REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Czego naprawdę boją się banki w sporach o WIBOR? Kwestionowania umów czy samej stawki? Problemy dowodowe w sprawach WIBOR-owych

kredyt, rrso
Czego naprawdę boją się banki w sporze o WIBOR? Kwestionowania umów czy samej stawki? Problemy dowodowe w sprawach WIBOR-owych
Materiały prasowe

REKLAMA

REKLAMA

Debata dotycząca kredytów złotowych opartych na WIBOR bardzo często koncentruje się na konstrukcji umów kredytowych. W przestrzeni publicznej można odnieść wrażenie, że głównym przedmiotem sporu jest sposób implementacji WIBOR do umowy, obowiązki informacyjne banku czy przejrzystość klauzuli zmiennego oprocentowania. To jednak tylko część rzeczywistego problemu. Z perspektywy systemowej najpoważniejsze ryzyko dla sektora bankowego – ale także dla całego systemu finansowego – nie dotyczy wcale samej konstrukcji umów, lecz możliwości zakwestionowania sposobu ustalania samej stawki WIBOR w okresie sprzed pełnego reżimu nadzorczego wynikającego z rozporządzenia BMR. Jeżeli bowiem pojawiłoby się przekonujące wykazanie nieprawidłowości w funkcjonowaniu samego benchmarku, konsekwencje mogłyby być znacznie poważniejsze niż w sporach dotyczących jedynie treści umów.

rozwiń >

Na co liczy sektor finansowy?

Z punktu widzenia banków najbardziej bezpieczny scenariusz sporów dotyczących kredytów złotowych byłby podobny do tego, który wystąpił w sprawach frankowych.

W tamtych sporach głównym przedmiotem kwestionowania nie był sam benchmark – czyli LIBOR – lecz konstrukcja umów stosowanych przez banki. Kredytobiorcy skupili się przede wszystkim na:
• sposobie ustalania spreadów walutowych przez banki,
• konstrukcji kredytów indeksowanych lub denominowanych,
• sytuacji, w której kredyt formalnie był walutowy, ale środki były wypłacane w złotych.

W uproszczeniu można powiedzieć, że spór ominął sam benchmark i skoncentrował się na działaniach banków wobec klientów.

To właśnie taki scenariusz byłby dla sektora bankowego najbezpieczniejszy również w przypadku kredytów złotowych.

Najbardziej komfortową sytuacją dla banków byłoby więc, gdyby kredytobiorcy kwestionowali przede wszystkim:
• obowiązki informacyjne banków,
• brak symulacji ryzyka zmiennej stopy procentowej,
• sposób implementacji WIBOR do umowy,
• przejrzystość zapisów umownych.

W takim modelu spór pozostaje sporem konsumenckim dotyczącym konkretnej umowy, a nie sporem o fundament rynku finansowego.

REKLAMA

REKLAMA

Dlaczego kwestionowanie samej stawki jest groźne dla banków?

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy w centrum sporu pojawia się sam benchmark, a nie jedynie jego implementacja w umowie.

Jeżeli bowiem w postępowaniu sądowym zostałoby wykazane, że w określonym okresie:

• WIBOR mierzył rynek w sposób nieadekwatny,

REKLAMA

• dochodziło do nieprawidłowości proceduralnych,

Dalszy ciąg materiału pod wideo

• infrastruktura techniczna mogła umożliwiać dostęp do informacji, które submiter byłby w stanie wykorzystać do wywierania nieuprawnionego wpływu na rynek,

• system kwotowań był oderwany od rzeczywistego rynku międzybankowego,

• dochodziło do zmowy cenowej lub manipulacji,

wówczas skutki mogłyby objąć wszystkie umowy oparte na tym wskaźniku – nawet te skonstruowane prawidłowo.

W takiej sytuacji nie chodzi już o wadliwość konkretnej klauzuli umownej, lecz o wadliwość samego elementu ekonomicznego, który determinuje wysokość oprocentowania kredytu.

Z punktu widzenia prawa cywilnego mogłoby to otworzyć drogę nie tylko do podważania umów, lecz także do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych.

Kluczowy podział: przed i po pełnym reżimie BMR

W sporze o WIBOR fundamentalne znaczenie ma rozróżnienie dwóch okresów funkcjonowania wskaźnika.

Okres po wprowadzeniu pełnego reżimu BMR

Po wejściu w życie rozporządzenia BMR (Benchmark Regulation) w Unii Europejskiej wprowadzono bardzo rygorystyczny system nadzoru nad wskaźnikami referencyjnymi.

W tym okresie mówimy o licencjonowanych wskaźnikach referencyjnych, a nie jedynie o stawkach referencyjnych.

Administrator benchmarku musi:

• posiadać licencję nadzorczą,

• stosować szczegółowe procedury ustalania wskaźnika,

• spełniać wymogi transparentności,

• podlegać stałemu nadzorowi regulatora.

