Polskie rolnictwo potrzebuje prawdziwych ustaw, a nie ustawek - podkreśla Minister Rolnictwa, a raport: "Kondycja finansowa polskich rolników. 2026" przynosi niepokojące odkrycia dotyczące sytuacji finansowej rodzin zajmujących się uprawą ziemi i hodowlą zwierząt. Dane zgromadzone w badaniu rysują obraz sektora rolniczego, który nie tyle prosperuje, ile nieustannie balansuje na granicy przetrwania. Co dalej z polską wsią, polskimi rolnikami i polskimi rodzinami żyjącymi na wsi?
- Polskie rolnictwo potrzebuje prawdziwych ustaw, a nie ustawek - podkreśla Minister Rolnictwa. Najnowsze dane i komentarze wskazują, że co trzeci rolnik doświadcza problemów finansowych
- Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi
- Jakby tego było mało... polskie rolnictwo stoi na krawędzi przepaści. Nowy raport pokazuje zatrważającą rzeczywistość
- Alarmujące są również dane dotyczące rolników, którzy oceniają swoją sytuację negatywnie – stanowią oni prawie jedną trzecią badanej populacji
- Prof. Jakub Piecuch z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie podkreśla, że brak stabilności i pewności siebie wśród rolników wynika z ekspozycji na nieprzewidywalne czynniki makroekonomiczne
Minister rolnictwa Stefan Krajewski odniósł się krytycznie do zapowiedzi prezydenta o zmianach w rolnictwie, zaznaczając, że polska wieś potrzebuje faktycznych rozwiązań prawnych, a nie „ustawek” i powielania pomysłów rządu. Zaapelował do głowy państwa o przygotowanie się do podpisania rządowego projektu ustawy chroniącej produkcyjną funkcję wsi, który od 30 marca jest szeroko konsultowany z rolnikami i organizacjami branżowymi. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na najnowszy raport zatytułowany „Kondycja finansowa polskich rolników. 2026", przygotowany przez ośrodek badawczy UCE Research, przynosi niepokojące odkrycia dotyczące sytuacji finansowej rodzin zajmujących się uprawą ziemi i hodowlą zwierząt. Dane zgromadzone w badaniu rysują obraz sektora rolniczego, który nie tyle prosperuje, ile nieustannie balansuje na granicy przetrwania.
Wśród przebadanych rolników największa grupa – aż 32,9% – ocenia swoje warunki finansowe jako przeciętne, ani dobre, ani złe. Pozytywne opinie reprezentuje 36,6% respondentów (w tym zaledwie 9,1% uważa swoją sytuację za bardzo dobrą), podczas gdy pesymistyczne oceny przypada 30,5% (19,3% mówi o raczej złej sytuacji, a 11,2% o bardzo złej). Te liczby mogą wydawać się zrównoważone, ale eksperci jednoznacznie ostrzegają: pozory mylą.
Polskie rolnictwo potrzebuje prawdziwych ustaw, a nie ustawek - podkreśla Minister Rolnictwa. Najnowsze dane i komentarze wskazują, że co trzeci rolnik doświadcza problemów finansowych
Minister Stefan Krajewski o ustawie dla wsi: liczą się konkretne zmiany w przepisach. Dlaczego? Polskie rolnictwo potrzebuje prawdziwych ustaw, a nie politycznych ustawek – podkreślił minister, odnosząc się do zapowiedzi legislacyjnych Prezydenta RP. Jak wskazał, najważniejsze są realne zmiany w przepisach, które faktycznie poprawią sytuację rolników i ograniczą konflikty na wsi. Minister zaapelował bezpośrednio do Prezydenta, by zamiast kopiować rządowe rozwiązania, przygotował długopis do podpisania projektu, który od 30 marca znajduje się w konsultacjach społecznych.
– Nasza ustawa wprowadza konkretne zmiany. Rolnik nie będzie karany za pracę w nocy, gdy musi zebrać plony lub wykonać niezbędne zabiegi. To realne wsparcie dla rolników – zaznaczył Krajewski.
Projekt ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi powstał we współpracy z rolnikami i organizacjami branżowymi. Uwzględnia on postulaty zgłaszane od lat przez środowisko i został szeroko skonsultowany. Minister podkreślił, że w przeciwieństwie do propozycji prezydenckiej, rządowy projekt nie tylko opisuje problemy, lecz wprowadza rzeczywiste zmiany w prawie. Najważniejsze jest jasne uregulowanie, że rolnik nie poniesie kary za prace polowe wykonywane w godzinach nocnych, gdy jest to konieczne. Projekt porządkuje także zasady odpowiedzialności za typowe elementy produkcji rolnej, takie jak hałas czy zapachy, które coraz częściej stają się źródłem lokalnych sporów.
