Od marca prawie 2 tysiące złotych co miesiąc z ZUS. Nie wszyscy wiedzą o tym świadczeniu. Wystarczy spełnić dwa proste warunki, żeby otrzymywać stałe przelewy

REKLAMA
REKLAMA
Nie podpisywały umów, nie odkładały składek, nie liczyły nadgodzin. Ich grafik zaczynał się o świcie i kończył późno w nocy, ale w dokumentach widniało jedno słowo: „niepracująca”. Przez lata tysiące kobiet, które wybrały rodzinę zamiast zawodowej aktywności, musiały pogodzić się z myślą, że na starość nie dostaną nawet minimalnej emerytury. Ten scenariusz zmienił się dopiero kilka lat temu, gdy państwo przyznało, że wychowanie kilkorga dzieci to także praca i to taka, z prawem do finansowego zabezpieczenia w postaci tak zwanej matczynej emerytury. Wypłacane przez ZUS świadczenie właśnie zostało zwaloryzowane
- Etat w domu, bez urlopu i bez składek
- Emerytura dla matek czworga dzieci. Ile wynosi po waloryzacji?
- Kto może otrzymać rodzicielskie świadczenie
Etat w domu, bez urlopu i bez składek
Przez dekady utarło się przekonanie, że skoro ktoś zostaje w domu z dziećmi, to „nie pracuje”. W rzeczywistości był to etat bez umowy i bez prawa do wolnego. Opieka nad niemowlęciem, odprowadzanie do szkoły, wizyty u lekarza, gotowanie, sprzątanie, pranie, pomoc w lekcjach – lista obowiązków nie miała końca. Do tego stała dyspozycyjność przez całą dobę.
REKLAMA
REKLAMA
Problem zaczynał się wiele lat później. Czas poświęcony rodzinie nie przekładał się na staż pracy ani na kapitał emerytalny. Brak składek oznaczał brak świadczenia. Dla wielu kobiet decyzja o pozostaniu w domu wiązała się więc z realnym ryzykiem ubóstwa po sześćdziesiątce.
To właśnie ten argument stał się podstawą do wprowadzenia nowego rozwiązania. Uznano, że rezygnacja z aktywności zawodowej po to, żeby wychować co najmniej czworo dzieci, nie powinna zostać bez wsparcia po osiągnięciu wieku emerytalnego. Podkreślano, że praca wykonywana w domu, choć niewidoczna w statystykach rynku pracy, jest równie wymagająca jak ta na etacie.
Emerytura dla matek czworga dzieci. Ile wynosi po waloryzacji?
Program funkcjonujący potocznie jako „mama plus” ruszył w marcu 2019 roku. Od tego momentu Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaczął przyznawać specjalne świadczenie rodzicielskie tym, którzy z powodu zajmowania się dużą rodziną nie wypracowali prawa do emerytury albo ich świadczenie było bardzo niskie.
REKLAMA
Wysokość wsparcia odpowiada kwocie najniższej emerytury. Do końca lutego wynosiło 1878,91 zł brutto miesięcznie. Podobnie jak inne świadczenia emerytalne, także to podlega corocznej waloryzacji, co oznacza, że jego wysokość zmienia się wraz z decyzjami o podwyżkach. Z początkiem marca wzrosło do 1978,49 zł brutto miesięcznie.
Nie są to jednak pieniądze przyznawane automatycznie każdemu, kto wychował czworo dzieci. Program opiera się na jasno określonych zasadach. Spełnienie wszystkich warunków jest konieczne, by otrzymać comiesięczny przelew.
Kto może otrzymać rodzicielskie świadczenie
O wsparcie mogą ubiegać się przede wszystkim matki, które urodziły lub wychowały co najmniej czworo dzieci i nie mają dochodu zapewniającego im niezbędne środki do życia. W wyjątkowych sytuacjach świadczenie może zostać przyznane również ojcu, na przykład wtedy, gdy matka zmarła albo porzuciła rodzinę.
Warunkiem jest osiągnięcie ustawowego wieku emerytalnego: 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn. Istotne jest również to, że świadczenie nie jest przyznawane z urzędu. Konieczne jest złożenie wniosku w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych oraz dołączenie dokumentów potwierdzających spełnienie wszystkich wymogów. Chodzi między innymi o akty urodzenia dzieci oraz dowody, że były one faktycznie wychowywane przez wnioskodawcę.
Dla wielu kobiet to pierwsze w życiu regularne pieniądze wypłacane przez państwo za lata pracy wykonywanej bez wynagrodzenia. Dla innych – symboliczny sygnał, że wychowanie dużej rodziny przestało być traktowane wyłącznie jako prywatna decyzja, a zaczęło być postrzegane jako realny wkład w społeczeństwo.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