W tym kontekście wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 wskazał, że jeżeli benchmark jest administrowany przez licencjonowanego administratora zgodnie z reżimem BMR i podlega nadzorowi publicznemu, sąd krajowy nie powinien badać samego sposobu jego ustalania, lecz koncentrować się na relacji umownej między bankiem a konsumentem.

Nawet jeśli płynność rynku międzybankowego jest niewielka, a sama metodologia budzi liczne wątpliwości, objęcie wskaźnika referencyjnego nadzorem UKNF działa w praktyce jak swoista „tarcza”, która ma gwarantować prawidłowość procesu ustalania wskaźnika.

Nie oznacza to jednak, że działalność nadzorcy sama w sobie stanowi bezwzględną gwarancję prawidłowości jego wyznaczania. W praktyce jednak, jeżeli UKNF nie zgłasza zastrzeżeń wobec sposobu funkcjonowania benchmarku, przyjmuje się, że WIBOR jest ustalany w sposób prawidłowy.

Sam mam jednak poważne wątpliwości, czy UKNF jest organem w pełni przygotowanym do sprawowania efektywnego nadzoru nad wskaźnikami referencyjnymi w Polsce. Wystarczy wskazać choćby brak istotnych zastrzeżeń UKNF wobec projektu wprowadzenia wskaźnika WIRON, którego metodologia była szeroko krytykowana, a sama konstrukcja – zdaniem wielu ekspertów – okazała się w praktyce nienaprawialna.

Pokazuje to pewne ograniczenia funkcjonowania nadzoru nad benchmarkami w Polsce.

Jednak skoro Trybunał Sprawiedliwości UE przyjął takie podejście interpretacyjne, w praktyce należy się z nim liczyć przy ocenie sporów dotyczących wskaźników referencyjnych. Innymi słowy – w przypadku wskaźników funkcjonujących w pełnym reżimie nadzorczym spór powinien dotyczyć przede wszystkim umowy, a nie mechanizmu benchmarku.

Okres przed pełnym reżimem nadzorczym

Sytuacja wygląda inaczej w odniesieniu do wcześniejszego okresu.

Przed wdrożeniem pełnego systemu BMR:

• administrator benchmarku nie działał w identycznym reżimie nadzorczym,

• obowiązywały inne standardy raportowania danych,

• struktura odpowiedzialności była odmienna,

• procedury były znacznie mniej szczelne.

W odniesieniu do tego okresu TSUE nie zamknął drogi do badania samej stawki.

Co więcej, w polskim prawie nie istnieje przepis, który zakazywałby sądowi badania prawidłowości funkcjonowania benchmarku w okresie, gdy nie był on objęty pełnym systemem nadzorczym.

Oznacza to, że w sporach dotyczących starszych umów możliwe jest prowadzenie analizy:

• mechanizmu ustalania WIBOR,

• procedur fixingu,

• relacji między kwotowaniami a rzeczywistymi transakcjami rynku międzybankowego,

• potencjalnych nieprawidłowości przy jego ustalaniu.

Pierwsze próby już się pojawiają

W praktyce sądowej pojawiają się już pierwsze próby kwestionowania samej stawki WIBOR. Problem polega jednak na tym, że wiele z tych spraw opiera się na stosunkowo słabym materiale dowodowym.

Sędzia rozpoznający sprawę nie może przecież zmienić się w „detektywa”, który samodzielnie poszukuje nieprawidłowości w sposobie ustalania stawki – jego rolą jest ocena przedstawionego materiału dowodowego, a nie prowadzenie własnego śledztwa.

Co więcej, sądy nie dysponują instrumentami pozwalającymi na pełne odtworzenie mechanizmów funkcjonowania rynku międzybankowego. Istnieje wyraźna asymetria informacyjna pomiędzy sektorem bankowym, który dysponuje szczegółową wiedzą o procesie ustalania stawek, a informacjami faktycznie ujawnianymi na zewnątrz.

Warto również zauważyć, że sama wiedza w tym obszarze jest silnie rozproszona. Informacje dotyczące technicznych aspektów funkcjonowania rynku – w tym praktyk stosowanych w dealing roomach – często pozostawały na poziomie operacyjnym i nie zawsze były w pełni znane nawet najwyższemu kierownictwu banków, w tym ich zarządom.

Dlatego sam brak publicznych informacji o zmowie cenowej w okresie, gdy nadzór nad benchmarkiem był ograniczony lub nie istniał w obecnym kształcie, nie może być traktowany jako gwarancja, że do nieprawidłowości przy ustalaniu stawki nie dochodziło.

Nawet niewielkie, trudne do wychwycenia odchylenia poziomu stawki – zwłaszcza pozostające w relacji do stopy referencyjnej – mogłyby w praktyce generować dla sektora bankowego wielomilionowe, nieuzasadnione ekonomicznie korzyści.

