Renta z ZUS nie dla każdego. Tysiące osób słyszą „nie”. Eksperci mówią o restrykcyjnych kryteriach

REKLAMA
REKLAMA
Uzyskanie renty z tytułu niezdolności do pracy nie zawsze kończy się decyzją, na którą liczył wnioskodawca. Statystyki ZUS pokazują, że każdego roku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych trafiają dziesiątki tysięcy takich wniosków, ale znaczna część postępowań kończy się odmową przyznania świadczenia. Wokół sposobu orzekania o niezdolności do pracy od lat nie brakuje emocji.
- Tyle osób składa wnioski o rentę. Dane z ostatnich lat są dość stabilne
- Renta nie tylko po wypadku w pracy. Powodów może być znacznie więcej
- Nie tylko ZUS orzeka o niezdolności do pracy
- W tych województwach składano najwięcej wniosków
- Skąd takie różnice?
- Ile osób dostaje rentę, a ile słyszy odmowę?
- ZUS wydaje decyzje, ale liczba wniosków jest wyższa
- „Cudowne ozdrowienie” i droga do sądu
- System jest szczelny czy zbyt restrykcyjny?
– Determinacji, desperacji i odporności psychicznej potrzeba do tego, żeby uzyskać z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prawo do renty chorobowej – uważa Anna Maria Dukat, ekspertka Business Centre Club do spraw niepełnosprawności i polityki senioralnej. – Niestety, orzecznictwo zdolności do pracy przez lekarzy orzeczników ZUS budzi ogrom wątpliwości. Często jest określane cudownym ozdrowieniem pacjenta. Dlatego wiele osób dochodzi swoich praw na drodze sądowej – stwierdza ekspertka z BCC.
REKLAMA
REKLAMA
Jej słowa odnoszą się do statystyk pokazujących, jak wiele osób ubiega się o świadczenie i jak często postępowanie nie kończy się przyznaniem renty.
Tyle osób składa wnioski o rentę. Dane z ostatnich lat są dość stabilne
W 2025 roku w ZUS zarejestrowano 89 397 pierwszorazowych wniosków o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy. Taką liczbę podaje Zakład Ubezpieczeń Społecznych w swoim zestawieniu za cały 2025 rok. Rok wcześniej liczba takich wniosków wyniosła 86,8 tys. Oznacza to wzrost o około 2,6 tys., czyli mniej więcej 3 proc. W 2023 roku zarejestrowano 87,5 tys. wniosków, natomiast w 2022 roku było ich 84,8 tys. W porównaniu z 2022 rokiem liczba wniosków z 2025 roku jest więc wyższa o około 5,4 tys.Dla porównania w 2021 roku odnotowano 87,7 tys. zgłoszeń, a w 2020 roku – 83,9 tys.
Dane pokazują więc, że liczba osób występujących o rentę z powodu niezdolności do pracy nie zmienia się gwałtownie z roku na rok. Mamy raczej do czynienia z poziomem, który w kolejnych latach pozostaje stosunkowo stabilny.
REKLAMA
Dr Marcin Wojewódka, prezes Instytutu Emerytalnego, wskazuje, że liczba wniosków w ostatnich latach utrzymuje się na stabilnym poziomie. Zdaniem eksperta oznacza to brak nagłych zmian w stanie zdrowia społeczeństwa oraz w warunkach świadczenia pracy.
W analizowanym okresie nie wystąpił czynnik, który w sposób wyraźny wpłynąłby na wzrost lub spadek liczby składanych wniosków. Taka sytuacja – jak zaznacza – jest neutralna dla rynku pracy i nie powoduje zjawisk takich jak exodus pracowników, widoczny w 2017 roku po obniżeniu wieku emerytalnego.
Renta nie tylko po wypadku w pracy. Powodów może być znacznie więcej
Renta z tytułu niezdolności do pracy nie jest świadczeniem zarezerwowanym wyłącznie dla osób, które straciły zdrowie w wyniku wypadku przy pracy albo choroby zawodowej.
