Kryptowaluty zostawiają ślady. Czy można odzyskać skradzione pieniądze? [Gość INFOR.PL]
REKLAMA
REKLAMA
Kryptowaluty nie zapewniają pełnej anonimowości, a historia transakcji w publicznych sieciach, takich jak Bitcoin, pozwala śledzić przepływ aktywów. Nie oznacza to jednak, że odnalezienie skradzionych środków automatycznie prowadzi do ich odzyskania. Michał Królik, ekspert w zakresie śledztw kryptowalutowych i analizy blockchain w Mediarecovery, w rozmowie z Szymonem Glonkiem w programie „Gość INFOR.PL” wyjaśnia, jak wygląda poszukiwanie cyfrowych pieniędzy i dlaczego tak ważna jest szybka reakcja.
- Czy kryptowaluty są anonimowe?
- Giełdy kryptowalutowe i KYC. Kiedy pojawiają się dane właściciela?
- Jak działa śledzenie transakcji kryptowalutowych?
- Dlaczego liczne transfery utrudniają śledztwo?
- Utrata kryptowalut. Dlaczego liczy się czas?
- Czy można odzyskać skradzione kryptowaluty?
REKLAMA
REKLAMA
Wokół kryptowalut utrwaliło się przekonanie, że pozwalają przesyłać pieniądze w sposób niewidoczny dla innych użytkowników i organów ścigania. Tymczasem w publicznym blockchainie można sprawdzić, między jakimi adresami przemieszczały się aktywa, kiedy nastąpiła transakcja i jaka była jej wartość. Problemem jest przede wszystkim ustalenie, kto stoi za konkretnym adresem.
Widoczność przepływu pieniędzy i znajomość tożsamości ich właściciela to dwie różne rzeczy. Właśnie pomiędzy nimi znajduje się przestrzeń do pracy analityków, którzy łączą historię transakcji z dodatkowymi informacjami i próbują odtworzyć drogę środków.
REKLAMA
Czy kryptowaluty są anonimowe?
– Ja zawsze powtarzam, że kryptowaluty nie są anonimowe, one są pseudoanonimowe – mówi Michał Królik. W przypadku publicznych sieci omawianych w rozmowie oznacza to, że transakcje są widoczne, ale uczestnicy występują pod adresami, które same w sobie nie ujawniają imienia i nazwiska.
Ekspert porównuje blockchain do księgi, w której zapisywana jest historia operacji. W sieci Bitcoin można wrócić do dawnych transakcji i sprawdzić kolejne transfery. Taki rejestr daje śledczym możliwość odtwarzania przepływów również po upływie czasu.
Sam adres nie odpowiada jednak na pytanie, czy portfel należy do określonej osoby, firmy czy podmiotu obsługującego wielu klientów. Analityk musi szukać dodatkowych powiązań. Znaczenie mają zarówno zachowania użytkowników, jak i miejsca, w których kryptowaluty stykają się z tradycyjnym systemem finansowym.
Giełdy kryptowalutowe i KYC. Kiedy pojawiają się dane właściciela?
KYC, czyli „Know Your Customer”, to procedura identyfikacji i weryfikacji klienta. Jak wyjaśnia Królik, platformy stosujące takie procedury zbierają dane pozwalające ustalić, kto korzysta z konta. Weryfikacja może obejmować dokument tożsamości, zdjęcie użytkownika lub rozmowę wideo.
Dodatkowo klient może zostać zapytany o pochodzenie środków. Chodzi o ustalenie, czy pieniądze przeznaczone na zakup kryptowalut pochodzą na przykład z oszczędności, wynagrodzenia albo spadku. W takich sytuacjach użytkownik pozostawia informacje, których nie można odczytać z samego publicznego adresu.
Dlatego ekspert rozróżnia transakcje między prywatnymi portfelami i operacje wewnątrz giełdy. W pierwszym przypadku można analizować zapis przepływu między adresami. W drugim operator platformy dysponuje również informacjami o klientach i ich kontach, przy czym nie każda operacja wewnętrzna musi mieć osobny zapis w publicznym blockchainie.
Połączenie tych źródeł może pomóc w ustaleniu uczestników transakcji. Nie oznacza to jednak, że dane osobowe klientów giełdy są publicznie dostępne. Historia blockchain i dokumentacja zgromadzona przez platformę to odrębne źródła informacji.
Jak działa śledzenie transakcji kryptowalutowych?
Analiza blockchain polega na odtworzeniu drogi aktywów i zrozumieniu kolejnych operacji. Analityk sprawdza adresy, daty, kwoty oraz powiązania między transferami. Próbuje rozpoznać, czy środki trafiły na giełdę, do podmiotu wymiany czy na kolejny prywatny portfel.
Blockchain nie przypisuje jednak automatycznie każdemu adresowi etykiety wyjaśniającej, kto go kontroluje. Rozpoznanie giełdy, kantoru czy innej usługi wymaga odpowiednich narzędzi oraz dodatkowych danych. Nawet doświadczenie w tradycyjnej analizie finansowej nie zastępuje znajomości specyfiki transakcji kryptowalutowych.
Królik zwraca uwagę na jeszcze jeden problem: analityk musi rozpoznać moment, w którym mogła nastąpić zmiana właściciela aktywów. Kolejny przelew nie musi oznaczać, że sprawca przeniósł pieniądze do następnego własnego portfela. Mógł przekazać je innemu użytkownikowi lub zapłacić za usługę.
Adres, na który trafiły środki, nie jest automatycznie adresem sprawcy. Bez uwzględnienia tego rozróżnienia nawet szczegółowa mapa transakcji może prowadzić do niewłaściwych wniosków.
