REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Kryptowaluty zostawiają ślady. Czy można odzyskać skradzione pieniądze? [Gość INFOR.PL]

Szymon Glonek
Szymon Glonek
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Podyplomowych Studiów Psychologii Zachowań Rynkowych na Uniwersytecie Warszawskim.

REKLAMA

REKLAMA

Kryptowaluty nie zapewniają pełnej anonimowości, a historia transakcji w publicznych sieciach, takich jak Bitcoin, pozwala śledzić przepływ aktywów. Nie oznacza to jednak, że odnalezienie skradzionych środków automatycznie prowadzi do ich odzyskania. Michał Królik, ekspert w zakresie śledztw kryptowalutowych i analizy blockchain w Mediarecovery, w rozmowie z Szymonem Glonkiem w programie „Gość INFOR.PL” wyjaśnia, jak wygląda poszukiwanie cyfrowych pieniędzy i dlaczego tak ważna jest szybka reakcja.

rozwiń >

REKLAMA

REKLAMA

Wokół kryptowalut utrwaliło się przekonanie, że pozwalają przesyłać pieniądze w sposób niewidoczny dla innych użytkowników i organów ścigania. Tymczasem w publicznym blockchainie można sprawdzić, między jakimi adresami przemieszczały się aktywa, kiedy nastąpiła transakcja i jaka była jej wartość. Problemem jest przede wszystkim ustalenie, kto stoi za konkretnym adresem.

Widoczność przepływu pieniędzy i znajomość tożsamości ich właściciela to dwie różne rzeczy. Właśnie pomiędzy nimi znajduje się przestrzeń do pracy analityków, którzy łączą historię transakcji z dodatkowymi informacjami i próbują odtworzyć drogę środków.

REKLAMA

Czy kryptowaluty są anonimowe?

– Ja zawsze powtarzam, że kryptowaluty nie są anonimowe, one są pseudoanonimowe – mówi Michał Królik. W przypadku publicznych sieci omawianych w rozmowie oznacza to, że transakcje są widoczne, ale uczestnicy występują pod adresami, które same w sobie nie ujawniają imienia i nazwiska.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Ekspert porównuje blockchain do księgi, w której zapisywana jest historia operacji. W sieci Bitcoin można wrócić do dawnych transakcji i sprawdzić kolejne transfery. Taki rejestr daje śledczym możliwość odtwarzania przepływów również po upływie czasu.

Sam adres nie odpowiada jednak na pytanie, czy portfel należy do określonej osoby, firmy czy podmiotu obsługującego wielu klientów. Analityk musi szukać dodatkowych powiązań. Znaczenie mają zarówno zachowania użytkowników, jak i miejsca, w których kryptowaluty stykają się z tradycyjnym systemem finansowym.

Giełdy kryptowalutowe i KYC. Kiedy pojawiają się dane właściciela?

KYC, czyli „Know Your Customer”, to procedura identyfikacji i weryfikacji klienta. Jak wyjaśnia Królik, platformy stosujące takie procedury zbierają dane pozwalające ustalić, kto korzysta z konta. Weryfikacja może obejmować dokument tożsamości, zdjęcie użytkownika lub rozmowę wideo.

Dodatkowo klient może zostać zapytany o pochodzenie środków. Chodzi o ustalenie, czy pieniądze przeznaczone na zakup kryptowalut pochodzą na przykład z oszczędności, wynagrodzenia albo spadku. W takich sytuacjach użytkownik pozostawia informacje, których nie można odczytać z samego publicznego adresu.

Dlatego ekspert rozróżnia transakcje między prywatnymi portfelami i operacje wewnątrz giełdy. W pierwszym przypadku można analizować zapis przepływu między adresami. W drugim operator platformy dysponuje również informacjami o klientach i ich kontach, przy czym nie każda operacja wewnętrzna musi mieć osobny zapis w publicznym blockchainie.

Połączenie tych źródeł może pomóc w ustaleniu uczestników transakcji. Nie oznacza to jednak, że dane osobowe klientów giełdy są publicznie dostępne. Historia blockchain i dokumentacja zgromadzona przez platformę to odrębne źródła informacji.

Jak działa śledzenie transakcji kryptowalutowych?

Analiza blockchain polega na odtworzeniu drogi aktywów i zrozumieniu kolejnych operacji. Analityk sprawdza adresy, daty, kwoty oraz powiązania między transferami. Próbuje rozpoznać, czy środki trafiły na giełdę, do podmiotu wymiany czy na kolejny prywatny portfel.

Blockchain nie przypisuje jednak automatycznie każdemu adresowi etykiety wyjaśniającej, kto go kontroluje. Rozpoznanie giełdy, kantoru czy innej usługi wymaga odpowiednich narzędzi oraz dodatkowych danych. Nawet doświadczenie w tradycyjnej analizie finansowej nie zastępuje znajomości specyfiki transakcji kryptowalutowych.

