Przyjęto aż dwa projekty ustaw wdrażające unijny akt o usługach cyfrowych (DSA) w Polsce. Nowe przepisy mają zmusić platformy internetowe do większej przejrzystości – masz wiedzieć, kto płaci za reklamę, którą widzisz, platformy muszą uzasadniać usunięcie treści, a naukowcy dostaną dostęp do danych o dezinformacji. W 2025 r. platformy zignorowały 88% zgłoszeń dezinformacyjnych. Czy DSA to zmieni?
- Czym jest DSA i od kiedy obowiązuje?
- Jakie są nowe zasady dla platform internetowych?
- Kto w Polsce będzie nadzorował platformy na podstawie DSA?
- Czy DSA naprawdę pomoże w walce z dezinformacją? Tu zaczyna się problem
- Co zyskujesz jako użytkownik Internetu i social mediów?
- Co będę mógł zrobić gdy przepisy krajowe o DSA zostaną uchwalone i wejdą w życie?
- Najczęściej zadawane pytania o przepisy krajowe DSA - FAQ
Czym jest DSA i od kiedy obowiązuje?
Digital Services Act (DSA) – czyli akt o usługach cyfrowych – to unijne rozporządzenie regulujące działanie platform internetowych (Facebook, X, TikTok, YouTube, Google).
Kluczowe daty, które już minęły:
- 25 sierpnia 2023 r. – DSA zaczął obowiązywać bardzo duże platformy i wyszukiwarki (ponad 45 mln użytkowników w UE)
- 17 lutego 2024 r. – DSA obowiązuje wszystkie platformy w całej UE, w tym w Polsce
Co to oznacza? Rozporządzenie unijne obowiązuje bezpośrednio – platformy już teraz muszą przestrzegać zasad moderacji treści, przejrzystości reklam i ochrony użytkowników. Ale żeby skutecznie egzekwować DSA w Polsce, trzeba przyjąć krajowe przepisy – wyznaczające koordynatora usług cyfrowych i doprecyzowujące procedury. Stąd dwa projekty ustaw z 2 czerwca 2026 r. - wtedy przyjął je rząd.
Jakie są nowe zasady dla platform internetowych?
Przejrzystość reklam
Każda reklama musi być wyraźnie oznaczona. Największe platformy muszą przechowywać w publicznym repozytorium informacje o tym, kto płaci za reklamę.
Widzisz reklamę z twarzą znanego aktora reklamującą np. „100 % pewne inwestycje w Bitcoin"? Kliknij – sprawdzisz, kto naprawdę za to zapłacił. Często okazuje się, że to oszuści z zagranicy.
Uzasadnianie decyzji o usunięciu treści
Platforma nie może po prostu usunąć Twojego posta bez wyjaśnienia. Musi podać powód i umożliwić złożenie skargi.
System rekomendacji bez profilowania
Bardzo duże platformy (Facebook, TikTok, YouTube) muszą dać Ci opcję wyświetlania treści bez algorytmów opartych na Twoich danych. Sam decydujesz, co chcesz widzieć, a co ma wiedzieć o Tobie platforma.
Przeciwdziałanie zagrożeniom systemowym
Platformy muszą identyfikować i ograniczać ryzyka takie jak:
- Rozpowszechnianie nielegalnych treści;
- Zagrożenia dla procesów wyborczych;
- Manipulacja debatą publiczną;
- Szkodliwe treści dla dzieci.
Kto w Polsce będzie nadzorował platformy na podstawie DSA?
Projekt pierwszy: Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) zostaje koordynatorem ds. usług cyfrowych.
Jego zadania związane z DSA to:
- Nadzór nad tym, czy platformy przestrzegają DSA;
- Przyjmowanie skarg od użytkowników;
- Nakładanie kar na platformy łamiące przepisy.
Projekt drugi: Ustanawia krajową procedurę wydawania nakazów blokowania treści nielegalnych.
Blokowanie dotyczy tylko zamkniętego katalogu poważnych przestępstw (terroryzm, handel ludźmi, przestępstwa seksualne, oszustwa).
Czy DSA naprawdę pomoże w walce z dezinformacją? Tu zaczyna się problem
W 2025 r. NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) zgłosił do platform społecznościowych ponad 46,5 tys. materiałów dezinformacyjnych, z prośbą o interwencję.
Reakcja platform?
- 12% – usunięte;
- 68% – poddane moderacji;
- 20% – bez jakiejkolwiek reakcji.
Co to znaczy? Że 88% zgłoszeń nie zostało usuniętych.
Czy DSA to zmieni? Niekoniecznie. Dlaczego? Większość dezinformacji nie jest nielegalna w rozumieniu DSA. Fałszywe informacje o politykach, zmanipulowane statystyki, wprowadzające w błąd nagłówki – to wszystko nie mieści się w katalogu przestępstw, których blokowanie przewiduje polska procedura nakazowa, przynajmniej w obecnej fazie.