Odnosząc się do postulatów zaskarżenia umowy UE–Mercosur, minister Krajewski wskazał, że w tej sprawie liczą się skuteczne działania na poziomie całej Unii Europejskiej, a nie jednostronne deklaracje. Polska budowała koalicję państw przeciwnych umowie, zabiegała o mechanizmy ochronne rynku rolnego i równolegle wzmacnia kontrole importu na granicach oraz w portach.
– Najważniejsze jest dziś zabezpieczenie interesów polskich rolników i stabilność produkcji rolnej. Rząd koncentruje się nie na zapowiedziach, lecz na wdrażaniu konkretnych rozwiązań legislacyjnych i operacyjnych – podsumował Stefan Krajewski.
Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi
Celem projektu jest zabezpieczenie realizacji funkcji produkcyjnych wsi oraz ograniczenie konfliktów społecznych na tym tle. Zakłada się przygotowanie przepisów uwzględniających specyfikę życia na obszarach wiejskich, chroniących prawa wszystkich mieszkańców, przy jednoczesnym podkreśleniu ważnej pozycji rolników ze względu na dostarczanie żywności i innych dóbr publicznych. Działania mają prowadzić do uporządkowania zasad współistnienia oraz zmniejszenia liczby sytuacji konfliktowych. Wprowadzane rozwiązania mają być czytelne, przewidywalne i sprzyjać zachowaniu równowagi interesów całej społeczności wiejskiej.
Pomimo, że współczesna wieś ma charakter wielofunkcyjny jej podstawową funkcją pozostaje produkcja żywności – kluczowa dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Jednocześnie obszary wiejskie dynamicznie się zmieniają – spada liczba gospodarstw i osób pracujących w rolnictwie, a rośnie liczba mieszkańców niezwiązanych z produkcją rolną. Dla przykładu, w 2020 r. działało 582,1 tys. gospodarstw utrzymujących zwierzęta, czyli o 36,9% mniej niż w 2010 r.
Ze względu na swoją specyfikę, działalność rolnicza wiąże się z pewnymi tradycyjnymi uwarunkowaniami, które mogą powodować stałe lub okresowe uciążliwości dla sąsiadów. Na obszarach wiejskich zamieszkuje coraz więcej osób niezwiązanych zawodowo lub rodzinnie z prowadzeniem gospodarstwa rolnego. Obserwowana jest m.in. wzrastająca presja na ograniczenie skali hałasu w dni wolne od pracy oraz w porze wieczornej i nocnej, a także zapachów pochodzących z produkcji rolniczej, w szczególności zwierzęcej. Pojawiają się także konflikty przestrzenne, m.in. w sytuacji, gdy grunty przeznaczone na cele inne niż rolne (najczęściej pod budownictwo mieszkaniowe) stykają się z terenami przeznaczonymi na cele produkcji rolniczej.
Jakby tego było mało... polskie rolnictwo stoi na krawędzi przepaści. Nowy raport pokazuje zatrważającą rzeczywistość
Polska rolnictwo stoi na krawędzi przepaści. Nowy raport pokazuje zatrważającą rzeczywistość: zaledwie jedna trzecia rolników może liczyć na stabilność finansową i możliwość inwestowania w przyszłość. Reszta? Funkcjonuje w ciągłym napięciu, balansując między utrzymaniem poziomu a całkowitym "upadkiem". Raport zatytułowany „Kondycja finansowa polskich rolników. 2026", przygotowany przez ośrodek badawczy UCE Research, przynosi niepokojące odkrycia dotyczące sytuacji finansowej rodzin zajmujących się uprawą ziemi i hodowlą zwierząt. Dane zgromadzone w badaniu rysują obraz sektora rolniczego, który nie tyle prosperuje, ile nieustannie balansuje na granicy przetrwania.
Wśród przebadanych rolników największa grupa – aż 32,9% – ocenia swoje warunki finansowe jako przeciętne, ani dobre, ani złe. Pozytywne opinie reprezentuje 36,6% respondentów (w tym zaledwie 9,1% uważa swoją sytuację za bardzo dobrą), podczas gdy pesymistyczne oceny przypada 30,5% (19,3% mówi o raczej złej sytuacji, a 11,2% o bardzo złej). Te liczby mogą wydawać się zrównoważone, ale eksperci jednoznacznie ostrzegają: pozory mylą. Adrian Parol, radca prawny specjalizujący się w problematyce zadłużenia w sektorze rolniczym, stanowczo podkreśla, że dominacja odpowiedzi neutralnych wcale nie oznacza komfortu finansowego. Wręcz przeciwnie.
