W dniu 16 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w wyroku, że unijna dyrektywa w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich zasadniczo dopuszcza, by w wyjątkowych i uzasadnionych przypadkach sąd mógł uwzględnić przedawnione roszczenie banku o zwrot kapitału kredytu. Dla zdecydowanej większości klientów, którzy chcą po prostu unieważnić umowę i uczciwie rozliczyć się z bankiem, te wyroki nie zmieniają absolutnie nic - ocenia radca prawny Stanisław Rachelski z kancelarii Rachelski i Wspólnicy.
- 3 wyroki TSUE z 16 kwietnia 2026 r.
- Wyroki TSUE nie zmieniają nic dla większości frankowiczów - komentarz radcy prawnego
3 wyroki TSUE z 16 kwietnia 2026 r.
TSUE w wydanym wyroku odpowiedział na pytania Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczące przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału po stwierdzeniu nieważności umowy kredytowej indeksowanej do franka szwajcarskiego ze względu na zawarte w niej nieuczciwe postanowienia.
Trybunał orzekł, że nieuwzględnienie upływu terminu przedawnienia roszczenia banku powinno być poprzedzone „wyważeniem przez sąd interesów stron postępowania, dokonanym na podstawie obiektywnych kryteriów ustawowych i wzięciem pod uwagę m.in. długości terminu przedawnienia, okresu między upływem tego terminu a dochodzeniem roszczenia oraz przyczyn, dla których wierzyciel nie wystąpił z roszczeniem”.
Sąd Okręgowy w Warszawie zadał pytania prejudycjalne także w dwóch innych prowadzonych sprawach, a TSUE wydał dotyczące ich wyroki.
W pierwszej Trybunał został zapytany, czy unijne prawo pozwala na przerwanie biegu przedawnienia roszczenia banku przez wytoczenie powództwa przeciw konsumentowi o zwrot kapitału kredytu, zanim ostatecznie zostanie rozstrzygnięta sprawa wytoczona przez konsumenta, w odrębnym postępowaniu, o ustalenie nieważności umowy kredytu ze względu na zawarte w niej nieuczciwe postanowienia umowne.
Trybunał orzekł, że w takiej sytuacji unijna dyrektywa „co do zasady nie sprzeciwia się przerwaniu biegu przedawnienia roszczenia banku”. Sąd krajowy ma jednak podjąć wszelkie niezbędne środki przewidziane w prawie krajowym, aby wykonywanie praw przyznanych konsumentom „nie było niemożliwe lub nadmiernie utrudnione”. W szczególności sąd powinien czuwać, by koszty postępowania zainicjowanego przez bank, które miałyby być zapłacone przez konsumenta, nie były nieproporcjonalnie wysokie.
W drugiej sprawie TSUE został zapytany, czy unijne prawo sprzeciwia się m.in. przyjęciu, że „bieg terminu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału zostaje przerwany wskutek złożenia przez konsumenta oświadczenia o tym, że jest on świadomy skutków ustalenia nieważności umowy”, w tym zwłaszcza tego, że „jest zobowiązany zwrócić bankowi świadczenie otrzymane na podstawie umowy, że skutki te akceptuje i zgadza się na stwierdzenie nieważności umowy”.
Trybunał stwierdził, że prawo UE nie sprzeciwia się przerwaniu biegu przedawnienia roszczenia banku w następstwie złożenia przez konsumenta takiego oświadczenia. Zdaniem TSUE przerwanie biegu przedawnienia roszczenia banku z powodu uznania długu przez konsumenta nie narusza, co do zasady, praw tego konsumenta do żądania od banku zwrotu świadczeń na podstawie nieważnej umowy kredytu.
Zdaniem Trybunału poinformowanie konsumenta o obowiązku zwrotu kapitału z odsetkami wystarcza, aby zrozumiał on i ocenił skutki prawne wynikające ze stwierdzenia nieważności umowy.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ akl/ amac/
Wyroki TSUE nie zmieniają nic dla większości frankowiczów - komentarz radcy prawnego
Jak przypomina radca prawny Stanisław Rachelski z kancelarii Rachelski i Wspólnicy: - Od słynnego wyroku TSUE w sprawie Dziubak (2019) i późniejszego wyroku w sprawie Frankovic/Salamony utrwaliło się w Polsce jedno: gdy umowa frankowa jest nieważna, obie strony rozliczają się wzajemnie z tego co dostały. Kredytobiorca oddaje kapitał, bank oddaje raty. To teoria dwóch kondykcji, którą stosują polskie sądy od lat. Żaden frankowicz z rozsądnym pełnomocnikiem nigdy nie twierdził, że kapitału nie musi oddawać. To był argument banków używany jako straszak wobec klientów, nie rzeczywiste ryzyko prawne.
Co więc faktycznie rozstrzygnął TSUE? Spory dotyczyły wyłącznie techniki procesowej, nie zasady zwrotu kapitału, lecz tego jak i kiedy bank może dochodzić tego zwrotu.
W sprawie C-752/24 pytanie brzmiało: czy bank może złożyć pozew warunkowy jeszcze w trakcie trwającego procesu o nieważność, i czy ten pozew przerywa przedawnienie. TSUE powiedział: tak, co do zasady może. Ale sąd musi zadbać, żeby nie utrudniało to konsumentowi dochodzenia jego praw, np. przez generowanie dodatkowych kosztów.
W sprawie C-753/24 pytanie brzmiało: czy sąd może orzec na rzecz banku, gdy roszczenie jest już formalnie przedawnione, powołując się na polskie „względy słuszności" z art. 117¹ k.c. TSUE powiedział: tak, ale w wyjątkowych okolicznościach. Ale to jest bardzo wąska furtka. Każdy przypadek wymaga wyważenia przez sąd. To nie jest zgoda na powszechne omijanie przedawnienia.
W sprawie C-901/24 pytanie brzmiało: czy oświadczenie konsumenta o świadomości skutków nieważności przerywa bieg przedawnienia banku. TSUE powiedział: tak, może przerywać, ale nie narusza to praw konsumenta do żądania zwrotu tego, co sam zapłacił.
- Dla nas to nic nie zmienia. W zasadzie dotyczy konkretnej grupy: kredytobiorców, którzy liczyli na to, że roszczenie banku o zwrot kapitału jest już przedawnione i bank dosłownie nie może go dochodzić. W niektórych sprawach szczególnie starszych, gdzie klienci reklamowali umowę bardzo wcześnie, ta strategia obronna mogła się wydawać realna. Dzisiaj TSUE powiedział: sąd może mimo przedawnienia orzec na rzecz banku, jeśli uzna to za wyjątkowo uzasadnione. Dla zdecydowanej większości klientów, którzy chcą po prostu unieważnić umowę i uczciwie rozliczyć się z bankiem, te wyroki nie zmieniają absolutnie nic - ocenia radca prawny Stanisław Rachelski.