Elastyczne rozwiązania, choć mają swoje uzasadnienie, często zachęcają do nadużyć. Tak stało się w przypadku zwolnienia z powodu siły wyższej, które miało zabezpieczać pracowników, a stało się narzędziem powszechnie wykorzystywanym niezgodnie z jego celem. Wszyscy o tym wiedzą, a jednak nie zanosi się na zmiany.
- Zwolnienie z powodu siły wyższej pełne kontrowersji
- Pracownicy nawet nie próbują kryć tego, że nadużywają swoich uprawnień
- Pracodawcy nic nie mogą zrobić
Zwolnienie z powodu siły wyższej pełne kontrowersji
Zwolnienie z powodu siły wyższej funkcjonuje na gruncie prawa pracy od kwietnia 2023 roku i bardzo szybko po wprowadzeniu go okryło się złą sławą. Rozwiązanie, które miało służyć pracownikom w wyjątkowych sytuacjach mających miejsce w ich życiu osobistym i sprzyjać godzeniu życia prywatnego ze służbowym, stało się źródłem nadużyć, których pracownicy nie starają się nawet ukrywać. Okresy okołoświąteczne i długich weekendów to momenty, w których pracodawcy mogą z góry zakładać, że w życiu osób, które zatrudniają, będzie szalała siła wyższa. Bo jeśli ktoś nie zaplanował odpowiednio wcześnie wolnego na ten czas, to właśnie tzw. siła wyższa jest najlepszym sposobem na zorganizowanie go na szybko i bez komplikacji. Dlaczego?
Na postawie art. 1481 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy każdemu pracownikowi przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy, w wymiarze 2 dni albo 16 godzin, z powodu działania siły wyższej w pilnych sprawach rodzinnych spowodowanych chorobą lub wypadkiem, jeżeli jest niezbędna natychmiastowa obecność pracownika. Czas zwolnienia od pracy z tego tytułu jest czasem usprawiedliwionej nieobecności w pracy, za który pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia w wysokości połowy wynagrodzenia.
Pracownicy nawet nie próbują kryć tego, że nadużywają swoich uprawnień
Jak to się stało, że tak krótka i zwięzła regulacja stała się tak dużym problemem praktycznym? Chodzi o to, że choć ustawodawca zawarł w przepisie szereg warunków, które muszą być spełnione, aby można było skorzystać z tego uprawnienia, to jednocześnie nie dał pracodawcom ani prawa, ani narzędzi do weryfikowania ich wystąpienia. Innymi słowy, choć zwolnienie przysługuje jedynie z powodu działania siły wyższej w pilnych sprawach rodzinnych spowodowanych chorobą lub wypadkiem, jeżeli jest niezbędna natychmiastowa obecność pracownika, to w to, że taka siła wyższa zadziałała, pracodawca musi uwierzyć na słowo. Co mógł rozumieć ustawodawca pod pojęciem siły wyższej? Zapewne chodziło o takie sytuacje, w których członek rodziny pracownika ulega wypadkowi albo dziecko w szkole źle się czuje, a rodzic zostanie poproszony o niezwłoczne odebranie go z placówki – innymi słowy, przypadki, w których najbliższym pracownika przydarzają się nieprzewidziane sytuacje na tle zdrowotnym, w związku z którymi musi on zmienić plan swojego dnia, by udzielić im pomocy. Bardzo ogólne sformułowanie warunków skorzystania z tego uprawnienia było oczywiście ze strony ustawodawcy działaniem rozsądnym. Nie sposób bowiem przewidzieć wszystkich nagłych sytuacji na tle zdrowotnym, które mogą przydarzyć się bliskim pracownika. W praktyce jednak bardzo szybko się okazało, że tam, gdzie w przepisach pojawia się elastyczność, pojawiają się również nadużycia.
Pracodawcy nic nie mogą zrobić
Pracownicy bardzo szybko zaczęli traktować zwolnienie z powodu siły wyższej jako sposób na skorzystanie z wolnego „na szybko”, a instytucja ta stała się zmorą pracodawców, którym jeszcze trudniej niż wcześniej jest zaplanować pracę w okresach, w których pracownicy chętniej niż w innych momentach korzystają z urlopów. Jest tak, bo nawet jeśli pracodawca nie wyrazi zgody na udzielenie pracownikowi urlopu w określonym terminie, bo jego obecność w zakładzie będzie niezbędna, nie może mieć pewności czy ten stawi się w pracy, czy może bazując na tym, że pracodawca nie może wymagać od niego dodatkowych wyjaśnień, zawnioskuje o udzielenie zwolnienia z powodu siły wyższej.
Pracodawcy są rozgoryczeni tym, że regulacje, które miały chronić prawa pracowników w nietypowych i nieprzewidzianych sytuacjach życiowych, bez skrępowania są wykorzystywane w innym celu, a porady dotyczącego tego, że takie postępowanie jest dopuszczalne, są właściwie powszechnie udzielane w przestrzeni internetowej.
art. 1481 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (j.t. Dz.U. z 2025 r. poz. 277)