Królik zwraca uwagę na jeszcze jeden problem: analityk musi rozpoznać moment, w którym mogła nastąpić zmiana właściciela aktywów. Kolejny przelew nie musi oznaczać, że sprawca przeniósł pieniądze do następnego własnego portfela. Mógł przekazać je innemu użytkownikowi lub zapłacić za usługę.

Adres, na który trafiły środki, nie jest automatycznie adresem sprawcy. Bez uwzględnienia tego rozróżnienia nawet szczegółowa mapa transakcji może prowadzić do niewłaściwych wniosków.

Dlaczego liczne transfery utrudniają śledztwo?

Przestępcy mogą komplikować drogę aktywów, przesyłając je między wieloma adresami, wymieniając jedne kryptowaluty na inne lub korzystając z usług mieszających środki. Dla analityka oznacza to więcej operacji do sprawdzenia i trudniejsze powiązanie kolejnych etapów przepływu.

Królik porównuje przemieszczanie aktywów między adresami do przekładania banknotu pomiędzy wieloma portmonetkami. Samo przełożenie nie powoduje zniknięcia pieniędzy, ale zwiększa liczbę kroków, które trzeba odtworzyć. W świecie cyfrowym dodatkową trudnością jest możliwość korzystania z różnych sieci i usług.

Nie oznacza to, że każda taka operacja usuwa ślad. Ekspert podkreśla, że wymiana aktywów również może pozostawiać zapis wymagający odpowiedniej interpretacji. Im bardziej złożona droga środków, tym większe znaczenie mają wiedza analityka i dostęp do informacji.

Samo posiadanie wielu portfeli czy wymiana kryptowalut nie przesądza przy tym o przestępstwie. Ocena konkretnego przepływu wymaga uwzględnienia jego kontekstu, pochodzenia aktywów i pozostałych dowodów.

Utrata kryptowalut. Dlaczego liczy się czas?

Szybka reakcja zwiększa szanse na ustalenie miejsca, do którego trafiły środki, i podjęcie działań zmierzających do ich zabezpieczenia. Królik wskazuje, że znaczenie ma zarówno moment zauważenia problemu przez poszkodowanego, jak i tempo rozpoczęcia analizy.

Sygnałem problemu może być utrata aktywów lub brak kontaktu z platformą, której użytkownik powierzył pieniądze. Jeżeli sprawa szybko trafi do osób zajmujących się takimi przepływami, możliwe jest wcześniejsze rozpoznanie drogi środków. Każdy kolejny dzień może natomiast dawać sprawcy czas na dalsze transfery i działania maskujące.

Ekspert porównuje tę sytuację do kradzieży zwykłego portfela. Reakcja w chwili zdarzenia daje inne możliwości niż rozpoczęcie poszukiwań po tygodniu. W przypadku kryptowalut historia transakcji może nadal pozostawać dostępna, ale środki mogą już znajdować się w innym miejscu.

Trwałość cyfrowego zapisu nie usuwa więc znaczenia czasu. Możliwość prześledzenia dawnej transakcji i możliwość skutecznego zabezpieczenia aktywów to odrębne kwestie.

Czy można odzyskać skradzione kryptowaluty?

Odzyskanie skradzionych kryptowalut bywa możliwe, ale nie można go zagwarantować na podstawie samej analizy blockchain. Królik wyraźnie rozdziela ustalenie przepływu pieniędzy od działań prowadzących do ich zwrotu. Zadaniem analityka jest sprawdzenie, gdzie trafiły aktywa, jak je przemieszczano i gdzie mogą się znajdować.

– Analityk nie odzyskuje, analityk ustala drogę, gdzie te środki trafiły – podkreśla rozmówca. Jak wyjaśnia, dalsze działania odpowiednich organów mogą w niektórych przypadkach prowadzić do zamrożenia lub odzyskania środków. Możliwości zależą między innymi od miejsca, w którym znajdują się aktywa.

Odnalezienie pieniędzy w blockchainie nie jest równoznaczne z odzyskaniem kontroli nad nimi. Wyniki analizy mogą pomóc w postępowaniu, ale nie zastępują czynności potrzebnych do zabezpieczenia środków i ich ewentualnego zwrotu.

