Co się zmienia dla par jednopłciowych w Polsce w 2026 r.?

REKLAMA
REKLAMA
Pamiętacie marcowy artykuł o pierwszym wyroku NSA, który otworzył drzwi do Polski dla małżeństw jednopłciowych? Pisałem wtedy, że to dopiero początek i że kolejne sprawy są już w kolejce. No i właśnie się doczekaliśmy. Przedwczoraj Naczelny Sąd Administracyjny wydał jednocześnie trzy wyroki w podobnych sprawach. To nie przypadek: polskie sądy administracyjne trwale zmieniły podejście.
- Trzy wyroki w jeden dzień - NSA utrwala nową linię orzeczniczą
- Konwencja i Konstytucja jak papier przeciwko kamieniowi? NSA wyjaśnia hierarchię norm
- Strasburg już dwukrotnie nas pouczył - NSA nie chce kolejnej lekcji
- Transkrypcja to nie małżeństwo - ważne rozróżnienie
- Od precedensu do praktyki - co teraz czeka pary jednopłciowe? To już nie tylko jedna sprawa, teraz są cztery
- Czy to koniec sporu? Raczej początek nowego rozdziału
Trzy wyroki w jeden dzień - NSA utrwala nową linię orzeczniczą
7 maja 2026 roku NSA wydał trzy wyroki dotyczące transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci (sygnatury: II OSK 1075/23, II OSK 2070/23 i II OSK 2073/23). We wszystkich trzech przypadkach chodziło o to samo: urzędy stanu cywilnego odmówiły wpisania do polskiego rejestru aktów małżeństwa zawartych legalnie za granicą przez pary jednopłciowe.
REKLAMA
REKLAMA
Kiedy pisałem w marcu o pierwszym takim wyroku, niektórzy komentujący uspokajali, że to jednostkowa sprawa, precedens, który nie musi się powtórzyć. Cóż, trzy wyroki w jeden dzień to już nie precedens - widać czarno na białym, że NSA konsekwentnie zmienia interpretację polskiego prawa. I robi to w oparciu o bardzo konkretną argumentację prawną, którą trudno będzie podważyć.
Konwencja i Konstytucja jak papier przeciwko kamieniowi? NSA wyjaśnia hierarchię norm
Kluczem do zrozumienia tych wyroków jest to, jak NSA zinterpretował art. 107 pkt 3 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego. Ten przepis pozwala kierownikowi urzędu odmówić transkrypcji, jeśli byłaby ona "sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP".
REKLAMA
Dotychczas urzędnicy i sądy niższych instancji rozumowali prosto: skoro Konstytucja w art. 18 mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, a Kodeks rodzinny to potwierdza, to transkrypcja małżeństwa jednopłciowego narusza podstawy naszego porządku prawnego. Sprawa zamknięta - prosto i elegancko. Ale czy prawidłowo?
I tutaj kolejny raz NSA powiedział: stop, moment. Takie rozumowanie jest zbyt wąskie. Podstawowe zasady porządku prawnego RP to nie tylko Konstytucja i ustawy krajowe - to także zobowiązania międzynarodowe Polski. A wśród nich jest Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, szczególnie jej art. 8 gwarantujący prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.
Strasburg już dwukrotnie nas pouczył - NSA nie chce kolejnej lekcji
NSA nie działał w próżni. Europejski Trybunał Praw Człowieka już dwukrotnie orzekł przeciwko Polsce w podobnych sprawach: w sprawie Formela przeciwko Polsce (skarga nr 58828/12) oraz Andersen przeciwko Polsce (skarga nr 53662/20). W obu przypadkach ETPCz stwierdził jasno: odmowa transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą narusza art. 8 Konwencji.
I tutaj NSA zastosował bardzo pragmatyczną argumentację. Zgodnie z art. 272 § 3 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi wyrok ETPCz stanowi podstawę do wznowienia postępowania. Mówiąc wprost: jeśli NSA wydałby wyrok ignorujący orzecznictwo Strasburga, to i tak można by później wznowić postępowanie i ten wyrok byłby do wyrzucenia. Po co więc wydawać wyroki, o których z góry wiadomo, że mogą być na tej podstawie uchylone?
