Pytanie o opodatkowanie nagrody Mai Chwalińskiej za udział w finałe turnieju Roland Garros wywołało publiczną dyskusję, czy polski Minister Finansów mógłby „zwolnić” zawodniczkę z podatku. Jak wygląda to w rzeczywistości?
- Polska nie może zwolnić zawodniczki z podatku od nagrody
- Dlaczego Polska nie może „zdjąć” tego podatku?
- Jak to działa w praktyce?
- Nie tylko sportowcy. Z podobnymi zasadami spotyka się biznes
- Czy istnieje w ogóle coś takiego jak „zwolnienie” z podatku w Polsce?
- Co jest najważniejsze w tej sprawie?
W przypadku Roland Garros mówimy o nagrodzie rzędu ok. 1,4 mln euro brutto, przy czym łączne obciążenie podatkowe we Francji może sięgnąć nawet około 600–650 tys. euro, czyli blisko połowy wygranej.
Polska nie może zwolnić zawodniczki z podatku od nagrody
Wbrew pozorom nie jest to decyzja, którą może podjąć polski fiskus. Kluczowe znaczenie ma to, gdzie powstaje dochód, a w przypadku Roland Garros jest to Francja. Nagroda turniejowa jest związana z działalnością sportową wykonywaną na jej terytorium, dlatego to właśnie francuski system podatkowy w pierwszej kolejności ma prawo do jej opodatkowania.
- W debacie publicznej pojawiło się przekonanie, że polski Minister Finansów mógłby zwolnić Maję Chwalińską z podatku. Tymczasem w pierwszej kolejności mówimy o dochodzie osiągniętym we Francji, a więc podlegającym opodatkowaniu zgodnie z francuskimi przepisami i postanowieniami umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania pomiędzy Polską a Francją. Polska jako kraj rezydencji podatkowej zawodniczki może uwzględnić ten dochód w rozliczeniu, ale nie decyduje o tym, czy Francja pobierze podatek od nagrody – komentuje Ewa Flor, doradca podatkowy Value Finance.
Dlaczego Polska nie może „zdjąć” tego podatku?
Polskie Ministerstwo Finansów nie ma kompetencji, aby ingerować w opodatkowanie dochodu, który zgodnie z międzynarodowymi zasadami został przypisany do innego państwa. Innymi słowy - nie może ani zwolnić z francuskiego podatku, ani go zmienić. W relacji między krajami działa natomiast mechanizm unikania podwójnego opodatkowania.
Jak to działa w praktyce?
Dochód uzyskany we Francji jest następnie uwzględniany w Polsce, gdzie zawodniczka ma rezydencję podatkową. Tam stosuje się metodę zaliczenia podatku zapłaconego za granicą.
W praktyce oznacza to, że:
- jeśli podatek zapłacony we Francji jest równy lub wyższy niż polski - w Polsce nie powstaje dodatkowa dopłata,
- polski fiskus nie „oddaje” ani nie „umarza” podatku zapłaconego we Francji, tylko uwzględnia go w rozliczeniu.
Nie tylko sportowcy. Z podobnymi zasadami spotyka się biznes
Choć sprawa Mai Chwalińskiej budzi emocje ze względu na sportowy sukces i wysoką nagrodę, mechanizmy podatkowe stojące za tym przypadkiem nie dotyczą wyłącznie zawodowych sportowców.
- Ta sytuacja dobrze pokazuje, jak funkcjonują międzynarodowe przepływy finansowe. Wiele osób jest zaskoczonych, że dochód może być rozliczany w więcej niż jednym kraju, ale dokładnie z takimi samymi zasadami mierzą się przedsiębiorcy prowadzący działalność za granicą, eksportujący usługi czy pracujący na rynkach międzynarodowych. W praktyce kluczowe znaczenie ma nie tylko wysokość podatku, ale również prawidłowe zastosowanie umów o unikaniu podwójnego opodatkowania - mówi Małgorzata Mazur, współzałożycielka i partner zarządzająca Value Finance.
Jak podkreślają eksperci, podobne wyzwania pojawiają się dziś w wielu polskich firmach rozwijających działalność poza granicami kraju.
- Historia Mai Chwalińskiej jest medialna, ale mechanizm jest bardzo biznesowy. Przedsiębiorcy często koncentrują się na przychodzie, a dopiero później odkrywają, jak duże znaczenie dla ostatecznego wyniku finansowego mają lokalne podatki, regulacje czy koszty prowadzenia działalności na zagranicznych rynkach. Dlatego w biznesie równie ważne jak sprzedaż jest odpowiednie zaplanowanie modelu finansowego i podatkowego jeszcze przed wejściem na nowy rynek - dodaje Adam Zagała, współzałożyciel i partner zarządzający Value Finance.
Czy istnieje w ogóle coś takiego jak „zwolnienie” z podatku w Polsce?
Teoretycznie państwo może stosować ulgi lub zwolnienia podatkowe w ramach własnego systemu, ale dotyczą one wyłącznie podatków należnych w Polsce. Nie mają one wpływu na podatek już zapłacony za granicą ani na zasady opodatkowania w innym państwie.
Co jest najważniejsze w tej sprawie?
Cała dyskusja pokazuje częsty błąd w interpretacji podatków międzynarodowych. Kluczowe pytanie nie brzmi więc, czy Polska może „zwolnić” zawodniczkę z podatku, ale gdzie faktycznie powstaje obowiązek podatkowy i jak państwa dzielą się prawem do jego poboru.