Płatności bezgotówkowe stały się codziennością. Korzystamy nie tylko z kart, lecz także z telefonów i zegarków, a opór przed korzystaniem z nowych rozwiązań jest coraz mniejszy. Trudno też zaprzeczać związanej z tym wygodzie, jednak coraz częściej mówi się też o jej kosztach.
- Usługa finansowa na paragonie budzi niepokój
- Płatności bezgotówkowe nie są darmowe i wciąż rosną
- Nabywcę trzeba odpowiednio poinformować o dodatkowym koszcie
Usługa finansowa na paragonie budzi niepokój
Przed nami sezon urlopowy. Poprzedzi go tzw. długi weekend, który wielu pracowników zdecyduje się zorganizować sobie w tygodniu, w którym przypada Boże Ciało, czyli 4–7 czerwca 2026 roku. Pomimo niekorzystnego układu kalendarzowego, w najbardziej popularnych miejscowościach turystycznych wysoki sezon rozpoczął się już w czasie majówki i będzie trwał mniej więcej do końca września. Okres wiosenno-letni to czas, w którym więcej osób się przemieszcza, zwiedza bliższą i dalszą okolicę, co nieuchronnie wiąże się z korzystaniem z zaplecza gastronomicznego. Ma to swój humorystyczny aspekt w postaci publikowanych co rok w mediach społecznościowych zdjęć „paragonów grozy” bez których, jak żartuje wiele osób, sezonu letniego nie można uznać za otwarty. Jednak na tych paragonach uwagę zainteresowanych może zwrócić nie tylko cena frytek, lodów czy gofrów. Bardziej wnikliwi mogą zauważyć, że coraz częściej pojawia się na nich dodatkowa pozycja - usługa finansowa. To może wzbudzić słuszne wątpliwości, bo gdy idziemy na obiad czy przysłowiową kawę, nie planujemy zakupu usług finansowych. O co więc chodzi? O opłatę za płatność kartą płatniczą, która najczęściej wynosi pomiędzy 0,5 a 2 proc. wartości rachunku.
Płatności bezgotówkowe nie są darmowe i wciąż rosną
Pierwsze pytanie, które w takich sytuacjach nasuwa się wielu osobom jest takie, czy to w ogóle jest zgodne z prawem, aby sprzedawca pobierał z tego tytułu opłatę? Temat kosztów związanych z płatnościami bezgotówkowymi pojawia się w dyskusji publicznej już od jakiegoś czasu. Przedsiębiorcy starają się uzmysłowić swoim klientom, że szybka płatność przy użyciu karty, telefonu czy zegarka ma również swoją drugą stronę – część pieniędzy, które w swoim mniemaniu płacą sprzedawcy, trafia do instytucji finansowych. Zachęcają w związku z tym do płacenia gotówką, co raczej nie spotyka się z dużym zrozumieniem. To dlatego w miejscach, w których usługi są świadczone na rzecz szerokiego i zmiennego grona odbiorców, czyli m.in. w przypadku świadczenia usług gastronomicznych, coraz częściej pojawia się pomysł przerzucenia na konsumentów całości lub części kosztów pod postacią usługi finansowej, czyli opłaty za płatność kartą. Oczywiście rozwiązanie to bywa stosowane również w przypadku sprzedaży towarów, jednak w praktyce, zdarza się to rzadziej. Co zrozumiałe, reakcja klientów nie jest w takiej sytuacji pozytywna. Ceny rosną, a koszty wypoczynku w Polsce są już wyższe niże koszty wypoczynku w tzw. ciepłych krajach.
Nabywcę trzeba odpowiednio poinformować o dodatkowym koszcie
Odpowiedź na pytanie, czy omawiane postępowanie sprzedawców jest zgodne z przepisami i dopuszczalne, odnajdziemy w przepisach ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych. Przewidują one jasno, że to co do zasady w przypadku transakcji realizowanych na terenie RP to płatnik i odbiorca ponoszą opłaty określone w umowie zawartej przez każdego z nich ze swoim dostawcą. Przepisy nie stają na przeszkodzie obciążaniu kosztami opłaty konsumentów i dają sprzedawcom prawo do kształtowania w tym zakresie swoich relacji z klientami – mogą oferować im zniżki za skorzystanie z takiej, a nie innej formy płatności, a tym samym kierunkować ich wybory. Należy w tym zakresie poczynić jednak bardzo istotne zastrzeżenie – sprzedawca nie może pobrać od konsumenta (płatnika) opłaty wyższej niż ta, którą sam jest zobowiązany zapłacić z tytułu skorzystania z danej formy płatności, a dodatkowo nabywca musi zostać poinformowany o tym, że opłata zostanie pobrana jeszcze przed zainicjowaniem transakcji. Jeżeli takiej informacji nie otrzyma, nie ma obowiązku jej uiszczenia.
Czym jest „usługa finansowa” na paragonie w barze, jadłodajni lub restauracji?
Pozycja „usługa finansowa”, która pojawia się na paragonach konsumentów oznacza najczęściej opłatę za płatność bezgotówkową.
Kiedy nabywca musi zostać poinformowany o konieczności uiszczenia dodatkowej opłaty za płatność bezgotówkową?
Tak, przepisy wymagają, aby sprzedawca poinformował nabywcę o pobraniu opłaty jeszcze przed zainicjowaniem transakcji.
Czy nabywca musi uiścić opłatę za płatność kartą, jeśli sprzedawca go o niej nie uprzedzi?
Jeżeli nabywca nie otrzyma informacji o opłacie za płatność kartą przed zainicjowaniem transakcji, nie ma obowiązku jej uiszczenia.
art. 20, art. 37a ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych (j.t. Dz.U. z 2025 r. poz. 611)