Miał pomóc Polakom spokojniej patrzeć w przyszłość i ograniczyć ryzyko finansowych problemów na emeryturze. Funkcjonujące od pięciu lat Pracownicze Plany Kapitałowe zaprojektowano jako system długoterminowego oszczędzania, stały się strategią szybkiego… zarabiania. Niektórzy wypłacają pieniądze regularnie, wykorzystując mechanizm dopłat od pracodawcy i państwa.
- Trzy źródła wpłat, jeden wspólny cel
- Z długiego oszczędzania do szybkiego zysku
- Wypłata możliwa niemal od ręki
- Miliardy wypływają z systemu
- Tyle da się zarobić na PPK
- Wcześniejsza wypłata ma swoją cenę
- Bez podatku dopiero po sześćdziesiątce
- Kobiety i mężczyźni wybierają inaczej
- Dwa warianty wypłaty
- Dlaczego wygrywa jednorazowa wypłata
- Ile wynosi podatek przy większych kwotach
- Program rośnie, ale nie przekonuje wszystkich
Trzy źródła wpłat, jeden wspólny cel
Pracownicze Plany Kapitałowe miały być prostym mechanizmem: pracownik odkłada część wynagrodzenia, pracodawca dokłada swoją składkę, a państwo dorzuca bonusy. W praktyce oznacza to, że oszczędzanie nie odbywa się w pojedynkę.
Standardowo pracownik przekazuje 2 proc. swojej pensji, a pracodawca dopłaca 1,5 proc. wynagrodzenia. Na start uczestnik otrzymuje od państwa 250 zł wpłaty powitalnej, a następnie co roku dodatkowe 240 zł. Konstrukcja programu miała zachęcać do systematycznego odkładania środków przez wiele lat.
Z długiego oszczędzania do szybkiego zysku
Choć założenie było jasne – budowanie kapitału na emeryturę – praktyka pokazała inną ścieżkę. Część uczestników zaczęła traktować PPK jak krótkoterminową inwestycję.
Zamiast latami gromadzić środki, niektórzy wybierają cykl: wpłaty przez pewien czas, a następnie wcześniejsza wypłata. Dzięki temu korzystają z dopłat pracodawcy i – częściowo – z mechanizmu programu, osiągając relatywnie wysoki zwrot w krótkim okresie.
Wypłata możliwa niemal od ręki
System PPK pozwala na wcześniejsze wycofanie pieniędzy, bez konieczności czekania do emerytury. W takiej sytuacji uczestnik odzyskuje całość swoich wpłat oraz 70 proc. środków przekazanych przez pracodawcę. Pozostałe 30 proc. trafia do ZUS.
To właśnie ta konstrukcja sprawiła, że niektórzy zaczęli wykorzystywać program jako alternatywę dla lokat bankowych – tyle że z wyższym potencjalnym zyskiem.
Miliardy wypływają z systemu
Skala zjawiska jest znacząca. Dane Komisji Nadzoru Finansowego pokazują, że tylko w pierwszym kwartale 2025 roku uczestnicy wypłacili ponad 600 mln zł. Rekordzista, według wyborcza.biz, jednorazowo wycofał aż 800 tys. zł.
Dla porównania: jeszcze w 2022 roku miesięczne wypłaty wynosiły około 40–50 mln zł. W kolejnych latach tempo wyraźnie rosło – w drugim kwartale ubiegłego roku było to już średnio około 150 mln zł miesięcznie.
W pierwszych trzech kwartałach 2024 roku suma wypłat sięgnęła niemal 1,5 mld zł (interia.pl). Łącznie od początku działania programu wcześniejszy zwrot wybrało 792 tys. osób, a kwota wypłat przekroczyła 7 mld zł.
Tyle da się zarobić na PPK
Wyborcza.biz opisała przypadek mężczyzny zarabiającego 8 tys. zł brutto miesięcznie. Jego składka wynosiła 160 zł miesięcznie, a pracodawca dokładał swoją część. Po roku oszczędzania odzyskał 1920 zł własnych wpłat oraz 1008 zł od pracodawcy. Łącznie otrzymał 2928 zł, podczas gdy 432 zł trafiły do ZUS. W praktyce oznaczało to, że wypłacił 152,5 proc. wpłaconej przez siebie kwoty – czyli osiągnął zysk rzędu 52,5 proc. względem własnych składek.
Wcześniejsza wypłata ma swoją cenę
Taka strategia nie jest jednak pozbawiona wad. Przy wcześniejszym zwrocie środków trzeba zapłacić 19-procentowy podatek od zysków kapitałowych, tzw. podatek Belki. Uczestnik traci także wszystkie dopłaty państwowe – zarówno wpłatę powitalną, jak i roczne bonusy.
Jak zaznaczała wyborcza.biz, w przytoczonym przykładzie nie uwzględniono zysków kapitałowych, co oznacza, że rzeczywisty wynik mógłby być jeszcze wyższy, choć częściowo obciążony podatkiem.
Bez podatku dopiero po sześćdziesiątce
Pełne korzyści z programu można uzyskać dopiero po ukończeniu 60. roku życia. Wtedy wypłata środków nie wiąże się ani z podatkiem, ani z utratą dopłat państwa.
Obecnie uprawnionych do takiej wypłaty jest 95 173 uczestników. Skorzystało z niej jednak tylko 19 911 osób – niewiele ponad 20 proc. Oznacza to, że zdecydowana większość nadal pozostawia środki w systemie.
Kobiety i mężczyźni wybierają inaczej
Wśród osób, które zdecydowały się wypłacić środki po osiągnięciu odpowiedniego wieku, znalazło się 9643 kobiet i 10 268 mężczyzn. Różnice widoczne są także w wysokości zgromadzonych oszczędności – kobiety mają średnio około 10 tys. zł, a mężczyźni około 18 tys. zł. – Zróżnicowanie wieku emerytalnego – przyznał w rozmowie z Wyborczą.biz dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.
Kobiety częściej wypłacają środki od razu po osiągnięciu 60 lat, natomiast mężczyźni zwykle czekają do 65. roku życia.
Dwa warianty wypłaty
Po ukończeniu 60 lat uczestnik może wybrać jeden z dwóch sposobów wypłaty pieniędzy.
Pierwszy polega na jednorazowym pobraniu 25 proc. środków, a pozostałe 75 proc. wypłacane jest w co najmniej 120 miesięcznych ratach. W tym wariancie nie obowiązuje podatek Belki.
Druga opcja to jednorazowa wypłata całości. W takim przypadku podatek trzeba zapłacić od większości wypracowanych zysków – zwolniona z niego jest jedynie jedna czwarta.
Dlaczego wygrywa jednorazowa wypłata
Mimo korzyści podatkowych aż 94 proc. uczestników wybiera wypłatę jednorazową. Tylko 3,5 proc. decyduje się na wariant ratalny. Często nie wynika to jednak z preferencji, lecz z ograniczeń systemowych. Jeśli miesięczna rata byłaby niższa niż 50 zł, wypłata ratalna nie jest możliwa. W praktyce oznacza to, że aby uniknąć podatku, trzeba zgromadzić około 8 tys. zł. Przy niższych kwotach uczestnicy są niejako zmuszeni do jednorazowej wypłaty.
Ile wynosi podatek przy większych kwotach
Wyborcza.biz przytaczała analizę dr. Łukasza Wacławika z Akademii Górniczo-Hutniczej dla kwoty 100 tys. zł zgromadzonej w PPK.
Jeśli 10 tys. zł stanowią zyski kapitałowe, to 2,5 tys. zł jest zwolnione z podatku. Podatek naliczany jest od pozostałych 7,5 tys. zł, co daje 1425 zł. W efekcie realna stopa opodatkowania wynosi około 14,25 proc.
Program rośnie, ale nie przekonuje wszystkich
– Część osób, zwłaszcza tych gorzej zarabiających, może przyznawać, że dodatkowa składka to jest ubytek wynagrodzenia. Niewielki, ale ubytek, dla nich na tyle istotny, że decydują się z programu wystąpić – tłumaczył na łamach wyborczej.biz Mariusz Jaszczyk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
PPK wciąż więc balansują między długoterminowym celem a krótkoterminową praktyką uczestników, którzy potrafią wykorzystać system na własnych zasadach.
Na przełomie marca i kwietnia na rachunki 2,4 mln uczestników PPK trafi dopłata roczna w wysokości 240 zł – podaje money.pl. Łącznie w ramach PPK od 2019 r. wypłacono ponad 2,5 mld zł dopłat rocznych. Tylko za 2025 r. wartość dopłat wynosi ponad 570 mln zł. Średnia wieku uczestników PPK wynosi obecnie 40 lat.