DSA wymaga od platform przejrzystości i lepszej moderacji, ale nie zmusza ich do usuwania każdej nieprawdziwej informacji. Jeśli deepfake z artystą nie narusza prawa karnego – platforma może go pozostawić. Ale jeżeli będzie miało to charakter oszustwa czy wyłudzenia - wtedy już tak.
„Nie każda dezinformacja jest treścią nielegalną w rozumieniu DSA – treści spoza ustawowego katalogu, nawet kontrowersyjne, nie będą usuwane w ramach procedury nakazowej" – przyznaje samo Ministerstwo Cyfryzacji w komunikacie z 8 czerwca 2026 r.
Czyli co? Fałszywe reklamy, manipulacyjne posty, zmyślone newsy – jeśli nie łamią prawa karnego – dalej mogą krążyć w sieci. Różnica polega na tym, że od zmiany przepisów będziesz przynajmniej mógł sprawdzić, kto zapłacił za daną reklamę (także w ramach opłaconego postu/płatnej promocji).
Co zyskujesz jako użytkownik Internetu i social mediów?
Łatwiejsze zgłaszanie nielegalnych treści
Platformy muszą mieć prosty mechanizm zgłaszania. Nie musisz szukać ukrytego formularza – przycisk „zgłoś" ma być wyraźnie widoczny.
Prawo do odwołania
Jeśli platforma usunie Twój post – możesz się odwołać. Nie tylko do samej platformy, ale także do niezależnego podmiotu rozstrzygającego spory.
Dostęp do informacji o reklamach
Każda reklama będzie miała informację, kto ją opłacił. To ułatwi demaskowanie oszustw i kampanii dezinformacyjnych.
Większa kontrola nad tym, co widzisz
Możesz wyłączyć algorytmy oparte na profilowaniu i oglądać treści w kolejności chronologicznej lub według innych kryteriów.
Naukowcy dostaną dostęp do danych platform
Bardzo duże platformy (Facebook, TikTok, X, YouTube) muszą udostępniać dane uprawnionym naukowcom, jeśli badania dotyczą zagrożeń systemowych (dezinformacja, manipulacja wyborcza, FIMI – Foreign Information Manipulation and Interference, czyli zagraniczna ingerencja informacyjna).
Cel? Lepsze zrozumienie mechanizmów rozprzestrzeniania fake newsów i skuteczniejsze przeciwdziałanie.
Co będę mógł zrobić gdy przepisy krajowe o DSA zostaną uchwalone i wejdą w życie?
Jako użytkownik:
- Sprawdzisz, kto płaci za reklamy, które widzisz;
- Zgłosisz prosto przyciskiem nielegalne treści (oszustwa, deepfake'i, treści pedofilskie);
- Skorzystasz z opcji wyłączenia profilowania w ustawieniach platform.
Jako przedsiębiorca:
- Jeśli prowadzisz platformę – już teraz upewnij się, że spełniasz wymogi rozporządzenia DSA;
- Przygotuj przejrzyste zasady moderacji treści, wraz z zasadami odwołania - łatwiej będzie realizować ustawę, gdy przepisy krajowe wejdą w życie.
DSA to może być krok w dobrą stronę, ale nie rozwiąże problemu dezinformacji z dnia na dzień oraz w 100 %. Zmusi platformy do większej przejrzystości – ale czy faktycznie zmieni ich praktyki? Zobaczymy. Za to na pewno implementacja DSA nie zwolni użytkowników z myślenia.
Najczęściej zadawane pytania o przepisy krajowe DSA - FAQ
Czy DSA już obowiązuje w Polsce?
Tak, w pełni od 17 lutego 2024 r. Ale żeby skutecznie go egzekwować, potrzebne są krajowe przepisy – stąd dwa projekty ustaw przyjęte 2 czerwca 2026 r.
Kto będzie blokował treści w Internecie?
UKE jako koordynator może wydawać nakazy blokowania treści, ale tylko tych objętych katalogiem poważnych przestępstw (terroryzm, handel ludźmi, oszustwa).
Czy DSA ogranicza wolność słowa?
Rząd twierdzi, że nie – a wręcz przeciwnie, DSA ma chronić wolność słowa, zmuszając platformy do przejrzystości i uzasadniania decyzji o usunięciu treści, wraz z możliwością odwołania.
Co jeśli platforma niesłusznie usunie mój post?
Masz prawo do odwołania – zarówno do platformy, jak i do niezależnego podmiotu rozstrzygającego spory.
Czy fake newsy znikną z Internetu?
Nie. Większość dezinformacji nie jest nielegalna w sensie karnym – DSA zwiększa przejrzystość, ale nie usuwa wszystkich fałszywych treści. Nadal trzeba będzie pomyśleć nad oglądanymi treściami i identyfikować fake newsy.
Jakie kary grożą platformom za łamanie DSA?
Do 6% globalnego rocznego obrotu za poważne naruszenia obowiązków – to mogą być miliardy złotych dla największych graczy.
Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji