Krwiodawcy od lat korzystają z przywileju dwóch dni wolnego po oddaniu krwi, co w okresie majówki stało się popularnym sposobem na wydłużenie weekendu. Jednakże już od 1 maja 2026 roku zmienią się zasady dotyczące osób, które nie przejdą kwalifikacji do donacji. Nowe przepisy doprecyzowują, kiedy dokładnie przysługuje zwolnienie od pracy i w jakim wymiarze.
- Kiedy krwiodawca jako dawca ma prawo do wolnego od pracy?
- Dwa dni wolnego przed majówką i masz dzięki temu dłuższy urlop
- Gdzie pojawia się zmiana, która już od 1 maja 2026 r.?
- Prawo a praktyka – skąd to całe zamieszanie?
- Dyskusja w sieci po zmianach dla krwiodawców: zniechęci ludzi czy w końcu zapewni porządek w systemie?
Zwolnienie od pracy dla krwiodawców wynika wprost z ustawy o publicznej służbie krwi. Pracownik, który odda krew, ma prawo do dwóch dni wolnego – w dniu donacji oraz dzień później – z zachowaniem pełnego wynagrodzenia. Przepisy obejmują także czas badań, zwrot kosztów dojazdu oraz posiłek regeneracyjny. Od 1 maja 2026 roku zmienia się jednak sposób rozliczania osób, które nie zostaną zakwalifikowane do oddania krwi.
Kiedy krwiodawca jako dawca ma prawo do wolnego od pracy?
To rozwiązanie ma solidne podstawy w przepisach. Zgodnie z obowiązującym prawem, wynikającym z ustawy o publicznej służbie krwi, pracownikowi, który oddał krew, przysługuje zwolnienie od pracy. W praktyce są to dwa dni: dzień donacji oraz dzień następny, przeznaczony na regenerację organizmu. Co ważne, za ten czas przysługuje pełne wynagrodzenie, liczone jak za urlop wypoczynkowy.
Oto pełna treść art. 9 ust 1 pkt 1 ustawy o publicznej służbie krwi: „Zasłużonemu honorowemu dawcy krwi i honorowemu dawcy krwi przysługuje: zwolnienie od pracy oraz zwolnienie od wykonywania czynności służbowych w dniu, w którym oddaje krew, oraz w dniu następnym, a także na czas okresowego badania lekarskiego dawców krwi zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 2982 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 2023 r. poz. 1465 oraz z 2024 r. poz. 878 i 1222).”
Dwa dni wolnego przed majówką i masz dzięki temu dłuższy urlop
Tu nie ma żadnej rewolucji. Jeśli oddasz krew – zachowujesz wszystkie przywileje. Nadal możesz liczyć na dwa dni wolnego, bez utraty wynagrodzenia. To rozwiązanie zostało wzmocnione w ostatnich latach (wcześniej był to tylko jeden dzień) i pozostaje jednym z kluczowych elementów wspierania honorowego krwiodawstwa.
Dlatego właśnie wielu pracowników planuje donację tuż przed majówką. W praktyce jeden „dobrze ustawiony” dzień pozwala wydłużyć weekend nawet do kilku dni bez konieczności wykorzystywania urlopu.
Zgodnie z ustawą o publicznej służbie krwi, honorowemu dawcy krwi, oprócz zwolnienia od pracy w dniu oddania krwi oraz w dniu następnym, przysługuje także:
- zwolnienie na czas badań lekarskich związanych z kwalifikacją do donacji,
- zachowanie prawa do wynagrodzenia (czyli tzw. zwrot utraconego zarobku),
- zwrot kosztów dojazdu do punktu krwiodawstwa,
- a także posiłek regeneracyjny po oddaniu krwi.
Choć temat wraca co roku przy okazji długich weekendów, centra krwiodawstwa zwracają uwagę na coś znacznie ważniejszego. Krew jest potrzebna nie tylko „przed majówką”, ale każdego dnia. Tymczasem po długich weekendach zapasy bardzo często gwałtownie spadają, a szpitale zaczynają odczuwać realne braki. Dlatego podkreśla się, że system zwolnień z pracy ma wspierać realne oddawanie krwi, a nie być narzędziem do planowania dodatkowego urlopu.
