Odbierasz nieoczekiwane połączenie wideo od „policjanta" albo „pracownika banku", który twierdzi, że Twoje oszczędności są zagrożone i trzeba je pilnie „zabezpieczyć"? To bardzo silny sygnał, że możesz mieć do czynienia z oszustwem. Komenda Główna Policji i bankowe centrum cyberbezpieczeństwa wydały ostrzeżenie: znany od lat schemat wyłudzeń zyskał nową odsłonę – przestępcy wykorzystują również połączenia wideo, aby wyglądać bardziej wiarygodnie.
- Znany schemat, nowa odsłona
- Dlaczego wideo jest groźniejsze niż telefon
- Jak działają oszuści – krok po kroku
- Skala zjawiska idzie w miliony złotych
- Czego bank i policja nigdy nie zrobią
- Jak się chronić
Znany schemat, nowa odsłona
Ostrzeżenie opublikowały 21 lipca 2026 r. Biuro Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej Komendy Głównej Policji oraz FinCERT.pl – Bankowe Centrum Cyberbezpieczeństwa Związku Banków Polskich. Metoda „na policjanta" i „na pracownika banku" jest znana od lat, ale zyskała nowy, groźniejszy wariant. Oszust nie ogranicza się już do telefonu – inicjuje rozmowę wideo za pośrednictwem komunikatora internetowego. Na ekranie widzisz osobę w policyjnym mundurze albo w słuchawkach z mikrofonem, stylizowaną na konsultanta bankowej infolinii. Obraz działa na wyobraźnię mocniej niż sam głos, dlatego łatwiej uwierzyć w całą inscenizację. W opisanej przez Policję w marcu 2026 r. sprawie poznańskiej oszuści wykorzystali podczas wideorozmowy nakładkę graficzną wygenerowaną przy użyciu sztucznej inteligencji, która miała ukryć prawdziwą tożsamość rozmówcy.
Ostrzeżenie Policji
Ostrzeżenie Policji
Policja
Dlaczego wideo jest groźniejsze niż telefon
Klasyczne oszustwo „na policjanta" opierało się na głosie i presji. Teraz dochodzi element wizualny: widok munduru, legitymacji czy profesjonalnego stanowiska call center uruchamia odruch zaufania do instytucji. Ofiara przestaje analizować, a zaczyna wykonywać polecenia. Do tego dochodzi tzw. podwójne uwiarygodnienie – w trakcie rozmowy „policjant" przełącza Cię do rzekomego „pracownika banku", który potwierdza tę samą historię. Dwie pozornie niezależne osoby mówiące to samo brzmią przekonująco, choć obie są częścią tej samej ustawki.
Jak działają oszuści – krok po kroku
Schemat jest powtarzalny:
- oszust inicjuje rozmowę wideo, podszywa się pod policjanta lub pracownika banku i informuje o rzekomym zagrożeniu środków albo próbie wzięcia kredytu na Twoje dane,
- uwiarygodnia się autorytetem munduru i powołuje na „prowadzone postępowanie" oraz działania policji lub prokuratury,
- do rozmowy dołącza druga osoba, podająca się za „pracownika banku", która potwierdza wersję pierwszego rozmówcy,
- buduje presję czasu – przekonuje, że musisz działać natychmiast, bo pieniądze przepadną,
- nakłania do przelewu na wskazane „konto techniczne" lub „bezpieczne",
- po zatwierdzeniu przelewu środki trafiają na rachunek kontrolowany przez przestępców.
Po tych sygnałach rozpoznasz oszustwo
- nieoczekiwane połączenie wideo od „policjanta" lub „pracownika banku",
- presja i pilne polecenia w stylu „trzeba działać teraz",
- informacja o zagrożonych środkach albo kredycie „na Twoje dane",
- prośba o udział w „tajnej akcji policyjnej" i o zachowanie tajemnicy,
- polecenie przelewu na „konto techniczne" lub „bezpieczne" – rzekomo dla Twojego bezpieczeństwa,
- niespójności w informacjach, nienaturalny obraz albo sztuczność postaci po drugiej stronie.
Skala zjawiska idzie w miliony złotych
To nie jest margines. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w samym czwartym kwartale 2024 r. odnotowano 16 757 oszustw przy użyciu polecenia przelewu o łącznej wartości 135,4 mln zł. Oszustwa wynikające z manipulacji płatnikiem stanowiły 75,8 proc. ich liczby i 76,7 proc. wartości – to właśnie te przypadki, w których ofiara sama wysyła pieniądze. Skalę pokazują też działania służb. W grudniu 2025 r. CBZC poinformowało o zatrzymaniu 35 osób związanych z grupą działającą co najmniej od 2023 r. Udokumentowane straty pokrzywdzonych wynosiły wówczas co najmniej 6 mln zł, ale – według wstępnych ustaleń Policji – ich rzeczywista skala mogła sięgać nawet kilkuset milionów złotych.
Za tymi liczbami stoją konkretne historie. W Poznaniu 55-letni obywatel Ukrainy po wideorozmowie z osobą stylizowaną na pracownika bankowej infolinii wypłacił 55 tys. zł i przekazał gotówkę rzekomemu „kurierowi bankowemu". Policja ustaliła, że obraz rozmówcy został zmodyfikowany przy użyciu nakładki wygenerowanej przez AI.
Czego bank i policja nigdy nie zrobią
Warto zapamiętać kilka żelaznych zasad, bo oszuści grają właśnie na ich nieznajomości. Bank nigdy nie poprosi Cię o przelanie pieniędzy na „bezpieczne" konto ani o zainstalowanie aplikacji dającej zdalny dostęp do Twojego telefonu czy komputera. Policja nie prowadzi „tajnych akcji", w których obywatel ma przekazywać własne oszczędności albo wypłacać gotówkę „posłańcowi". Pracownik banku ani policjant nie poprosi Cię też podczas takiej rozmowy o podanie danych do logowania lub kodów autoryzacyjnych. Jeśli ktoś prosi o którąkolwiek z tych rzeczy, po prostu się rozłącz.
Jak się chronić
Zasady są proste, a mogą uchronić Cię przed utratą oszczędności życia:
- nigdy nie przelewaj pieniędzy na polecenie rozmówcy – bank nie prosi o przekazanie środków na „konto techniczne" ani „bezpieczne",
- pamiętaj, że policja i bank nie prowadzą „akcji" wymagających przelewów od klientów,
- nie działaj pod presją – pośpiech i stres to podstawowe narzędzia oszusta,
- dokładnie sprawdzaj szczegóły każdej transakcji przed jej zatwierdzeniem,
- nie udostępniaj nikomu danych do logowania ani kodów autoryzacyjnych,
- jeśli coś Cię niepokoi, przerwij rozmowę i samodzielnie zadzwoń na oficjalną infolinię swojego banku.
Jeśli padłeś ofiarą takiego oszustwa – albo ktoś dopiero próbował je na Tobie przeprowadzić – natychmiast zgłoś to w swoim banku i złóż zawiadomienie na policji. Liczy się każda minuta: szybka reakcja bywa jedyną szansą na zablokowanie przelewu, zanim pieniądze znikną z konta.