest równoznaczna z całkowitą kwotą, którą gospodarstwo domowe znajdzie na fakturze. Do rachunku dochodzą również inne opłaty, w tym koszty związane z dystrybucją paliwa gazowego. Dlatego nawet przy niezmienionej cenie samego gazu wysokość całej faktury może się zmieniać.
Dlaczego zapadła decyzja o przedłużenie ochrony?
Regulowane ceny gazu miały przede wszystkim ograniczyć skutki gwałtownych zmian na rynku surowca. W okresie kryzysu energetycznego gospodarstwa domowe dzięki taryfom nie odczuwały wzrostu cen w takim stopniu jak część przedsiębiorstw rozliczających się według stawek rynkowych.
Firmy, które kupowały gaz po cenach rynkowych, znacznie szybciej odczuwały wzrost notowań surowca. W przypadku odbiorców objętych taryfami zmiany były łagodzone przez regulowany mechanizm cenowy. Ochrona nie została ograniczona wyłącznie do gospodarstw domowych. Objęto nią również określone instytucje realizujące zadania publiczne.
W przypadku części takich podmiotów konieczne było złożenie odpowiedniego oświadczenia potwierdzającego prawo do korzystania z taryfy. Gospodarstwa domowe oraz niektóre inne grupy odbiorców zostały objęte ochroną bezpośrednio na podstawie obowiązujących przepisów.
Dostawali rekompensaty z publicznych pieniędzy
Regulowanie cen oznaczało również konieczność stosowania systemu rekompensat dla sprzedawców gazu. Mechanizm był potrzebny w sytuacji, gdy przedsiębiorstwo kupowało gaz drożej, niż mogło sprzedać go odbiorcom objętym ochroną taryfową. Różnica była wyrównywana z publicznych środków.
Skala tych wypłat była znacząca. W 2022 roku. PGNiG Obrót Detaliczny informował o wypłacie ponad 5 mld zł rekompensat z tego tytułu. System pozwalał więc ograniczyć wpływ gwałtownych zmian cen gazu na gospodarstwa domowe, ale jednocześnie wiązał się z kosztami ponoszonymi w ramach mechanizmu rekompensat.
Co się stanie po 2027 roku?
Najważniejsza zmiana może nastąpić wraz z wygaśnięciem obowiązku taryfowania. Po 2027 roku ceny gazu mogą w większym stopniu zależeć od sytuacji na rynku oraz ofert poszczególnych sprzedawców. Nie oznacza to jednak, że z dnia na dzień rachunki automatycznie wzrosną.
Jeżeli ceny hurtowe gazu będą niższe, sprzedawcy mogą przedstawiać klientom korzystniejsze oferty. Jeżeli natomiast wzrosną koszty zakupu surowca, ceny dla odbiorców mogą szybciej reagować na te zmiany. Kluczowa różnica będzie polegała więc na tym, że cena nie będzie w takim samym stopniu ograniczana przez obowiązek zatwierdzania taryfy przez regulatora.
Od czego będzie zależeć rachunek za gaz?
Po zmianie systemu na wysokość rachunku nadal będzie wpływało kilka różnych czynników. Sama cena paliwa gazowego nie przesądza o tym, ile ostatecznie trzeba będzie zapłacić. Znaczenie będą miały również opłaty za dystrybucję, wysokość opłat abonamentowych, ilość gazu zużywanego przez gospodarstwo oraz warunki umowy zawartej ze sprzedawcą. Wszystkie te elementy będą miały wpływ na końcową kwotę widoczną na fakturze.
To ważne, ponieważ wzrost jednej pozycji na fakturze nie musi oznaczać identycznego procentowo wzrostu całego rachunku.
Inaczej zmianę odczuje niewielkie gospodarstwo domowe, które wykorzystuje gaz przede wszystkim do gotowania, a inaczej dom, w którym gaz służy również do ogrzewania pomieszczeń. W drugim przypadku zużycie jest znacznie większe, dlatego zmiana ceny paliwa może mieć zdecydowanie większe przełożenie na miesięczne wydatki.
Na to trzeba będzie zwracać uwagę po zmianie zasad
Do końca 2027 roku istotne będą przede wszystkim decyzje Urzędu Regulacji Energetyki oraz komunikaty sprzedawców gazu. Później znaczenia nabierze również dokładne porównywanie dostępnych ofert. Nie warto patrzeć wyłącznie na cenę gazu podawaną za MWh. Przy wyborze oferty trzeba będzie sprawdzić także wysokość opłat stałych, zasady rozliczania oraz okres, na jaki zawierana jest umowa.
To właśnie te elementy mogą sprawić, że dwie pozornie podobne oferty będą się różnić pod względem całkowitego kosztu ponoszonego przez gospodarstwo domowe.
Koniec taryf nie to nie koniec ochrony
URE wskazuje również na potrzebę przygotowania rozwiązań dla osób zagrożonych ubóstwem energetycznym. Odejście od powszechnego taryfowania nie musi więc oznaczać całkowitego wycofania państwa z ochrony odbiorców. Może jednak zmienić się sposób jej funkcjonowania.
Zamiast regulowania cen dla szerokiej grupy odbiorców możliwe byłoby kierowanie pomocy przede wszystkim do osób, które najbardziej potrzebują wsparcia.
Na razie obowiązują jednak obecne zasady. Regulowane ceny gazu pozostają elementem systemu ochrony gospodarstw domowych, a termin wygaśnięcia obowiązku taryfowania został wyznaczony na koniec 2027 r. To oznacza, że jeszcze przez pewien czas odbiorcy będą korzystać z mechanizmu zatwierdzania taryf, ale później sposób ustalania cen może wyglądać już inaczej.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



