Premier Tusk: nie będzie reformy PIP; przesadna władza urzędników byłaby destrukcyjna dla firm

REKLAMA
REKLAMA
Premier Donald Tusk na konferencji prasowej 6 stycznia 2025 r. poinformował, że podjął decyzję, aby nie kontynuować prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Zaznaczył, że przesadna władza dla urzędników, wprowadzana reformą byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy dla wielu ludzi.
- Premier Tusk: podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować prac reformą Państwowej Inspekcji Pracy
- Na czym miała polegać reforma PIP: m.in. na możliwości zmiany umowy o dzieło, umowy zlecenia czy B2B na umowę o pracę
- Protesty i kontrowersje
Premier Tusk: podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować prac reformą Państwowej Inspekcji Pracy
Premier Donald Tusk na konferencji po wtorkowym szczycie „koalicji chętnych” w Paryżu był pytany przez dziennikarzy o dalsze losy reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt nowelizacji ustawy o PIP i niektórych innych ustaw na początku grudnia 2025 r. został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów. Według doniesień medialnych, premier podczas posiedzenia rządu w ubiegły wtorek miał jednak zakwestionować projekt.
Tusk przypomniał, że projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw zakłada zwiększenie uprawnień PIP. To m.in. nadanie PIP możliwości przekształcania na mocy decyzji administracyjnej umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Premier zaznaczył, że „w wersji skrajnej” odbywałoby się to bez pytania o zgodę i akceptację zarówno pracodawcy, jak i pracobiorcy.
- Ja uważam, (...), że jakby przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym jak się, kto zatrudnia (...) byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi. Tak wynika z mojej analizy. I dlatego w sposób bardzo twardy i z uzasadnionymi emocjami o tym mówiłem i tłumaczyłem paniom i panom ministrom, dlaczego widzę ryzyka z tym związane i podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Tak że sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą - powiedział.
REKLAMA
REKLAMA
Na czym miała polegać reforma PIP: m.in. na możliwości zmiany umowy o dzieło, umowy zlecenia czy B2B na umowę o pracę
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy w obecnym kształcie zakładała umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy zlecenia czy B2B na umowy o pracę.
W projekcie przewidziano, że od decyzji okręgowego inspektora będzie przysługiwało odwołanie do Głównego Inspektora Pracy. Na końcu drogi odwoławczej jest sąd pracy.
Projekt ustawy o reformie PIP zakładał także: wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka; usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych i wykorzystanie urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie czynności kontrolnych na odległość, wprowadzenie postaci elektronicznej dokumentacji sporządzanej podczas kontroli, w szczególności protokołów kontroli.
Projekt zakładał ponadto zmiany wysokości kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, mające na celu zapewnienie skuteczniejszej ochrony pracowników i mające pełnić funkcję odstraszającą dla pracodawców nieprzestrzegających przepisów prawa pracy.
Dojść miały też nowe obowiązki Głównego Inspektora Pracy: opracowanie wieloletniej strategii budowania zdolności i poprawy warunków pracy Państwowej Inspekcji Pracy. Chodzi w szczególności o sprostanie wyzwaniu nieobsadzonych wakatów, wprowadzenie narzędzi informatycznych na potrzeby skutecznych kontroli, opracowanie metod zarządzania i narzędzi oceny ryzyka, aby kontrole były ukierunkowane i skuteczne.
Projekt zakładał także zobowiązanie Głównego Inspektora Pracy, prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i szefa Krajowej Administracji Skarbowej do utworzenia międzyinstytucjonalnego zespołu zadaniowego do spraw oceny ryzyka w celu zwiększenia skuteczności kontroli PIP.
Protesty i kontrowersje
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, wzbudziła dyskusje. Przeciwko tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej związki zawodowe.
Negatywnie proponowane rozwiązanie oceniło m.in. Rządowe Centrum Legislacji. W uwagach do projektu czytamy, że regulacja narusza konstytucyjne zasady swobody prowadzenia działalności gospodarczej, wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy.
W odpowiedzi ministerstwo pracy podkreśliło, że projekt nie wprowadza arbitralnego naruszania swobody prowadzenia działalności gospodarczej, lecz precyzuje procedurę wykrywania i korygowania nadużyć w zakresie stosowania umów cywilnoprawnych w miejsce stosunku pracy.
Według resortu, za wprowadzeniem nowego uprawnienia dla inspektorów przemawia m.in. skala zjawiska zawierania umów cywilnoprawnych zamiast umowy o pracę, czemu bezwzględnie należy przeciwdziałać. (PAP)
kblu/ kmz/ agz/
Źródło: Projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw (UD283)
REKLAMA
REKLAMA