Kredyty z WIBOR: im starsze, tym bardziej wątpliwe. Wyrok TSUE dopuszcza sądową kontrolę metodologii i realności nadzoru w okresie przed BMR

REKLAMA
REKLAMA
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 może okazać się jednym z najważniejszych punktów zwrotnych w sporach dotyczących kredytów opartych o WIBOR. Nie dlatego, że Trybunał wprost zakwestionował legalność tego wskaźnika. Nie dlatego, że unieważnił jakikolwiek model oprocentowania. Lecz dlatego, że wyraźnie dopuścił sądową weryfikację dwóch kluczowych elementów w odniesieniu do stawek referencyjnych stosowanych przed wejściem w życie rozporządzenia BMR.
- WIBOR przed BMR – porządek regulacyjny inny niż dzisiejszy
- WIBOR nie był monolitem – zmieniał się model, zmieniał się rynek
- Sygnały o presji i nieprawidłowościach – kontekst lat 2011–2012
- Wyrok TSUE C-471/24 pozwala sądom krajowym takie pytanie postawić.
- Regulamin z 2004 r. – model samoregulacyjny
- ACI Polska korzystało z Reuters
- Reforma 2013 r. – istotna poprawa, lecz nadal regulaminowa
- Standard BMR – zmiana paradygmatu
- Spór przesuwa się z poziomu informacyjnego na systemowy
- Czy „dziurawy” obszar regulacyjny stanie się polem sporów?
- Wnioski
Trybunał wskazał, że sąd krajowy może badać:
1) czy metodologia ustalania wskaźnika odpowiadała standardom, które później zostały sformalizowane w rozporządzeniu BMR,
2) czy istniał realny, skuteczny i niezależny nadzór państwowy nad procesem ustalania tego wskaźnika.
To przesunięcie akcentów ma fundamentalne znaczenie. Otwiera bowiem możliwość badania nie tylko samej umowy kredytowej, lecz również jakości i konstrukcji mechanizmu, który stanowi jej ekonomiczny rdzeń.
REKLAMA
REKLAMA
WIBOR przed BMR – porządek regulacyjny inny niż dzisiejszy
Pierwszym elementem wymagającym uporządkowania jest kwestia pojęciowa. Przed wejściem w życie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 (tzw. BMR) - czyli przed 1 stycznia 2018 r. - WIBOR nie był „wskaźnikiem referencyjnym” w rozumieniu prawa unijnego. To BMR wprowadził formalne definicje benchmarku, administratora benchmarku, dostawcy danych, a także szczegółowe wymogi metodologiczne, organizacyjne i nadzorcze.
Wcześniej WIBOR funkcjonował jako rynkowa stawka ustalana w oparciu o regulamin środowiskowy, administrowany przez organizację branżową (ACI Polska), a następnie reformowany. Nie istniał jednolity, unijny reżim nadzorczy ani system autoryzacji administratora przez organ państwowy w trybie administracyjnym.
W debacie publicznej często stosuje się wobec całego okresu historycznego jednolite określenie „wskaźnik referencyjny”. Takie ujęcie zaciera jednak różnice regulacyjne. WIBOR przed BMR funkcjonował w odmiennym porządku normatywnym niż benchmark po autoryzacji w reżimie unijnym.
To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ wyrok TSUE C-471/24 otwiera drogę do badania, czy wcześniejszy model spełniał standardy odpowiadające późniejszym wymogom.
Warto też przypomnieć, że decyzja KNF o udzieleniu administratorowi WIBOR formalnego zezwolenia została wydana dopiero 16 grudnia 2020 r. Dopiero od tej daty można mówić o pełnym objęciu administratora nadzorem w trybie licencyjnym, wynikającym z BMR.
WIBOR nie był monolitem – zmieniał się model, zmieniał się rynek
WIBOR nie jest jedną, niezmienną konstrukcją historyczną. Funkcjonował:
• w różnych reżimach prawnych (dyrektywa 93/13, dyrektywa oraz ustawa o kredycie hipotecznym, rozporządzenie BMR – każda z tych regulacji może wpłynąć na ocenę stawki/wskaźnik referencyjnego),
• przy różnym poziomie płynności rynku międzybankowego,
• przy różnym poziomie realnej transakcyjności depozytów niezabezpieczonych,
• przy odmiennym stopniu formalizacji regulaminów fixingu,
• przy zmiennym poziomie instytucjonalizacji nadzoru.
Stawka ustalana w latach wysokiej płynności rynku międzybankowego (przed kryzysem 2008 r.) nie jest tą samą konstrukcją ekonomiczną co stawka ustalana w okresie ograniczonej transakcyjności po kryzysie finansowym. A jeszcze czym innym jest benchmark administrowany pod pełnym reżimem BMR, z formalną metodologią, kontrolą jakości danych, procedurami compliance i nadzorem KNF.
Dlatego historyczna ocena całej klauzul oprocentowania nie może abstrahować od okresu, w którym dana umowa była zawierana.
REKLAMA
Sygnały o presji i nieprawidłowościach – kontekst lat 2011–2012
W dokumentach i publikacjach z lat 2012–2013 pojawiały się sygnały o nieprawidłowościach w procesie ustalania stawek. Wskazywano na przypadki wpływu podmiotów dominujących na proces ustalania limitów, a także na potrzebę wzmocnienia nadzoru nad mechanizmem fixingu.
Odnotowano również zgłoszenia dotyczące nieprzestrzegania przez niektóre banki obowiązku zawierania transakcji w określonym czasie po publikacji fixingu.
Sam NBP informował w swoich raportach:
„Na początku 2012 r. Bank Handlowy w Warszawie utracił status uczestnika fixingu stawek referencyjnych WIBID/WIBOR. W kolejnych miesiącach rezygnację z uczestnictwa w fixingu stawek referencyjnych WIBID/WIBOR złożyły BNP Paribas SA Oddział w Polsce, Bank Gospodarki Żywnościowej SA oraz Deutsche Bank Polska SA. Od 1 stycznia 2013 r. uczestnikami tego fixingu było 11 banków. Ponadto ACI Polska, organizator fixingu stawek referencyjnych WIBID/WIBOR, otrzymywała zgłoszenia o nieprzestrzeganiu przez kilka banków obowiązku zawierania transakcji w czasie 15 minut od publikacji fixingu. W związku z tym ACI Polska podjęło stosowne działania przewidziane w regulaminie fixingu i rozpoczęło prace nad wprowadzeniem zmian w tym regulaminie, mających na celu utrzymanie wiarygodności i reprezentatywności tych stawek.”
Jeżeli kwotowania miały charakter „wiążący”, to odmowa zawarcia transakcji podważała dyscyplinujący sens mechanizmu. W sytuacji ograniczonej płynności sektora bankowego oraz niechęci do deponowania środków po stawce WIBID system mający zapobiegać zawyżaniu poziomu WIBOR mógł nie działać w sposób efektywny.
Pojawia się więc pytanie konstrukcyjne: czy model oparty w dużej mierze na deklaratywnych kwotowaniach, przy ograniczonej liczbie realnych transakcji, był wystarczająco odporny na presję uczestników rynku?
W artykule „Bankowy audyt oczami KNF” Tomasz Piwowarski, dyrektor Departamentu Inspekcji Bankowych, Instytucji Płatniczych i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego stwierdził: „W zakresie funkcjonowania banków na rynku międzybankowym zidentyfikowano przypadki nieprawidłowości w procesie ustalania limitów oraz wpływu podmiotu dominującego na proces ustalania limitów dla kontrahentów, mogące generować ryzyko ograniczenia swobody prowadzenia działalności operacyjnej. W zakresie kwotowania stawek WIBOR/WIBID w niektórych bankach zidentyfikowano konieczność wzmocnienia nadzoru nad przedmiotowym procesem.”
Wyrok TSUE C-471/24 pozwala sądom krajowym takie pytanie postawić.
Jak przyznaje UKNF w 2012 roku:
„W grudniu 2007 r. 5 banków posiadało komplet limitów (od O/N do 1Y) na wszystkie pozostałe banki objęte ankietą. Z kolei 9 banków posiadało jakikolwiek limit na wszystkie pozostałe banki objęte ankietą.
Pomiędzy grudniem 2007 r. a grudniem 2008 r. powszechną praktyką było odbieranie limitów na transakcje z pozostałymi uczestnikami rynku, szczególnie na transakcje o najdłuższych terminach zapadalności, np. 3M i więcej.
Dodatkowo, posiadane przez poszczególne banki limity zostały w znacznej części ograniczone. Nie był to jedynie proces jednokierunkowy, jako że wybrane instytucje znacząco podwyższyły swoje limity.
Zmiany, które nastąpiły po grudniu 2008 r. aż do końca 2011 r., były już nieduże i nie prowadziły do istotnego zmniejszenia bądź ograniczenia wielkości limitów.
Z kolei w bieżącym roku kilka banków przyznało limity innym bankom na transakcje O/N. Na koniec października br. jeden bank posiadał komplet limitów na wszystkie pozostałe banki objęte ankietą, a jakikolwiek limit na wszystkie pozostałe banki objęte analizą posiadały 4 banki.
