Czy pracodawca musi wyrazić zgodę na urlop na żądanie pracownika? Choć przez wiele lat przyjmowano, że nie, to jednak w praktyce wykształcił się pogląd, zgodnie z którym żądanie pracownika podlega pewnym ograniczeniom. W tej sprawie wypowiedział się ostatnio Główny Inspektor Pracy. Co powiedział?
- Urlop na żądanie, ale za zgodą?
- Z wniosku o urlop na żądanie wynika dorozumiana zgoda na jego udzielenie
Urlop na żądanie, ale za zgodą?
Urlop na żądanie wzbudza w ostatnich latach wiele kontrowersji. Bo z jednej strony jest „na żądanie”, co sugeruje, że termin wykorzystania go zależy tylko i wyłącznie od woli pracownika, z drugiej zaś, w praktyce wypracowano pogląd, zgodnie z którym jednak „na żądanie”, ale wyłącznie za zgodą pracodawcy. Tymczasem w początkowej fazie obowiązywania art. 1672 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, który wprowadził to rozwiązanie, nie budziło wątpliwości to, że celem jest umożliwienie pracownikom żądania wolnego we wskazanym przez nich terminie połączone z obowiązkiem udzielenia go przez pracodawcę. Instytucję tę nazywano nawet potocznie „kacowym”, bo miała pozwalać pracownikom na wzięcie niespodziewanego wolnego w celu „dojścia do siebie” po nadmiernym spożyciu alkoholu. Taka swoboda w korzystaniu z przysługującego pracownikom uprawnienia była w praktyce źródłem wielu trudności, a z czasem zaczął dominować pogląd, zgodnie z którym bez akceptacji przełożonego pracownik nie może skorzystać z dnia wolnego. Ostatecznie również Sąd Najwyższy wskazał, że obowiązek pracodawcy udzielenia urlopu we wskazanym przez pracownika terminie doznaje pewnych ograniczeń i w praktyce pracownik każdorazowo musi jednak uzyskać zgodę pracodawcy. Takie podejście sprawiło, że urlop na żądanie stracił swoją najważniejszą cechę – niezależność od woli pracodawcy.
Z wniosku o urlop na żądanie wynika dorozumiana zgoda na jego udzielenie
Po latach jego rolę w pewnym stopniu przejęło zwolnienie z powodu siły wyższej wprowadzone do Kodeksu pracy w art. 1481. I choć nie taki był cel ustawodawcy, pracownicy zaczęli wykorzystywać przysługujące im na podstawie tej regulacji uprawnienie w wielu zróżnicowanych sytuacjach życiowych, w których potrzebują niespodziewanego wolnego, a nie tylko z powodu działania siły wyższej w pilnych sprawach rodzinnych spowodowanych chorobą lub wypadkiem, jeżeli jest niezbędna natychmiastowa obecność pracownika.
Tymczasem, do zasad korzystania z urlopu na żądanie wraca Państwowa Inspekcja Pracy, która opublikowała w mediach społecznościowych wyjaśnienia Głównego Inspektora Pracy Marcina Staneckiego dotyczące tej tematyki. Wskazano w niej, że Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że brak wyraźnego sprzeciwu na złożony wniosek oznacza zgodę na ten urlop. Nieobecność w pracy po złożeniu wniosku o urlop na żądanie w takiej sytuacji nie będzie nieusprawiedliwioną nieobecnością w pracy i nie będzie uzasadniać rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. W odpowiedzi potwierdzono, że samo złożenie wniosku o udzielenie tego wolnego nie wystarcza. I choć można złożyć go SMS-em, mailem lub telefonicznie, to należy pamiętać o tym, aby uwzględnić zasady obowiązujące w tym zakresie u danego pracodawcy. Co zwraca uwagę w wyjaśnieniach GIS? Stwierdzenie, że dorozumiana zgoda pracodawcy na urlop na żądanie wynika z samego faktu złożenia wniosku o udzielenie go. Dopiero aktywne działanie pracodawcy, w ramach którego odmówi on pracownikowi wolnego, np. ze względu na szczególne potrzeby, sprawia, że nie może on wykorzystać swojego uprawnienia.
art. 1672 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (j.t. Dz.U. z 2025 r. poz. 277)