A przecież nawet NBP ujawnił w swoich dokumentach, że banki nie zawsze przestrzegały obowiązującego regulaminu, a takie działania mogły mieć wpływ na poziom wyznaczanej stawki.

Problemy dowodowe w sporach o WIBOR

Problemy, które dziś pojawiają się w pozwach dotyczących kwestionowania samej stawki WIBOR, mają najczęściej charakter metodologiczny i dowodowy. W szczególności można wskazać na:

• ogólne, powierzchowne analizy ekonomiczne,

• uproszczone interpretacje mechanizmu fixingu,

• brak pogłębionych opinii eksperckich dotyczących funkcjonowania rynku międzybankowego.

Tymczasem skuteczne zakwestionowanie benchmarku wymaga bardzo zaawansowanej analizy obejmującej m.in.:

• mechanikę rynku pieniężnego,

• sposób raportowania i zawierania transakcji międzybankowych,

• szczegółową metodologię ustalania wskaźnika,

• kontekst regulacyjny obowiązujący w danym okresie.

Problem polega również na tym, że znaczna część ekspertów posiadających specjalistyczną wiedzę o funkcjonowaniu rynku międzybankowego współpracuje z instytucjami finansowymi lub jest z nimi zawodowo powiązana. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli dysponują oni wiedzą o potencjalnych nieprawidłowościach lub słabościach systemu, rzadko pojawia się ona w przestrzeni publicznej lub w materiałach dowodowych wykorzystywanych w sporach sądowych.

Jeden wyrok może zmienić kierunek sporów

W sporach dotyczących kredytów frankowych ogromne znaczenie miały pierwsze wyroki sądów, które szczegółowo opisały mechanizmy stosowane przez banki.

Jeżeli w przyszłości pojawi się wyrok, w którym sąd w sposób pogłębiony przeanalizuje funkcjonowanie WIBOR w okresie sprzed reżimu BMR i opisze ewentualne nieprawidłowości, takie uzasadnienie może stać się punktem odniesienia dla kolejnych postępowań.
Pełnomocnicy w kolejnych sprawach często powołują się na wcześniejsze analizy sądów, zwłaszcza jeśli są one szczegółowe i dobrze udokumentowane.

Ryzyko dla systemu finansowego

Dlatego z perspektywy sektora bankowego kluczowe jest, aby spór dotyczący kredytów złotowych pozostał na poziomie umów oraz obowiązków informacyjnych.

Znacznie bardziej ryzykowny byłby scenariusz, w którym sądy zaczęłyby uznawać za wadliwą samą stawkę WIBOR w okresie sprzed pełnego reżimu nadzorczego. Taki scenariusz mógłby zadziałać jak akcelerator tempa przyrostu roszczeń – nie wymagałby bowiem skomplikowanej analizy treści umowy kredytowej, lecz mógłby ograniczać się do zakwestionowania samej stawki. Pozwy tego rodzaju nie wymagałyby specjalistycznej wiedzy z zakresu konstrukcji umów kredytowych; w praktyce mogłyby sprowadzać się do „przepisania” argumentacji z pierwszych wyroków kwestionujących WIBOR do kolejnych spraw. W skrajnym scenariuszu mogłyby być formułowane nawet przez osoby bez pogłębionej wiedzy z zakresu inżynierii finansowej czy konstrukcji umów kredytowych.

Dla zobrazowania mechanizmu można posłużyć się przykładem z innego obszaru sporów finansowych. Może to przypominać sytuację, o której wkrótce dowiemy się więcej w sprawie SKD C-744/24, dotyczącej dopuszczalności naliczania odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu. Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości UE uzna, że takie naliczanie nie jest dopuszczalne, wówczas w wielu sprawach roszczenia z tytułu sankcji kredytu darmowego mogłyby być formułowane praktycznie na podstawie jednego zarzutu – zamiast, jak obecnie, opierać się na kilku czy nawet kilkunastu uchybieniach w umowie. Taka prostota konstrukcji roszczenia mogłaby spowodować lawinowy wzrost liczby pozwów dotyczących SKD, zwłaszcza że – jak pokazuje praktyka rynkowa – zdecydowana większość umów kredytowych zawiera kredytowane koszty.

Podobny mechanizm mógłby zadziałać w sporach o kredyty złotowe. W takim przypadku konsekwencje mogłyby być znacznie poważniejsze niż w sporach dotyczących jedynie poszczególnych klauzul umownych.

Podważenie samego benchmarku oznaczałoby bowiem zakwestionowanie elementu, który stanowi fundament oprocentowania ogromnej części kredytów w polskim systemie bankowym.

W takiej sytuacji spór o kredyty złotowe przestałby być jedynie sporem o zapisy umów. Stałby się sporem o sposób kształtowania ceny pieniądza w polskim systemie finansowym.

