Powrót rządowego programu CPN, który ograniczał wzrost cen paliw na stacjach, jest nadal możliwy. Wiceminister energii Konrad Wojnarowski przyznał, że resort analizuje sytuację i może wrócić do rozwiązania, jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadzi do kolejnych gwałtownych wzrostów cen ropy. Program, który kosztował budżet państwa około 4,7 mld zł, zakończył się na początku lipca.
- Rząd analizuje możliwość powrotu programu CPN
- Powrót programu wymaga konsultacji z resortem finansów i rynkiem
- Program CPN zakończył się z początkiem lipca
- Co obejmował pakiet CPN? Obniżony VAT, akcyza i ceny maksymalne
- Program miał chronić kierowców i firmy przed wzrostem kosztów
- Rząd tłumaczył program reakcją na wzrost cen ropy
- Konflikt na Bliskim Wschodzie może zdecydować o powrocie CPN
- Minister energii zapowiada możliwe zmiany na rynku paliw
- PiS chce pilnych zmian w podatkach od paliw
Ceny paliw znów mogą znaleźć się pod lupą rządu. Resort energii nie wyklucza powrotu programu CPN, który wcześniej obniżał VAT i akcyzę na paliwa oraz wprowadzał mechanizm ceny maksymalnej na stacjach. Decyzja zależy jednak od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i ewentualnego wzrostu cen ropy. Tymczasem PiS złożył już w Sejmie projekt ustawy zakładający ponowne obniżenie podatków na paliwa.
Rząd analizuje możliwość powrotu programu CPN
Rząd nie wyklucza przywrócenia przepisów pakietu CPN (Ceny Paliw Niżej), jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się zaostrzy - poinformował w środę wiceminister energii Konrad Wojnarowski. "Rozważamy, przyglądamy się sytuacji. Jednak dopóki konflikt na Bliskim Wschodzie nie wyskaluje, nie będziemy podejmować takiej decyzji" - powiedział Wojnarowski podczas konferencji prasowej, odpowiadając na pytanie o możliwość przywrócenia pakietu CPN.
Wiceminister zaznaczył, że rząd na razie obserwuje sytuację na światowych rynkach paliw i nie planuje natychmiastowego powrotu do wcześniejszych regulacji. Decyzja miałaby zależeć przede wszystkim od dalszego rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie oraz wpływu konfliktu na ceny ropy.
Według przedstawicieli resortu energii kluczowe znaczenie ma skala ewentualnych wzrostów cen surowca oraz ich wpływ na kierowców, przedsiębiorców i całą gospodarkę. Program CPN miał być bowiem rozwiązaniem stosowanym w sytuacjach wyjątkowych, a nie stałym mechanizmem regulowania cen paliw.
Powrót programu wymaga konsultacji z resortem finansów i rynkiem
Dodał, że byłoby to możliwe dopiero po konsultacji z Ministerstwem Finansów i uczestnikami rynku. Nie wskazał cen paliw, które skłoniłyby resort do podjęcia takiej decyzji.
Według wiceministra ewentualne ponowne uruchomienie pakietu CPN wymagałoby przeanalizowania skutków finansowych oraz rozmów z przedstawicielami branży paliwowej. Na razie nie określono konkretnego poziomu cen na stacjach, który byłby sygnałem do wdrożenia takich działań.
Rząd podkreśla, że decyzje dotyczące rynku paliw muszą uwzględniać zarówno sytuację konsumentów, jak i możliwości budżetu państwa. Każde rozwiązanie ograniczające ceny paliw oznacza bowiem dodatkowe koszty dla finansów publicznych.
Program CPN zakończył się z początkiem lipca
Przypomnijmy, że z początkiem lipca zakończył się rządowy program CPN. Wygasły przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa - przede wszystkim benzyny i oleje napędowe - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa.
Resort finansów poinformował, że koszt programu CPN był istotnym obciążeniem dla budżetu państwa. "Koszt programu CPN wyniósł około 4,7 mld zł" – podało Ministerstwo Finansów. Ministerstwo wskazywało również, że program miał przynieść wymierne efekty dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorców. "Program okazał się sukcesem – obniżyły się koszty gospodarstw domowych oraz dużej części przedsiębiorców, oraz utrzymano inflację na niskim poziomie – za czerwiec r/r wyniosła ona 2,5 proc." – podało ministerstwo.
