Pacjenci "cudownie zdrowieją" w ZUS. Tak się rozpatruje wnioski o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy

REKLAMA
REKLAMA
Wyjątkowej determinacji wymaga uzyskanie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prawo do renty chorobowej? Blisko co trzeci wniosek o rentę z tytułu niezdolności do pracy kończy się odmową. Eksperci mówią o restrykcyjnych kryteriach, długich procedurach i „cudownym ozdrowieniu pacjenta”. Dane pokazują stabilną liczbę wniosków, ale emocji wokół orzecznictwa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie brakuje.
- Wniosków ubywa czy przybywa?
- Nie tylko wypadek przy pracy
- Śląsk na czele, Opolszczyzna na końcu
- Co trzeci wniosek z odmową
- Długie procedury i różnica w liczbach
Renta z ZUS tylko dla najbardziej zdeterminowanych? Uzyskanie prawa do renty chorobowej z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych to – zdaniem części ekspertów – proces wymagający nie tylko spełnienia formalnych warunków, lecz także dużej odporności psychicznej.
REKLAMA
REKLAMA
– Determinacji, desperacji i odporności psychicznej potrzeba do tego, żeby uzyskać z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prawo do renty chorobowej – uważa Anna Maria Dukat, ekspertka Business Centre Club do spraw niepełnosprawności i polityki senioralnej. – Niestety, orzecznictwo zdolności do pracy przez lekarzy orzeczników ZUS budzi ogrom wątpliwości. Często jest określane cudownym ozdrowieniem pacjenta. Dlatego wiele osób dochodzi swoich praw na drodze sądowej – stwierdza ekspertka z BCC.
Jej słowa to komentarz do danych pokazujących, że znaczna część wniosków o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy jest odrzucana.
Wniosków ubywa czy przybywa?
Zestawień za rok 2025 jeszcze ZUS nie udostępnił, ale z danych w 2024 roku wynika, że zarejestrowano 86,8 tys. wniosków o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy. To o 0,8 proc. mniej niż w 2023 roku, kiedy było ich 87,5 tys. Jeśli jednak porównać te dane z 2022 rokiem, widać wzrost o 2,4 proc. W 2022 roku takich przypadków było 84,8 tys. Dla porównania, w 2021 roku odnotowano 87,7 tys. zgłoszeń, a w 2020 roku – 83,9 tys.
REKLAMA
Dr Marcin Wojewódka, prezes Instytutu Emerytalnego, wskazuje, że liczba wniosków w ostatnich latach utrzymuje się na stabilnym poziomie. Zdaniem eksperta oznacza to brak nagłych zmian w stanie zdrowia społeczeństwa oraz w warunkach świadczenia pracy. W analizowanym okresie nie wystąpił czynnik, który w sposób wyraźny wpłynąłby na wzrost lub spadek liczby składanych wniosków. Taka sytuacja – jak zaznacza – jest neutralna dla rynku pracy i nie powoduje zjawisk takich jak exodus pracowników, widoczny w 2017 roku po obniżeniu wieku emerytalnego.
Nie tylko wypadek przy pracy
Jak podkreśla Anna Maria Dukat, renta z tytułu niezdolności do pracy nie dotyczy wyłącznie osób, które straciły zdrowie w wyniku wypadku przy pracy czy choroby zawodowej.
– Wnioski o przyznanie prawa do renty nie dotyczą wyłącznie osób tracących zdrowie w wyniku wypadku w pracy lub choroby zawodowej – zauważa ekspertka BCC. – To są także wnioskodawcy z wrodzonymi problemami zdrowotnymi. O świadczenie starają się też osoby z ograniczoną możliwością wykonywania pracy zawodowej w wyniku własnych problemów psychicznych lub spowodowanego przez siebie wypadku, na przykład komunikacyjnego pod wpływem alkoholu lub używek – dodaje Dukat.
Ekspertka zwraca również uwagę, że orzecznictwo rentowe nie jest domeną wyłącznie ZUS. O niezdolności do pracy orzekają także KRUS – w przypadku rolników i ich rodzin – oraz Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w odniesieniu do służb mundurowych. Jednak tylko ZUS zatrudnia lekarzy orzeczników na pełnoetatową umowę o pracę.
Śląsk na czele, Opolszczyzna na końcu
Z danych za 2024 rok wynika, że najwięcej wniosków o rentę z tytułu niezdolności do pracy zarejestrowano w województwie śląskim – 11,6 tys. Kolejne miejsca zajęły województwa: mazowieckie – 10,2 tys., wielkopolskie – 9,4 tys., małopolskie – 6,9 tys. oraz kujawsko-pomorskie – 6,4 tys.
Najmniej wniosków odnotowano w województwie opolskim – 1,3 tys., podlaskim – 2,2 tys. oraz świętokrzyskim – 2,5 tys.
– Trudno wskazać jeden powód, dlaczego akurat w tych województwach jest najwięcej i najmniej wniosków. Pracownicy i przedsiębiorstwa zmieniają swoje miejsca pobytu. Wiele firm szybko powstaje i zamyka swoją działalność. Na Śląsku życie gospodarcze kręci się wokół górnictwa, ale i gęstość zaludnienia nie jest mała. W woj. mazowieckim rozwój gospodarczy kwitnie przy stolicy i jest sporo mieszkańców. Z kolei w zachodniej części kraju przemysł jeszcze dobrze działa. Tam mieszka ludność pracująca – komentuje Anna Maria Dukat.
Co trzeci wniosek z odmową
W 2024 roku liczba decyzji przyznających rentę z tytułu niezdolności do pracy wyniosła 46,2 tys., natomiast odmów było 27,3 tys. Oznacza to proporcję 62,9 proc. decyzji pozytywnych i 37,1 proc. negatywnych.
W 2023 roku było to odpowiednio 44,2 tys. przyznanych świadczeń i 27,4 tys. odmów (61,7 proc. – 38,3 proc.), a w 2022 roku – 43 tys. i 27,1 tys. (61,3 proc. – 38,7 proc.).
Jak przekonuje dr Marcin Wojewódka, liczba decyzji odmownych jest relatywnie wysoka, jednak poziom z ubiegłego roku nie odbiega znacząco od praktyki lat poprzednich. Według prezesa Instytutu Emerytalnego może to świadczyć o dość szczelnym systemie przyznawania rent, a niektórzy mogliby uznać, że kryteria są stosunkowo restrykcyjne. Jednocześnie ekspert podkreśla, że nie znamy statystyk dotyczących prób wyłudzeń świadczeń, choć – jak zaznacza – w każdym stadzie znajdą się czarne owce.
Długie procedury i różnica w liczbach
Z udostępnionych danych wynika również, że w 2024 roku zarejestrowano o 13,3 tys. więcej wniosków o przyznanie renty, niż wydano decyzji w tej sprawie.
Dr Wojewódka podkreśla, że proces przyznawania tego świadczenia nie należy do najłatwiejszych. To nie jest wizyta celem zbadania wzroku dla uzyskania szkieł korekcyjnych, dlatego musi trwać. W opinii eksperta różnica między liczbą wniosków a decyzji może wskazywać na przeciąganie postępowań lub opóźnienia, wynikające z ograniczonej liczby orzeczników albo długotrwałej analizy dokumentacji medycznej.
Spór o to, czy system jest przede wszystkim szczelny, czy nadmiernie restrykcyjny, pozostaje otwarty. Jedno jest pewne – dla wielu wnioskodawców droga do renty to nie tylko formalność, ale wielomiesięczna walka o zabezpieczenie podstaw egzystencji.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