Według art. 91 ust. 2 Konstytucji ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą, jeśli nie da się ich pogodzić. NSA uznał więc, że przepisy ustawy o aktach stanu cywilnego należy interpretować w zgodzie z Konwencją i orzecznictwem ETPCz. To nie rewolucja - to stosowanie hierarchii norm zapisanej w polskiej Konstytucji.
Transkrypcja to nie małżeństwo - ważne rozróżnienie
NSA zastrzegł coś bardzo istotnego, co często ginie w medialnym szumie wokół małżeństw jednopłciowych: dokonanie transkrypcji nie oznacza wprowadzenia do polskiego porządku prawnego instytucji małżeństwa osób tej samej płci. To nie to samo.
Transkrypcja to formalne uznanie skutków prawnych małżeństwa zawartego zgodnie z prawem innego państwa. To różnica jak między mówieniem "małżeństwa jednopłciowe są legalne w Polsce" a "Polska uznaje skutki małżeństwa jednopłciowego zawartego legalnie za granicą". W praktyce dla par różnica może być niewielka, ale prawnie to fundamentalnie różne konstrukcje.
Polska nadal nie ma w swoim prawie możliwości zawarcia małżeństwa jednopłciowego. Art. 18 Konstytucji i art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego pozostają niezmienione. Ale jeśli nawet dwaj Polacy wezmą ślub w Niemczech, Hiszpanii czy Holandii, to polski urząd stanu cywilnego powinien wpisać ten akt do rejestru. Nie dlatego, że Polska legalizuje takie małżeństwa, ale dlatego, że szanuje zobowiązania międzynarodowe i prawa człowieka.
Od precedensu do praktyki - co teraz czeka pary jednopłciowe? To już nie tylko jedna sprawa, teraz są cztery
W marcu napisałem, że pierwszy wyrok NSA to tylne drzwi dla małżeństw jednopłciowych. Teraz te drzwi się rozwarły szerzej. Trzy wyroki w jeden dzień to jasny komunikat dla wszystkich urzędów stanu cywilnego w Polsce: odmowy transkrypcji nie będą się utrzymywać w sądach.
Co to oznacza w praktyce? Pary, które zawarły związek za granicą i przez lata walczyły z polską biurokracją, mogą teraz składać kolejne wnioski o transkrypcję. Jeśli spotkają się z odmową - a pewnie się spotkają, bo nie wszystkie urzędy natychmiast zmienią praktykę - mają niemal pewność, że wygrają w sądzie administracyjnym.
NSA w swoich wyrokach z 7 maja podał bardzo jasną instrukcję interpretacji prawa. Wojewódzkie sądy administracyjne będą musiały to respektować, inaczej ich wyroki będą kasowane przez NSA. To kwestia czasu, aż cała machina administracyjna dostosuje się do nowej rzeczywistości prawnej.
Dla par jednopłciowych to oznacza dostęp do wszystkich praw, o których pisałem w marcu: wspólność majątkowa, prawo do dziedziczenia, wspólne rozliczenia podatkowe, renta rodzinna, status osoby bliskiej w szpitalu. Wszystko to bez zmiany jednego przepisu w polskim prawie rodzinnym.
Czy to koniec sporu? Raczej początek nowego rozdziału
Trzy majowe wyroki NSA zamykają jeden rozdział i otwierają kolejny. Prawnie sprawa transkrypcji wydaje się teraz przesądzona - sądy administracyjne mają jasną linię orzeczniczą. Politycznie i społecznie dyskusja dopiero nabierze rozpędu.
Można się spodziewać, że pojawią się próby zmiany przepisów, aby wprost wykluczyć możliwość transkrypcji małżeństw jednopłciowych. Problem w tym, że taka zmiana prawdopodobnie zostałaby uznana za niezgodną z Konwencją o ochronie praw człowieka i orzecznictwem ETPCz. Polska musiałaby albo zignorować Strasburg (co wiąże się z konkretnymi konsekwencjami finansowymi i politycznymi), albo zaakceptować nową rzeczywistość.
Miałem rację w marcu: to dopiero początek. Ale teraz widzimy już wyraźnie, w którą stronę to zmierza.
Źródło: Naczelny Sąd Administracyjny
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA

![[WYWIAD] Czy są szanse na](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLml/uZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLz/M5MDk0MDAwL3BpbG5lLWluZ/m9yLTM5MDkzODQ3LnBuZyJ9.jpg)