Co obejmował pakiet CPN? Obniżony VAT, akcyza i ceny maksymalne
Pakiet CPN wszedł życie od końca marca. W ramach programu został obniżony VAT na benzynę, olej napędowy i biokomponenty stanowiące samoistne paliwa do 8 proc. z 23 proc. Jednocześnie została obniżona stawka akcyzy o 29 gr w przypadku benzyny oraz 28 gr w przypadku oleju napędowego. Rozwiązanie miało ograniczyć wzrost cen paliw i złagodzić skutki podwyżek odczuwanych przez kierowców.
Poza tym wprowadzona została regulacja cen na stacjach paliwowych poprzez mechanizm ceny maksymalnej. Dzięki temu możliwe było czasowe ograniczenie wzrostu cen detalicznych paliw. Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym, która weszła w życie pod koniec marca br., umożliwiała czasowe, do 30 czerwca, obniżanie stawek akcyzy na paliwa rozporządzeniem.
Program miał chronić kierowców i firmy przed wzrostem kosztów
Pakiet CPN został wprowadzony jako odpowiedź na gwałtowny wzrost cen paliw i niepewność na światowych rynkach energetycznych. Jego głównym celem było ograniczenie skutków podwyżek dla osób korzystających z samochodów oraz przedsiębiorstw, dla których paliwo stanowi istotną część kosztów działalności.
Niższe ceny paliw miały znaczenie nie tylko dla kierowców indywidualnych, ale także dla firm transportowych, usługowych oraz przedsiębiorstw wykorzystujących pojazdy w codziennej pracy. Rząd wskazywał, że czasowe obniżki podatków pozwoliły ograniczyć presję inflacyjną i zmniejszyć obciążenia finansowe wielu odbiorców paliw.
Rząd tłumaczył program reakcją na wzrost cen ropy
Przedstawiciele rządu wskazywali, że pakiet CPN był tymczasowy i jego wprowadzenie wynikało z gwałtownie rosnących cen ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem. Władze argumentowały, że specjalne rozwiązania miały pomóc kierowcom w okresie zwiększonej niepewności na rynku energetycznym.
Ewentualny powrót programu byłby więc uzależniony od tego, czy podobna presja cenowa ponownie się pojawi. A na ceny paliw wpływają między innymi notowania ropy na światowych giełdach, kurs złotego wobec dolara, sytuacja geopolityczna oraz poziom kosztów ponoszonych przez firmy paliwowe.
Konflikt na Bliskim Wschodzie może zdecydować o powrocie CPN
Obecnie jednym z najważniejszych czynników wpływających na decyzje rządu pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ewentualna eskalacja konfliktu mogłaby doprowadzić do kolejnego wzrostu cen ropy, a w konsekwencji także paliw na polskich stacjach.
Resort energii nie zdecydował jeszcze o ponownym uruchomieniu programu CPN, ale pozostawia taką możliwość. Jeżeli sytuacja na rynku paliw znacząco się pogorszy, rząd może ponownie rozważyć zastosowanie podobnych mechanizmów ochronnych.
Na razie obowiązują standardowe zasady sprzedaży paliw po zakończeniu programu. Ostateczna decyzja dotycząca ewentualnego powrotu CPN będzie zależała od dalszego rozwoju sytuacji gospodarczej i geopolitycznej.
Minister energii zapowiada możliwe zmiany na rynku paliw
Szef Ministerstwa Energii wskazał, że doświadczenia związane z działaniem pakietu CPN mogą stać się podstawą do wprowadzenia nowych rozwiązań regulujących rynek paliw w przyszłości. "Jest kilka bardzo poważnych wniosków z pakietu CPN. (...) To co się objawiło w trakcie tego kryzysu i o tym rozmawialiśmy na forum Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Koncerny zbyt szybko podnoszą ceny, nawet kilkukrotnie w trakcie jednego dnia, a kiedy dochodzi do obniżek (cen ropy na giełdach), to obniżki (cen paliw na stacjach) są wstrzymywane" - powiedział Motyka w TVN24.
Minister zwrócił uwagę, że jednym z problemów ujawnionych podczas kryzysu energetycznego była szybkość przenoszenia zmian cen ropy na ceny detaliczne paliw. Według niego wzrosty cen surowca są często natychmiast widoczne na stacjach, natomiast spadki notowań ropy nie zawsze przekładają się równie szybko na niższe ceny dla kierowców.