Na ten fakt zwraca uwagę Anna Maria Dukat.– Wnioski o przyznanie prawa do renty nie dotyczą wyłącznie osób tracących zdrowie w wyniku wypadku w pracy lub choroby zawodowej – zauważa ekspertka BCC. – To są także wnioskodawcy z wrodzonymi problemami zdrowotnymi. O świadczenie starają się też osoby z ograniczoną możliwością wykonywania pracy zawodowej w wyniku własnych problemów psychicznych lub spowodowanego przez siebie wypadku, na przykład komunikacyjnego pod wpływem alkoholu lub używek – dodaje Dukat.
Grupa osób ubiegających się o rentę jest więc bardzo zróżnicowana. Przyczyna problemów ze zdrowiem, ich charakter oraz wpływ na możliwość wykonywania pracy mogą być w poszczególnych przypadkach zupełnie inne.
Nie tylko ZUS orzeka o niezdolności do pracy
System orzekania o niezdolności do pracy nie dotyczy wyłącznie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.Jak wskazuje Anna Maria Dukat, własne systemy orzecznicze mają również inne instytucje. O niezdolności do pracy orzeka KRUS – w przypadku rolników i ich rodzin – a także Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w odniesieniu do służb mundurowych.
Ekspertka zwraca jednak uwagę na różnicę dotyczącą zatrudnienia lekarzy orzeczników. W jej ocenie tylko ZUS zatrudnia ich na pełnoetatową umowę o pracę.
W tych województwach składano najwięcej wniosków
Dane dotyczące miejsca zamieszkania wnioskodawców pokazują wyraźne różnice między poszczególnymi regionami Polski. W 2024 roku najwięcej wniosków o rentę z tytułu niezdolności do pracy zarejestrowano w województwie śląskim – było ich 11,6 tys. Najmniej wniosków odnotowano natomiast w województwie opolskim – 1,3 tys. Kolejne były województwa podlaskie – 2,2 tys. oraz świętokrzyskie – 2,5 tys.
Dane za cały 2025 rok również pokazują zróżnicowanie regionalne. ZUS odnotował wówczas łącznie 89 397 pierwszorazowych wniosków o rentę z tytułu niezdolności do pracy. Najwięcej zarejestrowano w województwie śląskim – 12 235, mazowieckim – 10 383 oraz wielkopolskim – 9543. Najmniej w województwie opolskim – 1426, podlaskim – 2399 i świętokrzyskim – 2526.
Skąd takie różnice?
– Trudno wskazać jeden powód, dlaczego akurat w tych województwach jest najwięcej i najmniej wniosków. Pracownicy i przedsiębiorstwa zmieniają swoje miejsca pobytu. Wiele firm szybko powstaje i zamyka swoją działalność. Na Śląsku życie gospodarcze kręci się wokół górnictwa, ale i gęstość zaludnienia nie jest mała. W woj. mazowieckim rozwój gospodarczy kwitnie przy stolicy i jest sporo mieszkańców. Z kolei w zachodniej części kraju przemysł jeszcze dobrze działa. Tam mieszka ludność pracująca – komentuje Anna Maria Dukat.
Ile osób dostaje rentę, a ile słyszy odmowę?
Sama liczba złożonych wniosków nie pokazuje jeszcze, ile osób ostatecznie otrzymuje świadczenie. W 2025 roku przyznano 40 076 rent z tytułu niezdolności do pracy. Dane dotyczące decyzji wydanych w tym samym roku pokazują więc, że liczba przyznanych świadczeń była wyraźnie niższa niż liczba zarejestrowanych pierwszorazowych wniosków.
W 2024 roku liczba decyzji przyznających rentę wyniosła 46,2 tys., natomiast odmów było 27,3 tys. W 2023 roku było to odpowiednio 44,2 tys. przyznanych świadczeń i 27,4 tys. odmów, a w 2022 roku – 43 tys. i 27,1 tys.
To właśnie liczba decyzji odmownych od lat jest jednym z powodów dyskusji o tym, jak działa system przyznawania rent. Dr Marcin Wojewódka uważa, że liczba decyzji odmownych jest relatywnie wysoka, jednak poziom z ubiegłego roku nie odbiega znacząco od praktyki lat poprzednich.