Dlaczego liczne transfery utrudniają śledztwo?
Przestępcy mogą komplikować drogę aktywów, przesyłając je między wieloma adresami, wymieniając jedne kryptowaluty na inne lub korzystając z usług mieszających środki. Dla analityka oznacza to więcej operacji do sprawdzenia i trudniejsze powiązanie kolejnych etapów przepływu.
Królik porównuje przemieszczanie aktywów między adresami do przekładania banknotu pomiędzy wieloma portmonetkami. Samo przełożenie nie powoduje zniknięcia pieniędzy, ale zwiększa liczbę kroków, które trzeba odtworzyć. W świecie cyfrowym dodatkową trudnością jest możliwość korzystania z różnych sieci i usług.
Nie oznacza to, że każda taka operacja usuwa ślad. Ekspert podkreśla, że wymiana aktywów również może pozostawiać zapis wymagający odpowiedniej interpretacji. Im bardziej złożona droga środków, tym większe znaczenie mają wiedza analityka i dostęp do informacji.
Samo posiadanie wielu portfeli czy wymiana kryptowalut nie przesądza przy tym o przestępstwie. Ocena konkretnego przepływu wymaga uwzględnienia jego kontekstu, pochodzenia aktywów i pozostałych dowodów.
Utrata kryptowalut. Dlaczego liczy się czas?
Szybka reakcja zwiększa szanse na ustalenie miejsca, do którego trafiły środki, i podjęcie działań zmierzających do ich zabezpieczenia. Królik wskazuje, że znaczenie ma zarówno moment zauważenia problemu przez poszkodowanego, jak i tempo rozpoczęcia analizy.
Sygnałem problemu może być utrata aktywów lub brak kontaktu z platformą, której użytkownik powierzył pieniądze. Jeżeli sprawa szybko trafi do osób zajmujących się takimi przepływami, możliwe jest wcześniejsze rozpoznanie drogi środków. Każdy kolejny dzień może natomiast dawać sprawcy czas na dalsze transfery i działania maskujące.
Ekspert porównuje tę sytuację do kradzieży zwykłego portfela. Reakcja w chwili zdarzenia daje inne możliwości niż rozpoczęcie poszukiwań po tygodniu. W przypadku kryptowalut historia transakcji może nadal pozostawać dostępna, ale środki mogą już znajdować się w innym miejscu.
Trwałość cyfrowego zapisu nie usuwa więc znaczenia czasu. Możliwość prześledzenia dawnej transakcji i możliwość skutecznego zabezpieczenia aktywów to odrębne kwestie.
Czy można odzyskać skradzione kryptowaluty?
Odzyskanie skradzionych kryptowalut bywa możliwe, ale nie można go zagwarantować na podstawie samej analizy blockchain. Królik wyraźnie rozdziela ustalenie przepływu pieniędzy od działań prowadzących do ich zwrotu. Zadaniem analityka jest sprawdzenie, gdzie trafiły aktywa, jak je przemieszczano i gdzie mogą się znajdować.
– Analityk nie odzyskuje, analityk ustala drogę, gdzie te środki trafiły – podkreśla rozmówca. Jak wyjaśnia, dalsze działania odpowiednich organów mogą w niektórych przypadkach prowadzić do zamrożenia lub odzyskania środków. Możliwości zależą między innymi od miejsca, w którym znajdują się aktywa.
Odnalezienie pieniędzy w blockchainie nie jest równoznaczne z odzyskaniem kontroli nad nimi. Wyniki analizy mogą pomóc w postępowaniu, ale nie zastępują czynności potrzebnych do zabezpieczenia środków i ich ewentualnego zwrotu.
Publiczny blockchain daje śledczym istotną przewagę: pozwala wracać do historii przepływów. O skuteczności poszukiwań decydują jednak interpretacja danych, ustalenie uczestników transakcji oraz szybkość działania. Cyfrowy ślad otwiera drogę do szukania utraconych pieniędzy, lecz sam nie przesądza o wyniku sprawy.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA

![Studia powoli stają się luksusem. Portfel studenta przekroczył 4 tys. zł miesięcznie [Gość INFOR.PL]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLzM5MjY/zMDAwL3N0dWRpYS1wb3dvbGktc3RhamEtc2llLWx1a3N1c2VtLX/BvcnRmZWwtc3R1ZGVudGEtcHJ6ZWtyb2N6eWwtNC10eXMtemwtb/Wllc2llY3puaWUtZ29zYy1pbmZvcnBsLTM5MjYyNjEzLmpwZyJ9.jpg)
![PPK ma już 4,5 mln uczestników. W 2027 roku ważna zmiana dla milionów pracowników [Gość INFOR.PL]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLzM5Mj/U2MDAwL3Bway1tYS1qdXotNDUtbWxuLXVjemVzdG5pa293LXct/MjAyNy1yb2t1LXdhem5hLXptaWFuYS1kbGEtbWlsaW9ub3ctcH/JhY293bmlrb3ctZ29zYy1pbmZvcnBsLTM5MjU1OTk1LmpwZyJ9.jpg)
![Scoring kredytowy – co to jest, co wpływa na ocenę i jak poprawić scoring w BIK? [GOŚĆ INFOR.PL]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLzM5M/jUzMDAwL3Njb3Jpbmcta3JlZHl0b3d5LWNvLXRvLWplc3QtY2/8td3BseXdhLW5hLW9jZW5lLWktamFrLXBvcHJhd2ljLXNjb3J/pbmctdy1iaWstZ29zYy1pbmZvcnVwbC0zOTI1MzAxOC5qcGcifQ.jpg)