Coś mocniejszego z rana? Dlaczego państwo powinno wreszcie poukładać politykę wobec alkoholu

oprac. Tomasz Kowalski
rozwiń więcej
prohibicja alkohol piwo wódka wino zakaz sprzedaży / Coś mocniejszego z rana? / Shutterstock

Rosną koszty społeczno-ekonomiczne nadużywania alkoholu w Polsce. Zamiast dopłacać do szkód, państwo powinno aktywnie zajmować się profilaktyką. Polityka antyalkoholowa musi być kompleksowa i konsekwentna, nie może być zbiorem doraźnych, medialnie efektownych gestów.

Stawka jest wysoka – rosną koszty nadużywania alkoholu

Zanim większość Polaków zdąży wypić poranną kawę, w sklepach sprzedaje się już blisko 2,6 mln półlitrowych piw – w tym 402 tys. sztuk piwa mocnego – oraz ok. 410 tys. tzw. małpek, czyli mocnych alkoholi w małych, kilkudziesięciomililitrowych butelkach. To dane wyłącznie ze sprzedaży w godzinach 5–12, a więc długo przed południem. W skali całej doby proporcje pozostają podobne: w całym kraju kupowanych jest wtedy 16 mln piw w opakowaniach 0,5 litra i 1,4 mln małpek – czyli ponad dziesięciokrotnie mniej, niż piwa. Te liczby dobrze pokazują skalę zjawiska, z którym polskie państwo od lat radzi sobie po łebkach: punktowymi zakazami, doraźnymi podwyżkami akcyzy i publicystycznymi hasłami, zamiast spójnej polityki.

A stawka jest wysoka. Alkohol etylowy – niezależnie od tego, czy występuje w postaci piwa, wina czy wódki – jest powiązany z ponad 200 chorobami i stanami zdrowotnymi. W Polsce liczba osób uzależnionych i nadmiernie pijących sięga 4-5 mln, a w zasięgu społecznych skutków ich picia żyje kolejnych kilkanaście milionów. W 2024 r. policja zatrzymała ponad 92 tys. nietrzeźwych kierowców, a wypadki spowodowane przez osoby pod wpływem alkoholu pochłonęły 154 ofiary śmiertelne. Wśród nastolatków w wieku 17-18 lat alkohol kiedykolwiek spożyło już ponad 90 proc. badanych, a najczęstszym „napojem inicjacji” pozostaje piwo – wybrało je aż 46 proc. z nich.

To wszystko ma swoją cenę – i to dosłownie. Według historycznych szacunków nieistniejącej już Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych sprzed kilku lat: koszty społeczno-ekonomiczne nadużywania alkoholu w Polsce sięgnęły już 93,3 mld zł rocznie. Tymczasem wpływy budżetowe z akcyzy od napojów alkoholowych to zaledwie 13-14,6 mld zł. Różnica – rzędu 70-120 mld zł, czyli 2-3,3 proc. PKB – to koszt, który ponosi całe społeczeństwo w tym również osoby niepijące, a będące zarazem ich rodzicami, dziećmi, rodzeństwem, pracodawcami lub po prostu podatnikami, pacjentami jednego systemu ochrony zdrowia, kierowcami itd. Trudno o czytelniejszy argument ekonomiczny za tym, by państwo aktywnie zajmowało się profilaktyką: dziś raczej dopłaca do szkód, niż je internalizuje.

Państwo musi działać – ale nie może działać byle jak

Z konstytucyjnego punktu widzenia sprawa jest w gruncie rzeczy prosta: władza ustawodawcza, wykonawcza i samorządowa mają obowiązek prowadzić politykę ochrony zdrowia publicznego, a ograniczenie nadmiernej konsumpcji alkoholu mieści się w tym obowiązku. Problem w tym, że ten sam porządek konstytucyjny stawia regulatorowi wyraźne granice. Ustawodawca musi respektować zasadę proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji), wolność działalności gospodarczej (art. 22), zasadę społecznej gospodarki rynkowej (art. 20) oraz równość wobec prawa (art. 32), a także prawidłowej legislacji (art. 2). Każda restrykcja – zakaz, podatek, ograniczenie godzinowe – musi więc być nie tylko skuteczna, ale i proporcjonalna do chronionego dobra, a przy tym nie może w sposób nieuzasadniony różnicować podobnych sytuacji. To samo dotyczy prawa unijnego: swoboda przepływu towarów i zasada niedyskryminacji obowiązują również na rynku alkoholowym.

Państwo dysponuje przy tym całym instrumentarium narzędzi – i warto pokazać, jak bardzo się one różnią. Pierwszym, najbardziej oczywistym instrumentem jest reklama. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi co do zasady zakazuje reklamy i promocji napojów alkoholowych – ale od 2001 r. przewiduje wyjątek dla piwa, obwarowany szeregiem warunków (m.in. zakazem kierowania przekazu do małoletnich czy łączenia alkoholu z sukcesem i atrakcyjnością seksualną). W efekcie tylko w 2022 r. wyemitowano niemal 3 tys. godzin reklam piwa – równowartość 124 dni nadawania non stop. Zniesienie tego wyjątku, czyli zrównanie piwa z innymi trunkami, zgodnie z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia, Najwyższej Izby Kontroli i Rzecznika Praw Obywatelskich, to legislacyjnie prosty, a merytorycznie mocno uzasadniony pierwszy krok.

Drugim narzędziem jest ograniczanie dostępności w czasie i przestrzeni, czyli tzw. nocna prohibicja (co jest określeniem publicystycznym, często stosowanym lecz niekoniecznie adekwatnym, ponieważ chodzi tu wyłącznie o zakaz sprzedaży, ograniczony do sklepów i stacji benzynowych, wyłączony w przypadku restauracji i innych punktów gastronomicznych). Od 2018 r. gminy mogą uchwałą ograniczyć sprzedaż alkoholu w sklepach w godzinach 22-6. Skorzystało z tego już 180 gmin, a efekty bywają spektakularne: w Krakowie interwencje policji związane z alkoholem spadły o 48,5 proc., w Koninie liczba interwencji domowych zmniejszyła się z 405 do 124. Ale to narzędzie ma też ograniczenia – Biała Podlaska czy Kartuzy wycofały się z zakazu, bo mieszkańcy zaopatrywali się po prostu w sąsiedniej gminie, a lokalny budżet tracił wpływy z koncesji. Sądy administracyjne słusznie wymagają, by taka uchwała była proporcjonalna i oparta na realnym, udokumentowanym zagrożeniu – to dobry przykład narzędzia, które działa lokalnie, ale nie zastąpi polityki systemowej.

Trzecim, klasycznym instrumentem jest podatek akcyzowy, pełniący funkcję tzw. podatku Pigou, czyli obciążenia mającego internalizować koszty społeczne generowane przez konsumpcję dobra szkodliwego. Problem w tym, że polski system akcyzowy wcale nie jest neutralny wobec rodzaju alkoholu: piwo opodatkowane jest według stopni Plato, a nie zawartości czystego alkoholu, przez co gram etanolu w piwie obciążony jest akcyzą dwu-, trzykrotnie niższą niż w wódce. Rozwiązanie uprzywilejowujące jeden produkt kosztem innych o identycznej zawartości substancji szkodliwej budzi poważne wątpliwości w świetle konstytucyjnej zasady równości. Ujednolicenie stawek według zawartości alkoholu, czyli rozwiązanie stosowane już w 14 z 27 krajów UE, w tym od 2021 r. w Holandii, gdzie przyniosło 18-procentowy wzrost wpływów budżetowych, wydaje się naturalnym kierunkiem reformy.

Trzeba tu jednak zachować ostrożność: polska akcyza na alkohole mocne zbliża się już do punktu przegięcia na krzywej Laffera. Rynek legalnej sprzedaży spirytusu skurczył się ze 150 mln litrów czystego alkoholu w 2021 r. do 125–128 mln w latach 2023–2024, a wpływy budżetowe rosną wolniej niż same stawki, co sugeruje ucieczkę części konsumentów do szarej strefy. Zbyt agresywna fiskalizacja może więc paradoksalnie zaszkodzić i budżetowi, i zdrowiu publicznemu, sprzyjając nielegalnej produkcji czy odkażaniu alkoholu przemysłowego. To zresztą główny wniosek z autorskich wyliczeń zawartych w raporcie Fundacji Laboratorium Prawa i Gospodarki „Polityka profilaktyki alkoholowej państwa”: po uwzględnieniu dynamiki spożycia, PKB i płac, luka między społecznymi kosztami alkoholu a wpływami akcyzowymi w 2024 r. wynosiła od 70,4 do 120,4 mld zł, czyli 1,9–3,3 proc. PKB – żadna doraźna podwyżka stawek nie jest w stanie takiej różnicy zasypać, a przy zbyt szybkim tempie może ją tylko pogłębić. Dlatego autorzy raportu proponują nie kolejny skokowy wzrost akcyzy, lecz rozłożone na kilkanaście lat (2027–2039) i przewidywalne wyrównywanie obciążenia wszystkich napojów wyskokowych (piwa i mocnych alkoholi) według zawartości etanolu o ok. 3,85 proc. rocznie. Sama ta zmiana metodologii – bez gwałtownych podwyżek cen detalicznych – miałaby według przeprowadzonej symulacji zwiększać wpływy akcyzowe średnio o ok. 7,9 mld zł rocznie, co w horyzoncie do 2039 r. dałoby łącznie ok. 95 mld zł dodatkowych dochodów budżetowych, możliwych do przeznaczenia m.in. na finansowanie służby zdrowia. To pokazuje, że rozwiązania systemowe, przewidywalne i rozłożone w czasie, przynoszą budżetowi więcej niż nerwowe, doraźne podwyżki – a ustawodawcy powinno zależeć przede wszystkim na przewidywalności prawa, nie na kolejnych populistycznych czy ad hoc reakcjach na bieżącą presję fiskalną.

Dobrym przykładem tego schematu jest właśnie procedowany projekt ustawy (druk nr 2396), podnoszący opłatę od tzw. małpek z przeznaczeniem na Narodowy Fundusz Zdrowia. To kolejna punktowa, doraźna interwencja fiskalna – a doświadczenia z pierwszą taką opłatą, wprowadzoną w 2021 r., nie napawają optymizmem. Kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że spadkowi sprzedaży alkoholi w małych opakowaniach towarzyszył w części przypadków wzrost sprzedaży tych samych trunków w większych butelkach – konsumenci po prostu zmienili opakowanie, a nie zrezygnowali z zakupu. Zebrane w latach 2021–2023 środki (ok. 760 mln zł dla NFZ i ponad 1,5 mld zł dla gmin) w praktyce zasiliły ogólne finansowanie świadczeń zdrowotnych, a nie konkretne działania profilaktyczne przewidziane w ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Brak jest również dowodów empirycznych na to, by opłata realnie ograniczyła spożycie alkoholu czy liczbę uzależnień, co stawia pod znakiem zapytania konstytucyjny test przydatności i proporcjonalności. Bez systemowej reformy – w tym ujednolicenia zasad opodatkowania piwa i mocnych alkoholi – powtórka tego schematu grozi tym, czego już doświadczył rynek wyrobów tytoniowych po zerwaniu z akcyzową mapą drogową w 2024 r.: spadkiem wpływów budżetowych i rozrostem szarej strefy, zamiast poprawy zdrowia publicznego.

Ewolucja, nie rewolucja

Z tego przeglądu płynie jeden wniosek: skutecznych narzędzi nie brakuje, ale żadne z nich nie działa w oderwaniu od pozostałych i żadne nie usprawiedliwia obejścia konstytucyjnych oraz unijnych ram. Rozwiązania nadmiernie restrykcyjne, wprowadzane pod publiczkę lub wyłącznie z myślą o budżecie, generują skutki odwrotne do zamierzonych: szarą strefę, przesunięcie popytu do gmin bez ograniczeń, a w skrajnych przypadkach niebezpieczne dla zdrowia praktyki domowej produkcji alkoholu czy jego nabywania ze źródeł nieoficjalnych (nie tylko uchylających się od realizacji obowiązków podatkowych, ale niebezpiecznych dla konsumenta z uwagi na wątpliwą jakość produktu). Polityka antyalkoholowa, która ma realnie działać, musi być kompleksowa, konsekwentna i oparta na dowodach, nie zaś zbiorem doraźnych, medialnie efektownych gestów.

Autor:

Krzysztof Koźmiński – profesor Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Zakładu Ekonomicznej Analizy Prawa oraz kierownik Centrum Oceny Skutków Regulacji UW, radca prawny, partner zarządzający kancelarii Jabłoński Koźmiński i Wspólnicy

Tekst powstał na podstawie raportu Fundacji Laboratorium Prawa i Gospodarki „Polityka profilaktyki alkoholowej państwa” (marzec 2026 r.). Raport oraz pozostałe publikacje fundacji dostępne są na stronie lpig.pl.

Prawo
Wiek emerytalny kobiet w górę – 5 lat więcej pracy za nieposiadanie dzieci, czyli nowy wiek emerytalny jednakowy dla mężczyzn i bezdzietnych kobiet? „To są dobre, potrzebne zmiany”
17 lip 2026

W ostatnim czasie ponownie zawrzało na temat wieku emerytalnego kobiet – ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przedstawiła propozycję zrównania wieku emerytalnego bezdzietnych kobiet i mężczyzn. „Jeżeli kobieta ma dzieci – to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci, a dzisiaj co druga kobieta ma taki (najczęściej) wybór życiowy, że nie ma dzieci – to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni.” Podobny postulat, od października 2025 r., znajduje się na biurku prezydenta Karola Nawrockiego. Czy kobiety, które nie posiadają dzieci, będą pracować 5 lat dłużej?

Weto prezydenta Nawrockiego. Chodzi o ustawę o statusie osoby najbliższej
17 lip 2026

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek dwie rządowe ustawy dotyczące regulacji związków partnerskich – ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz przepisy ją wprowadzające. O swojej decyzji poinformowała Kancelaria Prezydenta.

Coś mocniejszego z rana? Dlaczego państwo powinno wreszcie poukładać politykę wobec alkoholu
17 lip 2026

Rosną koszty społeczno-ekonomiczne nadużywania alkoholu w Polsce. Zamiast dopłacać do szkód, państwo powinno aktywnie zajmować się profilaktyką. Polityka antyalkoholowa musi być kompleksowa i konsekwentna, nie może być zbiorem doraźnych, medialnie efektownych gestów.

20 lat więzienia dla Łukasza Żaka. Zapadł wyrok w sprawie tragedii na Trasie Łazienkowskiej
16 lip 2026

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał Łukasza Żaka na 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Prokuratura ocenia, że to bezprecedensowy wyrok, możliwy dzięki zaostrzeniu przepisów obowiązujących od przełomu 2023 i 2024 roku.

Krótszy czas pracy sprawdza się dobrze, a pracownicy stawiają na rozwój osobisty
16 lip 2026

Choć program pilotażowy skróconego czasu pracy jeszcze się nie zakończył, to jednak pracodawcy, którzy wdrożyli to rozwiązanie jeszcze przed jego rozpoczęciem, mają już pierwsze wnioski. Jak się okazuje, rozwiązanie się sprawdza – pracownicy są wydajni i stawiają na rozwój swoich kompetencji.

MON: W 2027 roku kwalifikacji wojskowej będzie podlegać 245000 osób. Obowiązek ten obejmuje także kobiety
16 lip 2026

Ministerstwo Obrony Narodowej pracuje nad nowym rozporządzeniem w sprawie przeprowadzenia kwalifikacji wojskowej w 2027 roku. Nowe przepisy wyznaczą termin i czas trwania kwalifikacji wojskowej w przyszłym roku. MON określi także roczniki i grupy osób podlegające kwalifikacji.

Zamiast jednego wynajmującego i 3000 zł – 18 wynajmujących i 9000 zł miesięcznie do kieszeni. Sąsiad wynajmie mieszkanie pracownikom zamiast jednej rodzinie
17 lip 2026

„Są w Polsce miejscowości, są gminy, w których powstały wręcz osiedla zbudowane dokładnie po to, żeby osoby przyjeżdżające spoza kraju wegetowały w tych pomieszczeniach i to są z reguły domy jednorodzinne, albo budynki typu bliźniak, w którym mieszka kilkadziesiąt osób w urągających warunkach” – alarmują samorządy. W sieci natomiast, cały czas regularnie pojawiają się ogłoszenia o treści typu – „Oferuję szeregowiec pod najem pracowniczy – nawet dla 18 osób. Podana cena 9000 zł jest ceną brutto i dotyczy maksymalnego obłożenia – 500 zł/os.” Czy taki sposób użytkowania nieruchomości przez jej właściciela, który oferuje swój dom lub mieszkanie pod najem pracowniczy jest zgodny z prawem i czy w najbliższym czasie – w związku z istniejącym w Polsce problemem w tym zakresie – szykują się jakieś zmiany w przepisach?

Lootboxy w grach komputerowych – między prawem hazardowym a ochroną konsumentów. Analiza regulacyjna na tle prawa polskiego i Unii Europejskiej
16 lip 2026

Czy lootboxy to wyłącznie element współczesnych gier komputerowych, czy już mechanizm wymagający interwencji ustawodawcy? Rosnąca popularność mikropłatności oraz losowych nagród sprawia, że granica pomiędzy modelem biznesowym opartym na monetyzacji a rozwiązaniami przypominającymi klasyczne gry hazardowe staje się coraz mniej wyraźna. Jednocześnie unijne i krajowe organy regulacyjne coraz częściej analizują lootboxy nie tylko przez pryzmat prawa hazardowego, lecz także ochrony konsumentów, bezpieczeństwa dzieci oraz uczciwego projektowania usług cyfrowych. W artykule przedstawiono aktualny stan prawny w Polsce i Unii Europejskiej oraz omówiono kierunki przyszłych zmian regulacyjnych dotyczących jednego z najbardziej kontrowersyjnych mechanizmów współczesnego rynku gier.

Bezpieczne otwarte finanse – gdzie DORA spotyka FIDA? UE szykuje nowe przepisy
15 lip 2026

Dostęp do danych i operacyjna odporność cyfrowa, czyli odporność systemów na awarie i cyberzagrożenia, to dziś jedne z kluczowych aspektów świata finansów. Docelowo mają je regulować przede wszystkim dwa unijne rozporządzenia: FIDA, czyli rozporządzenie w sprawie ram dostępu do danych finansowych (obecnie na etapie prac legislacyjnych), oraz DORA, czyli rozporządzenie 2022/2554 w sprawie operacyjnej odporności cyfrowej sektora finansowego. Na pierwszy rzut oka regulują one dwa różne obszary. FIDA ma ułatwić dostęp do danych finansowych, natomiast DORA zapewniać, aby systemy finansowe były bezpieczne i odporne na problemy techniczne oraz cyberataki. W praktyce obie regulacje mają jednak działać razem i wzajemnie się uzupełniać. Jak FIDA i DORA na siebie oddziałują? Czy każdy podmiot objęty FIDA będzie musiał spełniać wymogi DORA? I na co szczególnie powinny zwrócić uwagę podmioty działające w obszarze objętym tymi regulacjami?

Halucynacje AI w piśmie prawnika do sądu i... klient przegrał sprawę - to stało się w Polsce
17 lip 2026

NSA wydał postanowienie, w którym po raz pierwszy tak wyraźnie skrytykował zawodowego pełnomocnika za niechlujne użycie sztucznej inteligencji do sporządzenia pisma procesowego. Sąd wykrył w zażaleniu trzy sfabrykowane przez AI orzeczenia i postawił pytanie o etykę takiego działania. Sprawa dotyczyła podatku VAT, ale jej skutki mogą odczuć wszyscy prawnicy w Polsce. Sąd pyta: czy prawnikowi należą się pieniądze za pismo, które stworzyło AI, a on nawet nie sprawdził tekstu?

pokaż więcej
Proszę czekać...