Jeszcze kilka lat temu rynek pracy był zdominowany przez kult młodości, mobilności i nieustannej zmiany. Pracodawcy szukali przede wszystkim młodych, „dynamicznych” kandydatów, gotowych do szybkiej adaptacji i częstych zmian zawodowych. Dziś sytuacja zaczyna się odwracać. Firmy coraz częściej alarmują, że brakuje wykwalifikowanych pracowników i doświadczonych fachowców. Czy takiej sytuacji w cenie zaczyna być pokolenie 50 plus?
- Nowocześni pięćdziesięciolatkowie
- Rynek pracy nadal pełen uprzedzeń
- Stereotypy rozmijają się z rzeczywistością
- Państwo dopłaci do zatrudniania osób 50 plus
- Eksperci są sceptyczni
Eksperci rynku pracy od dawna zwracają uwagę, że pracownicy 50 plus mają cechy coraz bardziej poszukiwane przez pracodawców. Chodzi przede wszystkim o stabilność zatrudnienia, doświadczenie i lojalność wobec firmy.
– W przeciwieństwie do młodszych pokoleń Z czy tak zwanych Millenialsów, których przedstawiciele bardzo często przepracowują maksymalnie dwa-trzy lata w jednym miejscu, silversi chętniej zostają w jednej firmie na dłużej – wskazywał Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy z firmy Conperio.
Nowocześni pięćdziesięciolatkowie
Zdaniem specjalistów obecne pokolenie pięćdziesięciolatków znacząco różni się od tego sprzed kilkunastu lat. Dzisiejsi pracownicy 50 plus posiadają już kompetencje cyfrowe, korzystali z nowoczesnych systemów i programów, a wielu z nich przez lata funkcjonowało w środowisku nowych technologii.
To jednak nie jedyna przewaga starszych pracowników. Z badań firmy Conperio wynika również, że osoby po pięćdziesiątym roku życia najrzadziej korzystają z fikcyjnych zwolnień lekarskich. – Statystyki wyraźnie pokazują, że to pracownicy najbardziej stabilni pod względem absencji chorobowej. Być może wynika to z faktu, że chcą spokojnie przepracować czas pozostały im do emerytury, tego okresu nie przedłużać, stąd po prostu nie kombinują – mówił ekspert Conperio.
Rynek pracy nadal pełen uprzedzeń
Mimo tych argumentów sytuacja osób starszych na rynku pracy pozostaje trudna. Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że pod koniec 2024 roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 211,7 tys. bezrobotnych powyżej 50. roku życia. To o 0,2 proc. więcej niż rok wcześniej.
Pesymistyczny obraz potwierdzają również badania przytaczane przez PulsHR.pl. Według sondażu Hays Poland aż 90 proc. respondentów uważa, że osobom po pięćdziesiątce trudniej znaleźć zatrudnienie niż młodszym kandydatom.
Eksperci nie mają wątpliwości, że wciąż ogromnym problemem pozostaje ageizm, czyli dyskryminacja ze względu na wiek. Badanie eksperymentalne przeprowadzone przez Polski Instytut Ekonomiczny potwierdziło obecność stereotypów już na etapie publikowania ofert pracy. Wśród 473 przeanalizowanych ogłoszeń rekrutacyjnych określenie „młody” w różnych formach pojawiło się 27 razy. Często używano również słów takich jak „dynamiczny” czy „energiczny”, które stereotypowo kojarzone są z młodszymi pracownikami.
Stereotypy rozmijają się z rzeczywistością
Problem uprzedzeń wobec starszych pracowników zauważają także międzynarodowi eksperci. Jak podkreślała na łamach PulsHR Anna Potocka-Domin, zajmująca się społeczną odpowiedzialnością biznesu, menedżerowie z krajów OECD nadal postrzegają starszych pracowników jako osoby mniej elastyczne i gorzej radzące sobie z nowymi technologiami.
– Bardzo silne stereotypy ukazujące starszych pracowników jako mniej zdolnych do nauki i adaptacji do nowych technologii, czyli kluczowych kompetencji oczekiwanych dziś przez firmy, potwierdzili menedżerowie z ośmiu wybranych krajów OECD – mówiła Potocka-Domin.
Jednocześnie wyniki badań pokazują coś zupełnie odwrotnego. – Ci sami ankietowani przyznali, że zatrudniani przez nich pracownicy powyżej 45. roku życia radzą sobie równie dobrze, a niekiedy nawet lepiej niż ich młodsi koledzy – podkreślała ekspertka.
Polska nadal pozostaje jednym z krajów o najniższym wskaźniku zatrudnienia osób w wieku 55–64 lata w Europie. Zdaniem ekonomistów może to być coraz większym problemem w sytuacji starzenia się społeczeństwa i narastających braków kadrowych.
Państwo dopłaci do zatrudniania osób 50 plus
Tę sytuację mają zmieniać przepisy, które weszły w życie z początkiem czerwca 2025 roku. Ustawa przewiduje finansowe zachęty dla przedsiębiorców zatrudniających starszych pracowników. Firmy mogą otrzymać dofinansowanie wynoszące do 50 proc. minimalnego wynagrodzenia za zatrudnienie osoby po 50. roku życia. Wsparcie przysługuje przez 12 miesięcy.
Przy obecnej płacy minimalnej wynoszącej 4666 zł brutto oznacza to dopłatę rzędu około 2333 zł miesięcznie. W skali roku przedsiębiorca może więc otrzymać blisko 28 tys. zł wsparcia na jednego pracownika. Jeszcze większe wsparcie przewidziano dla osób w wieku emerytalnym. W ich przypadku dopłaty mogą być przyznawane nawet przez 24 miesiące, choć — zgodnie z ustawą — nie są wypłacane w sposób ciągły, lecz w określonych okresach rozliczeniowych.
Eksperci są sceptyczni
Eksperci przekonują jednak, że same dopłaty mogą nie wystarczyć – Kluczowe jest, by nie postrzegać tej grupy jedynie jako przyszłych emerytów, lecz jako wartościowych pracowników, których doświadczenie i wiedza mogą realnie wspierać rozwój gospodarczy oraz ułatwiać transfer kompetencji między pokoleniami – ocenia Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy z Personnel Service.
Jego zdaniem warto rozważyć również dodatkowe zachęty podatkowe dla starszych pracowników, podobne do tych, które obowiązują osoby do 26. roku życia.