Pozytywne zmiany, jakie nastąpiły w 2012 r. w zakresie limitów, nie były zatem w stanie zrekompensować negatywnych tendencji z roku 2008.”
To pokazuje jak bardzo nierynkowa stawka był WIBOR i to stawia znak zapytania co do adekwatności stawki. Skoro banki mogły kwotować stawki a następnie nie wywiązywać się z deklaracji tłumacząc się brakiem limitu to cały mechanizm był obdarzony wadą systemową. Więc zmiana regulaminu w 2013 była związana z nieprawidłowościami przy ustalaniu stawki.
Mimo wielu lat i apelu NIK nadzór państwowy nad WIBOR rozpoczął się dopiero 16 grudnia 2020. A Najwyższa Izba Kontroli w 2015 roku apelowała w raportach „W Polsce dotychczas nie wypracowano form nadzoru nad ustalaniem stawek WIBOR. Brak nadzoru stwarza ryzyko manipulacji stawkami.”
Regulamin z 2004 r. – model samoregulacyjny
Analiza regulaminu WIBID/WIBOR obowiązującego przed 2013 r. wskazuje na system oparty na modelu środowiskowym. Nie przewidywał on:
• niezależnego, ustawowego organu nadzorczego,
• formalnego systemu odwoławczego,
• obowiązkowego, cyklicznego audytu procesu kwotowania,
• szczegółowych zasad zarządzania konfliktem interesów,
• rozbudowanych procedur analizy anomalii,
• twardych, mierzalnych wymogów compliance.
Decyzje koncentrowały się w rękach organizatora. Model opierał się w dużej mierze na reputacji i profesjonalizmie uczestników.
Nie oznacza to automatycznie wadliwości. Oznacza jednak, że był to system jakościowo inny niż późniejszy reżim BMR, który wprowadził obowiązkową dokumentację metodologii, formalną autoryzację administratora, sankcje administracyjne oraz bezpośredni nadzór państwowy.
W regulaminie nie była opisana dokładna procedura kwotowań oraz zapytań o ofertę pomiędzy uczestnikami: w jakich kanałach i na jakich zasadach. Wiadomo, że różnie były przyjmowane: przez telefon, przez maila, przez terminal itp.
ACI Polska korzystało z Reuters
W kontekście oceny ryzyk systemowych związanych z ustalaniem stawek referencyjnych nie sposób pominąć kwestii infrastruktury technicznej wykorzystywanej przy fixingu. W przypadku LIBOR mechanizm tzw. Live Contribution Screen – udostępniany przez Thomson Reuters – umożliwiał uczestnikom panelu bieżący podgląd składanych kwotowań innych banków, co w praktyce stworzyło przestrzeń do koordynacji oraz dostosowywania własnych zgłoszeń do rynkowego konsensusu.
Oficjalne dokumenty śledztw prowadzonych przez regulatorów potwierdziły, że dostęp do informacji „live” był jednym z kluczowych czynników umożliwiających manipulację wskaźnikiem.
Analogiczny model infrastrukturalny funkcjonował w Polsce do 2017 roku, kiedy agentem kalkulacyjnym WIBOR i WIBID pozostawał Thomson Reuters działający we współpracy z ACI Polska, a proces fixingu odbywał się w systemie WIBIX. Banki-paneliści korzystali równolegle z terminali Reuters, które mogły zapewnić dostęp do bieżących danych rynku międzybankowego.
Choć formalnie system miał gwarantować reprezentatywność stawek, jego konstrukcja – oparta na elektronicznym zgłaszaniu i publikowaniu kwotowań – rodziła techniczną możliwość obserwacji zachowań innych uczestników rynku.
W przeciwieństwie jednak do rynku brytyjskiego, gdzie przeprowadzono szeroko zakrojone dochodzenia, polski model ustalania WIBOR nie został dotąd poddany równie dogłębnej analizie nadzorczej pod kątem potencjalnej koordynacji kwotowań.
Z perspektywy prawno-ekonomicznej analogia ta nie stanowi dowodu manipulacji, lecz uzasadnia potrzebę szczegółowej weryfikacji mechanizmu ustalania wskaźnika w okresie sprzed wejścia w życie rozporządzenia BMR.
Reforma 2013 r. – istotna poprawa, lecz nadal regulaminowa
Zmiana regulaminu WIBID/WIBOR w 2013 r. wprowadziła Radę WIBOR, bardziej sformalizowane procedury, obowiązki audytowe i archiwizacyjne. Wprowadzono minimalną liczbę kwotowań, doprecyzowano zasady odrzucania skrajnych wartości, wzmocniono kontrolę wewnętrzną. Był to istotny krok w kierunku profesjonalizacji.
Jednak nawet ten model pozostawał regulaminowy, a nie ustawowy. Nie przewidywał bezpośredniego nadzoru państwowego w rozumieniu administracyjnym, formalnej autoryzacji administratora ani reżimu sankcyjnego porównywalnego do BMR.
Różnica między systemem z 2013 r. a BMR nie jest różnicą kilku dodatkowych procedur. To różnica między modelem samoregulacyjnym a systemem poddanym bezpośredniemu nadzorowi publicznemu w reżimie prawa unijnego.
Standard BMR – zmiana paradygmatu
Rozporządzenie BMR wprowadziło:
• formalną autoryzację administratora przez właściwy organ nadzoru,
• obowiązek szczegółowej dokumentacji metodologii,
• system zarządzania ryzykiem manipulacji,
• obowiązek przeglądu metodologii,
• kontrolę jakości danych wejściowych,
• sankcje administracyjne,
• europejski rejestr administratorów prowadzony przez ESMA.
To zmiana jakościowa – przynajmniej w rozumieniu proceduralnym. Chociaż sama w sobie nie gwarantuje rynkowości stawki na rynku który nie ma racji bytu.
W świetle wyroku C-471/24 sąd krajowy może zbadać, czy wcześniejszy model – nawet jeśli formalnie zgodny z ówczesnym regulaminem – zapewniał standard wewnętrznego nadzoru i metodologii odpowiadający wymogom, które później zostały uznane przez prawodawcę unijnego za konieczne dla ochrony rynku i konsumentów.
Spór przesuwa się z poziomu informacyjnego na systemowy
Dotychczas debata koncentrowała się głównie na obowiązkach informacyjnych banku: czy konsument został prawidłowo poinformowany o mechanizmie zmiennego oprocentowania, czy klauzula była przejrzysta, czy formularz ESIS był poprawny.
Wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. (C-471/24) otwiera jednak szerszą perspektywę. Spór może dotyczyć nie tylko przejrzystości umowy, lecz także jakości wskaźnika, który stanowi jej fundament. Wystarczy przeczytać go jedynie ze zrozumieniem.
Jeżeli element konstrukcyjny umowy – referencyjna stopa procentowa – był ustalany w oparciu o mechanizm, którego metodologia i nadzór mogą dziś podlegać weryfikacji, to problem wykracza poza relację bank–konsument. Dotyczy systemowej poprawności stawki.
Czy „dziurawy” obszar regulacyjny stanie się polem sporów?
Nie chodzi o prostą tezę, że historyczny WIBOR był „nielegalny”. Chodzi o to, że jego wcześniejsze modele funkcjonowania były konstrukcyjnie odmienne od późniejszego reżimu BMR.
Jeżeli w określonym okresie:
• brak było rozbudowanych mechanizmów nadzorczych,
• model opierał się w dużej mierze na deklaratywnych kwotowaniach,
• istniały sygnały o presji między uczestnikami,
• mechanizmy dyscyplinujące nie działały w pełni efektywnie,
to sąd – w świetle wyroku C-471/24 – może zbadać, czy taki system zapewniał odporność na wpływy uczestników rynku i czy poziom stawki była rynkowa.
To pytanie nie jest teoretyczne. Odpowiedź może mieć wpływ na ocenę klauzul oprocentowania w milionach umów. A bierzmy pod uwagę to, że analiza pasywów i aktywów uzależnionych od WIBOR wskazuje na istny konflikt ustalania stawki. A przy braku nadzoru, dziurawych regulaminach wartość stawki mogła odbiegać od poziomu poprawnie zorganizowanego fixingu.
Wnioski
Wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 nie przesądza o nieważności umów. Nie podważa automatycznie WIBOR. Ale dopuszcza sądową kontrolę metodologii i realności nadzoru w okresie przed BMR. To oznacza, że historia ma znaczenie.
Sąd krajowy będzie musiał ustalić, w jakim modelu regulacyjnym funkcjonował wskaźnik w danym okresie, jakie mechanizmy nadzorcze istniały, czy były skuteczne oraz czy konstrukcja była odporna na presję uczestników rynku.
Spór o WIBOR wchodzi więc w nową fazę. Z poziomu formularzy informacyjnych przechodzi na poziom architektury systemu. A to zmienia perspektywę analizy – z relacji kontraktowej na jakość benchmarku jako instytucji rynku finansowego.
Krzysztof Szymański, ekonomista
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
