Kredyty frankowe: Banki nie mogą uzyskać nic ponad zwrot kapitału. Najnowszy wyrok TSUE nie jest przełomem a uporządkowaniem linii orzeczniczej

REKLAMA
REKLAMA
Wyrok TSUE w sprawie C-902/24 nie jest przełomem w sensie zmiany dotychczasowej linii orzeczniczej, ale stanowi jej konsekwentne domknięcie i uporządkowanie. Trybunał po raz kolejny potwierdził, że ochrona konsumenta w sporach frankowych nie może mieć charakteru iluzorycznego ani być neutralizowana przez zabiegi proceduralne banków.
- Sprawa C-902/24 — o co chodziło w pytaniu prejudycjalnym?
- Potrącenie nie jest sprzeczne z dyrektywą ale musi spełniać dwie zasady
- Koszty procesu
- Uporządkowanie dotychczasowej linii orzeczniczej
Sprawa C-902/24 — o co chodziło w pytaniu prejudycjalnym?
Sprawa trafiła do TSUE na skutek pytania prejudycjalnego Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd zapytał, czy bank – który w procesie twierdzi, że umowa kredytu jest ważna – może jednocześnie, „na wszelki wypadek”, zgłosić potrącenie swojego roszczenia o zwrot kapitału z roszczeniem kredytobiorców o zwrot zapłaconych rat. Wątpliwości dotyczyły również tego, czy bank może wywoływać skutki prawne swojego roszczenia jeszcze przed prawomocnym stwierdzeniem nieważności umowy oraz jakie konsekwencje takie potrącenie może mieć dla kosztów procesu.
– To pytanie dotykało samego rdzenia sporów frankowych: czy bank może proceduralnie „uciec” od skutków nieważności umowy – komentuje radca prawny Stanisław Rachelski z kancelarii Rachelski i Wspólnicy. – TSUE po raz kolejny jasno wskazał, że ochrona konsumenta nie może być iluzoryczna ani neutralizowana zabiegami procesowymi.
REKLAMA
REKLAMA
Potrącenie nie jest sprzeczne z dyrektywą ale musi spełniać dwie zasady
Trybunał uznał, że potrącenie jako instytucja prawa cywilnego nie jest sprzeczne z dyrektywą 93/13, ale pod warunkiem spełnienia dwóch kluczowych zasad.
Po pierwsze, roszczenie banku o zwrot kapitału nie może być uznane za wymagalne, zanim sąd stwierdzi nieważność umowy.
Po drugie, rozstrzygnięcie o kosztach postępowania nie może zniechęcać konsumenta do dochodzenia swoich praw.
W praktyce oznacza to, że banki nie mogą – wyłącznie poprzez wysyłanie wezwań do zapłaty w trakcie procesu – „uruchamiać” wymagalności kapitału po to, by skuteczniej potrącać swoje roszczenia lub ograniczać odpowiedzialność kosztową.
– TSUE bardzo wyraźnie rozróżnił istnienie roszczenia od momentu, w którym może ono wywoływać skutki prawne – wskazuje radca prawny Michał Kanabaja. – Dopóki nie ma prawomocnego stwierdzenia nieważności umowy, bank nie może traktować swojego roszczenia o kapitał jako narzędzia procesowego przeciwko konsumentowi.
Koszty procesu
Istotny dla kredytobiorców jest również wątek kosztów. Trybunał podkreślił, że nawet jeśli sąd uwzględni potrącenie, system rozliczenia kosztów nie może działać odstraszająco wobec konsumenta. Oznacza to, że wygrana co do nieważności umowy nie powinna kończyć się dla kredytobiorcy finansową „karą” tylko dlatego, że bank podniósł zarzut potrącenia.
– To bardzo ważny sygnał dla sądów krajowych – zauważa radca prawny Karolina Kuleta. – Konsument nie może ponosić negatywnych konsekwencji finansowych za to, że skutecznie zakwestionował nieuczciwą umowę. TSUE jasno przypomina, że prawo do ochrony musi być realne, a nie tylko formalne.
Uporządkowanie dotychczasowej linii orzeczniczej
Zdaniem prawników wyrok nie zmienia dotychczasowej linii orzeczniczej, ale ją porządkuje i uszczelnia. Potwierdza, że banki nie mogą uzyskać nic ponad zwrot kapitału, a próby ograniczania skutków nieważności poprzez zabiegi proceduralne będą podlegać kontroli sądów.
– Z ekonomicznego punktu widzenia bankom coraz mniej opłaca się eskalowanie sporów czy pozywanie kredytobiorców – podsumowuje mec. Rachelski. – Ryzyko kosztowe, brak dodatkowych korzyści i stabilna linia orzecznicza sprawiają, że bilans tych działań jest dla banków coraz mniej korzystny.
Źródło: Wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r. w sprawie C-902/24 - Herchoski.
REKLAMA
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
