Choć z założenia to pracownik jest słabszą stroną stosunku pracy, to w niektórych przypadkach to pracodawcom przydałaby się ochrona przed niezgodnymi z prawem działaniami zatrudnionych. To rozwiązanie z 2023 roku budzi kontrowersje. Nic jednak nie wskazuje na to, aby miało się zmienić.
Pracodawcy na tym tracą i nic nie mogą zrobić
Zwolnienie z powodu siły wyższej wprowadzone w 2023 roku do przepisów ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, cieszy się złą sławą wśród pracodawców, a jednocześnie jest bardzo cenione przez pracowników. Bo choć za jego czas pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia jedynie w wysokości połowy wynagrodzenia, to jednocześnie pozwala ono pracownikom rozwiązać pewne problemy organizacyjne, z którymi każdy boryka się w życiu osobistym. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 1481 Kodeksu pracy każdemu pracownikowi przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy, w wymiarze 2 dni albo 16 godzin, z powodu działania siły wyższej w pilnych sprawach rodzinnych spowodowanych chorobą lub wypadkiem, jeżeli jest niezbędna natychmiastowa obecność pracownika. Nie jest tajemnicą to, że pomimo takiego brzmienia przepisu, pracownicy powszechnie wykorzystują omawiane uprawnienie również w innych celach, często niemających wiele wspólnego z tym, co przewidział ustawodawca. Hasło „siła wyższa” jest prawdziwą zmorą pracodawców w okresach, w których organizacja pracy jest szczególnie utrudniona, np. z uwagi na okres okołoświąteczny, czy też czas tzw. długich weekendów. Powszechnym zjawiskiem stało się wykorzystywanie tego zwolnienia przez osoby, którym pracodawca odmówił udzielenia urlopu wypoczynkowego z uwagi na konieczność zachowania toku pracy czy też te, które nie są uprawnione do urlopu wypoczynkowego. Pracodawcy są zaskakiwani w ostatniej chwili wnioskami o udzielenie omawianego zwolnienia i stoją wówczas pod ścianą – zgodnie z przepisami nie mogą bowiem pracownikowi odmówić.
Trzeba respektować prawa pracowników
Chcąc nieco „wyrównać siły” i ułatwić sobie organizację pracy w problematycznych momentach roku, niektórzy pracodawcy oczekują od pracowników przedłożenia dokumentów potwierdzających to, że faktycznie w ich życiu miały miejsce zdarzenia, o których mowa w art. 1481 Kodeksu pracy, a które wymagały ich natychmiastowej obecności. Niektórzy pracodawcy decydują się nawet na wprowadzenie do regulaminu pracy zapisów, które obligują pracowników do takiego postępowania. Słyszy się nawet o uzależnianiu udzielenie zwolnienia od złożenia wniosku o nie z wyprzedzeniem. Warto więc przypominać, że niezależnie od tego, że zwolnienie z powodu siły wyższej jest „solą w oku” pracodawców, a pracownicy powszechnie wykorzystują je niezgodnie z jego przeznaczeniem, to pracodawca nie ma możliwości wykluczenia, ograniczenia czy obwarowania dodatkowymi warunkami korzystania z uprawnienia, które zostało pracownikom przyznane na mocy przepisów rangi ustawowej. Choć postanowienia regulaminów wewnątrzzakładowych mają istotne znaczenie z punktu widzenia organizacji pracy w danym zakładzie, to jednak nie mogą one modyfikować postanowień ustawy na niekorzyść pracowników. To zaś oznacza, że pracownik nie ma obowiązku potwierdzania czy dokumentowania zdarzeń, które wystąpiły w jego życiu prywatnym i stały się podstawą do złożenia wniosku o udzielenie omawianego zwolnienia, a pracodawca nie ma prawa tego od niego wymagać, a tym bardziej uzależniać od tego udzielenia zwolnienia.
art. 1481 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (j.t. Dz.U. z 2025 r. poz. 277)