Gdzie pojawia się zmiana, która już od 1 maja 2026 r.?
Zamieszanie wokół nowych przepisów nie wzięło się znikąd. W rzeczywistości nie chodzi o całkowitą zmianę prawa, ale o jego doprecyzowanie i ujednolicenie stosowania. Podstawowy problem dotyczył sytuacji, w której ktoś zgłaszał się do oddania krwi, ale nie przechodził kwalifikacji lekarskiej. W praktyce bywało różnie – jedni dostawali kilka godzin wolnego, inni cały dzień, a zdarzały się nawet przypadki dwóch dni wolnych mimo braku donacji.
Od 1 maja 2026 r. ma to wyglądać inaczej. Jeśli dawca nie zostanie dopuszczony do oddania krwi, zwolnienie od pracy obejmie wyłącznie rzeczywisty czas spędzony w centrum krwiodawstwa oraz dojazd. Oznacza to najczęściej kilka godzin – po których trzeba wrócić do pracy. Zaświadczenia wystawiane przez centra mają dodatkowo dokładnie wskazywać godziny pobytu, co eliminuje dowolność interpretacji.
Zmiana oznacza zatem odejście od automatycznego przyznawania dnia wolnego na rzecz precyzyjnego rozliczania godzin. Nowe zasady są dość proste i wyglądaj mniej więcej tak:
- zwolnienie z pracy obejmie jedynie czas badań kwalifikacyjnych,
- doliczany będzie także czas dojazdu i powrotu,
- zaświadczenie będzie zawierało dokładne godziny pobytu w centrum krwiodawstwa.
Prawo a praktyka – skąd to całe zamieszanie?
Co ciekawe, część ekspertów podkreśla, że same przepisy wcale nie uległy rewolucyjnej zmianie. Już wcześniej nie gwarantowały automatycznie pełnego dnia wolnego w przypadku nieudanej donacji. Problem polegał raczej na tym, że praktyka w różnych miejscach była niejednolita. Teraz system ma zostać uporządkowany – i to właśnie wywołuje największe emocje.
Dla jednych to koniec nadużyć, dla innych ryzyko, że oddanie krwi stanie się mniej „opłacalne” czasowo. Zwłaszcza że decyzja o dopuszczeniu do donacji zapada dopiero po badaniach, więc pracownik nigdy nie ma stuprocentowej pewności, czy otrzyma pełne dwa dni wolnego.
Dyskusja w sieci po zmianach dla krwiodawców: zniechęci ludzi czy w końcu zapewni porządek w systemie?
Zmiany, które wchodzą w życie od 1 maja br., wybrzmiewają już w komentarzach internetowych. W mediach społecznościowych – szczególnie pod postami regionalnych centrów krwiodawstwa i artykułami w serwisach informacyjnych – pojawiła się prawdziwa burza. Najwięcej emocji wzbudza jedna podstawowa sprawa: brak pewności, czy po wizycie w centrum krwiodawstwa faktycznie dostanie się wolne. Internauci wskazują przede wszystkim na:
- brak przewidywalności – nie wiadomo, czy będzie wolne,
- konieczność „zabezpieczania się” urlopem na wszelki wypadek,
- trudności dla osób pracujących zmianowo,
- poczucie niesprawiedliwości przy dyskwalifikacji niezależnej od dawcy.
W wielu komentarzach powtarza się też jeden wątek: obawa o spadek liczby dawców. Pojawiają się głosy, że to zniechęci ludzi, a już teraz nie ma komu oddawać krwi. Z drugiej strony pojawiają się też głosy, że jeśli ktoś szedł tylko po wolne, to dobrze, że to się skończy. Takie właśnie podziały najlepiej oddają klimat dyskusji w sieci. Jedni widzą w zmianach dobre uporządkowanie systemu, a inni realne ryzyko, że mniej osób zdecyduje się na oddanie krwi.
Ustawa z dnia 22 sierpnia 1997 r. o publicznej służbie krwi z dnia 22 sierpnia 1997 r., t.j. z dnia 4 grudnia 2024 r. (Dz.U. z 2024 r., poz. 1782)