Masowy atak na konta Polaków. ZUS ostrzega przed nową metodą złodziei

REKLAMA
REKLAMA
ZUS opublikował krytyczne ostrzeżenie przed firmami, które bezwzględnie żerują na osobach ubiegających się o świadczenie wspierające. Naciągacze podszywają się pod oficjalną pomoc, oferując odpłatne pośrednictwo w załatwianiu formalności. W rzeczywistości ubezwłasnowolniają finansowo swoich klientów, przejmując gigantyczne kwoty z ich kont. Urzędnicy przypominają: wszystkie te sprawy można załatwić w urzędzie całkowicie za darmo.
- Przelew na 22 tysiące złotych trafił do oszustów. Kulisy bezwzględnego procederu
- Nowa metoda "na listonosza". Gotowe umowy trafiają do skrzynek
- Państwowa pomoc jest darmowa. Jak bezpiecznie złożyć dokumenty?
- Dwa etapy do celu. Terminy i kwoty, na które trzeba uważać
Przelew na 22 tysiące złotych trafił do oszustów. Kulisy bezwzględnego procederu
Dwuetapowa i skomplikowana procedura ubiegania się o pieniądze sprawia, że zdezorientowani seniorzy oraz osoby z niepełnosprawnościami szukają ratunku u zewnętrznych podmiotów. Firmy te obiecują, że przyspieszą proces lub wpłyną na wysokość wypłat, co jest jawnym kłamstwem. Żaden pośrednik nie ma bowiem przełożenia na decyzje urzędowe ani na liczbę przyznanych punktów. Skala finansowego drapieżnictwa poraża. ZUS nagłośnił drastyczny przypadek kobiety, która nieświadomie podpisała umowę z jedną z takich kancelarii. W efekcie całe należne jej wyrównanie wraz z pierwszą wypłatą, co dało łączną kwotę niemal 22 tysięcy złotych, przelano bezpośrednio na konto firmy pośredniczącej. Urzędnicy wskazują, że naciągacze żądają za banalne czynności urzędowe stałych stawek sięgających 10 tysięcy złotych lub równowartości aż sześciu miesięcznych wypłat świadczenia.
REKLAMA
REKLAMA
Nowa metoda "na listonosza". Gotowe umowy trafiają do skrzynek
Sposób działania naciągaczy zmienił się w ostatnim czasie. O ile wcześniej przedstawiciele podejrzanych firm nachodzili potencjalne ofiary bezpośrednio w ich domach, o tyle teraz masowo przerzucili się na tak zwane wsparcie korespondencyjne. Polacy coraz częściej znajdują w swoich skrzynkach pocztowych listy zawierające gotowe pakiety dokumentów, umowy oraz pełnomocnictwa. Są one sformułowane w taki sposób, by sprawiały wrażenie oficjalnych pism niezbędnych do przyznania pieniędzy. ZUS apeluje o skrajną ostrożność i niepodpisywanie żadnych dokumentów bez ich dokładnego zrozumienia.
Państwowa pomoc jest darmowa. Jak bezpiecznie złożyć dokumenty?
Ubieganie się o świadczenie wspierające nie wymaga wydania ani jednej złotówki na prawników czy doradców. Pracownicy ZUS mają ustawowy obowiązek bezpłatnego przeprowadzenia klienta przez cały proces, włączając w to pomoc przy wypełnianiu wniosków oraz ich elektronicznym wysłaniu. Ponadto, zamiast obcej firmy, do reprezentowania można za darmo upoważnić kogoś bliskiego z rodziny, kto również otrzyma pełne i bezpłatne wsparcie w placówce. Wszelkie wątpliwości dotyczące podejrzanych ofert można natychmiast zweryfikować, dzwoniąc pod oficjalny numer Centrum Kontaktu Klientów ZUS: 22 560 16 00. W sytuacji, gdy doszło już do podpisania niekorzystnej umowy lub wyłudzenia, sprawę należy niezwłocznie zgłosić na policję.
Dwa etapy do celu. Terminy i kwoty, na które trzeba uważać
Świadczenie wspierające przysługuje osobom pełnoletnim, u których poziom potrzeby wsparcia został określony przez Wojewódzki Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności (WZON) na minimum 70 punktów. Procedura wymaga ścisłego trzymania się planu:
REKLAMA
- Etap 1: Uzyskanie oficjalnej decyzji o liczbie punktów z WZON.
- Etap 2: Złożenie wniosku elektronicznego do ZUS (przez platformę eZUS, system Emp@tia lub bankowość elektroniczną).
Warto pilnować kalendarza. Przekazanie wniosku do ZUS w terminie trzech miesięcy od decyzji WZON skutkuje wypłatą środków z wyrównaniem od dnia ustalenia potrzeby wsparcia. Spóźnienie oznacza, że pieniądze będą naliczane jedynie od miesiąca zgłoszenia. Przypomnijmy, że stawki tego świadczenia są wysokie i wynoszą od 792 zł do nawet 4353 zł miesięcznie.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



