Jest nowy wyrok NSA, który może zatrzymać falę nękających telefonów i pism. Naczelny Sąd Administracyjny jasno stwierdził: samo przyjęcie spadku nie czyni jeszcze spadkobiercy dłużnikiem w oczach firmy windykacyjnej. Dopóki sąd nie potwierdzi nabycia spadku, windykator nie ma prawa przetwarzać twoich danych ani domagać się zapłaty.
- Wyrok NSA dotyczył ochrony danych osobowych, ale rozstrzygnął kwestię dotyczącą długów spadkowych
- Samo przyjęcie spadku nie czyni cię dłużnikiem wobec windykatora
- Co wyrok oznacza w praktyce? Windykator musi mieć postanowienie sądu o nabyciu spadku, a oświadczenie o przyjęciu spadku to za mało
- A co, jeśli windykator już przetwarza twoje dane bez postanowienia? UODO tylko czeka na skargę
- Windykator musi iść do sądu - nie ty
- Czy ten wyrok zmienia coś w prawie spadkowym?
Wyrok NSA dotyczył ochrony danych osobowych, ale rozstrzygnął kwestię dotyczącą długów spadkowych
Na wstępie trzeba wyjaśnić jasno: sprawa, którą rozpatrywał Naczelny Sąd Administracyjny 8 kwietnia 2026 roku (sygn. akt III OSK 875/23), dotyczyła przede wszystkim ochrony danych osobowych i ich przetwarzania przez podmioty zarządzające wierzytelnościami, czyli firmy windykacyjne. Nie była to sprawa spadkowa w klasycznym tego słowa znaczeniu. Ale żeby ocenić, czy windykator może legalnie przetwarzać dane osobowe kogoś, kto potencjalnie odziedziczył długi, NSA musiał wziąć pod uwagę przepisy prawa spadkowego. I właśnie ta analiza wywróciła dotychczasową praktykę do góry nogami. Co zatem daje ten świeży wyrok?
Samo przyjęcie spadku nie czyni cię dłużnikiem wobec windykatora
Kluczowe ustalenie NSA brzmi następująco: samo złożenie oświadczenia o przyjęciu spadku nie przesądza o nabyciu statusu spadkobiercy w relacjach z osobami trzecimi - a więc również z firmami windykacyjnymi. Mówiąc prościej: możesz złożyć takie oświadczenie o przyjęciu spadku przed sądem, ale dopóki nie masz postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku lub notarialnego aktu poświadczenia dziedziczenia - windykator nie może legalnie uznać cię za dłużnika.
To ma ogromne konsekwencje praktyczne. Firma windykacyjna, by móc przetwarzać twoje dane osobowe na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO (czyli w tzw. prawnie uzasadnionym interesie administratora), musi wykazać, że jesteś dłużnikiem. A tego - bez formalnego dokumentu potwierdzającego dziedziczenie - zrobić nie może.
Co wyrok oznacza w praktyce? Windykator musi mieć postanowienie sądu o nabyciu spadku, a oświadczenie o przyjęciu spadku to za mało
Wyrok NSA oznacza, że firma windykacyjna nie może opierać działań wobec ciebie tylko na domniemaniach czy nieoficjalnych informacjach. Nie wystarczy, że ktoś wskazał cię jako spadkobiercę zmarłego dłużnika. Nie wystarczy nawet, że sam złożyłeś oświadczenie o przyjęciu spadku.
Windykator musi posiadać oficjalny dokument: albo postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku, albo akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony przez notariusza. Musi z nich wynikać, że dziedziczysz. Dopiero wtedy może uznać cię za dłużnika i legalnie przetwarzać twoje dane osobowe w celu dochodzenia należności. Na wcześniejszym etapie windykator nie czyni tego legalnie.
A co, jeśli windykator już przetwarza twoje dane bez postanowienia? UODO tylko czeka na skargę
NSA jasno wskazał: brak wykazania statusu dłużnika wyklucza możliwość powołania się na prawnie uzasadniony interes w rozumieniu RODO. To z kolei oznacza, że przetwarzanie danych osobowych jest bezpodstawne - a więc nielegalne.
Jeśli windykator kontaktuje się z tobą, przysyła wezwania do zapłaty, ale nie ma postanowienia sądu potwierdzającego dziedziczenie (ani notarialnego poświadczenia dziedziczenia) - masz pełne prawo złożyć skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Możesz również żądać zaprzestania przetwarzania twoich danych i usunięcia ich z systemów firmy windykacyjnej.
Windykator musi iść do sądu - nie ty
Interesujący jest także inny wątek tego wyroku. NSA podkreślił, że choć wierzyciel może co do zasady wykazywać status spadkobiercy różnymi środkami dowodowymi, to w razie sporu jedyną drogą jest uzyskanie orzeczenia sądu w przedmiocie stwierdzenia nabycia spadku.
Innymi słowy: to nie ty musisz biegać do sądu, żeby udowodnić, że nie jesteś spadkobiercą. To windykator - jeśli chce dochodzić długu, który wchodzi w skład spadku - musi najpierw uzyskać formalny dokument potwierdzający, że jesteś spadkobiercą. Dopiero wtedy może wobec ciebie działać.
Czy ten wyrok zmienia coś w prawie spadkowym?
Nie: wyrok NSA z 8 kwietnia 2026 r. oczywiście nie zmienia przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących dziedziczenia ani nie interpretuje ich na nowo. Nadal obowiązują te same zasady dotyczące przyjmowania spadków, odpowiedzialności za długi spadkowe czy terminów. Bierze natomiast pod uwagę konsekwencje dziedziczenia dla przetwarzania danych osobowych spadkobierców.
Wyrok ten radykalnie zmienia zasady postępowania firm windykacyjnych. Uniemożliwia im przetwarzanie danych osobowych osób, które - choć "potencjalnie" mogą być spadkobiercami - nie mają jeszcze formalnego potwierdzenia tego statusu z sądu lub od notariusza. A to w praktyce może skutecznie zablokować działania windykatorów. Bez możliwości przetwarzania ich danych, nie mogą bowiem kierować wobec nich działań. Oczywiście trzeba pamiętać, że wierzyciel ma możliwość skierowania wniosku o stwierdzenie nabycia spadku, gdy sami spadkobiercy pozostają bierni w tym zakresie.
Źródło: NSA (wyrok NSA z 8 kwietnia 2026 r., III OSK 875/23)