Szef ME wskazał, że niewykluczone jest wprowadzenie mechanizmu, który zobowiązywałby koncerny paliwowe do szybszego reagowania na spadki cen ropy. "Nie wykluczam, że w przyszłości moglibyśmy stworzyć mechanizm, który by mobilizował koncerny do tego, by ceny były podnoszone rzadziej. Wprowadziły to inne państwa. (...) Stąd nasz pomysł, o podatku od nadzwyczajnych zysków, element pakietu CPN" - powiedział Motyka.
Według ministra jednym z możliwych kierunków zmian byłoby stworzenie rozwiązań, które ograniczałyby nadmierne wzrosty cen i zwiększały przejrzystość działania rynku paliwowego. Doświadczenia z programu CPN mają być analizowane przy tworzeniu przyszłych regulacji dotyczących sektora energetycznego. Ewentualne nowe mechanizmy miałyby jednak uwzględniać zarówno interes kierowców, jak i stabilność funkcjonowania rynku paliw oraz bezpieczeństwo energetyczne państwa.
Tymczasem PiS składa projekt obniżki cen paliw. Chce przywrócić niższy VAT i akcyzę. Projekt ustawy zakładający ponowne obniżenie podatków na paliwa trafił do Sejmu. PiS chce obniżyć VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz zmniejszyć akcyzę. Partia domaga się pilnego procedowania zmian jeszcze podczas obecnego posiedzenia parlamentu, argumentując, że kierowcy mogą odczuć skutki zakończenia programu CPN w czasie wakacyjnych wyjazdów.
PiS chce pilnych zmian w podatkach od paliw
Projekt ustawy obniżający VAT i akcyzę na paliwa wpłynął do Sejmu - poinformował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak w dniu 2 lipca. Do projektu dołączono pismo do marszałka Włodzimierza Czarzastego o pilne procedowanie, jeszcze na tym posiedzeniu - dodał. "Projekt ustawy obniżający ceny paliw już złożony. Dziś trafił on do Sejmu wraz z pismem do Marszałka o pilne procedowanie jeszcze na tym posiedzeniu" - napisał około południa na platformie X Błaszczak.
Szef klubu PiS podkreślił, że propozycja jego ugrupowania ma odwrócić zmiany związane z zakończeniem rządowego programu CPN i przynieść kierowcom niższe ceny paliw. "Projekt PiS odwraca szkodliwą zmianę i ma przynieść kierowcom realną ulgę" - napisał Błaszczak.
Natomiast wiceprezes PiS Przemysław Czarnek stwierdził, że - kończąc program w momencie, gdy zaczyna się sezon urlopowy - rząd „postanowił złupić Polaków” udających się na wakacje. Polityk PiS przekonywał, że moment zakończenia programu CPN jest szczególnie niekorzystny dla kierowców, ponieważ przypada na okres zwiększonego ruchu na drogach i większego zapotrzebowania na paliwa. Według przedstawicieli PiS wzrost obciążeń podatkowych może przełożyć się na wyższe koszty podróży wakacyjnych oraz działalności przedsiębiorców korzystających z transportu.
Przemysław Czarnek poinformował, że przygotowany przez ugrupowanie projekt ustawy przewiduje obniżenie podatków na paliwa. Jednym z najważniejszych założeń jest powrót niższej stawki VAT. PiS proponuje obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz zmniejszenie akcyzy. Zdaniem autorów projektu takie rozwiązanie miałoby bezpośrednio przełożyć się na niższe ceny na stacjach benzynowych. Partia argumentuje, że przywrócenie preferencyjnych stawek podatkowych pozwoliłoby ograniczyć koszty ponoszone przez kierowców oraz przedsiębiorców.
Mariusz Błaszczak zaapelował do większości sejmowej o szybkie zajęcie się projektem. Jego zdaniem dalsze procedowanie lub odrzucenie propozycji będzie decyzją polityczną, za którą większość parlamentarna poniesie odpowiedzialność. "Teraz wszystko jest w rękach większości sejmowej. Jeśli odrzucą ten projekt lub będą go blokować, wezmą pełną odpowiedzialność za drogie paliwo w czasie wakacji" - napisał szef klubu PiS. Projekt trafi teraz do dalszych prac parlamentarnych. O tym, czy zostanie skierowany do szybkiego procedowania, zdecyduje marszałek Sejmu oraz większość sejmowa.