Zakład Ubezpieczeń Społecznych opublikował długoterminową prognozę finansów systemu emerytalnego aż do 2080 roku. Liczby robią wrażenie: ponad 10 milionów emerytów, deficyt sięgający 136 mld zł rocznie i coraz większa rola budżetu państwa. ZUS uspokaja, że wypłaty są bezpieczne. Sprawdzamy, co te prognozy naprawdę oznaczają, nie dla systemu, lecz dla przyszłych emerytur dzisiejszych pracujących.
- Prognoza ZUS: system pod presją przez dekady
- Czy emerytury są zagrożone? Jasna deklaracja ZUS
- Kulminacja demograficzna: ponad 10 mln emerytów
- Paradoks prognozy: deficyt rośnie, ale system wydolniejszy
- Co te prognozy oznaczają dla przyszłych emerytów
- Wnioski z prognoz ZUS
Prognoza ZUS: system pod presją przez dekady
Z dokumentu przygotowanego przez ZUS wynika jedno: polski system emerytalny wchodzi w okres długotrwałych napięć demograficznych. Starzenie się społeczeństwa sprawi, że liczba osób pobierających świadczenia będzie rosła szybciej niż liczba płacących składki.
To oznacza konieczność stałego wspierania Funduszu Ubezpieczeń Społecznych pieniędzmi z budżetu państwa i to przez wiele kolejnych dekad.
Czy emerytury są zagrożone? Jasna deklaracja ZUS
Najważniejsza informacja dla obecnych i przyszłych emerytów brzmi jasno: wypłaty emerytur nie są zagrożone i są gwarantowane przez państwo.
Jednocześnie ZUS nie ukrywa, że same składki pracujących Polaków nie wystarczą na pokrycie wszystkich wydatków. Deficyt funduszu emerytalnego, liczony w cenach stałych z 2024 roku, ma systematycznie rosnąć.W 2026 roku deficyt wyniesie 98,3 mld zł, w 2080 roku wzrośnie do rekordowych 136,1 mld zł.
Kulminacja demograficzna: ponad 10 mln emerytów
Największe obciążenie systemu nastąpi około 2060 roku. To wtedy liczba emerytów osiągnie historyczne maksimum.
Prognozy ZUS
Rok | Liczba emerytów | Saldo funduszu (% PKB) |
2030 | 7,9 mln | -2,6% |
2040 | 8,9 mln | -2,5% |
2050 | 10,2 mln | -3,1% |
2060 | 10,6 mln | -2,8% |
2070 | 10,0 mln | -1,9% |
2080 | 9,7 mln | -2,1% |
Najtrudniejszy moment przypadnie na połowę stulecia, kiedy deficyt w relacji do PKB będzie najwyższy. Później, według prognoz, sytuacja zacznie się stopniowo stabilizować.
Paradoks prognozy: deficyt rośnie, ale system wydolniejszy
ZUS zwraca uwagę na mniej intuicyjny element prognozy. Choć deficyt liczony w złotych rośnie, wydolność systemu emerytalnego ma się poprawiać. Oznacza to, że coraz większa część wydatków będzie pokrywana ze składek, a nie z budżetu. To efekt konstrukcji systemu, w którym wysokość emerytur jest ściśle powiązana z sumą odprowadzonych składek.
Co te prognozy oznaczają dla przyszłych emerytów
Z punktu widzenia dzisiejszych pracujących przekaz jest dwojaki.
Z jednej strony państwo deklaruje, że emerytury będą wypłacane, nawet przy bardzo niekorzystnej demografii. Z drugiej, prognozy potwierdzają, że realna wysokość przyszłych świadczeń pozostanie pod presją, bo system coraz mocniej opiera się na zasadzie ile wpłacisz, tyle dostaniesz.
Im mniej pracujących przypada na jednego emeryta, tym większe znaczenie będą miały długość aktywności zawodowej, wysokość odprowadzanych składek, oraz dodatkowe formy oszczędzania poza ZUS.
Wnioski z prognoz ZUS
Prognozy do 2080 roku nie zapowiadają załamania systemu emerytalnego, ale jasno pokazują jego granice. Państwo utrzyma wypłacalność, lecz nie przejmie na siebie całego ciężaru starzenia się społeczeństwa.
Dla przyszłych emerytów oznacza to jedno: bezpieczeństwo wypłat pozostaje, ale wysokość świadczeń coraz bardziej zależy od indywidualnej historii składkowej, a nie od obietnic systemowych.
Całość raportu znajduje się na w Biuletynie Informacji Publicznej ZUS