Masz orzeczenie o niepełnosprawności. Komisja potwierdziła problemy zdrowotne, dokument jest w ręku, więc pieniądze z MOPS powinny być formalnością. A jednak przychodzi decyzja odmowna. Dla wielu osób to moment szoku i poczucia niesprawiedliwości. Tym bardziej że urzędnicy rzadko mówią wprost, dlaczego dodatku nie przyznano. W praktyce najczęściej nie chodzi o chorobę, ale o jeden powtarzający się błąd we wniosku.
- Orzeczenie to nie decyzja o pieniądzach
- Przekroczenie progu dochodowego – progi i konsekwencje
- Najczęstszy błąd: brak wykazania zwiększonych potrzeb
- Inne błędy, które kończą się decyzją odmowną
- Dlaczego MOPS odmawia nawet przy znacznym stopniu
- Co zrobić po odmowie? To nie jest koniec sprawy
- Najważniejsza prawda o dodatkach z MOPS
- Podstawa prawna
Orzeczenie to nie decyzja o pieniądzach
To najważniejsza rzecz, o której wiele osób dowiaduje się dopiero po odmowie. Orzeczenie o niepełnosprawności nie daje automatycznego prawa do dodatków z MOPS. Komisja i ośrodek pomocy społecznej badają zupełnie inne kwestie.
Komisja ocenia stan zdrowia i funkcjonowanie. MOPS sprawdza, czy dana osoba spełnia kryteria konkretnego świadczenia, wykazała realne zwiększone potrzeby, oraz udowodniła, że pomoc jest naprawdę konieczna.
I właśnie na tym etapie najczęściej dochodzi do odmowy.
Przekroczenie progu dochodowego – progi i konsekwencje
Jednym z najczęstszych powodów odmów dodatków przez MOPS jest przekroczenie kryterium dochodowego. Czyli progu, którego urząd używa do oceny, czy osoba ubiegająca się o pomoc naprawdę znajduje się w potrzebie.
Od 1 stycznia 2025 r. te progi są następujące: dochód nie może przekraczać 1 010 zł miesięcznie w przypadku osoby samotnie gospodarującej oraz 823 zł na osobę w rodzinie. To są granice netto, po uwzględnieniu podatków i składek.
Jeśli średni dochód na osobę w gospodarstwie domowym jest wyższy niż ta wartość, MOPS odmówi świadczenia nawet osobie, która ma orzeczenie o niepełnosprawności. To właśnie zderzenie tych limitów z rzeczywistym budżetem domowym często prowadzi do decyzji odmownych, na które wiele rodzin nie jest przygotowanych
Najczęstszy błąd: brak wykazania zwiększonych potrzeb
To zdanie pojawia się w ogromnej liczbie decyzji odmownych. W skrócie: wniosek nie pokazuje, na co dokładnie mają iść pieniądze. W praktyce wygląda to tak, że osoba składa wniosek, dołącza orzeczenie, opisuje chorobę, ale nie wskazuje konkretnych kosztów, które wynikają z niepełnosprawności.
Dla MOPS to za mało. Urzędnik widzi chorobę, ale nie widzi wydatków. A bez nich nie ma podstaw do przyznania dodatku. To nie jest kwestia złej woli. To formalna podstawa do odmowy.
Osoba z orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności choruje przewlekle, regularnie przyjmuje leki i wymaga częstych wizyt u specjalistów.
We wniosku opisuje chorobę, dołącza orzeczenie, ale nie wskazuje, że co miesiąc wydaje kilkaset złotych na leki nierefundowane, dojazdy do placówek medycznych czy prywatną rehabilitację.
Dla wnioskodawcy to oczywiste, przecież to wynika z choroby. Dla MOPS już nie. Urzędnik widzi schorzenie, ale nie widzi liczb. A skoro nie ma wykazanych kosztów, uznaje, że zwiększone potrzeby nie zostały udowodnione i odmawia przyznania dodatku.