Według prezesa Instytutu Emerytalnego może to świadczyć o dość szczelnym systemie przyznawania rent. Niektórzy mogliby uznać, że kryteria są stosunkowo restrykcyjne. Jednocześnie ekspert podkreśla, że nie znamy statystyk dotyczących prób wyłudzeń świadczeń, choć – jak zaznacza – w każdym stadzie znajdą się czarne owce.
ZUS wydaje decyzje, ale liczba wniosków jest wyższa
Na uwagę zasługuje jeszcze jedna kwestia. Liczba zarejestrowanych wniosków nie musi odpowiadać liczbie decyzji wydanych w tym samym okresie. Z udostępnionych danych wynika, że w 2024 roku zarejestrowano o 13,3 tys. więcej wniosków o przyznanie renty, niż wydano decyzji w tej sprawie.
Nie oznacza to automatycznie, że wszystkie te sprawy zostały odłożone przez ZUS lub że postępowania trwały zbyt długo. Wnioski i decyzje mogą bowiem dotyczyć różnych spraw i różnych momentów postępowania.
Dr Wojewódka podkreśla jednak, że sam proces przyznawania świadczenia nie należy do najłatwiejszych. To nie jest wizyta celem zbadania wzroku dla uzyskania szkieł korekcyjnych, dlatego musi trwać. W opinii eksperta różnica między liczbą wniosków a decyzji może wskazywać na przeciąganie postępowań lub opóźnienia, wynikające z ograniczonej liczby orzeczników albo długotrwałej analizy dokumentacji medycznej.
„Cudowne ozdrowienie” i droga do sądu
Najwięcej emocji budzi jednak nie sama liczba składanych wniosków, ale sposób, w jaki oceniana jest zdolność do pracy. Anna Maria Dukat zwraca uwagę na sytuacje, w których osoba przekonana o swojej niezdolności do pracy otrzymuje od lekarza orzecznika ZUS decyzję, z której wynika, że może pracować.
– Determinacji, desperacji i odporności psychicznej potrzeba do tego, żeby uzyskać z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prawo do renty chorobowej – uważa ekspertka Business Centre Club do spraw niepełnosprawności i polityki senioralnej.
– Niestety, orzecznictwo zdolności do pracy przez lekarzy orzeczników ZUS budzi ogrom wątpliwości. Często jest określane cudownym ozdrowieniem pacjenta. Dlatego wiele osób dochodzi swoich praw na drodze sądowej – stwierdza ekspertka z BCC.
To jednak stanowisko ekspertki, a nie oficjalna ocena ZUS. Sam Zakład stosuje określone procedury dotyczące orzekania o niezdolności do pracy. Na stronie ZUS znajduje się również aktualny formularz ERN, czyli wniosek o rentę z tytułu niezdolności do pracy.
System jest szczelny czy zbyt restrykcyjny?
Statystyki nie dają jednej prostej odpowiedzi na pytanie, dlaczego część osób otrzymuje odmowę. Pokazują natomiast skalę zjawiska. Liczba pierwszorazowych wniosków pozostaje w ostatnich latach na podobnym poziomie. W 2025 roku było ich 89 397, podczas gdy rok wcześniej 86,8 tys. Z zus.pl
Jednocześnie w kolejnych latach liczba decyzji odmownych pozostawała wysoka. Zdaniem dr. Marcina Wojewódki może to być dowód na szczelność systemu, ale może też prowadzić do oceny, że kryteria przyznawania rent są restrykcyjne. Z kolei Anna Maria Dukat zwraca uwagę przede wszystkim na doświadczenia osób, które po negatywnej decyzji próbują dochodzić swoich praw.
Spór o to, czy system przede wszystkim skutecznie chroni świadczenia przed nieuzasadnionymi wypłatami, czy też stawia przed częścią chorych zbyt wysoką poprzeczkę, pozostaje więc otwarty.
Jedno jest pewne: dla osoby, która z powodu stanu zdrowia nie może już normalnie pracować, wniosek o rentę nie jest zwykłą formalnością. Od decyzji ZUS może zależeć jej codzienne funkcjonowanie i finansowe bezpieczeństwo. A droga od złożenia dokumentów do uzyskania świadczenia może oznaczać nie tylko badania i dokumentację medyczną, lecz także odwołanie od decyzji i – w niektórych przypadkach – walkę o swoje prawa przed sądem.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



