NFZ jednak płaci więcej, niż zapowiadał, ale to nadal za mało. Którzy pacjenci odczują ograniczenia w dostępie do badań?

REKLAMA
REKLAMA
Zmiany w zakresie finansowania przez NFZ świadczeń realizowanych ponad limit kontraktu nie są tak drastyczne, jak pierwotnie zapowiadano. To jednak nie oznacza, że pacjenci ich nie odczują. Choć celem jest wyeliminowanie nieprawidłowości, to jednak jednocześnie pogarsza się dostęp pacjentów do badań diagnostycznych.
NFZ eliminuje nieprawidłowości i tnie koszty
Za nami już pierwszy miesiąc funkcjonowania opieki zdrowotnej na zmienionych zasadach. Chodzi o głośną i szeroko omawianą zmianę stawek za część badań wykonywanych w ramach świadczeń finansowanych przez NFZ ponad limit kontraktu. Początkowo mówiło się o tym, że NFZ zapłaci jedynie 40 proc. za niektóre z badań diagnostycznych wykonane ponad limit określony w kontrakcie, ostatecznie jednak przyjęto stawki wynoszące 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową. Sprawa budzi wiele emocji, bo choć dostęp pacjentów do niektórych badań jest wciąż utrudniony, działania NFZ mają go jeszcze bardziej pogorszyć. Początkowo mówiło się o tym, że NFZ odrzucił wszystkie propozycje dotyczące warunków przedłużenia kontraktów na świadczenia z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej po 31 marca 2026 r., a jednocześnie nie przedstawił żadnych nowych rozwiązań ani zmian w sposobie organizacji i finansowania podstawowej opieki zdrowotnej, która funkcjonuje na granicy wydolności oraz obniżenie płatności za nadwykonania m.in. kolonoskopii, gastroskopii, TK i rezonansu ze 100 proc. do 40 proc. Dodatkowo miały one być rozliczane rocznie. Wynikające z tych działań oszczędności szacowano na ok. 800 mln zł.
REKLAMA
REKLAMA
60 proc zamiast 40 proc. to lepiej, ale nadal za mało
Ostatecznie wysokość stawek proponowanych przez NFZ w odniesieniu do diagnostyki wykonywanej ponad limit kontraktu się zmieniła. Warto też dodać, że nowe zasady nie objęły m.in. dzieci i młodzieży do 18 lat, pacjentów onkologicznych z kartą DiLO oraz programu profilaktyki raka jelita grubego.
Skąd w ogóle wziął się pomysł na wprowadzenie tego rodzaju modyfikacji w zakresie finansowania świadczeń? Jak wskazał NFZ, skala wydatków na kosztochłonne badania diagnostyczne w ramach AOS znacząco wzrosła w ostatnich latach. Dodatkowo wyniki przeprowadzonej kontroli wykazały nieprawidłowości w organizacji i rozliczaniu tych badań. Aby zobrazować skalę, NFZ podał, że nieprawidłowości wykryto w przypadku ponad 8,2 tys. badań rezonansu magnetycznego spośród 12 tys. skontrolowanych. Skala takich niepożądanych działań była więc duża, a koszt świadczeń został z tego tytułu zawyżony o ponad 1 mln złotych.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
