W sporach dotyczących kredytów konsumenckich coraz częściej pojawia się problem wykraczający poza samą wysokość zobowiązania kredytowego. Chodzi o konsekwencje zastosowania tzw. sankcji kredytu darmowego (SKD) dla prawa banku do przetwarzania danych kredytobiorcy w Biurze Informacji Kredytowej (BIK) bez jego zgody. W praktyce coraz więcej spraw pokazuje, że zastosowanie sankcji kredytu darmowego może podważyć podstawę prawną dalszego przetwarzania danych kredytobiorcy po wygaśnięciu zobowiązania. Szczególnie dotyczy to sytuacji, gdy bank uzasadnia przetwarzanie danych wystąpieniem opóźnienia w spłacie kredytu przekraczającego 60 dni.
- Sankcja kredytu darmowego – skutki prawne
- Opóźnienie w spłacie jako podstawa przetwarzania danych w BIK
- Sankcja kredytu darmowego a przesłanka opóźnienia
- Wpływ sankcji kredytu darmowego na ocenę zaległości
- Odpowiedzialność banku jako administratora danych
- Możliwe konsekwencje dla praktyki bankowej
- Podsumowanie
Sankcja kredytu darmowego – skutki prawne
Zgodnie z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, w przypadku naruszenia przez kredytodawcę określonych obowiązków ustawowych konsument może skorzystać z sankcji kredytu darmowego. Jej zastosowanie powoduje, że kredytobiorca zobowiązany jest do zwrotu wyłącznie kapitału kredytu, bez:
- odsetek,
- prowizji,
- opłat,
- innych kosztów kredytu.
W konsekwencji wszelkie świadczenia ponad kapitał kredytu stają się świadczeniami nienależnymi. Sankcja ta wpływa więc bezpośrednio na sposób rozliczenia zobowiązania między stronami.
Jednocześnie zmienia ona ekonomiczny obraz umowy kredytu – harmonogram spłat skonstruowany w oparciu o odsetki i inne koszty kredytu okazuje się nieprawidłowy.
Opóźnienie w spłacie jako podstawa przetwarzania danych w BIK
Zgodnie z art. 105a ust. 3 Prawa bankowego bank może przetwarzać dane kredytobiorcy w celu oceny zdolności kredytowej i analizy ryzyka kredytowego po wygaśnięciu zobowiązania, nawet bez zgody klienta, ale tylko przy łącznym spełnieniu trzech przesłanek:
1. wystąpienia opóźnienia w spłacie przekraczającego 60 dni,
2. poinformowania klienta o zamiarze przetwarzania danych bez jego zgody,
3. upływu co najmniej 30 dni od momentu takiego poinformowania.
Przesłanki te mają charakter materialny i muszą zostać spełnione łącznie. Brak którejkolwiek z nich powoduje, że dalsze przetwarzanie danych kredytobiorcy jest bezprawne.
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreślono, że samo wysłanie pisma nie jest wystarczające. „Poinformowanie” oznacza realną możliwość zapoznania się przez klienta z treścią informacji, a ciężar dowodu skutecznego poinformowania spoczywa na banku.
Sankcja kredytu darmowego a przesłanka opóźnienia
W praktyce pojawia się istotny problem prawny: czy opóźnienie w spłacie kredytu można uznać za spełniające przesłanki z art. 105a ust. 3 Prawa bankowego, jeżeli wynikało ono z naliczania przez bank kosztów kredytu, które okazały się nienależne.
Jeżeli sąd stwierdzi zastosowanie sankcji kredytu darmowego, oznacza to, że bank nie był uprawniony do pobierania:
- odsetek,
- prowizji,
- innych kosztów kredytu.
W takiej sytuacji część kwot, które bank uznawał za zaległość, może w rzeczywistości nie stanowić należnego świadczenia.
Powstaje więc pytanie, czy można mówić o opóźnieniu w spłacie przekraczającym 60 dni, jeżeli zaległość wynikała wyłącznie z naliczenia kosztów, które zgodnie z prawem nie powinny obciążać kredytobiorcy.
Wpływ sankcji kredytu darmowego na ocenę zaległości
Zastosowanie sankcji kredytu darmowego powoduje, że prawidłowe rozliczenie umowy kredytu powinno obejmować wyłącznie kapitał kredytu. W wielu przypadkach dopiero takie rozliczenie pozwala ustalić rzeczywiste saldo zobowiązania.
Może się okazać, że:
- część rzekomych zaległości wynikała z odsetek i opłat,
- a po ich wyeliminowaniu opóźnienie w spłacie w ogóle nie występowało albo było znacznie krótsze niż wskazywał bank.
Jeżeli więc przesłanka opóźnienia przekraczającego 60 dni nie została spełniona, bank traci podstawę prawną do przetwarzania danych kredytobiorcy w BIK bez jego zgody.
Odpowiedzialność banku jako administratora danych
Należy również pamiętać, że bank jest administratorem danych osobowych przekazywanych do BIK i ponosi pełną odpowiedzialność za legalność ich przetwarzania. Odpowiedzialność ta istnieje niezależnie od roli Biura Informacji Kredytowej jako podmiotu prowadzącego bazę danych. Jeżeli przesłanki z art. 105a ust. 3 Prawa bankowego nie zostały spełnione, dalsze przetwarzanie danych może zostać uznane za naruszające zarówno przepisy Prawa bankowego, jak i zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z RODO.
Możliwe konsekwencje dla praktyki bankowej
Rosnąca liczba spraw dotyczących sankcji kredytu darmowego może w przyszłości prowadzić do nowych sporów dotyczących:
• zasadności wpisów w BIK,
• obowiązku usunięcia danych po wygaśnięciu zobowiązania,
• odpowiedzialności banków za bezprawne przetwarzanie danych osobowych.
Jeżeli bowiem opóźnienie w spłacie kredytu wynikało wyłącznie z naliczania kosztów, które zgodnie z prawem nie powinny obciążać kredytobiorcy, to pojawia się pytanie, czy bank może powoływać się na takie opóźnienie jako podstawę do przetwarzania danych o negatywnej historii kredytowej.
Podsumowanie
Zastosowanie sankcji kredytu darmowego może mieć konsekwencje wykraczające poza samo rozliczenie kredytu. W niektórych przypadkach może ono podważyć również przesłanki umożliwiające bankowi przetwarzanie danych kredytobiorcy w BIK bez jego zgody.
W szczególności dotyczy to sytuacji, w których rzekome opóźnienia w spłacie kredytu były konsekwencją naliczania przez bank kosztów kredytu, które – w świetle przepisów ustawy o kredycie konsumenckim – nie powinny obciążać konsumenta.
Krzysztof Szymański, ekonomista