Kwestia biegu terminu przedawnienia w sprawach frankowych sporów ostatnich latach stanowiła przedmiot aktywnej dyskusji. Najnowsze orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej to ważny krok w jej zakończeniu oraz uporządkowaniu wspomnianego zagadnienia. Najnowszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości wzmacnia równowagę stron i przewidywalność wzajemnych rozliczeń.
- Wyrok TSUE z 2 lipca 2026 r.
- Ochrona konsumenta to nie jego uprzywilejowanie
- Równoważenie interesu obu stron
- Co to oznacza dla sporów frankowych?
- Równowaga jako nowy standard
Wyrok TSUE z 2 lipca 2026 r.
W wyroku z 2 lipca 2026 r. w sprawach połączonych C-261/25 oraz C-262/25 Trybunał przesądził, że zgodne z założeniami Dyrektywy 93/13 pozostaje związanie początku biegu terminu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału z momentem, gdy konsument zakwestionuje umowę. To rozstrzygnięcie kończy spór, czy należy liczyć go od wcześniejszych zdarzeń, takich jak wypłata kredytu lub wpis klauzuli do rejestru niedozwolonych postanowień.
TSUE uznał, że takie podejście nie miałoby uzasadnienia, ponieważ sam wpis do rejestru nie oznacza nieważności umowy, a dopiero działanie konsumenta uruchamia mechanizm ochrony. Odmienny pogląd oznaczałby, że przedsiębiorca winien inicjować postępowania sądowe przeciwko konsumentowi nawet w przypadku, w którym ten nie neguje ważności danej umowy. Retorycznym wydaje się pytanie, czy takie założenie byłoby korzystne dla konsumenta.
W praktyce oznacza to potwierdzenie założeń przedstawionych przez Sąd Najwyższy w uchwale III CZP 25/22, która zapewnia przewidywalność sytuacji prawnej stron – bank wie, od kiedy może dochodzić swoich roszczeń, a konsument zachowuje pełnię uprawnień do zakwestionowania umowy.
Ochrona konsumenta to nie jego uprzywilejowanie
Rozstrzygnięcie ma wyraźnie pozytywne znaczenie dla banków. Ogranicza bowiem ryzyko sytuacji, w których roszczenia o zwrot kapitału byłyby uznawane za przedawnione, zanim bank w ogóle mógł je skutecznie dochodzić. Jednocześnie TSUE z odwołaniem do wcześniejszego orzecznictwa przypomniał, że bank nie może domagać się świadczeń wykraczających ponad zwrot kapitału i ustawowych odsetek.
TSUE w swoim orzeczeniu wyraźnie wskazuje na konieczność zachowania proporcji i równowagi stron sporu w trakcie postępowania. Z jednej strony TSUE utrzymuje wysoki poziom ochrony konsumenta, z drugiej podkreśla, że ochrona ta nie może oznaczać tworzenia mechanizmów prowadzących do nadmiernego uprzywilejowania kredytobiorców kosztem banku, który w skrajnym przypadku mógłby zostać pozbawiony prawa do skutecznego dochodzenia roszczeń. Ograniczone zatem zostaje ryzyko sytuacji, w której unieważnienie umowy prowadziłoby do bezpodstawnego wzbogacenia konsumenta.
Równoważenie interesu obu stron
Najnowszy wyrok nie jest odosobniony. Wpisuje się w kierunek linii orzeczniczej Trybunału kontynuowany po orzeczeniach z 16 kwietnia 2026 r. również dotyczących sprawa kredytów odnoszonych do walut obcych. W tych orzeczeniach TSUE wyraźnie zaakcentował zasadę proporcjonalności. Oznacza ona, że skutki stwierdzenia abuzywności umowy powinny przywracać równowagę stron, ale nie mogą prowadzić do nadmiernych, nieuzasadnionych korzyści po jednej stronie.
Trybunał dopuścił m.in. rozwiązania, które m.in. przerywają bieg przedawnienia roszczeń banku w toku sporu, pozwalają uniknąć sytuacji bezpodstawnego wzbogacenia konsumenta, wzmacniają prawo banku do dochodzenia swoich roszczeń. To wyraźny sygnał, że TSUE zmierza w stronę równoważenia interesów obu stron oraz stawia wyraźną granicę dla skutków udzielenia konsumentowi ochrony prawnej.
Co to oznacza dla sporów frankowych?
Takie podejście Trybunału powinno ograniczyć jeden z najbardziej konfliktowych obszarów sporów. Szanse na skuteczne podniesienie zarzutu przedawnienia przez konsumentów istotnie maleją. W efekcie rośnie pewność prawa i przewidywalność rozstrzygnięć, maleje liczba sporów dotyczących wyłącznie kwestii technicznych, łatwiejsze staje się kompleksowe rozliczenie nieważnych umów. Dotychczas zauważalne było negowanie przez część konsumentów konieczności zwrotu kapitału z powołaniem na przedawnienie, które w ich ocenie winno być liczone od momentu uruchomienia kredytu. Zapadłe orzeczenie to kolejny argument za rozwiązywaniem sporów w jednym postępowaniu – kierunku, który w ostatnich czasie TSUE konsekwentnie wspiera.
Sam wyrok nie zmienia jednak zasad unieważniania umów zawierających niedozwolone postanowienia. Dotyczy wyłącznie problematyki skuteczności roszczeń wzajemnych banków.
Równowaga jako nowy standard
Najważniejszym wnioskiem z ostatnich wyroków TSUE jest wyraźne zaakcentowanie, że Dyrektywa 93/13 gwarantuje wysoki poziom ochrony konsumenta, ale nie może to prowadzić do nadmiernego uprzywilejowania konsumenta. Trybunał wprost wskazuje, że eliminacja nieuczciwych warunków umowy ma prowadzić do przywrócenia równowagi między stronami, a nie stworzenia sytuacji, w której jedna ze stron zyskuje niewspółmierną korzyść kosztem drugiej.
W tym sensie najnowszy wyrok jest korzystny dla sektora bankowego, ale przede wszystkim dla stabilności całego systemu prawnego. Porządkuje zasady rozliczeń, ogranicza ryzyka skrajnych rozstrzygnięć i wzmacnia przewidywalność – a to wartości kluczowe zarówno dla pewności obrotu gospodarczego.
Michał Karczmarczyk, radca prawny - Kancelaria Radców Prawnych Aneta Ciechowicz-Jaworska Bartłomiej Ślażyński