Polska pod śniegiem. Więc po kilku latach przerwy znów wróciła dyskusja o obowiązku odśnieżania chodników miejskich przez właścicieli prywatnych posesji, którzy mają pecha sąsiadować z publicznymi chodnikami. Pecha bo muszą je odśnieżać bez wynagrodzenia jako przymusowy (sankcje za niewykonanie) wkład w społeczeństwo. Obowiązek jest postrzegany jako archaizm z początków przemian ustrojowych, kiedy gminy nie były jeszcze tak sprawne organizacyjnie jak dziś. Zwłaszcza, że obowiązek darmowej pracy dla gminy ciąży na osobach starszych i schorowanych, o ile są właścicielami domów sąsiadujących z publicznymi chodnikami. Jest to w 2026 r. bulwersujące. Przypominamy wyrok sądu z 2018 r., który wyjaśnia proste reguły uwolnienia się od darmowej pracy. Jeżeli między prywatną posesją a publicznym chodnikiem jest pas miejskiej zieleni, to nie ma obowiązku odśnieżania chodnika.
Właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do sprzątania takiego chodnika, który oddzielony jest od granicy działki trawnikiem (bez znaczenia prawnego jest wielkość trawnika - może być nawet pas o szerokości 20 cm i mniej).
Tak rozstrzygnął Sąd Okręgowy w Poznaniu z 19 marca 2018 r. (IV Ka 83/18) - tu link do wyroku.
Na marginesie omówienia wyroku w poniższych artykułach opisałem kolejny absurd - osoby, które nie mogą odśnieżać pracując za darmo dla gminy/miasta mogą poprosić, aby gmina odśnieżyła swój chodnik sama. Ale wtedy staruszek, emeryt, rencista, kobieta w ciąży, którzy naprawdę nie mogą machać łopatą, muszą ZAPŁACIĆ gminie za to, że sama odśnieżyła swój chodnik!
Kara za nieodśnieżenie chodnika
Pierwsza rzecz charakterystyczna. Omawiam nie wyrok sądu cywilnego a wyrok sądu karnego, który uniewinnił właściciela posesji od kary za niewywiązanie się z obowiązku usunięcia śniegu i lodu z chodnika przylegającego do ogrodzenia posesji, której był użytkownikiem. Za odmowę braku darmowej pracy przy odśnieżaniu dla gminy grożą przepisy karne! Tym razem się udało uniknąć ich zastosowania dzięki przytomności sędziów. Sąd okręgowy zauważył - w odróżnieniu od sądu rejonowego - że między publicznym chodnikiem a prywatnym ogrodzeniem jest 1 metr trawnika. Jeżeli to jest trawnik publiczny, to nie musisz odśnieżać miejskiego chodnika.
Jakie kary grożą za brak darmowej pracy przy odśnieżaniu? Zajrzyjmy np. do art. 117 Kodeksu wykroczeń. Przepis ostrzega o karze grzywny do 1500 zł lub karze nagany.
Odśnieżanie publicznych chodników za darmo - podstawa prawna administracyjna
Obowiązek darmowej pracy przy odśnieżaniu gminnych i miejskich chodników przez właściciela sąsiednich nieruchomości jest tak sformułowany w art. 5 ust. 1 pkt 4) ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach:
„Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku przez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z dróg dla pieszych (czyli tłumacząc na język potoczny: chodników) położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taką drogę uznaje się wydzieloną część drogi publicznej przeznaczoną do ruchu pieszych położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do uprzątnięcia drogi dla pieszych, na której jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych.
Więcej o tym przepisie w artykułach:
Sprawdź czy jest trawnik miejski obok chodnika i jeżeli tak nie wykonuj darmowej pracy dla gminy
Jak wskazano wprowadza obowiązek odśnieżania publicznych chodników USTAWA z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach:
I pracujesz za darmo przy tym jak chodnik jest BEZPOŚREDNIO przy Twojej nieruchomości.
Sąd argumentował co do jej przepisów w uzasadnieniu tak w nawiązaniu do słowa bezpośrednio:
"(…) dosłowne znaczenie słowa „bezpośredni” według słownika języka polskiego PWN oznacza „znajdujący się bardzo blisko, niczym nie przedzielony”. Za stosowaniem wykładni językowej oznaczenia „bezpośredniego” położenia chodnika przy granicy nieruchomości w rozumieniu art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach opowiadają się również przedstawiciele doktryny, którzy stoją na stanowisku, że jeżeli nieruchomość jest oddzielona od chodnika pasem zieleni (bez względu na jego szerokość), do którego przylega chodnik, to obowiązek oczyszczania chodnika ciąży na właścicielu (zarządcy, użytkowniku itp.) owego pasa. Jeżeli natomiast pas zieleni jest własnością gminy, to obowiązek oczyszczania chodnika ciąży na gminie, a tym samym nie obciąża właściciela dalej położonej nieruchomości. Właściciele nieruchomości zapewniają zatem uprzątnięcie błota, śniegu, lodu oraz innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik, zgodnie z treścią art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości. W związku z powyższym należy przyjąć, iż właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do sprzątania takiego chodnika, który oddzielony jest od granicy działki choćby niewielkim trawnikiem"
oraz tak
"W przedmiotowej sprawie, nieoczyszczony chodnik nie był położony bezpośrednio przy granicy nieruchomości użytkowanej przez obwinionego, a oddzielony był od niej pasem zieleni stanowiącym własność gminy. Zarówno sporny chodnik, jak i wspomniany pas zieleni stanowiły części składowe działki drogowej gminnej o nr ewid. 2/2. Wbrew więc ustaleniom Sądu Rejonowego to na gminie, a nie na podsądnym ciążył obowiązek oczyszczenia przedmiotowego chodnika ze śniegu oraz lodu."
Powyższe spowodowało, że Sąd Okręgowy uznał, iż zachowanie obwinionego nie wyczerpywało ustawowych znamion wykroczenia z art. 10 ust. 2 w zw. z art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach i w konsekwencji konieczna była zmiana zaskarżonego wyroku co do istoty sprawy poprzez uniewinnienie obwinionego od popełnienia zarzucanego mu czynu (pkt 1 wyroku).
Powyżej zajęliśmy się sądem karnym. A teraz skupmy się na SN i TK. Sądy te analizowały zgodność obowiązku darmowej pracy Polaków na rzecz gmin przy odśnieżaniu. Nie ma za to żadnej rekompensaty choćby w podatku od nieruchomości płaconego gminie. Jest to całkowicie praca za darmo, a jak osoba chora nie może pracować to płaci gminie za to, aby ta odśnieżyła własny chodnik! Co ustalił np. TK? Że darmowa praca to tradycja mieszczan i to uzasadnia jej kontynuowanie np. w 2026 r.
Uchwała Sądu Najwyższego z 24 listopada 2017 r.
W uchwale tej Sąd Najwyższy nie zgodził się na interpretację przepisów mówiącą, że gmina ma dbać o swój chodnik jako jego właściciel. Ale musi to zrobić jako nadzorca nad Tobą. I musi Cię obciążać kosztem tego, że posprzątała swój teren.
Najlepiej, abyś mógł skorzystać z art. 6a ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Na tej podstawie gmina przejmie Twój obowiązek sprzątania jej chodnika. Wtedy "wysokość opłaty jest uzależniona od faktycznych kosztów ponoszonych przez gminę z tytułu uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości." Gorzej, gdy będzie to opłata za wykonanie zastępcze. Bo jest to traktowane jako egzekucja wobec niesolidnej osoby i każda czynność w tej procedurze ma swoją cenę.
TK: Masz bez szemrania machać łopatą za darmo bo to tradycja
Tak, jest to … tradycja oraz z prawa własności wynikają określone obowiązki społeczne.
W wyroku TK z 5 listopada 1997 r. (sygn. akt K 22/97) sędziowie uznali, że darmowa praca przy odśnieżaniu jest nie tylko polską, ale europejską tradycją. A w Polsce są i tak, to mniejsze obciążenia, niż w innych krajach.
Obowiązek ten jak czytamy w uzasadnieniu wyroku TK: "wynika również z tradycji prawnej istniejącej w polskim ustawodawstwie. Od dawna bowiem obowiązek utrzymywania czystości na własnej nieruchomości oraz na przylegającym do niej chodniku i części jezdni spoczywał na właścicielach nieruchomości. Pomijając bowiem nawet XIX–wieczne regulacje tzw. policji lekarskiej, nakładające na właściciela domu obowiązek utrzymywania w czystości ulic i rynków leżących naprzeciw nieruchomości (…), obowiązek ten w sposób zbliżony regulowały zarówno kolejne akty normatywne wydane w okresie międzywojennym (…), jak i normy uchwalone po II wojnie światowej (…). Obecnie zagadnienia te reguluje powoływana ustawa z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Podobne rozwiązania, nakładające na właścicieli nieruchomości obowiązki w zakresie sprzątania części dróg i ulic przylegających do nieruchomości, obowiązują również w innych krajach Europy. Obowiązki te, traktowane jako element tradycji i kultury społecznej, posiadają częstokroć o wiele szerszy zakres, aniżeli zaskarżone przepisy polskie, nakładając na właścicieli nieruchomości nie tylko obowiązek utrzymywania czystości chodnika".