To bardzo ważne, bo w praktyce oznacza to sektor, który działa na styk, bez buforów finansowych. Taki stan jest typowy dla gospodarek rolnych w okresach presji kosztowej – szczególnie przy wysokich cenach środków produkcji i ograniczonej przewidywalności przychodów. W tym sensie neutralność nie jest komfortem, lecz raczej ekonomicznym 'punktem zerowym', który jest względnie stabilny, ale tylko pozornie – wyjaśnia ekspert.
Co to konkretnie oznacza? Rolnicy, którzy deklarują neutralną sytuację finansową, zarabiają dokładnie tyle, ile potrzebują do pokrycia bieżących wydatków. Nie mają żadnych nadwyżek, nie mogą gromadzić oszczędności, nie mogą inwestować w modernizację swoich gospodarstw. To równowaga na ostrzu noża – każdy nieoczekiwany koszt może się okazać katastrofą.
Dr Paweł Kraciński ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) idzie dalej w interpretacji wyników, traktując neutralne oceny jako jednoznaczne wskaźniki zapaści. Skoro nie ma nadwyżek, to znaczy, że rolnicy nie zarabiają. Innymi słowy, nie osiągają odpowiedniego zysku – stwierdza kategorycznie naukowiec.
Alarmujące są również dane dotyczące rolników, którzy oceniają swoją sytuację negatywnie – stanowią oni prawie jedną trzecią badanej populacji
Alarmujące są również dane dotyczące rolników, którzy oceniają swoją sytuację negatywnie – stanowią oni prawie jedną trzecią badanej populacji. W tych gospodarstwach dochodzi do poważnych zaburzeń w płynności finansowej, co oznacza niespłacalne długi, niemożliwość terminowego opłacania zobowiązań i rosnące zainteresowanie pożyczek ratunkowych.
Tego rodzaju struktura ma poważne konsekwencje dla całego sektora. Jeśli tylko niewielka część gospodarstw zdolna jest do inwestycji i wdrażania nowych technologii, to znaczy, że rozwój polskiego rolnictwa jest znacznie spowolniony. Innowacyjność, zwłaszcza ta niezbędna do konkurowania na rynkach zagranicznych, pozostaje przywilejem garstki.
Prof. Jakub Piecuch z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie podkreśla, że brak stabilności i pewności siebie wśród rolników wynika z ekspozycji na nieprzewidywalne czynniki makroekonomiczne
Prof. Jakub Piecuch z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie podkreśla, że brak stabilności i pewności siebie wśród rolników wynika z ekspozycji na nieprzewidywalne czynniki makroekonomiczne
„W mojej opinii, wyniki badania wskazują na niepewność sytuacji. Chcąc zgłębić analizę, warto byłoby uwzględnić sytuację makroekonomiczną rolników, czyli napływ produktów z Ukrainy, otwarcie wspólnego rynku w ramach umowy MERCOSUR, kontrakty z Australią itd. To wszystko powoduje, że presja odczuwana przez rolników jest coraz większa" – mówi naukowiec.
Raport „Kondycja finansowa polskich rolników. 2026" to dokument, który powinien zaniepokoić nie tylko samych rolników, ale całą klasę polityczną. Polska wieś nie rozkwita – ona przetrwaje. Zaledwie jedna trzecia gospodarstw znajduje się w warunkach, które pozwolą im stabilnie funkcjonować i inwestować w przyszłość. Pozostałe dwie trzecie to gospodarstwa, które albo balansują na krawędzi bez żadnych rezerw finansowych, albo już teraz doświadczają realnych problemów z płynnością i zadłużeniem. Scenariusz, który wyłania się z analizy danych, to nie obraz kryzysu systemowego – przynajmniej nie jeszcze. Ale to jest stan, w którym sektor jest niezwykle wrażliwy na wszelkie negatywne wstrząsy makroekonomiczne. Szanse na to, że będą następować nieprzychylne zmiany w otoczeniu – czy to w postaci wzrostu kosztów produkcji, spadku cen skupu czy napływu konkurencyjnych produktów z zagranicy – są znaczne.
Bez zdecydowanych interwencji politycznych zmierzających do wspierania rolnictwa, wsparcia dla modernizacji i budowania buforów finansowych dla gospodarstw o przeciętnych dochodach, polska wieś czeka okres dalszych trudności. Polskie rolnictwo znajduje się u rozdrożą: bez odpowiedniego wsparcia, większość gospodarstw może zejść poniżej tzw. „punktu zerowego" stabilności, przekształcając się z obszarów funkcjonowania w obszary kryzysu.
POLECAMY: POMOC SPOŁECZNA
Źródło: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Raport „Kondycja finansowa polskich rolników. 2026", przygotowany przez ośrodek badawczy UCE Research, MondayNews Polska.