Asystencja osobista została mocno okrojona w Sejmie - co zostanie dla niepełnosprawnych? Limit wieku uderza w najsłabszych

REKLAMA
REKLAMA
Niepełnosprawni przed 13. rokiem oraz po 65. roku życianie dostaną nic po ostatnich cięciach legislacyjnych. RPO ostrzega Marszałka Sejmu, że projekt skierowany do trzeciego czytania, zamiast być lepszy, jest gorszy od wcześniejszych wersji: to mniej godzin wsparcia, krótszy okres ważności decyzji i wycofanie się z zapowiadanych rozwiązań. Co zostało z asystencji osobistej? Kogo wykluczono?
- SKRÓT:
- Pięć lat w opracowaniu - a asystencja osobista wciąż ma podstawowe problemy
- Trzeba mieć od 13 do 65 lat, żeby skorzystać z asystencji osobistej
- Przepisów nie ma, a środki już okrojono o pół miliarda złotych - mniej pieniędzy na asystencję osobistą
- Miało być 30 godzin wsparcia, zostało 20 asystencji osobistej
- Decyzja będzie wydawana na krótszy okres - z 5 lat zrobiły się tylko 3
- Jak będą zatrudniani asystenci? Zlecenie? Etat? Ni pies, ni wydra
- 4 procent finansowania ma wystarczyć na obsługę administracyjną. To nie wystarczy
- Niepełnosprawny już nie wybierze sobie tak łatwo asystenta, ma być lista. Co z konwencją ONZ?
- Dalsze losy asystencji osobistej - czy jest się czego obawiać?
- Asystencja osobista na ostatniej prostej w Sejmie - pytania i odpowiedzi (FAQ)
SKRÓT:
- Projekt ustawy o asystencji osobistej trafił 2 września 2026 r. do drugiego czytania w Sejmie, a teraz czeka na trzecie czytanie.
- RPO krytykuje limit wieku 13-65 lat - osoby starsze i dzieci poniżej 13. roku życia zostaną wykluczone z systemowego wsparcia.
- Minimalny wymiar godzin wsparcia spadł z 30 do 20 godzin miesięcznie, a decyzję o przyznaniu asystencji skrócono z 5 do 3 lat.
- Budżet na 2027 r. przewiduje cięcie 500 mln zł w Funduszu Solidarnościowym, z którego finansowane są programy asystencji, opieki wytchnieniowej i centrów opiekuńczo-mieszkalnych.
- RPO alarmuje: projekt wycofuje się z możliwości samozatrudnienia asystenta i szerokiego wyboru osoby wspierającej - to krok wstecz wobec Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami.
Pięć lat w opracowaniu - a asystencja osobista wciąż ma podstawowe problemy
Prace nad ustawową regulacją asystencji osobistej ciągną się od 2021 r. Pierwsza zapowiedź prezydenckiego projektu zakładała skierowanie go do Sejmu jeszcze w tamtym roku. Ostatecznie trafił tam dopiero 4 marca 2024 r. Do Sejmu wpłynęły w sumie trzy projekty - prezydencki, rządowy i poselski - które ostatecznie połączono w jeden dokument.
REKLAMA
REKLAMA
2 września 2026 r. Sejm przeprowadził drugie czytanie połączonego projektu. Teraz czeka on na trzecie czytanie. RPO w piśmie do Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z 16 września 2026 r. wskazuje, że mimo tak długiego procesu legislacyjnego, ostateczna wersja projektu w kilku miejscach jest gorsza od wcześniejszych propozycji.
Rzecznik docenia natomiast ten element: kompleksowe uregulowanie czynności medyczno-pielęgnacyjnych wykonywanych przez asystenta, wraz z wymogiem wcześniejszego instruktażu prowadzonego przez lekarza, pielęgniarkę lub ratownika medycznego. To jednak jeden z niewielu pozytywnych akcentów w całej opinii.
Trzeba mieć od 13 do 65 lat, żeby skorzystać z asystencji osobistej
To główny zarzut RPO wobec projektu. Systemową asystencją mają być objęte co do zasady osoby między 13. a 65. rokiem życia, wymagające zaawansowanego wsparcia.
Problem dotyczy obu granic. Dzieci poniżej 13 lat pozostają poza systemem, mimo że - jak zauważa RPO - nie ruszyły nawet prace nad programem pilotażowym asystenta ucznia o specjalnych potrzebach edukacyjnych i zdrowotnych. Brakuje więc jakiegokolwiek rozwiązania dla najmłodszych.
REKLAMA
Górna granica wieku budzi jeszcze większy sprzeciw Rzecznika. RPO wprost nazywa ją opartą na stereotypowym założeniu, że osoby po 65. roku życia nie pracują ani nie wracają na rynek pracy. Tymczasem potrzeba wsparcia w codziennym funkcjonowaniu nie znika wraz z ukończeniem określonego wieku - a asystencja nie powinna służyć wyłącznie aktywności zawodowej.
"Wyznaczenie górnej granicy wieku, po przekroczeniu której wsparcie asystenta nie może być udzielone, budzi mój stanowczy sprzeciw" - napisała Sylwia Gregorczyk-Abram, w piśmie do Marszałka Sejmu.
Przepisów nie ma, a środki już okrojono o pół miliarda złotych - mniej pieniędzy na asystencję osobistą
Osoby, które nie zmieszczą się w limicie wieku, formalnie mają nadal korzystać z dotychczasowych programów asystencji finansowanych z Funduszu Solidarnościowego. RPO zwraca jednak uwagę na poważny problem: rządowy projekt budżetu na 2027 r., przyjęty przez Radę Ministrów 28 sierpnia 2026 r., przewiduje obniżenie środków na programy resortowe (asystencja osobista, opieka wytchnieniowa, centra opiekuńczo-mieszkalne) o około 500 mln zł względem 2026 r. Poniżej dokładne liczby przytoczone przez RPO:
- rok 2026: 2 024 139 tys. zł
- rok 2027: 1 537 359 tys. zł
Rzecznik podkreśla, że nie ma żadnych danych wskazujących, by to cięcie wynikało z przeniesienia części beneficjentów do nowego systemowego wsparcia. Co więcej, systemowa asystencja i tak nie ruszy od razu - osoby z najwyższym poziomem potrzeby wsparcia (90 punktów) będą mogły złożyć wniosek dopiero po 12 miesiącach od ogłoszenia ustawy, a uzyskają prawo do wsparcia po 16 miesiącach. Nastolatkowie - dopiero od 1 stycznia 2030 r.
Oznacza to, że w całym 2027 r. dostęp do wsparcia będzie ograniczony praktycznie dla wszystkich potencjalnych beneficjentów - i tych czekających na nowy system, i tych korzystających ze starych programów, które właśnie tracą finansowanie.
Miało być 30 godzin wsparcia, zostało 20 asystencji osobistej
Kolejna zmiana na niekorzyść beneficjentów dotyczy liczby godzin asystencji. We wcześniejszych wersjach projektu minimalny miesięczny wymiar wsparcia wynosił 30 godzin. W obecnej wersji obniżono go do 20 godzin.
Górny limit pozostał na poziomie 240 godzin miesięcznie (80 godzin dla osób między 13. a 18. rokiem życia). RPO zwraca jednak uwagę, że w pierwszych latach obowiązywania ustawy maksymalna pula i tak nie będzie przyznawana ze względu na przepisy przejściowe.
Rzecznik policzył, co oznacza limit 240 godzin w praktyce: to średnio 8,5 godziny dziennie. Tymczasem systemowa asystencja ma docelowo trafiać do osób o największych potrzebach wsparcia - a część z nich, przy poziomie potrzeby wsparcia od 80 punktów wzwyż, może wymagać opieki całodobowej. Nawet maksymalna pula godzin przewidziana w ustawie może więc być dla nich niewystarczająca.
Decyzja będzie wydawana na krótszy okres - z 5 lat zrobiły się tylko 3
We wcześniejszych projektach decyzja przyznająca prawo do asystencji miała obowiązywać przez 5 lat. W wersji skierowanej do trzeciego czytania okres ten skrócono do 3 lat.
Ta pozornie techniczna zmiana ma poważne konsekwencje. Decyzje wydają wojewódzkie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności - te same organy, które już dziś mają ogromne opóźnienia. Ustawowy termin na rozpatrzenie wniosku wynosi 3 miesiące, ale z informacji docierających do RPO wynika, że realny czas oczekiwania to od kilku do kilkunastu miesięcy. Z odpowiedzi Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych z kwietnia 2026 r. wynika, że czas ten waha się od 3 do 10 miesięcy w zależności od regionu.
Krótszy okres ważności decyzji oznacza więcej wniosków rozpatrywanych częściej - a to może jeszcze bardziej obciążyć system, który już teraz sobie nie radzi. RPO proponuje inne rozwiązanie: powiązanie okresu ważności decyzji o asystencji z okresem ważności decyzji ustalającej poziom potrzeby wsparcia, która może obowiązywać nawet do 7 lat.
Jak będą zatrudniani asystenci? Zlecenie? Etat? Ni pies, ni wydra
Projekt nie przewiduje możliwości zatrudnienia asystenta na podstawie umowy o pracę. Zgodnie z art. 75 projektu, do umowy z asystentem stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a asystentem może być też osoba prowadząca działalność gospodarczą.
Jednocześnie projekt zawiera rozwiązania typowe dla stosunku pracy: asystentowi przysługuje płatny czas wolny naliczany na zasadach zbliżonych do urlopu (1 godzina za każde 10 godzin pracy, maksymalnie 208 godzin rocznie), a okresy wypowiedzenia umowy są ukształtowane podobnie jak w Kodeksie pracy.
RPO nazywa to wprost umową o charakterze hybrydowym - łączącą cechy zlecenia i etatu. Taka konstrukcja rodzi ryzyko sporów o wzajemne prawa i obowiązki stron, bo trudno jednoznacznie określić, które przepisy mają zastosowanie w konkretnej sytuacji.
Problemem pozostaje też brak mechanizmu waloryzacji stawek godzinowych dla asystentów - projekt sztywno określa je w ustawie, bez żadnego automatycznego mechanizmu podwyższania w kolejnych latach.
4 procent finansowania ma wystarczyć na obsługę administracyjną. To nie wystarczy
Finansowanie systemu to kolejny słaby punkt projektu. Koszty obsługi realizacji zadania przez powiaty ustalono na 4% przekazywanej dotacji, a dla gmin i organizacji pozarządowych – na 2%. W pierwszych latach wdrażania system przewiduje wyższe kwoty, ale nie więcej niż 5,5%.
RPO już w opinii z grudnia 2025 r. ocenił 4% jako stawkę niewystarczającą - dla porównania, projekt poselski przewidywał aż 10%. Zdaniem Rzecznika powierzanie samorządom i organizacjom dodatkowych, wymagających obowiązków bez adekwatnego finansowania grozi tym, że realizacja ustawy w praktyce się nie powiedzie.
Niepełnosprawny już nie wybierze sobie tak łatwo asystenta, ma być lista. Co z konwencją ONZ?
Najbardziej symboliczna zmiana dotyczy sposobu wyboru osoby asystenta. Wcześniejsze wersje projektów przewidywały możliwość samozatrudnienia asystenta oraz szerokiej swobody wyboru konkretnej osoby przez beneficjenta.
W finalnej wersji projektu ta idea została mocno ograniczona. Beneficjent będzie mógł wskazać asystenta wyłącznie spośród kandydatów znajdujących się w rejestrze, albo poprosić realizatora programu o wytypowanie trzech kandydatów i wybrać jednego z nich.
"Zmiana ta stanowi krok wstecz względem standardów wynikających z Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych" - ocenia RPO.
To istotne, bo Konwencja ONZ, którą Polska ratyfikowała, gwarantuje osobom z niepełnosprawnościami prawo do niezależnego życia i autonomicznego wyboru form wsparcia. Ograniczenie realnego wpływu na to, kto będzie asystentem, uderza właśnie w tę zasadę.
Dalsze losy asystencji osobistej - czy jest się czego obawiać?
RPO zwróciła się do Marszałka Sejmu o ponowną analizę przedstawionych uwag przed trzecim czytaniem projektu. Na razie nie wiadomo, czy któraś z uwag zostanie uwzględniona przed ostatecznym głosowaniem. Dla osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin oznacza to dalsze oczekiwanie w niepewności - nie tylko co do terminu wejścia ustawy w życie, ale też co do tego, w jakim ostatecznie kształcie system asystencji osobistej zacznie funkcjonować.
Asystencja osobista na ostatniej prostej w Sejmie - pytania i odpowiedzi (FAQ)
Kogo obejmie systemowa asystencja osobista według projektu ustawy?
Co do zasady osoby między 13. a 65. rokiem życia, wymagające zaawansowanego wsparcia. RPO krytykuje oba te limity wieku.
Ile godzin wsparcia miesięcznie zakłada projekt?
Od 20 do 240 godzin miesięcznie (maksymalnie 80 godzin dla osób w wieku 13-18 lat). Wcześniejsze wersje projektu zakładały minimum 30 godzin.
Na jak długo będzie wydawana decyzja o przyznaniu asystencji?
Maksymalnie na 3 lata. We wcześniejszych wersjach projektu okres ten wynosił 5 lat.
Czy asystenta będzie można zatrudnić na umowę o pracę?
Nie. Projekt przewiduje umowę opartą na przepisach o zleceniu, choć zawiera elementy typowe dla stosunku pracy, co RPO określa jako rozwiązanie hybrydowe.
Czy beneficjent będzie mógł sam wybrać swojego asystenta?
W ograniczonym zakresie - tylko spośród kandydatów z rejestru albo spośród trzech osób wytypowanych przez realizatora programu. Wcześniej planowano szerszą swobodę wyboru, w tym możliwość samozatrudnienia asystenta.
Na jakim etapie jest obecnie projekt ustawy?
2 września 2026 r. odbyło się drugie czytanie projektu w Sejmie. Projekt czeka teraz na trzecie czytanie.
Źródło: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskichos
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