Inne błędy, które kończą się decyzją odmowną
Choć brak wykazania kosztów jest numerem jeden, nie jest jedynym problemem. Często powtarzają się także:
Rozbieżności między treścią wniosku a załącznikami
Jednym z najczęstszych powodów odmów są niespójności między tym, co wnioskodawca pisze we wniosku, a tym, co wynika z dołączonych dokumentów. We wniosku pojawia się informacja o braku dochodów, a w załącznikach widnieje decyzja o przyznanym świadczeniu. Albo opis sytuacji zdrowotnej nie zgadza się z dokumentacją medyczną.
Dla urzędu to sygnał ostrzegawczy. Nawet jeśli rozbieżności wynikają z nieporozumienia lub zmiany sytuacji, MOPS może uznać, że stan faktyczny nie został jasno wykazany i wydać decyzję odmowną.
Brak aktualnych dokumentów
Wielu wnioskodawców zakłada, że skoro dokumenty były już składane wcześniej, urząd je posiada i nie trzeba ich ponownie dołączać. Tymczasem MOPS bada aktualną sytuację, a nie tę sprzed kilku miesięcy czy roku.
Brak aktualnego orzeczenia, zaświadczenia lekarskiego czy potwierdzenia dochodów bywa wystarczającym powodem odmowy. Urząd nie ma obowiązku domyślać się, że nic się nie zmieniło, dlatego, jeśli dokument nie jest aktualny, traktowany jest jakby go nie było.
Nieuwzględnienie dochodu członka rodziny
Częstym źródłem problemów jest pomijanie dochodów innych osób pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym. Często podaje on tylko dochód swój i współmałżonka. Jednak, jeżeli we wspólnym gospodarstwie są inne osoby, np. dzieci lub rodzice, to ich dochody także są wliczane do limitu.
Jeśli w dokumentach nie zostaną wykazane zarobki współmałżonka, dorosłego dziecka czy innego domownika, urząd może uznać, że wnioskodawca próbuje oszukać urząd. To z kolei prowadzi do odmowy, nawet wtedy, gdy sam wnioskodawca nie osiąga żadnych dochodów.
Sprzeczne informacje o sytuacji życiowej
Zdarza się, że w różnych dokumentach pojawiają się odmienne opisy tej samej sytuacji. W jednym miejscu wnioskodawca wskazuje, że mieszka sam, w innym, że prowadzi wspólne gospodarstwo z rodziną.
Albo deklaruje brak pomocy ze strony bliskich, podczas gdy wywiad środowiskowy pokazuje coś innego. Dla MOPS takie sprzeczności oznaczają brak jasnego obrazu sytuacji. A jeśli urząd nie ma pewności, na jakiej podstawie przyznać świadczenie, najczęściej wybiera rozwiązanie najbezpieczniejsze formalnie, czyli decyzję odmowną.
Dlaczego MOPS odmawia nawet przy znacznym stopniu
Wiele osób jest przekonanych, że znaczny stopień niepełnosprawności gwarantuje dodatki. To mit. Znaczny stopień zwiększa szanse, ale niczego nie zapewnia automatycznie. Świadczenia z MOPS w opierają się na ocenie sytuacji życiowej, ponoszonych przez wnioskodawcę kosztów. Orzeczenie o niepełnosprawności jest tylko dokumentem potwierdzającym stan zdrowia.
Dlatego zdarzają się sytuacje, w których dwie osoby z tym samym stopniem dostają zupełnie różne decyzje.
Co zrobić po odmowie? To nie jest koniec sprawy
Decyzja odmowna z MOPS nie zamyka drogi do pieniędzy. W wielu przypadkach możliwe jest złożenie odwołania, uzupełnienie dokumentów, ponowne rozpatrzenie sprawy.
W praktyce część odmów zmienia się w drugiej instancji, właśnie dlatego, że wcześniej nie wykazano zwiększonych potrzeb w sposób czytelny dla urzędników.
Najważniejsza prawda o dodatkach z MOPS
W praktyce wiele odmów nie wynika z braku prawa do pomocy, ale z tego, że wniosek nie jest napisany językiem MOPS-u. Choroba sama w sobie to za mało. System wymaga pokazania jej skutków w codziennym życiu i portfelu.
To trudne, frustrujące i często niezrozumiałe, ale właśnie na tym etapie najwięcej osób traci pieniądze, które w teorii im się należą.