Publiczny blockchain daje śledczym istotną przewagę: pozwala wracać do historii przepływów. O skuteczności poszukiwań decydują jednak interpretacja danych, ustalenie uczestników transakcji oraz szybkość działania. Cyfrowy ślad otwiera drogę do szukania utraconych pieniędzy, lecz sam nie przesądza o wyniku sprawy.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Infor.pl
Sąd: Zarzut znęcania się nad 561 zwierzętami w ZOO Łączna. Właściciel bez aresztu. 50 000 zł kaucji [video]

Marcin Nowaczyk (właściciel zoo w Łącznej) nie został aresztowany. Zastosowano wobec niego dozór policji – będzie musiał dwa razy w tygodniu stawiać się w komendzie. Musi też wpłacić 50 000 zł poręczenia majątkowego i nie może opuścić Polski. Przed zarzutami znęcania się nad 561 zwierzętami z zoo będzie bronił się z wolnej stopy. Ma zakaz wchodzenia do zoo.

Profilaktyczne badania lekarskie pracowników – zmiana przepisów od 18 października

Od 18 października 2026 roku orzeczenia medycyny pracy będą wystawiane w postaci elektronicznej. Pracownik będzie mógł je pobrać na swoim Internetowym Koncie Pacjenta i przesłać mailem do pracodawcy.

Dostałeś niższy przelew, bo wszedłeś w drugi próg podatkowy? Te wnioski i oświadczenia mogą w każdej chwili obniżyć zaliczkę

Ostatni kwartał roku kalendarzowego to czas, w którym wielu pracowników przekracza poziom przychodu będący granicą pierwszego progu podatkowego. Często nawet się tego nie spodziewają, a niższe wynagrodzenie wpływające na konto jest zaskoczeniem. W takich przypadkach warto pamiętać, że wnioski i oświadczenia, które mogą obniżyć pobieraną zaliczkę można złożyć w dowolnym momencie.

To nie tylko cmentarz. Największa nekropolia w Polsce została pomnikiem historii

Ma 172 hektary, ponad 300 tys. pochowanych i status wyjątkowy w skali kraju. Szczeciński Cmentarz Centralny, największa w Polsce i trzecia pod względem wielkości nekropolia w Europie, został objęty najwyższą formą ochrony zabytków. O pierwszym obiekcie ze Szczecina ustanowionym pomnikiem historii poinformował w czwartek urząd miasta.

REKLAMA

Kolejny wyrok korzystny dla pracowników. Koszty zakwaterowania nie stanowią przychodu, pracodawca nie musi pobierać zaliczki na podatek [NSA]

Czy każde świadczenie, które pracownik uzyskuje od pracodawcy stanowi przychód i trzeba je opodatkować? Odpowiedź na to pytanie wciąż dzieli podatników i organy podatkowe. Również sądy nie są w tym zakresie jednomyślne, jednak NSA pozostaje w wydawanych wyrokach konsekwentny.

Dodatkowa kasa na studiach bez zakładania firmy. Wielu studentów zapomina o tej prostej metodzie

Początek roku akademickiego to moment, w którym tysiące studentów szuka sposobu na podreperowanie budżetu. Okazuje się, że własny pomysł na biznes można przetestować całkowicie legalnie, bez rejestrowania działalności i bez płacenia składek ZUS. Limit zarobków w 2026 roku jest zaskakująco wysoki, ale trzeba pilnować jednego haczyka. Eksperci wyjaśniają, jak bezpiecznie dorabiać na własnych zasadach.

Krewny nie zasługuje na zachowek. Co można z tym zrobić?

Czy osoba uznana przez sąd za niegodną dziedziczenia ma prawo do zachowku? Z jakich przyczyn można pozbawić spadku i zachowku krewnego, który na majątek po spadkodawcy nie zasłużył? Przepisy określają tu szczegółowe wymagania oraz terminy.

Po atakach nożowników sklepy wycofują ze sprzedaży makabryczne akcesoria na Halloween

Niedawne ataki nożowników w szkołach na Mazowszu spowodowały śmierć jednej osoby, kilka jest rannych. Po tych aktach przemocy sieci handlowe wycofują ze sprzedaży akcesoria na Halloween. Chodzi tu o makabryczne kostiumy, maski i produkty imitujące niebezpieczne narzędzia.

REKLAMA

Polsce zabraknie pracowników? Do 2035 roku z rynku może zniknąć ponad 2 mln osób

Polski Instytut Ekonomiczny szacuje, że do 2035 r. liczba pracujących w Polsce zmniejszy się o 2,1 mln.

Ochrona przedemerytalna obejmuje również pracowników zatrudnionych na podstawie umów na czas określony

Czy przepisy przewidujące ochronę trwałości stosunku pracy pracowników w wieku przedemerytalnym w rzeczywistości ich chronią, czy raczej wykluczają ich z rynku pracy? To pytanie od lat pozostaje otwarte. Nie ma już natomiast wątpliwości co do tego, że ochrona, o której mowa obejmuje również pracowników zatrudnionych na podstawie umów o pracę na czas określony.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA