"Zgłaszanie przemocy nie jest donosem". Ekspertka o realnej pomocy Niebieskiej Karty [WYWIAD]

oprac. Łucja Orzeł
rozwiń więcej
Zgłaszanie przemocy nie jest donosem . Ekspertka o realnej pomocy Niebieskiej Karty [WYWIAD] / Zgłaszanie przemocy nie jest donosem . Ekspertka o realnej pomocy Niebieskiej Karty [WYWIAD] / Shutterstock

Niebieska Karta to realna pomoc rodzinie – wskazuje ekspertka Renata Durda. Podkreśliła, że do ludzi zaczyna docierać informacja, że zgłaszanie przemocy nie jest donosem.

PAP: Od września 2023 r. procedura Niebieskiej Karty uległa znaczącym zmianom. Na czym polega ta procedura i co się zmieniło?

Renata Durda, certyfikowana superwizorka i specjalistka ds. przeciwdziałania przemocy domowej, przewodnicząca Rady Superwizorów z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej: Procedurę Niebieskie Karty wprowadzono na mocy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w 2010 roku jako wspólną procedurę dla pięciu służb: policji, pomocy społecznej, oświaty, ochrony zdrowia i gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Przemoc w bliskich, domowych relacjach najczęściej jest wielowątkowa, w związku z tym potrzebuje interdyscyplinarnych działań; niejednokrotnie trzeba do nich włączyć nie tylko przedstawicieli wymienionych wyżej instytucji, ale też prawników, psychologów, asystentów rodziny, osoby, które zadbają o sposób sprawowania władzy rodzicielskiej nad dziećmi. I tak pod koniec września 2023 roku nowym rozporządzeniem Rady Ministrów ustawodawca przypisał te kompetencje przedstawicielom dodatkowych zawodów.

PAP: Zmian było zresztą więcej.

R.D.: Tak. Ustawodawca zmienił nazwę ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie na ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej. To było świadome działanie, bo przemoc występuje w różnych relacjach. Zmiana w nazewnictwie zdjęła także z osób pokrzywdzonych określenie „ofiary” i od tego czasu używamy już określenia „osoba doznająca przemocy”. Nie mówimy też „sprawca”, tylko „osoba stosująca przemoc”. Chodzi o to, by nie etykietować ludzi. Nowe nazewnictwo konsekwentnie zmierza do uznania aktów przemocy za część doświadczeń, które człowieka w życiu spotykają, a nie za coś, co określa jego całe życie.

Kiedy można wszcząć procedurę Niebieskiej Karty?

Wtedy też rozszerzono możliwość wszczynania procedury Niebieskiej Karty. Możemy to zrobić w trzech sytuacjach. Po pierwsze, kiedy są ewidentne ślady przemocy i mamy na to dowody. Możemy też rozpocząć procedurę w sytuacji podejrzenia wystąpienia przemocy, nawet gdy nie ma na to dowodów, np. gdy nauczyciel w szkole widzi jakieś ślady przemocy na ciele dziecka i nie do końca wie, czy to przemoc ze strony rodzica, bo może są jakieś inne okoliczności, a dziecko niejasno o tym mówi. Procedura ma na celu wyjaśnienie, z czym mamy do czynienia. I trzecia sytuacja, gdy mamy zagrożenie przemocą – czyli przemocy jeszcze nie było, ale są ewidentne sygnały, że sytuacja zmierza do tego, iż przemoc z dużym prawdopodobieństwem w końcu się pojawi.

PAP: Jakie to mogą być sytuacje?

R.D.: Np. gdy rodzice są osobami uzależnionymi czy też szkodliwie pijącymi. Dziecko nie jest systematycznie poddawane opiece medycznej, nie pojawia się w terminach na kontrolne wizyty lekarskie czy na szczepienia. Osoby, które stykają się z tym dzieckiem, zauważają, że nie jest ono wystarczająco „zaopiekowane”. Z dużym prawdopodobieństwem, gdy zajrzymy do takiej rodziny, zobaczymy więcej problemów. W takich sytuacjach wszczynamy procedurę, by ustalić, czy jest realne zagrożenie przemocą, ale też by stworzyć plan pomocy dla tej rodziny: i dla osób pokrzywdzonych, i dla stosujących przemoc, po to, by takie sytuacje się nie pojawiały i nie powtarzały.

Przebieg procedury w praktyce

PAP: Co konkretnie daje założenie Niebieskiej Karty?

R.D.: Trudno uogólnić, bo procedury wszczynane są w bardzo różnych sytuacjach. Gdy mamy do czynienia z „klasyczną” sytuacją: dorośli szkodliwie używają substancji psychoaktywnych, w rodzinie są dzieci, problemy ekonomiczne, problemy z pracą i z uzyskiwaniem wystarczającego dochodu, czasem też z prawem – wtedy procedura daje możliwość interwencji wszystkim niezbędnym w takiej sytuacji służbom, a więc pomocy społecznej, kuratorom, sądowi rodzinnemu, placówkom oświatowym, do których uczęszczają dzieci, przedstawicielom ochrony zdrowia, jeśli dzieci są niezaopiekowane medycznie lub mają jakieś dysfunkcje lub niepełnosprawności. Czasem potrzeba współpracy wielu instytucji, które muszą móc wymieniać między sobą informacje na temat tej rodziny – a nie jest to proste, bo obowiązuje nas ustawa o ochronie danych osobowych. To główna przyczyna, dla której pomimo tzw. ustawy Kamilkowej wciąż zdarzają się tragedie. Dzięki procedurze Niebieskiej Karty można nie tylko wymieniać się informacjami o danej rodzinie, ale też tworzyć dla niej spójny plan działania.

PAP: Jak to wygląda w praktyce?

R.D.: Opowiem na przykładzie. Część instytucji – sąd rodzinny, kurator, koordynator pieczy zastępczej – ma plan, żeby odebrać dzieci z rodziny, uznając, że rodzice nie są bezpiecznymi opiekunami. A równocześnie szkoła czy ośrodek pomocy społecznej pracuje nad tym, aby tych rodziców nakłonić do tego, żeby byli lepszymi rodzicami, obiecując, że jeśli podciągną się w swoich kompetencjach wychowawczych, dzieci nie zostaną im odebrane. Przekazywane są tej rodzinie dwa rodzaje komunikatów, co sprawia, że rodzice nie wiedzą, z kim mają współpracować, komu ufać, bo każdy mówi co innego. Dlatego w momencie wszczęcia procedury przedstawiciele różnych podmiotów: kuratorzy, policjanci, pracownicy socjalni, przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej, asystenci rodziny, muszą zasiąść przy jednym stole, omówić sytuację w tej rodzinie, opowiedzieć sobie nawzajem, co wiedzą – bo przecież każdy spotyka tę rodzinę w różnych momentach, w różnych godzinach. Przedstawiciel szkoły widzi dziecko tylko w szkole, bo nie chodzi do domów swoich uczniów, pracownik socjalny bywa tam tylko do godziny 16, bo w tych godzinach pracuje. Ale już kurator sądowy pracuje do 22, więc czasami bywa w tym domu później. Warto, by dogadali to między sobą i obserwowali sytuację w środowisku w różnych momentach, a jednocześnie nie duplikowali swoich działań i nie nachodzili ludzi nadmiernie.

PAP: I faktycznie każda rodzina z Niebieską Kartą trafia pod opiekę takiej wielospecjalistycznej grupy diagnostyczno-pomocowej?

R.D.: Tak. Zaczynając od początku: sąsiedzi słyszą krzyki za ścianą, wzywają policję. Na miejsce przyjeżdża patrol. Policjanci, widząc, że sytuacja spełnia przesłanki dotyczące przemocy domowej, wypełniają formularz „Niebieska Karta A”, w którym zaznaczają, jakie formy przemocy zauważyli, kto jest osobą doznającą przemocy w rodzinie, wpisują dane dzieci, jeśli te się tam znajdują, a także dane osoby stosującej przemoc. Dokumentują to, czego byli świadkami albo czego dowiedzieli się w trakcie interwencji w tym domu. Formularz trafia do dyżurnego w komisariacie lub w komendzie rejonowej policji oraz do przewodniczącego zespołu interdyscyplinarnego działającego w każdej gminie przy ośrodku pomocy społecznej. Ten nadaje mu odpowiedni numer i powołuje grupę diagnostyczno-pomocową składającą się z przedstawicieli różnych instytucji, które są w danej sytuacji potrzebne.

Koordynacja działań służb i wymiana informacji

PAP: Ile trwa ta procedura?

R.D.: Osoba, która wypełnia formularz – policjant, przedstawiciel oświaty, pracownik socjalny – ma 5 dni roboczych na dostarczenie go do zespołu interdyscyplinarnego. Ten z kolei ma 3 dni na powołanie grupy diagnostyczno-pomocowej, która musi spotkać się w ciągu kolejnych pięciu dni. W niektórych małych gminach dzieje się to najczęściej od razu następnego dnia, w dużych – gdzie przypadków przemocy jest adekwatnie więcej – trwa to nieco dłużej, ale realnie w ciągu 2-3 tygodni od momentu wszczęcia procedury uruchamiane jest konkretne działanie.

PAP: Czy to prawda, że w ostatnim czasie widać znaczący wzrost liczby wszczynanych procedur Niebieskie Karty?

R.D.: Faktycznie tak jest i jest kilka przyczyn. Po pierwsze, jak już wspomniałam, w 2023 roku zmieniły się przepisy i więcej osób - pedagogów, psychologów, osób pracujących w organizacjach pozarządowych - ma uprawnienia do tego, żeby rozpocząć procedurę.

Drugi powód jest taki, że ustawodawca wpisał w ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej zapis mówiący o tym, że dzieci do 18 roku życia, które nie doświadczają bezpośrednio przemocy, ale są świadkami przemocy w rodzinie między dorosłymi (rodzicami, ale też innymi domownikami) są z definicji uznawane za osoby pokrzywdzone. To zasadne, bo dziecko, które obserwuje przemoc między mamą a tatą, mierzy się z bardzo trudną sytuacją, nawet jeśli ta przemoc bezpośrednio go nie dotyka. Ale to poszerza zakres procedury co widać po liczbach: zwiększyła się liczba Niebieskich Kart, w których mówimy nie tyle o przemocy, co o konflikcie między dorosłymi, w który, gdyby nie dzieci, nie angażowalibyśmy się. Bardzo wyraźnie widać wzrost liczby procedur wszczynanych przez przedstawicieli placówek oświatowych, którzy mają kontakt z dziećmi.

Poza tym zbieramy owoce wieloletnich działań edukacyjnych. Statystyki pokazują, że mniej więcej co trzecia dorosła osoba w Polsce jest lub była w sytuacji, w której doświadczała przemocy w bliskiej relacji. Latami angażowaliśmy media, przedstawicieli kultury, świata filmu licząc na to, że do ludzi zacznie docierać informacja, czym jest przemoc, że nawet jeśli mąż traktuje mnie tak, jak ojciec kiedyś traktował moja matkę, nie muszę tego znosić z zaciśniętymi zębami. Opowiedzenie tego komuś – policjantowi, pracownikowi pomocy społecznej - nie jest donosem, nie musi skończyć się więzieniem, nie doprowadzi do tego, że przemocowy mąż straci pracę. A tego boją się osoby doświadczające przemocy: że tylko pogorszą sytuację, bo mąż pójdzie siedzieć, straci pracę, przestanie zarabiać, a potem jeszcze będzie się mścił. Za pomocą różnych przekazów w serialach, w mediach społecznościowych, w internecie do ludzi zaczyna docierać, że procedura Niebieskiej Karty naprawdę pomaga rozwiązywać problemy. Oczywiście czasem nie ma innego sposobu, by powstrzymać człowieka od zachowań przemocowych jak ścieżka karna, ale nie w każdej sytuacji to konieczne. I coraz więcej osób chce z takiej pomocy skorzystać.

Rozmawiała Monika Grzegorowska, Serwis Zdrowie (PAP)

Prawo
Koniec limitu 15 tys. zł dla płatności gotówkowych – ile będzie można zapłacić z „ręki do ręki” od 1 stycznia 2027 r.? W Sejmie trwają prace nad zmianami
10 maja 2026

W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy z dnia 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców, która zakłada zmianę limitu transakcji gotówkowych pomiędzy przedsiębiorcami. Jak wynika z uzasadnienia projektu poselskiego autorstwa grupy posłów Klubu Parlamentarnego Centrum – celem nowelizacji jest „przywrócenie konstytucyjnego stanu równowagi i proporcjonalności, w którym obciążenia administracyjne, ograniczenia w swobodzie dysponowania własnym mieniem oraz ryzyko drastycznych sankcji podatkowych (takich jak utrata prawa do zaliczenia wydatku do kosztów uzyskania przychodu) są adekwatne do zakładanego celu publicznego, jakim jest walka z wyłudzeniami skarbowymi”.

Telewizja nie umiera. Dziś oglądamy ją inaczej niż kiedyś
10 maja 2026

Statystyki oglądalności telewizji bywają mylące, bo wielu odbiorców ogląda treści telewizyjne przez internet, nie uznając tego za oglądanie telewizji – powiedział PAP prof. UW Tadeusz Kowalski. Medioznawca ocenił też, że abonament RTV jest archaiczny i nieskuteczny.

Bez testamentu i bez postępowania spadkowego można szybko wypłacić duże pieniądze z bankowego konta zmarłego. Nie wszyscy wiedzą o takiej możliwości
10 maja 2026

Jak nie przysporzyć bliskim finansowych kłopotów po własnej śmierci? Niektórzy już za życia wykazują się dużą zapobiegliwością. Nie tylko stawiają sobie nagrobki, ale także wydają dyspozycje dotyczące bankowego konta, dzięki czemu, bez postępowania spadkowego, rodzina zyskuje szybki dostęp do dużej sumy pieniędzy. Nie wszyscy o takiej możliwości wiedzą.

Alimenty dla rodziców od dorosłych dzieci – kiedy rodzic może żądać alimentów?
09 maja 2026

Alimenty to nie tylko obowiązek rodziców wobec dzieci. Polskie prawo przewiduje także odwrotną sytuację – dorosłe dziecko może być zobowiązane do alimentowania swojego rodzica. Kiedy rodzic może żądać wsparcia finansowego od potomstwa, ile musi płacić dziecko i w jakich sytuacjach można odmówić?

Nie wynajmiesz już mieszkania bez zgody sąsiadów – Ministerstwo Rozwoju i Technologii wprowadza nową regulację, aby „chronić dobrą wiarę osób nabywających lokale mieszkalne w budynku mieszkalnym”
10 maja 2026

W projekcie ustawy o zmianie ustawy o własności lokali, nad którym pracuje obecnie rząd – Ministerstwo Rozwoju i Technologii (po zakończonych uzgodnieniach międzyresortowych, konsultacjach publicznych i opiniowaniu projektu) dodało regulację, która istotnie ograniczy swobodę właścicieli nieruchomości w zakresie zmiany przeznaczenia lokalu mieszkalnego. Tak ową zmianą przeznaczenia – jak poinformował wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski, który jest osobą odpowiedzialną za ww. projekt – jest również przeznaczenie mieszkania pod najem krótkoterminowy. Zmiana taka – wymagać będzie zgody właścicieli pozostałych lokali mieszkalnych (a więc innych sąsiadów), która będzie musiała zostać wyrażona w formie uchwały.

Sąd rozstrzygnie o pkt 7 dla osoby niepełnosprawnej. Kolejna taka sprawa. Matka bez świadczeń
10 maja 2026

PZON zabiera pkt 7 orzeczenia. Także dla cukrzycy typ 1. Pozbawia bez świadczenia pielęgnacyjnego. Nie tylko autystykom i aspargerowcom zabierają punkty. I schemat pytań ten sam::czy dziecko samo się ubiera i czy ma kolegów.

W 2027 r. będzie dużo takich wyroków. Sądy orzekają na korzyść niepełnosprawnych w sprawie świadczenia wspierającego
10 maja 2026

Od grudnia 2024 r. komisje lekarskie zaniżają starszym osobom niepełnosprawnym świadczenie na podstawie Wytycznych Pełnomocnika Rządu ds Osób. Obniżka wynosi miesięcznie od 395 zł do 1187 zł. Dużo osób poszkodowane jest nie obniżką świadczenia, a jego pozbawieniem. Osoby niepełnosprawne w wieku 75+ otrzymały od początku przyznawania świadczenia wspierającego 310 000 decyzji o punktach (poziom potrzeby wsparcia. Liczba osób poszkodowanych jest niższa niż 310 00, gdyż Wytyczne są stosowane od grudnia 2024 r. (do teraz) a świadczenie wspierające zostało wprowadzone od 1 stycznia 2024 r. Niemniej można szacować liczbę osób poszkodowanych między 75 000 a 210 000 osób. Osoby te zaczynają wygrywać sprawy w sądach.

Co się zmienia dla par jednopłciowych w Polsce w 2026 r.?
09 maja 2026

Pamiętacie marcowy artykuł o pierwszym wyroku NSA, który otworzył drzwi do Polski dla małżeństw jednopłciowych? Pisałem wtedy, że to dopiero początek i że kolejne sprawy są już w kolejce. No i właśnie się doczekaliśmy. Przedwczoraj Naczelny Sąd Administracyjny wydał jednocześnie trzy wyroki w podobnych sprawach. To nie przypadek: polskie sądy administracyjne trwale zmieniły podejście.

Ten dokument muszą mieć właściciele wszystkich domów i mieszkań. Wlepiają 5 tysięcy złotych kary za jego brak. Ruszyła lawina kontroli
10 maja 2026

Choć funkcjonuje w polskim prawie od kilku lat, dopiero teraz świadectwo energetyczne stało się obowiązkowe. Prze długi czas dokument dotyczył tylko właścicieli budynków postawionych po 2009 roku. Zmiana przepisów sprawiła, że dziś musi je mieć praktycznie każdy, niezależnie od tego, czy mieszka w nowoczesnym apartamentowcu, starym bloku z wielkiej płyty, czy w ponadstuletnim domu na obrzeżach miasta. Brak świadectwa energetycznego może się skończyć się dotkliwą karą finansową, sięgającą kilku tysięcy złotych.

Koniec ze zmianą czasu w Polsce – nie trzeba będzie przestawiać zegarków z drugiej na trzecią w nocy. Czy Polska może wyłamać się z europejskiego systemu zmiany czasu?
08 maja 2026

Czy to koniec z przestawianiem zegarków o drugiej lub trzeciej nad ranem? Okazuje się, że rytuał, który od lat zaburza nasz sen i samopoczucie, może wkrótce przejść do historii. Zarówno Polska, jak i Unia Europejska szykują decyzję, która może na zawsze zakończyć zmianę czasu.

pokaż więcej
Proszę czekać...