Krzysztof Szymański, ekonomista

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Pracodawcy wciąż odmawiają pracownikom tych zwolnień. Tymczasem przepisy są jasne i korzystne dla pracowników

Choć problemy w zakresie prawidłowego stosowania przepisów pojawiają się często w momencie ich zmiany, to jednak bywa i tak, że regulacja nie zmienia się od lat, od lat pracodawca stosuje ją tak samo, a któregoś dnia okazuje się, że nie jest to postępowanie właściwe i pracownik domaga się innego. To właśnie w takich moment opór przed zmianą jest największy.

Lex szarlatan trafi do TK. Prezydent zdecydował

Prezydent Karol Nawrocki skieruje do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (RPP). Cel tej ustawy jest słuszny, ale problemem mogą okazać się proponowane w niej środki – wyjaśnił prezydent w opublikowanym w czwartek nagraniu.

Przystosowanie stanowiska pracy dla osoby niepełnosprawnej. Czy można uzyskać dofinansowanie z PFRON?

Osoby niepełnosprawne cechuje obniżona zdolność do wykonywania pracy w porównaniu do zdolności, jaką wykazują osoby o podobnych kwalifikacjach zawodowych z pełną sprawnością psychiczną i fizyczną. Z tego względu jednym z podstawowych obowiązków pracodawcy jest przystosowanie stanowiska pracy do potrzeb zatrudnionego pracownika z niepełnosprawnością.

Mirosław Wróblewski, Prezes UODO: Największym zagrożeniem dla ochrony danych wciąż pozostają cyberataki

„Konsekwencją takich zdarzeń jest nie tylko wykradanie danych, ale choćby brak dostępu do danych, co w wielu sektorach, np. ochronie zdrowia, może mieć bardzo poważne konsekwencje” – podkreśla Mirosław Wróblewski, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

REKLAMA

Nigdy nie jest za późno na rozwód? Prawniczka o małżeństwach, które kończą się po dekadach [WYWIAD]

Zaczynają od walki o winę, kończą zgodą na szybki rozwód. Adwokatka Joanna Dominowska wyjaśnia, dlaczego po latach procesów małżonkowie tracą siły i chcą po prostu zamknąć ten rozdział.

ZUS policzył zwolnienia lekarskie. Mniej L4, ale przybywa zwolnień z jednego powodu

W pierwszym półroczu 2026 r. lekarze wystawili 14,1 mln zwolnień lekarskich – o 2,7 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, wynika z danych ZUS. Mimo spadku liczby L4 rośnie udział absencji związanej z urazami, zatruciami oraz zaburzeniami psychicznymi. Średnie zwolnienie lekarskie trwało ponad 10 dni.

Wyciek danych osobowych z MyDr to zdaniem prawników dopiero początek kłopotów - mnóstwo firm korzysta ze wspólnych systemów

Blisko 19 mln osób, ponad 2 terabajty danych i około 12 tys. placówek medycznych - to skala możliwych skutków cyberataku na system MyDr. Jeśli w ostatnich latach byłeś pacjentem przychodni, gabinetu lekarskiego lub innej placówki medycznej, istnieje realna szansa, że dotyczy to również Ciebie. Ale prawnicy wskazują, że podobny problem dotyczy tysięcy innych podmiotów.

Opisy stanowisk pracy powinny być teraz priorytetem. Czasu na uporządkowanie dokumentów jest coraz mniej

Dlaczego opisy stanowisk pracy stały się dla pracodawców kluczowe właśnie teraz? Ma to związek z dużymi zmianami zachodzącymi na gruncie prawa pracy. Choć przepisy nie zostały jeszcze uchwalone, wiadomo już co i dlaczego trzeba zrobić. Jest też jasne, że czasu jest niewiele.

REKLAMA

400 zł dodatku do wynagrodzenia. Czy dodatek jest chroniony przed potrąceniem?

Pracownicy socjalni spełniający warunki określone w ustawie o pomocy społecznej mają prawo do dodatku do wynagrodzenia w wysokości 400 zł. Czy dodatek ten podlega ochronie przed potrąceniem i czy ma wpływ na wysokość wynagrodzenia urlopowego?

Śmietnik nie może być ustawiony tuż pod oknami. Nawet gdy jest mało miejsca i historyczna zabudowa

Mieszkasz w centrum miasta, a Twoje okno dzieli od kontenerów na odpady odległość 2,5 m. Latem, gdy upał wzmaga odór ze śmieci, nie możesz normalnie wywietrzyć mieszkania. Dokładnie z takim problemem od lat mierzy się mieszkanka Poznania. RPO złożył skargę do WSA w Poznaniu, domagając się uchylenia decyzji o lokalizacji śmietnika, którą miała tłumaczyć ciasna historyczna zabudowa.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA